Connect
To Top

Nowy Nissan Micra – kompakt, który nabrał charakteru

Nissan Micra jest z nami od trzydziestu pięciu lat. Miałem okazję jeździć piątą, najnowszą generacją tego modelu. Polubiliśmy się? Dowiecie się o tym czytając ten tekst. Zapraszam.

Nissan Micra – przede wszystkim miejski

Bohater tej publikacji, Nissan Micra produkowany jest przez japoński koncern od 1982 roku. Co ciekawe, Micra to nazwa eksportowa. Oryginalnie ten miejski samochód przedstawiany był jako March. Lata od prezentacji mijały, Japończycy prezentowali kolejne generacje, model ten zdobywał coraz więcej klientów. W 2016 roku podczas Salonu w Paryżu mogliśmy zobaczyć piątą (K14) generację. Auto zrobiło na mnie duże wrażenie. W przeciwieństwie (i to znacznym) do poprzednich generacji Micra jest zdecydowanie nowocześniejsza, bardziej agresywna, sportowa.

Mocna współpraca z francuskim Renault sprawiła, że Micra oferowana jest z trzema silnikami zapożyczonymi z Clio czwartej generacji. Auto możemy kupić z dwoma benzynowymi: 0,9 IG-T (testowany) o mocy 90 KM, 1.0 73 KM oraz dieslem 1.5 dCi o mocy 90 KM. Nissan oferuje swój kompakt tylko z pięciobiegową skrzynią manualną. Podobno producent pracuje już nad wprowadzeniem bezstopniowej skrzyni automatycznej na co po cichu liczę.

Micra już nie tylko dla kobiet

Nie ma co się oszukiwać, poprzednie generacje, szczególnie trzecia były bardziej kobiece niż męskie. Nissan postanowił to zmienić, a także iść w nawiązanie do aktualnej stylistyki marki. To zabieg stosowany przez coraz większą liczbę producentów. Nowa generacja urosła. Długość auta to 3999 mm, szerokość 1743 mm, wysokość 1455 mm, natomiast rozstaw osi 2525 mm. Auto waży około tony.

Zmiany szczególnie widoczne są na przednim pasie. Grill z chromowaną listwą, początkowo wydaje się być mały, jednak jest przedłużony praktycznie do końca zderzaka. Mocno opadająca maska, duże, piękne reflektory, które nachodzą na brzeg. W przypadku testowanego przeze mnie modelu dodany został pakiet stylizacyjny, który zdecydowanie nadaje charakteru.

Boczna linia nadwozia posiada liczne przetłoczenia oraz wspomniane pomarańczowe dodatki wchodzące w skład pakietu stylizacji nadwozia plus, który kosztuje 2200 zł. Muszę przyznać, że dopłaciłbym do tego dodatku, ponieważ Nissan Micra wygląda z nim zdecydowanie lepiej, bardziej sportowo. Ciekawie wygląda również ostatni słupek, który pokryty jest błyszczącym lakierem. Dzięki takiemu rozwiązaniu, które widziałem już np. w Lexusie RX za sprawą ciemnych szyb bocznych oraz tylnej mamy wrażenie jakby tego słupka nie było. W standardowym miejscu nie ma również klamek w tylnych drzwiach. Producent zdecydował się ulokować je tuż za boczną szybą.

Przejdźmy do tylnej części. Widzimy tam małą szybę, nad którą widoczny jest spojler. Poniżej umieszczono małe reflektory nachodzące na boczną linię nadwozia. Na samym dole widzimy czerwone światło odblaskowe oraz pomarańczowe dodatki wchodzące w skład pakietu stylizacyjnego.

Krótko mówiąc: jest dynamicznie, nowocześnie, nawet mógłbym rzec, że sportowo. Nissan odrobił dokładnie lekcje dzięki czemu powstał samochód miejski nie tylko dla kobiet. Brawo!

Wnętrze równie ciekawe

Nissan Micra zmienił się radykalnie również we wnętrzu. I tutaj także nawiązuje do pozostałych modeli, które posiadają już nową stylistykę. Mowa tu o Qasqai’u oraz X-Trail’u. We wnętrzu znajdziemy dwukolorową tapicerkę. Jest nowocześnie, pomarańczowy kolor bardzo ożywił wnętrze. Deska rozdzielcza została pokryta miękkim materiałem imitującym skórę. Jakość spasowania poszczególnych elementów stoi na wysokim poziomie. Nie mam uwag do ich doboru oraz „miękkości”. Projekt deski rozdzielczej jest poprawny. Pomimo szaleństwa kolorów panuje tu ergonomia. To duży plus.

W oczy rzuca się przede wszystkim nowa kierownica. Spłaszczona w dolnej części, bardzo miła w dotyku i wygodna. Wyposażona jest w przyciski do sterowania tempomatem, multimediami oraz komputerem. Po środku analogowych zegarów umieszczono duży wyświetlacz komputera pokładowego.

