Connect
To Top

Jeep Grand Cherokee 75th Anniversary – Marines wśród SUV-ów.

Amerykańskie auta mają w sobie to coś. Są bardzo specyficzne, wyróżniają się na drodze. Jedna z najpopularniejszych marek pochodzących ze Stanów Zjednoczonych to Jeep. Fani motoryzacji już po cichu komentują, że przecież marka należy do włoskiego Fiata. Zobaczmy więc, ile USA zostało w Grand Cherokee, którego miałem okazję przetestować.

Willys-Overland Motors. Firma, dzięki której powstał Jeep

Jako, że Jeep Grand Cherokee to pierwsze auto FCA (Fiat Chrysler Automobiles), które testuję postanowiłem nieco przybliżyć Wam tą markę. A właściwie to Jeepa, który to posiada naprawdę ciekawą historię. W 1941 roku firma Willys-Overland stworzyła wojskowy samochód terenowy. Nazwa jeep zaczęła być używana na szeroką skalę za sprawą modelu Willys MB. Od tamtego czasu na praktycznie każdą terenówkę osoby mało znające się na motoryzacji mówią Jeep. Podobnie jest z adidasami, prawda? Często nie kupujemy butów sportowych, tylko właśnie…

Wróćmy jednak do nazwy Jeep, która od 1950 była już samodzielną marką samochodów terenowych. Prawdopodobnie chodzi o określenie każdego nowego pojazdu testowego, który otrzymywali amerykańscy mechanicy samochodowi. Na początku 1941, podczas pokazu prasowego prototypowy model Willysa wjechał po schodach Kapitolu. Media użyły wtedy nazwy Jeep, co sprawiło, że została ona znacznie upowszechniona.

Znane są także inne teorie, które wywodziły tę nazwę. Pierwsza wywodzi się od Eugene the Jeep, czyli postaci z kreskówki Popeye. Główny bohater był znany ze swojej sprawności, tak jak motoryzacyjny odpowiednik. Kolejna dotyczyła Forda GP, czyli licencyjnego wariantu Willys’a MB. Nazwa GP pochodzi od G – government (zamówienie) rządowe, P – oznaczenie rozstawu osi wynoszącego 80 cali. Fonetycznie GP brzmi „dżi-pi”, czyli bardzo podobnie do nazwy Jeep.

Jeep Grand Cherokee 75th Anniversary

Jeep Grand Cherokee produkowany jest od 1993 roku. Model WK2 również jest już z nami od dłuższego czasu. Pierwszy raz został on pokazany w 2009 roku w Nowym Jorku. Trzy lata temu przeszedł lifting, dlatego zapewne przeczytaliście już o nim wiele artykułów. Prezentowana przeze mnie tutaj wersja została przygotowana z okazji 75-lecia istnienia amerykańskiej marki, wtedy znanej jeszcze jako Willys.

Co prawda zmiany w porównaniu do „klasycznych” wersji są niewielkie i sprowadzają się do detali, jednak to właśnie one sprawiają, że mamy do czynienia z wyjątkowym autem.

Przede wszystkim testowany przeze mnie model wyróżnia świetny kolor. Militarne barwy przypominają o początkach marki. Muszę przyznać, że lakier ten świetnie pasuje do Grand Cherokee. Kolejnymi detalami są tabliczki na których widnieje wizerunek klasycznego Willysa oraz ważna dla Jeepa data: 1941. Wyróżniające są także brązowe „wstawki” w przednim zderzaku oraz na relingach. Oczywiście jedna z najbardziej charakterystycznych części auta, czyli przedni grill z siedmioma pionowymi wlotami powietrza również posiada barwy tej specjalnej wersji. Brązowym lakierem pomalowano także 20-calowe felgi.

