Connect
To Top

Polska motoryzacja, o której prawdopodobnie nie miałeś pojęcia

Historia polskiej motoryzacji obfituje w ciekawe prototypy i projekty, które często nie weszły do masowej produkcji. Albo w ogóle nie wyszły poza deskę kreślarską. Część z nich nadal żyje w sercach pasjonatów motoryzacji, a część została praktycznie zapomniana. Warto przypomnieć sobie o kilku z nich.

Meduza i Mikrus

Zacznijmy od Meduzy, prototypu mikrosamochodu opracowanego w 1957 roku przez Wytwórnię Sprzętu Komunikacyjnego w Mielcu. Autko dysponowało 14-konnym silnikiem, ważyło tylko 478 kg i mogło się rozpędzić do 90 km/h. Koncepcja Meduzy przegrała jednak walkę z Mikrusem MR-300 i ostatecznie to właśnie to drugie auto mieleckiej fabryki trafiło do produkcji. W latach 1957–1960 wyprodukowano w sumie 1728 sztuk tego pojazdu. Nadwozie powstawało w Mielcu, natomiast silnik produkowała WSK Rzeszów.

Smyk

W swoich założeniach SFM Smyk miał być jak najtańszym mikrosamochodem, który mógłby pomieścić dwie dorosłe osoby i dwoje dzieci. Za drzwi służyła odchylana pokrywa przednia, podobnie jak w BMW Isetta. Prototyp został opracowany w 1957 roku w warszawskim Biurze Konstrukcyjnym Przemysłu Motoryzacyjnego. Pod maską umieszczono 15-konny silnik z motocykla Junak. Również bębny hamulcowe zostały zaadoptowane z tego jednośladu.

Smyk został wyprodukowany przez SFM tylko w serii próbnej w liczbie 17 egzemplarzy, chociaż niektóre źródła podają, że pojazdów powstało aż 20.

Fafik

Kolejną z konstrukcji, która nie weszła do produkcji masowej, był WFM Fafik. Warszawska Fabryka Motocykli zrobiła tylko pięć prototypów. Pojazd, zaprojektowany w 1958 roku, bazował na wielu podzespołach skutera Osa i mogły nim podróżować trzy osoby. Silnik tego trzykołowego auta umiejscowiony był z tyłu i napędzał tylną oś. Całość ważyła jedynie 270 kg i rozpędzała się do 70 km/h.

Warszawa 210

Wśród licznych modeli warszawy warto wspomnieć o Warszawie 210 – prototypie o nadwoziu sedan zaprojektowanym w 1964 roku przez Ośrodek-Badawczo Rozwojowy Fabryki Samochodów Osobowych. Ciekawe było nadwozie tego auta – czterodrzwiowe, sześcioosobowe, z wygodnymi kanapami. Samochód w założeniu przeznaczony miał być przede wszystkim dla administracji państwowej. Ostatecznie powstały dwa prototypy. Jeden został odnaleziony w 1999 roku w Muzeum Staropolskim w Sielpi koło Końskich, a obecnie znajduje się w Muzeum Przemysłu (oddział Muzeum Techniki) w Warszawie. Drugi najprawdopodobniej został wywieziony w tajemnicy za wschodnią granicę.

Syrena 110

Okazuje się, że jednym z pierwszych samochodów o nadwoziu hatchback na świecie była polska FSO Syrena 110! Ten prototypowy pojazd został zbudowany w latach 60. XX wieku. Auto ważyło nie więcej niż 800 kg i osiągało prędkość maksymalną 125 km/h. Ciekawym rozwiązaniem zastosowanym w tej konstrukcji była dzielona rama, która pozwalała na zdemontowanie części karoserii razem z zespołem napędowym. W latach 1965–1966 wyprodukowano około 20 samochodów serii próbnej, ale prace nad Syreną 110 porzucono ze względu na zakup licencji na Fiata 125p. Do dziś przetrwały tylko dwa egzemplarze pojazdu – jeden pozostaje w rękach prywatnych, a drugi można oglądać w Muzeum Hutnictwa i Przemysłu Maszynowego w Chlewiskach.

Polonez Analog

Spośród wielu modeli poloneza warto wskazać Analog. Ten prototyp z napędem na cztery koła został stworzony w latach 1994–1996 na bazie FSO Poloneza Trucka. Do jego produkcji wykorzystano podzespoły Łady Nivy oraz terenowego Suzuki. W sumie powstało siedem prototypów różniących się detalami. Sześć modeli miało pod maską 1,6-litrowy silnik Poloneza, a jeden silnik diesla 1,9 o mocy 90 koni mechanicznych. Być może auto weszłoby do seryjnej produkcji, ale FSO zostało przejęte przez koncern Daewoo, który nie był zainteresowany dalszymi pracami nad Analogiem.

A nowoczesna, polska motoryzacja?

Obecnie coraz częściej mówi się o próbie wskrzeszenia kultowej warszawy i syreny. Zaprezentowana nie tak dawno temu nowa warszawa ma pod maską 10-cylindrowy silnik konstrukcji BMW, który daje moc około 550 koni mechanicznych. Auto zostało wyprodukowane w 13 egzemplarzach, kosztuje około 1,5 miliona zł i w założeniu producentów ma być konkurencją dla Rolls-Royce’a czy Bentleya. W sprzedaży jest również nowa syrena. Po raz pierwszy zaprezentowana została w 2015 roku podczas 53. Rajdu Barbórki na ul. Karowej w Warszawie. Można ją kupić za około 26 tysięcy zł.

Oprócz tego wielu konstruktorów próbuje stworzyć swoje własne kit-kary, czyli samochody, które można samodzielnie zbudować od podstaw. Jednym z nich jest m.in. Kozmo, reklamowany jako najszybszy polski samochód typu kit-kar.

Oczywiście to tylko kilka przykładów pojazdów, których w polskiej motoryzacji było dużo, dużo więcej. Warto pamiętać o tym rozdziale naszej historii!

A jakie są cuda zagranicznej motoryzacji? Ofert nowych i używanych aut szukaj na Motomi.pl.

More in Ciekawostki