Connect
To Top

Lexus NX 200t. Japończyk, który lubi się wyróżniać.

Marka Lexus przyzwyczaiła nas do świetnych projektów aut, które zwracają na siebie uwagę. Nie inaczej jest w przypadku NX, który jest zbudowany na podstawie konceptu LF-NX. Jeździliśmy tym kompaktowym SUV-em już jakiś czas temu, jednak auto nadal jest świeże, dlatego nadszedł czas zaprezentowania Wam naszej opinii na jego temat. Czy wersja z silnikiem benzynowym wyposażonym w turbo będzie dobrą alternatywą dla sprawdzonych hybryd? Przekonajmy się o tym!

Chcesz zwrócić na siebie uwagę? Lexus NX jest autem dla Ciebie.

Lexus, jako jedna z nielicznych marek stosuje bardzo fajną (od niedawna w sumie) politykę jeśli chodzi o wygląd swoich aut. Pojazdy te są z dala zauważalne na drodze i widać, że ludzie chętnie zaglądają do salonów japońskiej marki należącej do Toyoty. Wcale mnie to nie dziwi. Zarówno Lexus NX, IS, GS, RC jak i RX – szczególnie auta te już po liftingu rzucają się w oczy. Są też inne modele, takie jak CT czy LS, jednak pierwszy z nich dawno nie przechodził odświeżenia, natomiast drugiemu nie wypada być wyzywającym. To limuzyna i dobrze wiecie, że BMW 7, Audi A8, czy Mercedes klasy S również są projektowane w stylistyce mocno stonowanej – o to właśnie chodzi w tego typu autach. Inaczej jest na szczęście np. z kompaktowym SUV-em Lexusa, czyli NX-em w którym wręcz można się zakochać. Tej świetnie narysowanej linii nadwozia nie da się pomylić z żadnym innym autem. Z daleka widać, że nadjeżdża właśnie auto z charakterystycznymi grotami. Jest ktoś, kto by przeszedł obok NX-a obojętnie? Nie sądzę.

Jak widać na zdjęciu poniżej (po lewej NX, po prawej koncepcyjny LF-NX) producent wiele nie zmienił patrząc na koncept. To bardzo dobre posunięcie, ponieważ linia nadwozia jest narysowana świetnie. Potężny grill z dwoma grotami (diody LED do jazdy dziennej), świetnie narysowane światła LED, które w nocy rozświetlają drogę tak, że czujemy się jakbyśmy jechali w dzień i reszta smaczków, które tylko dodają NX-owi wyjątkowości. W aucie przeważają agresywne przetłoczenia, proste linie – nie mogę wyjść z zachwytu nad tym jak rewelacyjnie (według mnie) wygląda Lexus NX. Ale OK, wiecie, że Lexus NX z zewnątrz mi się podoba, co sądzę o wnętrzu?

LF-NX

Porównanie konceptu (po prawej) z autem, które testowaliśmy.

We wnętrzu poczujesz się komfortowo.

Zdecydowanie w autach marki Lexus klient doskonale wie za co płaci (nie mało trzeba to podkreślić). Wnętrze bardzo przypominało mi to, które znałem już z modelu RC-F. W środku jest bardzo elegancko (testówka miała piękną, kremową skórę), ale już nie tak kosmicznie jak na zewnątrz. W oczy rzuca się ekran (co prawda nie tak duży jak w RX) o przekątnej 4,2-cala. Obsługujemy go touchpadem, całkiem wygodnym. Nie rozumiem dlaczego wielu dziennikarzy pisało, że obsługa systemu nie jest intuicyjna. Przyznam, że bardziej gubiłem się w systemie Mercedesa czy Audi, niż Lexusa.  Tutaj wszystko jest przejrzyste, proste, a touchpad fajnie sam nakierowuje nas na dane funkcje informując o tym skokowym drgnięciem. Tuż pod ekranem znajdziemy dwa otwory wentylacyjne, następnie przyciski klimatyzacji, a niżej przyciski obsługi systemu audio (znów idealny Mark Levinson z 14-ma głośnikami na pokładzie), wspomniany touchpad, drążek automatycznej skrzyni biegów dwa miejsca na kubki oraz podłokietnik (bardzo wygodny) wspierany małą „poduszką” na nadgarstek dla kierowcy. Co ciekawe, właśnie w tej poduszce ukryto przenośne lusterko. Niestety wiem to tylko ze zdjęć, ponieważ w testowanym przeze mnie modelu go zabrakło – nie wiem dlaczego. Ciekawym technologicznym gadżetem jest bezprzewodowa ładowarka indukcyjna do smartfonów. Oczywiście tylko tych, które wspierają tą technologię. Tania nie jest (1210 zł) dlatego jeśli nie mamy i nie zamierzamy zakupić takowego smartfona lepiej pominąć ten dodatek.

Jakość wykończenia – cóż, chyba nikt nie ma wątpliwości, że w aucie są praktycznie same rewelacyjne materiały, a ich spasowanie jest idealne. Zarówno boczki drzwi, jak i elementy deski rozdzielczej czy konsoli centralnej obszyte są skórą. Wielu dziennikarzy dziwią widoczne śruby po bokach konsoli. Według mnie są one bardzo fajnym dodatkiem – trochę surowości w tym eleganckim wnętrzu nikomu nie zaszkodzi. Jak to zwykle bywa – kwestia gustu.

