Connect
To Top

Alfa Romeo Giulia 2.2d – czy Włoch jeździłby dieslem?

24 czerwca 2015 roku w 105 rocznicę istnienia marki w odnowionym muzeum w miejscowości Arese znajdującej się niedaleko Mediolanu zaprezentowana została Alfa Romeo Giulia. Wtedy to przedstawiono Quadrifoglio wyposażoną w motor V6 o pojemności 2.9, który generował moc 510 KM. Rok później, podczas targów w Genewie pokazano światu standardową wersję tego modelu. Dziś chciałbym przedstawić Wam Giulię z silnikiem diesla. Zastanowimy się, czy to włoskie „z krwi i kości” auto powinno być napędzane tym rodzajem paliwa. Zapraszam do lektury artykułu.

Prawdziwie włoski styl

Nie muszę chyba nikogo przekonywać do stwierdzenia, że Alfa Romeo Giulia wyróżnia się na tle konkurencji. A ta słaba przecież nie jest. Model ten bowiem konkuruje między innymi z Audi A4, BMW serii 3, Lexusem IS czy Mercedesem Klasy C. Jak widać są to gracze z ugruntowaną pozycją na rynku, a Giulia co prawda nazwę odziedziczyła po innym aucie, jest jednak przecież nowością.

Projekt nadwozia jest według mnie perfekcyjny w każdym calu. Za to właśnie kochamy włoską motoryzację. Za uciekanie od monotonii, od tych ostrych linii. Alfa (jak i inne włoskie auta) od zawsze wyróżniała się ponadczasową stylistyką. Tak też jest w przypadku Giulii.

Alfa przez duże A

Długa maska zakończona oczywiście charakterystycznym dla marki grillem, „przymrużone” reflektory, które opcjonalnie mogą być biksenonami z LED-ami do jazdy dziennej. Liczne przetłoczenia, masywne nadkola, sportowa stylistyka zderzaków, czy piękne felgi ze stopów lekkich. Na koniec delikatnie uniesiona końcówka klapy bagażnika, która imituje spojler, świetnie zaprojektowane lampy i dwie końcówki wydechów. Popatrzcie na niemieckich konkurentów i na Giulię. Zróbcie to jeszcze raz… i jeszcze. Zdecydowanie wolę patrzeć na Włoszkę. Osobiście uważam, że tzw. „rzucaniem się w oczy” testowana Alfa może konkurować z Lexusem IS, ale tylko i wyłącznie w wersji F-Sport. Może przesadnie się zachwycam, ale to nie tylko moje zdanie. Opinię tą podzieliło większość moich znajomych, a więc coś jest na rzeczy, prawda?

Ciao bella!

Pamiętacie wnętrze Alfy 166? Na swoje czasy biła konkurencję. Model 159 do dziś budzi zachwyt świetnym projektem. Włosi mieli więc wysoko postawioną poprzeczkę i musieli mocno się napracować, aby stworzyć kolejne piękne wnętrze. Czy im się to udało? Według mnie tak.

Większość elementów jest miękka, nie zauważyłem skrzypienia z praktycznie żadnej części wnętrza. Przeważają tu naprawdę świetnej jakości materiały. Mój egzemplarz (jak większość aut dla prasy) był mocno doposażony w dodatki. Między innymi znalazło się tu prawdziwe dębowe drewno, aluminium i wspomniane wcześniej miękkie elementy z tworzywa sztucznego. Co prawda kremowe wnętrze jest ładne, jednak obawiam się, że utrzymanie środka w czystości będzie trudne. Osobiście wybrałbym przeważającą czerwień, która oczywiście jest dostępna w konfiguracji. Ewentualnie czerń z aluminium. Co kto woli.

Był jednak pewien zgrzyt we wnętrzu

Niestety nie jest to wnętrze bez skazy. W sumie trudno mi było się dopatrzeć wad, jednak jedną zapamiętałem i będę pamiętał długo. Nie wiem czy to tylko w moim testowanym egzemplarzu (mam nadzieję, że tak), czy w innych też się to zdarza, ale na kole kierownicy znajduje się plastik, który nie dość, że skrzypi po naciśnięciu palcem (to akurat nic strasznego, bo w wielu autach skrzypi cały panel środkowy) lecz także sprawia wrażenie jakby nie był dobrze dopasowany bądź jakby urwały się jakieś zaczepy. Najlepiej tego miejsca nie dotykać, jednak zapewne osoby pedantyczne dostałyby szału.