Naprawdę duży SUV, który zachował swoje właściwości terenowe

Jeep Grand Cherokee robi wrażenie. To prawdziwy wojownik na drodze, który za sprawą swoich rozmiarów wręcz rozkazuje pozostałym pojazdom zjeżdżać mu z drogi. Auto ma 4821 mm długości, 1938 mm szerokości i 1760 mm wysokości. Liczby te pokazują, że jest to prawdziwie amerykański wóz. W praktyce nie jest inaczej. Zajęcie miejsca na parkingu przy galerii to nie lada wyzwanie. Na szczęście wspomagają nas wszechobecne czujniki parkowania i kamera cofania, która powinna posiadać większą rozdzielczość. W końcu to jednak luksusowe auto, które konkuruje z Audi Q7, Porsche Cayenne, Volkswagenem Touaregiem czy Range Roverem.

Ten duży SUV to nie tylko ekskluzywne auto, które idealnie nadaje się do dalekich podróży. Jak na prawdziwego Jeepa przystało Grand Cherokee pozwala na wjechanie w teren i sprawne pokonywanie kolejnych trudnych off-roadowych tras (oczywiście z rozsądkiem). Muszę przyznać, że chyba naprawdę mało jest tego typu aut, które z terenówką mają niewiele wspólnego. Jeep Gran Cherokee, którym jeździłem posiada system Selec-Terran oraz stały napęd na wszystkie koła. Dzięki temu możemy wjechać w teren, a elektronika wspierać nas będzie w jego pokonywaniu. Auto posiada również pneumatyczne zawieszenie (które sprawia, że auto wręcz płynie po drodze), reduktor i asystent zjazdu ze wzniesienia. To, że Jeepy świetnie radzą sobie z trudnymi drogami potwierdzają również licznie spotykane zmodyfikowane wersje tych aut.

Chrand Cherokee to nie tylko terenówka. To także luksusowe auto do jazdy na co dzień.

Amerykańskie auta słyną z tego, że komfort podróżowania nimi stoi na bardzo wysokim poziomie. Pamiętam do dziś jazdę Dodge Caravanem, który zarówno dla kierowcy jak i pasażerów był nie tylko pojazdem do przemieszczania się z punktu A do B, lecz także miejscem odpoczynku. Taki też jest Jeep Grand Cherokee. To bardzo komfortowe auto. Siadając zarówno za kierownicą jak i na miejscu pasażera możemy odczuć sporą dawkę luksusu. Świetne skórzane fotele z bogatą opcją regulacji, oczywiście elektrycznej sprawiają, że nawet po pokonaniu bardzo dużej liczby kilometrów nie odczujemy zmęczenia.

Specjalna wersja 75th Anniversary, którą miałem okazję testować posiadała bardzo ładne wnętrze. Ciemny kokpit w połączeniu z kremową skórą z nićmi o łososiowym kolorze wyglądał świetnie. Do tego wstawki chromowane (nie przesadnie) i mamy auto premium. Większość elementów jest przyjemna w dotyku, aczkolwiek zdarzają się niestety mocno plastikowe części wnętrza. Na szczęście te, które najczęściej dotykamy są miękkie.

Warto również dodać, że testowany Grand Cherokee posiadał monitory w zagłówkach, świetny zestaw audio (jestem w tej kwestii wymagający i system ten grał bardzo dobrze), podgrzewane fotele z przodu i tyłu (przednie także wentylowane) oraz podgrzewaną kierownicę. To, że jest to wersja stworzona z okazji 75-lecia marki ukazują także niektóre wstawki we wnętrzu. Wspomniałem wcześniej o zawieszeniu pneumatycznym. Dzięki temu, że jest ono aktywne podczas jazdy mamy wrażenie pływania po drodze. Wszelakie nierówności są świetnie tłumione, a my nie musimy bać się o nasz żołądek przejeżdżając po kolejnych dziurach na drodze.

Bagażnik jak to w SUV-ach, nie zachwyca pojemnością, jednak testowany model wyprzedza rywali. 782 litrów powiększa się do 1554 l po złożeniu siedzeń. Dla porównania, Volvo XC90 oferuje 705/1947l, a Cayenne 670/1780l, natomiast Touareg 697/1642 litrów.

Jazda Grand Cherokee jest bardzo przyjemna i stosunkowo nie droga.