Na środkowej części deski rozdzielczej umieszczono 7-calowy ekran. Jak na auto miejskie jest on bardzo duży. Wyposażono go w system NissanConnect, który posiada obsługę cyfrowego radia DAB, Bluetooth, AUX, USB oraz nawigację. Jest on także odpowiedzialny za wyświetlanie obrazu z kamer 360, które znacznie ułatwiają manewrowanie tym autem. Oczywiście rozmiar Nissana Micra nie jest jakiś duży, co oczywiście jest atutem, a więc znalezienie miejsca parkingowego nie będzie problemem, jednak fajnie jest mieć kamery, które pokazują widok z każdej strony.

Bagażnik posiada regularny kształt dzięki czemu nie będziemy musieli martwić się o załadunek. 300 litrów to wynik rozsądny. Jeśli złożymy tylne fotele uzyskamy 1004 litrów.

Komfort podróżowania

Zacznę od foteli i miejsca dla pasażerów. Przednie fotele zostały dobrze wyprofilowane, nie ma problemu z ustawieniem właściwej pozycji za kierownicą. To dzięki regulacji kierownicy w dwóch płaszczyznach oraz sporej możliwości zmiany ustawień fotela. Nawet niższe osoby odnajdą się w tym aucie, ponieważ możemy regulować wysokość siedziska. Jest więc sporo miejsca na nogi jak i na głowę. Bardzo dużym minusem jest brak podłokietnika.

Na tylnej kanapie mogą podróżować trzy osoby, aczkolwiek komfort będzie znikomy. Dwóch pasażerów niewielkiego wzrostu nie będzie narzekało zarówno na miejsce na nogi jak i nad głową. Niestety także w tym przypadku zabrakło podłokietnika co jeszcze można „przeboleć”. Gorsze jest jednak to, że nie ma elektrycznie sterowanych szyb.

Miłym zaskoczeniem jest świetnie (jak na tą klasę) grający system audio Bose. Przesiadłem się do Micry prosto z MINI Clubman’a, który posiadał Harman/Kardon i bardzo ciekawy byłem co zaoferuje Bose. Nie ukrywam, był to dla mnie jeden z najbardziej pozytywnych elementów tego auta. Dźwięk jest przestrzenny, czysty, tony niskie bardzo miękkie. Co ciekawe, dwa głośniki były schowane w zagłówku kierowcy, dlatego osoba, która prowadzi auto będzie mile zaskoczona, oczywiście jeśli lubi słuchać muzyki, a w przypadku trzycylindrowego motoru jest wręcz obowiązkowe.

Ruszamy w trasę

No dobrze, czas ponarzekać (a może i wręcz przeciwnie) na silnik. Jak już wcześniej napisałem, mamy do dyspozycji trzy silniki z Clio. Mi do testów przypadł trzycylindrowy, turbodoładowany motor o pojemności 0.9 litra. Osiąga on maksymalnie 90 KM i 140 Nm. Pierwszą setkę zobaczymy na prędkościomierzu po 12,1 s. Wynik więc nie jest jakoś fantastycznie wybitny, aczkolwiek oczywiście rozumiem, że jest to auto typowo miejskie. No właśnie, zdecydowanie do prędkości osiąganych w mieście nie mam zastrzeżeń. Precyzyjniej, do trzeciego biegu czuć jakąś dynamikę, której niestety na czwartym i piątym zdecydowanie brakuje. Jeśli więc chcemy jeździć dynamicznie musimy liczyć się z wysokimi obrotami. To powoduje wycie motoru i turbiny co do przyjemnych nie należy. Dodatkowo auto będzie paliło zdecydowanie więcej, bo około ośmiu litrów na setkę. To z kolei sprawi, że będziemy często odwiedzali stację paliw, ponieważ pojemność baku wynosi 41 litrów. Całe szczęście da się uzyskać o wiele niższe spalanie. Przykładowo w trasie, kiedy jedziemy spokojnie bez problemu uzyskamy wynik na poziomie 4.9 l/100 km. W mieście, kiedy nie „szalejemy” możemy zobaczyć na komputerze spalanie w okolicach siedmiu litrów na setkę. Według mnie nie jest źle.

Podsumowanie

Nowy Nissan Micra to auto zdecydowanie zwracające na siebie uwagę. Jest naprawdę nowoczesny, posiada sportowy wygląd (np. za sprawą 17-calowych felg aluminiowych czy licznych przetłoczeń) oraz sporo dodatków umilających i usprawniających podróżowanie na dalszych bądź krótszych odcinkach. Oczywiście piszę tu o wersji, którą miałem okazję jeździć. Dodatkowym atutem będą spore możliwości personalizacji zarówno wnętrza jak i zewnętrznej części nadwozia.

Cena Nissana Micry startuje od 43 990 zł za podstawową wersję VISIA. Najdroższa jest TEKNA z silnikiem diesla. To koszt 64 990 zł. Testowany przeze mnie egzemplarz kosztował około 66 tysięcy złotych.

More in Motoryzacja