Prostota, ergonomia, elegancja

Koło kierownicy jest jednak niewielkie, przez co bardzo dobrze leży w dłoniach. O tym, że Alfa lubi sportowe zacięcie przypomina przycisk uruchamiający silnik znajdujący się właśnie na kierownicy. Joystick do sterowania automatyczną skrzynią biegów jest bardzo wygodny. Zauważam tu jednak mocne zapatrzenie się na automat od BMW.

Sporym plus za bardzo duże możliwości wyboru opcji klimatyzacji. Producent zdecydował się nie tylko na możliwość zmiany temperatury czy mocy nawiewów. Przykładowo kierowca może mieć ustawiony nawiew np. tylko na nogi, natomiast pasażer np. na głowę. To rzadko spotykana opcja.

Gdzieś to już widziałem, część II

Podobało mi się także umieszczenie przycisku do sterowania multimediami, który znajdował się tuż obok przycisku do sterowania oprogramowaniem oraz obok tzw. DNA o którym napiszę w nagłówku o właściwościach jezdnych. Nie sposób nie zauważyć kolejnego zapatrzenia projektantów. Przycisk od sterowania oprogramowaniem bardzo mocno przypominał mi ten z np. Audi A4. Też macie takie wrażenie?

Bardzo fajnie wygląda wtopiony w kokpit 8,8-calowy ekran. Co prawda oprogramowanie jest bardzo intuicyjne i łatwo znaleźć poszczególne opcje, które nas interesują, jednak trochę zawiodłem się nad otoczką graficzną. Nie wymagam fajerwerków, ale mamy XXI wiek, postęp technologii, ekrany QLED w smartfonach, a ja patrząc na wyświetlacz w Giulii widzę piksele. Coś poszło nie tak.

Alfa Romeo Giulia w trasie, czyli komfort podróżowania

Alfa Romeo Giulia to sedan plasujący się w segmencie D. Oferuje 4639 mm długości, 1873 mm szerokości i 1426 mm wysokości, natomiast rozstaw osi to 2820 mm. Co to oznacza? A no to, że co prawda auto ma pięć miejsc, jednak z racji tylnego napędu i wysokiego tunelu środkowego proponowałbym podróżowanie w maksymalnie cztery osoby. Czy jest wygodnie? Uważam, że tak. Oczywiście nie jest tyle miejsca co w Skodzie Superb, ale naprawdę go nie brakuje. Żaden z pasażerów nie będzie narzekał na ból pleców. Niektórzy narzekali na zbyt krótkie siedziska. Mi osobiście ich długość odpowiadała.

Auto w testowanej przeze mnie konfiguracji posiadało między innymi elektrycznie regulowane fotele z pamięcią ustawień. Dodatkowo przednie siedziska są podgrzewane, nie inaczej jest z kołem kierownicy. Co prawda testowana Giulia wyposażona jest w silnik diesla, jednak w kabinie jest naprawdę cicho i dopiero po wyjściu na zewnątrz usłyszymy z jakim typem motoru mamy do czynienia. Podróż umilał mi zestaw audio Harman&Kardon, aczkolwiek oczekiwałem trochę lepszej jakości dźwięku po tym producencie.

Co z bagażnikiem? Jego pojemność wynosi 480 litrów, a więc praktycznie tyle samo co większość konkurentów. Próg załadunkowy jest niski, ale niestety wąski jest otwór przez co wkładanie walizek może być dla niektórych nieco kłopotliwe.

Cuore sportivo! Ale zaraz, przecież to diesel…

Dotarliśmy do tego najtrudniejszego momentu artykułu. Alfa Romeo zawsze kojarzyła mi się z motorami benzynowymi. Oczywiście nigdy nic nie miałem do bardzo udanych jednostek napędzanych ropą, jednak nie wiem, dlaczego, ale preferowałem Alfę z benzyną. Patrząc na opinię innych dziennikarzy zauważyłem, że to nie tylko moja opinia. Dlatego też wręcz preferowałem test Giulii z dieslem, aby zobaczyć, czy mam rację, czy też nie.