Jak już wspomniałem w tytule tego nagłówka, we wnętrzu zarówno kierowca jak i pasażerowie będą czuli się bardzo komfortowo. To za sprawą dobrego wyciszenia kabiny, a także rozmiarów dla podróżujących. Nie tylko z przodu, lecz także z tyłu miejsca jest naprawdę dużo. Co ciekawe, istnieje możliwość regulacji tylnej kanapy (elektrycznie rzecz jasna), dlatego nikt nie będzie narzekał na brak miejsca. W wersji F Sport fotele wyprofilowane są troszkę mocniej (te z przodu) co również może jeszcze bardziej zwiększyć komfort podróżowania.

Lexus NX 200t 25

Co ciekawe, bagażnik w porównaniu do konkurencji wypada dobrze, a nawet bardzo dobrze. 580 litrów to naprawdę sporo (mamy podwójną podłogę). Przykładowo Audi Q5 oferuje 540 litrów, BMW X3 zaledwie 480 litrów, Mercedes GLK 450 litrów, a Volvo XC60 495 litrów.

Lexus NX 200t 9

Kwestia prowadzenia wygląda naprawdę fajnie. Możemy wybrać spośród kilku trybów jazdy co nie jest już nowością, ale ważne, że jest. Każdy z trybów: Eco, Normal, Sport sprawiają, że wrażenia z jazdy są znacznie inne. Zmienia się zarówno reakcja silnika na gaz, siła wspomagania kierownicy, czy działanie amortyzatorów. Pokonywanie zakrętów, szczególnie w trybie sportowym sprawia frajdę. Byłem mocno zaskoczony możliwościami NX-a 200t. W końcu to crossover, czyli wysokie auto. Auto prowadzi się bardzo dobrze, jest stabilne, świetnie trzyma się drogi. Jest sztywnie, a zarazem komfortowo.

Silnik benzynowy z turbiną. Cóż, mogłoby być lepiej.

Lexus NX oferowany jest w dwóch wersjach silnikowych. Hybrydowa, która bardziej mi się podoba i benzyna z turbiną, którą miałem okazję jeździć zarówno w RX (nie polecam), IS (polecam) i w NX (mieszane uczucia). Silnik hybrydowy ma większą pojemność, ale mniejszą moc. To 2.5 litrowy motor o łącznej mocy (benzyna + dwa elektryczne) 197 KM. Niewiele więcej, bo 238 KM ma testowana przeze mnie jednostka. Dwa litry pojemności, cztery cylindry, dwukanałowa turbosprężarka i 350 Nm momentu obrotowego. Kultura pracy stoi na bardzo wysokim poziomie, 100 km/h na liczniku zobaczymy po siedmiu sekundach a Lexus NX rozpędzi się maksymalnie do 200 km/h. Liczby co prawda robią wrażenie, jednak nie do końca jest tak fajnie, jakby mogło się wydawać. Po pierwsze, sześciobiegowa skrzynia jest trochę ospała i zbyt wolno reaguje na nasze polecenia. Co prawda zmiana biegów następuje płynnie, jak na Lexusa przystało, jednak brakuje jej tej werwy. Po drugie – spalanie. Zdaję sobie sprawę, że liczby, które za chwilę przedstawię nie będą robić wrażenia na osobie, która wyda ponad 200 tys. złotych na crossovera, jednak tak czy inaczej wydaje mi się, że mogłoby być zdecydowanie lepiej. Ile w praktyce potrzebuje Lexus NX? Średnio wychodziło mi około 11 litrów na sto kilometrów. Nie oszukuję, agresywnie nie jeździłem, ponieważ chciałem chociaż trochę zbliżyć się do wartości deklarowanych przez producenta. Niestety słabo mi to wychodziło. Krótko mówiąc: w trasie zobaczymy około 8-9 litrów, w mieście 12-13 i do tego należy się niestety przyzwyczaić. NX 200t do oszczędnych nie należy.

Lexus NX 200t 20

Lexus NX z silnikiem turbo. Jestem na tak, czy na nie?

Muszę przyznać, że sam NX jest autem wręcz rewelacyjnym. Co prawda wolałbym RX-a, który jest większy (ale też niestety dużo droższy), ale to kwestia gustu. Lexus NX zachwycił mnie komfortem podróżowania, dużą ilością miejsca dla podróżujących oraz sporym bagażnikiem. Nie wspominam już nawet o wyglądzie, ponieważ powiecie, że to artykuł sponsorowany (a tak nie jest!). Cenowo Lexus NX wypada podobnie jeśli popatrzymy na niemieckich konkurentów. Ba, jeśli doliczymy dodatki konfiguracyjne może okazać się, że będą one droższe od japońskiego kompaktowego SUV-a.

Osobiście wolałbym chyba jednak wybrać hybrydę, która będzie spalała zdecydowanie mniej paliwa. Co prawda będzie wolniejszy (o dwie sekundy), jednak tego typu auta nie są przeznaczone do wyścigów., a dziewięć sekund do setki jest jeszcze akceptowalne. Cóż, o NX-ie mógłbym pisać jeszcze długo, jednak wolałem Was nie zanudzać, a o technologiach w jakie jest wyposażony będziecie mogli poczytać na stronie producenta, lub być może, kiedy otrzymam do testów wersję hybrydową napiszę zarówno o silniku jak i ciekawych rozwiązaniach jakie znajdziemy w tym crossoverze.

Ostatecznie jestem jednak bardziej na tak niż na nie. ;-)

More in Motoryzacja

MenWorld.pl to lifestylowy magazyn dla mężczyzn. Na łamach naszej witryny internetowej można przeczytać artykuły z wielu dziedzin, które powinny zainteresować prawdziwego faceta. Nasi redaktorzy tworzą teksty o motoryzacji, podróżach, modzie, nowych technologiach oraz kulturze. Każdego dnia pojawiają się kolejne artykuły pisane w formie blogowej.

Jesteśmy na YouTube!

Copyright © 2015-2017 MenWorld.pl | DiGnet Media