Connect
To Top

Hyundai IONIQ Hybrid – idealny do miasta

Mówisz hybryda, myślisz… Toyota Prius. Dziś będzie mowa jednak nie o japońskim, a o koreańskim aucie. Czy Hyundai IONIQ Hybrid może być dobrą konkurencją dla Priusa? Zapraszam do lektury testu!

Hybryda, czyli alternatywa

Hybrydy stają się już bardzo popularne. Wcale mnie to nie dziwi. Oferują rozsądne zużycie paliwa oraz bardzo niską emisję CO2. Pionierem w produkcji takich napędów była Toyota, która chwali się świetnymi wynikami sprzedaży między innymi Priusa. Inni producenci także postanowili iść w zgodzie z naturą oferując rozwiązania hybrydowe. Dostępne są auta typu plug-in, tzw. miękkie hybrydy oraz układ szeregowo-równoległy.

Pierwsze z nich możemy ładować np. z przydomowego gniazdka. Ten typ hybrydy posiadał testowany przeze mnie Mitsubishi Outlander PHEV. Rozwiązanie to umożliwia jazdę wyłącznie na prądzie co jest dobrą opcją jeśli np. podróżujemy po mieście, gdzie często ulice są zakorkowane. Drugi typ, czyli hybrydy miękkie nie pozwalają na jazdę tylko na silniku elektrycznym. Ich zadaniem jest głównie wspomaganie silnika spalinowego oraz odzyskiwanie energii podczas hamowania. Trzeci typ hybryd to układ szeregowo-równoległy. To z nim spędziłem najwięcej czasu podróżując Lexusami. Jeden lub dwa silniki elektryczne sprawiają, że jeśli jest to możliwe możemy jechać tylko dzięki akumulatorom. Kiedy potrzebujemy więcej mocy włącza się silnik benzynowy. Przykładowo Lexus LS 600h z silnikiem o pojemności 5 litrów oferował spalanie na poziomie 8-10 litrów. Wróćmy jednak do bohatera testu. Co oferuje Hyundai IONIQ Hybrid? Zacznijmy od wyglądu.

Areodynamiczna stylistyka

Auto hybrydowe, które chce być ekologiczne powinno spalać niewielkie ilości paliwa. Wiąże się to z zaprojektowaniem aerodynamicznego nadwozia. Taki też jest właśnie IONIQ. Smukłość sylwetki widoczna jest w praktycznie każdym miejscu. Model ten może pochwalić się bardzo niskim współczynnikiem oporu, który wynosi 0.24. To bardzo dobry wynik, który powinien zagwarantować niskie spalanie. Czytając dalej ten tekst będziecie się mogli o tym przekonać.

 

Światła do jazdy dziennej umieszczono w dolnej części zderzaka, tuż przy wlotach powietrza. Jakie mają zadanie? Tworzą kurtyny powietrza wokół przednich kół. Dzięki temu minimalizują zawirowania powietrza podczas jazdy. Reflektory biksenonowe typu HID wyglądają świetnie i sprawdzają się podczas jazdy po zmroku. Bardzo dobrze doświetlają jezdnie dzięki czemu możemy czuć się bezpiecznie. Reflektor na końcach posiada światło pozycyjne typu LED. Na przednim grillu można zauważyć logo producenta. Tuż za nim umieszczono radar aktywnego tempomatu. Co ciekawe, znajdują się tam także aktywne klapy powietrza. Podnoszą one właściwości aerodynamiczne pojazdu. Mogą być zamknięte, w części zamknięte bądź też w pełni otwarte. Interesująco wygląda także tył auta. IONIQ posiada zintegrowany z szybką spojler, który dociska tył podczas jazdy, a także minimalizuje turbulencje i opór powietrza. Nie wszystkim może przypaść takie rozwiązanie do gustu. Uważam jednak, że nie wygląda to tak źle. Oczywiście reflektory wykonane są w technologii LED. Co ciekawe, na dolnej części zderzaka zarówno z przodu jak i z tył możemy zobaczyć niebieską listwę. Oznacza ona, że mamy do czynienia z modelem hybrydowym. Opcja w pełni elektryczna posiada listwy w kolorze brązowym. Takie kolorowe dodatki znajdziecie również we wnętrzu auta.

