Connect
To Top

Czy Skoda może być autem sportowym?

Jeśli ktoś przy Tobie mówi o aucie sportowym, ale nie wymienia marki ani modelu to pojazdy jakich producentów przychodzą Ci na myśl? Ferrari, Porsche, Lamborghini. Lećmy dalej – jakie znasz wersje aut sportowych, ale producentów, którzy na co dzień kojarzeni są z samochodami bardziej „normalnymi”? Fani motoryzacji powiedzą: RS6 od Audi, M-ka od BMW, czy wersja AMG przy Mercedesie. Znasz zapewne należącą do grupy Volkswagen Skodę. Tak, ten czeski producent aut, który jest bardzo popularny w naszym kraju. Wcale mnie to nie dziwi – auta są dobre, dobrze wyposażone, a co najważniejsze – sprzedawane w rozsądnych cenach. Z tym chyba się zgodzi ze mną każdy. Słyszałeś/aś o Octavii, prawda? Tak, to kombi, czy też liftback od dawna goszczący na naszym rynku (na samym Allegro jest ich do sprzedania prawie 4900 sztuk – auto doczekało się trzech generacji). Skoda oferuje także sportową wersję Octavii – RS z mocnym silnikiem i lekko zmodyfikowanym wyglądem. Od dłuższego czasu zastanawiam się jaki jest popyt na tego typu auto? Czy są osoby, które chciałyby pochwalić się tym, że jeżdżą Octavią z ponad 200 konnym silnikiem w sportowej wersji? Przecież to nadal ta popularna wśród aut flotowych Skoda. Zastanawia mnie szczególnie kwestia jej sportowości, wyróżniania się z tłumu oraz to, ile osób podziela moje zdanie na ten temat.

RS 230 – OCTAVIA Z 230 KONNYM SILNIKIEM

Otrzymałem na swoją skrzynkę pocztową wiadomość od Skody, która dotyczyła wprowadzenie lekko zmodyfikowanej wersji sportowego auta – oczywiście Octavii w wersji RS. To właśnie ta wiadomość skłoniła mnie do kolejnych przemyśleń na temat sensu istnienia mocnej, bo przyspieszającej do setki w 6,7 sekundy odmiany auta typowego dla rodziny, czy też świetnie znanego w środowisku przedstawicieli handlowych.

Zacznijmy od tego, ile ten pojazd kosztuje. Startowa cena modelu RS wynosi 108 tysięcy złotych. Dla porównania ceny klasycznej odmiany Octavii zaczynają się od 61 250 zł. Oczywiście mówimy o wersjach podstawowych. Ja osobiście uruchomiłem konfigurator i zacząłem dostosowywać ten model pod siebie. Oczywiście żeby nie było – nie wybierałem wszystkiego po kolei, a to, co według mnie będzie interesujące i przydatne. Cena końcowa mojego auta wynosiła prawie 159 tysięcy złotych, co oznacza, że miałbym za to dwie podstawowe Octavie i na upartego po dopłacie 2 tysięcy Rapida w wersji Spaceback. Krótko mówiąc RS kosztuje tyle, co trzy auta tego samego producenta. Nasuwa się więc pytanie – czy to nie jest tak, że Octavię kupujemy po to, aby mieć auto rodzinne? Czy to nie do tego ona jest przeznaczona? Ja zawsze sądziłem, że jest to kompakt do jazdy na co dzień, a nie sportowa zabawka z bardzo mocnym silnikiem.

Przyjrzyjmy się jednak bohaterce tego wpisu – Skodzie Octavii RS 230, która jak dla mnie na pierwszy rzut (jeśli chodzi o wygląd) powoduje bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony OK – widzę te sportowe dodatki: większe felgi, inne zderzaki, jednak z drugiej strony nadal żyję w przekonaniu i podświadomie wiem, że jest to po prostu Octavia. W najnowszej wersji – RS 230 klient otrzymać może np. pakiet Black, który oferuje czarne listwy wokół okien, polakierowana na czarno ramka grilla, czarne obudowy lusterek zewnętrznych, a w wersji kombi – czarne relingi dachowe. Oprócz tego RS dodano 19-calowe felgi aluminiowe, czerwone zaciski hamulcowe, a także dwie czarne końcówki rur wydechowych. Swoją drogą ciekawe jak brzmi wydech, bo przecież to nadal dwulitrowa benzyna TSI. Nie żaden V6, czy V8 o którym w modnej teraz erze downsizingu możemy wręcz pomarzyć.

Wnętrze sportowej odmiany Octavii na pierwszy rzut oka nie różni się zbyt wiele od klasycznej odmiany, aczkolwiek widać, że mamy do czynienia z autem w edycji sportowej. Dlaczego? Wszystko za sprawą czerwonych akcentów, sportowych foteli i ciekawej kierownicy (wielofunkcyjna, czerwone poszycia, skóra), która w dolnej części jest spłaszczona. Kolorowy wyświetlacz umieszczony pomiędzy zegarami otrzymał stoper do pomiaru czasu okrążeń (Na tor Octavią? W sumie, czemu nie – przecież jest czym jechać.), a na przednich progach znalazły się listwy z logo RS. Nie ukrywam, że przy dłuższym przyglądaniu się zdjęciom, RS coraz bardziej zaczyna mi się podobać.