Alfa Romeo Giulia może być oferowana z silnikiem wysokoprężnym MultiJet 2 o pojemności 2.2. Dostępne są trzy opcje mocy: 150, 180 i 210 KM. W pierwszym i drugim przypadku mamy do dyspozycji 380 Nm, natomiast w opcji 210 KM motor oferuje 410 Nm. Mówimy o skrzyni manualnej, ponieważ w automacie zawsze mamy 450 Nm. Testowałem wersję środkową, czyli tą o mocy 180 KM. Auto przyspieszało do setki w 7,1 s. Nie jest źle, aczkolwiek wydaje mi się, że z tej pojemności można by wycisnąć jeszcze więcej mocy. Motor jest dynamiczny, bardzo elastyczny i to mi się w nim podobało. Połączenie z 8-biegowym automatem jest wręcz idealne, ponieważ skrzynia jest bardzo szybka i wręcz błyskawicznie reaguje na przyciśnięcie pedału gazu. Oczywiście możemy też zmieniać biegi za pomocą ogromnych, aluminiowych łopatek.

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie wynik spalania. W trasie bez problemu zejdziecie do 5 litrów, na autostradzie Giulia potrzebowała około 7 litrów, w mieście natomiast około 8. Według mnie wynik rewelacyjny. Jak już wcześniej wspomniałem silnik słychać na zewnątrz lub wtedy, kiedy wkręci się na wysokie obroty. W innym przypadku trudno zauważyć będąc wewnątrz, że jedziemy dieslem. Brawo!

Co z zawieszeniem? Tutaj jest naprawdę dobrze. Auto świetnie radzi sobie z nierównościami, układ kierowniczy wręcz idealnie przekazuje informacje, dlatego możemy naprawdę pewnie wchodzić w zakręty. Auto prowadzi się świetnie. Zapewne to dzięki rozkładowi masy 50/50. Trochę brakowało mi opcji wyłączenia kontroli trakcji. Nawet w trybie dynamic bacznie monitoruje nasze działania na drodze przez co szybko temperuje nasze sportowe ambicje. Dlatego też nawet nie próbujcie rzucać tylną osią, ponieważ interwencja systemów bezpieczeństwa będzie natychmiastowa.

Podsumowanie

Alfa Romeo Giulia to naprawdę świetne auto. Zaskoczyło mnie pozytywnie właściwościami jezdnymi, o designie nie muszę chyba wspominać. Auto wygląda pięknie z zewnątrz, świetnie (i ergonomicznie) prezentuje się wnętrze. Ma co prawda kilka niedociągnięć, ale przecież nie ma ideałów, prawda?

Czas odpowiedzieć na pytanie zawarte we wstępie tego artykułu. Czy Włoch jeździłby Alfą w dieslu? Serce podpowiada, aby wybrać mocną benzynę, natomiast rozum sugeruje oszczędnego diesla. Jedno jest pewne – jaki by nie był wybór, polecam skrzynię automatyczną, która pracowała wzorowo. Osobiście uważam, że motor diesla o mocy 180 KM oferuje wysoką kulturę pracy, dobrą dynamikę, a przy tym spala naprawdę niewielką ilość paliwa. Jest jednak jedno „ale”. W naszym kraju motor o pojemności wyższej niż 2 litry oznacza większą akcyzę. Obecnie mamy dwie stawki podatku: do dwóch litrów 3,1% natomiast od tej wartości aż 18,6%. Dlatego też zapewne, gdyby nie akcyza Alfa Romeo Giulia kosztowałaby o wiele mniej. A jak to wygląda teraz? Startowa cena za 180-konnego diesla wynosi 166 500 zł. Jeśli chcecie kupić Giulię z napędem 4×4 musicie dopłacić 13 tysięcy złotych. Testowana przeze mnie wersja, mocno doposażona to wydatek 215 tysięcy złotych.

Dla kogo jest Giulia? Przede wszystkim dla osoby, która znudzona jest wszystkimi niemieckimi sedanami segmentu D. Dla kogoś, kto chce wyróżniać się z tłumu. Chce jeździć nietuzinkowym autem, które sprawia, że wiele osób odwraca się za nim, aby jeszcze przez chwilę popatrzeć na tą piękną sylwetkę. Pomimo, że nie jest to auto pozbawione wad uważam, że Alfa Romeo Giulia to strzał w dziesiątkę. Liczba ciekawych aut w tym segmencie jest długa, jednak jeśli czujesz sercem, że ta włoszka jest Ci bliska nie czekaj, udaj się do salonu na jazdę próbną. Zapewniam Cię, że do zakochania jeden krok.

More in Motoryzacja