Krótko mówiąc, Hyundai IONIQ wygląda bardzo nowocześnie, aczkolwiek zachowuje swoją „normalność”, czego nie można powiedzieć o wszystkich hybrydach. Delikatnie opadająca linia dachu, opływowe lusterka, liczne przetłoczenia, masywne błotniki. Auto wyróżnia się z tłumu, ale nie jest mocno wyzywające. Uważam, że podejście projektantów było jak najbardziej dobre.

Wnętrze IONIQ-a

Kiedy usiądziecie do Priusa może się Wam wydawać, że jesteście w statku kosmicznym. Nie wszystkim może się to podobać. W przypadku IONIQ-a jest całkiem inaczej. Wnętrze jest po prostu przestronne i… normalne. Króluje tu ergonomia. Może się Wam wydawać, że jest to tekst sponsorowany, ale zapewniam, że nim nie jest. Jeśli będziecie mieli okazję wsiąść do tego auta to zróbcie to. Zrozumiecie o co mi chodzi. Oczywiście nie jest to auto pozbawione wad. Rozstaw osi to 2700 mm. Oznacza to, że nawet wysokie osoby będą mogły komfortowo podróżować zarówno z przodu jak i z tyłu. O ile mamy tu sporo miejsca nad głową i na nogi, o tyle jakość materiałów pozostawia wiele do życzenia. Przeważają tu twarde plastiki. Całe szczęście podłokietniki są miękkie i wygodne. Nie mogę też nic złego powiedzieć o fotelach. Nie odczuwałem zmęczenia po dłuższej trasie. Podobało mi się także wyciszenie kabiny. Do 120 km/h można bez problemu rozmawiać i wcale nie trzeba podnosić głosu. Głośniki Infinity nie grają tak dobrze jak np. Denon czy Harman (bo o Mark&Lenvinson czy Bang&Olufsen nawet nie wspominam), ale nie są też złe. Oferują dobrą jakość dźwięku. Kierownica wielofunkcyjna posiada spłaszczony dół. Znamy to z aut sportowych. Przyciski rozmieszczone są intuicyjnie, koło nie jest za duże, grubość kierownicy jest odpowiednia. Wskaźniki cyfrowe (bardzo czytelne) informują o tym, czy jedziemy „eko” czy raczej sportowo. Kolor i styl jest właśnie dostosowany do naszej jazdy.

7-calowy ekran nawigacji wyświetla informacje o drodze oraz posiada darmowe aktualizacje map. Nie będę kłamał – zawsze wybieram aplikację Mapy Google, którą mam w smartfonie. Jakoś nigdy te mapy zainstalowane w autach nie przypadają mi do gustu. Nie są tak intuicyjne jak te od Google. Mogę więc jedynie powiedzieć, że są, działają i o więcej nie pytajcie. Poniżej, pod panelem klimatyzacji znajdziemy dwa gniazdka 12V, USB oraz AUX. Jest tam także półka, która pozwala na bezprzewodowe ładowanie smartfonów. Kiedyś była to technologia występująca jedynie w autach premium a tu proszę, Hyundai ją ma. Co prawda telefonów, które umożliwiają ładowanie indukcyjne jest niewiele, ale warto wiedzieć, że mamy taką funkcję i możemy z niej korzystać.

IONIQ posiada nadwozie typu liftback. Oznacza to, że klapa bagażnika otwiera się razem z szybą. Do naszej dyspozycji mamy 443 litry pojemności. Szkoda, że wysoko umieszczono podłogę. Na szczęście możemy złożyć fotele 60/40 aby uzyskać o wiele większą część ładunkową. Wynosi ona wtedy 1505 litrów.