RS 230 jak sama nazwa mówi posiada 230 KM generowane z silnika o pojemności dwóch litrów. Oczywiście mamy tu do czynienia z technologią TSI, czyli motor z turbiną (przecież z czegoś się musi wziąć te 230 KM). Standardowo silnik pracuje z sześciobiegowym manualem, aczkolwiek ja osobiście wybrałbym DSG (sześciobiegowy, dwusprzęgłowy), ponieważ wtedy otrzymujemy także łopatki przy kierownicy, co pozwoli nam naprawdę poczuć się jak za kierownicą sportowego auta.

© SKODA

Co nowego znajdziemy w RS 230 oprócz większej o 10 KM mocy i lekko odmienionego wyglądu? Nowością jest elektronicznie regulowana blokada mechanizmu różnicowego przedniej osi, która zapewnia nie tylko bezpieczeństwo, ale także precyzję pokonywania zakrętów. Zaletą tego rozwiązania jest to, że w razie utraty przyczepności jednego koła, napęd może przenosić nawet 100 procent swojej siły na jedno przednie koło. Podobnie, jak model RS, Octavia RS 230 ma obniżone o 15 mm sportowe zawieszenie.

Kolejną fajną opcją jaką znajdziemy w RS 230 jest możliwość wyboru profilu jazdy. Do wyboru są cztery profile jazdy: normalny, sportowy, ekonomiczny (kto to wybiera w aucie z 230 konnym silnikiem?!) i indywidualny. Każdy z profili znacznie zmienia praktycznie wszystkie ustawienia auta: układ sterowania pracą silnika, skrzyni biegów DSG, wspomaganie kierownicy, aktywny tempomat adaptive cruise assistant czy sterowanie pracą reflektorów ksenonowych i klimatyzacji Climatronic. Wiem, że opcję profilu jazdy miałem nawet w Nissanie Juke, aczkolwiek chyba nikt nie powie, że jest to nieprzydatna rzecz w aucie – szczególnie Octavii, która będzie nie tylko używana na torze, ale także podczas codziennej jazdy. W końcu do tego została stworzona, prawda?

ŠKODA Octavia RS 230 jest oferowana w czterech kolorach: czerwonym Corrida, białym Moon, czarnym Magic oraz szarym Steel, a na pokrywie bagażnika umieszczono uzupełnione w stosunku do zwykłej wersji RS logo z literką „v”.

 Image converted using ifftoany

KUPIŁ/A BYŚ?

Nie ukrywam, że kiedy widziałem testy RS-ki, która była całkowicie czarna (łatwo znaleźć jej testy w sieci, ponieważ właśnie w takiej edycji jest udostępniana dziennikarzom) średnio mi się ona podobała. Ba, nawet mówiłem w myślach, że przecież ta Octavia na siłę robiona jest autem sportowym, a to przecież normalny kompakt! Kiedy jednak zobaczyłem RS 230 powoli zacząłem się zastanawiać nad tym autem: nad jego wyglądem zewnętrznym, nad wnętrzem, nad ceną. Porozglądałem się nad tym, co proponują inni producenci z naciskiem na duży silnik i wyposażenie i wiecie do jakich wniosków doszedłem? Jeśli chcecie mieć nowe (zaznaczam nowe) auto sportowe, które jednocześnie będzie także pojazdem, którym będziecie się poruszali na co dzień to w ostateczności chyba jednak warto pomyśleć nad Skodą RS 230. O Mercedesie (np. CLA) z mocnym silnikiem i równie dobrym wyposażeniem możecie pomarzyć. A4-ka od Audi z silnikiem 2.0 TFSI kosztuje na start 158 tys., a gdzie wyposażenie i sportowy wygląd?

Podsumowując – na początku sądziłem, że Skoda w wersji RS, czy RS 230 to pomyłka i jedno wielkie nieporozumienie. Teraz, kiedy jednak zrobiłem lekkie rozeznanie twierdzę, że jeśli ktoś chce trochę urozmaicić swoje nudne życie to wybór tego typu wersji Octavii nie będzie głupim rozwiązaniem.

 © SKODA

Chciałbym poznać Waszą opinię na ten temat. Co sądzicie o sportowej odmianie tego auta?

More in Motoryzacja

MenWorld.pl to lifestylowy magazyn dla mężczyzn. Na łamach naszej witryny internetowej można przeczytać artykuły z wielu dziedzin, które powinny zainteresować prawdziwego faceta. Nasi redaktorzy tworzą teksty o motoryzacji, podróżach, modzie, nowych technologiach oraz kulturze. Każdego dnia pojawiają się kolejne artykuły pisane w formie blogowej.

Jesteśmy na YouTube!

Copyright © 2015-2017 MenWorld.pl | DiGnet Media