Zawieszenie o którym pisałem wcześniej spisuje się naprawdę dobrze. Auto waży 2403 kg, więc sporo. Pomimo tego nie odczuwałem żadnego dyskomfortu podczas prowadzenia Jeepa. Jazda zarówno po asfalcie jak i po drogach niepublicznych nie robi żadnego wrażenia na tym ciężkim samochodzie. Cały czas go czujemy, ruchy kierownicy są dobrze przekazywane na koła, dlatego szybko możemy się przyzwyczaić do prowadzenia tak dużego auta, nawet po przesiadce z jakiegoś małego kompaktu.

Silnik to chyba największe pozytywne zaskoczenie. Byłem pewny, że zejście poniżej dziesięciu litrów na setkę będzie wręcz niemożliwe. Zdziwiłem się, kiedy bez problemu osiągałem wynik 7-8 litrów w trasie i około 11 litrów w mieście. Średnia z testu, po pokonaniu około 1500 km wynosiła 9,4 czyli wręcz rewelacyjnie jak na takie gabaryty i moc. 3-litrowy diesel V6 o mocy 250 KM i 570 Nm momentu obrotowego spisywał się rewelacyjnie. Wyprzedzanie nie było dla niego żadnym problemem, przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 8 sekund jest według mnie akceptowalne. Krótko mówiąc, patrząc na gamę silnikową oferowaną przez Jeepa, ta jednostka to wręcz idealny kompromis pomiędzy osiągami a spalaniem. Bak o pojemności 94 litrów pozwoli na bezproblemowy zasięg na poziomie 1000-1100 km.

Również 8-biegowa skrzynia działała bardzo precyzyjnie. Nie odczuwałem zmiany biegów, redukcja była bardzo szybka. Połączenie tej skrzyni i V6-tki jest wręcz idealne i szczerze je polecam. Nie będziecie mieli powodów do narzekania.

Podsumowanie, czyli smutno było się rozstać.

Cenowo, 75th Anniversary może nieco odstraszyć. 296 000 zł to cena za praktycznie w pełni wyposażone auto, któremu tak naprawdę niczego nie brakuje. Sporo? Popatrzmy na konkurencję. Volvo startuje od 237 tysięcy, jednak mówimy o najsłabszym silniku i najuboższej wersji wyposażenia. VW Touareg za mocne V6 z 262 KM i R-Style wymaga zapłaty 300 tysięcy. Jak widać, cena nie jest wygórowana, a wręcz bardzo atrakcyjna.

Jeep Grand Cherokee to stary wyjadacz na rynku. Auto łączy cechy luksusowego SUV-a i prawdziwej terenówki. Osoby, które lubią jeździć komfortowo, jednak czasami wolą zjechać na boczną drogę zdecydowanie się nie zawiodą. Oferowane koła (265/50/R20) bez obaw pozwoliły na wjechanie w teren (oczywiście należy zachować przy tym rozsądek), a samochód sprawnie pokona kolejne kilometry. Można co prawda przyczepić się do wykończenia niektórych elementów wnętrza, jednak takie są już amerykańskie auta, a ameryki w Jeepie Grand Cherokee nie brakuje. To nie jest zwykłe auto. Trzeba lubić ten typowy styl, dlatego nie każdemu spodoba się zarówno wygląd jak i jazda tą terenówką. Ja jestem zdecydowanie na tak i wydaje mi się, że wiele osób po sprawdzeniu tego, co oferuje Grand Cherokee nie przejdzie obok niego obojętnie już nigdy.

More in Motoryzacja

MenWorld.pl to lifestylowy magazyn dla mężczyzn. Na łamach naszej witryny internetowej można przeczytać artykuły z wielu dziedzin, które powinny zainteresować prawdziwego faceta. Nasi redaktorzy tworzą teksty o motoryzacji, podróżach, modzie, nowych technologiach oraz kulturze. Każdego dnia pojawiają się kolejne artykuły pisane w formie blogowej.

Jesteśmy na YouTube!

Copyright © 2015-2017 MenWorld.pl | DiGnet Media