Ruszamy w trasę

Auto prowadzi się bardzo dobrze. Układ kierowniczy jest precyzyjny, zawieszenie dobrze tłumi nierówności. Jak na kompaktowe auto hybrydowe wygląda to naprawdę dobrze. Nie inaczej est z komfortem podróżowania. Wspiera nas dwustrefowa klimatyzacja z jonizatorem i systemem odparowywania, podgrzewane fotele (także tylne), a nawet podgrzewane koło kierownicy! Oczywistym faktem będą elektrycznie regulowane lusterka czy szyby. Możemy także za dopłatą otrzymać IONIQ-a ze skórzaną, wentylowaną tapicerką! Są także czujniki parkowania, wspomniane wcześniej ładowanie indukcyjne, nawiew dla pasażerów tylnych foteli oraz lusterko fotochromatyczne.

 

OK, a co z akumulatorami? Hyundai daje 8 lat lub 200 000 km gwarancji. To bardzo dobre posunięcie ponieważ klient będzie miał pewność, że auto nie zaskoczy go w najmniej odpowiednim momencie. Jeśli się jednak tak stanie będziemy mogli oddać auto do serwisu bez obaw o wysokie koszty naprawy. Zespół akumulatorów posiada pojemność 1,56 kWh.

Silnik o pojemności 1.6 GDI oferuje 105 KM mocy maksymalnej. Wspierany jest silnikiem elektrycznym o mocy 43,5 KM. Razem oferują 141 KM i 265 Nm momentu obrotowego na 1 biegu oraz 234 Nm na biegach 2-6. Przyspieszenie do setki wynosi 10,8 sekundy. Jeśli nie lubicie skrzyń CVT, a chcecie posiadać samochód hybrydowy to… musicie zainteresować się IONIQ-iem. Posiada on dwusprzęgłową, 6-biegową skrzynię automatyczną.

Nisko umieszczony środek ciężkości sprawia, że Hyundai IONIQ trzyma się drogi bardzo dobrze. Pozwala na pewne wchodzenie w zakręty z dużymi prędkościami. A przecież to auto przeznaczone głównie do miasta. O nasze bezpieczeństwo dba bardzo dużo systemów. Mamy tu między innymi utrzymywanie pasa ruchu, monitorowanie „martwego pola”, autonomiczne hamowanie czy aktywny tempomat. Jak widać Koreańczycy naprawdę się postarali tworząc tą kompaktową hybrydę.

Co ze spalaniem? Cóż, producent deklaruje spalanie około 3,4 do 3,6 l/100km. Nam udało się osiągnąć 5 litrów w mieście i 5,8 w trasie. Wszystko zależy od tego jak dobrze potrafimy jeździć eko. Przy dużej liczbie korków bez problemów zejdziemy do 4-4,5 litra. Właśnie o to chodzi w hybrydach – są one przeznaczone głównie do miasta i tu czują się „jak ryba w wodzie”.

Hyundai IONIQ – podsumowanie testu

Bohater dzisiejszego testu to bardzo udane auto. Nie jest to tylko moja opinia. Wielu dziennikarzy równie dobrze wypowiada się na jego temat. IONIQ wygląda bardzo nowocześnie, jednak zachowuje stylistykę normalnego, kompaktowego auta do miasta. Jest dobrze wyciszony, świetnie wyposażony, a jazda nim to sama przyjemność. Ile kosztuje więc to auto? Standardowo możemy kupić go w pakiecie BUSINESS za 105 900 zł. Najdroższa jest wersja PLATINUM, która kosztuje 124 900 zł. Po środku jest opcja PREMIUM za 116 900 zł. Na szczęście Hyundai oferuje bardzo dużą liczbę upustów, a także wiele form finansowania. Zachęcam do udania się do salonów na jazdę próbną. Jeśli szukasz kompaktowej hybrydy do miasta, która nie zrujnuje Twojego budżetu domowego to IONIQ będzie naprawdę rozsądną propozycją.

 

More in Motoryzacja