Connect
To Top

Skoda Kodiaq – test dużego SUV-a czeskiej marki

SUV Skoda Kodiaq pojawił się na rynku w 2016 roku. Prace nad jego budową rozpoczęto w 2012 roku. Miałem okazję przetestować ten model, który został wyposażony w benzynowy silnik 2.0 TSI o mocy 180 KM. Sprawdźmy co oferuje ten model. Trzeba przyznać, że musi się wykazać, ponieważ konkurencja jest wymagająca. Zapraszam do lektury artykułu.

Wygląd zewnętrzny

Skoda Kodiaq, którą zaprojektował Jozef Kaban jest jak inne modele czeskiej marki – po prostu poprawna. Projektanta nie poniosły wodze fantazji, stworzył auto, które będzie podobać się jak największej liczbie osób. Auto ma jak na SUV-a przystało masywną bryłę. Możemy zauważyć sporo przetłoczeń, dużo plastikowych elementów, które chronić będą lakier podczas zjazdów z asfaltu (czyli dużo pracy mieć nie będą). Wiele emocji budzą przednie reflektory (także w innych modelach Skody, np. w Octavii po liftingu). Ja osobiście nic do nich nie mam. Ogólnie stylistyka Kodiaq-a według mnie jest poprawna, ale nie mogę powiedzieć, że mi się ona podoba bądź nie podoba. Wygląd jest to po prostu normalny. Kodiaq to niczym nie wyróżniający się SUV, który nieco wyglądem (a może po prostu rozmiarami) przypomina mi Audi Q7, trochę VW Tiguana. Krótko mówiąc nawiązanie do grupy VAG jest i o to chyba chodzi producentowi.


Wnętrze

Wnętrze jest bardzo podobne do innych modeli Skody, aczkolwiek zmiany są widoczne. Króluje tu prostota, elegancja i… plastik. Oczekiwałbym trochę lepszej jakości materiałów, ale absolutnie nie narzekam. Po prostu płacąc około 188 tysięcy złotych chciałbym, aby kokpit był przyjemniejszy w dotyku. Całe szczęście auto posiada bardzo wygodne, skórzane fotele. Dzięki ogromnej wręcz ilości miejsca na nogi jak i nad głową (nawet pomimo okna dachowego) będziemy podróżować komfortowo. Oczywiście mówię o podstawowym komplecie foteli, ponieważ te dwa dodatkowe można zaoferować np. najmniejszym pasażerom. Nie polecam usadawiać tam dorosłych, no chyba, że kogoś nie lubimy. To akurat chyba dla nikogo nie powinno być zdziwieniem, ponieważ praktycznie większość aut oferujących dodatkowy rząd foteli nie oferuje zbyt dużej ilości miejsca.

Bagażnik zależny jest od tego jaką wersję wybierzemy. Pięcioosobowa oferuje aż 720 litrów, natomiast siedmioosobowa zmniejsza jego pojemność do 630 litrów. Zapewne nikogo nie zdziwi to, że po rozłożeniu trzeciego rzędu siedzeń pojemność spada do 270 litrów.

Nowoczesne technologie

Kodiaq posiada klasyczne zegary. Pośród nich umieszczono wyświetlacz, na którym wyświetlane są dane z komputera pokładowego. Nowością jest duży ekran o przekątnej 9,2 cali. Wyświetla się na nim system multimedialny Columbus, który może być wyposażony o usługę Infotainment Online. Możemy także posiadać systemy Care Connect, System Infotainment Online oraz Android Auto lub Apple Car Play. Auto może być wyposażone także w system kamer 360, gniazdo 230V oraz porty USB. Fanom dobrego brzmienia Skoda umożliwia wyposażenie auta w system audio firmy Canton. Oczywiście nie oferuje idealnego dźwięku, ale dziewięć głośników o łącznej mocy 575 W może umilić długą podróż.

Wracając jeszcze do systemu Columbus – oprócz wyświetlania multimediów (przez Bluetooth, AUX, USB, SD, DVD lub dysk twardy) możemy także sprawdzić informacje pogodowe, najświeższe wiadomości, a system umożliwia udostępnienie Internetu dzięki obsłudze WLAN i Wi-Fi.

Skoda Kodiaq w trasie

Atutem jak we wszystkich SUV-ach jest wysoka pozycja za kierownicą. Kierowca szybko odnajdzie się we wnętrzu ponieważ Skoda Kodiaq ma bardzo ergonomiczny kokpit. Wszystkie przyciski, zarówno te do regulacji ustawień multimediów, klimatyzacji czy tempomatu są ustawione w odpowiednich miejscach.

Eko skóra na fotelach jest przyjemna w dotyku. Fotele (a także kierownica) mogą być podgrzewane. Benzynowy motor o pojemności dwóch litrów oferuje 180 KM i 320 Nm momentu obrotowego. Najmocniejsza wersja benzynowa sprzedawana jest tylko z dołączanym napędem na cztery koła. Testowany przeze mnie model posiadał 7-biegową skrzynię automatyczną DSG. Auto przyspiesza do setki w 7,9 sekundy. Nie wygląda to źle, jednak w praktyce niestety odczuwałem pewien niedosyt. Skoda Kodiaq to duży SUV, a więc potrzebuje dużo mocy do rozpędzania się. W miarę dynamiczne przyspieszanie w tym przypadku przekłada się niestety na duże zapotrzebowanie na paliwo. W praktyce w trasie osiągniecie spalanie na poziomie 8-10 litrów, natomiast w mieście około 12-15 litrów. Osobiście uważam, że do tak dużego auta lepiej wybrać mocnego diesla, który będzie przyspieszał nieco dłużej, jednak SUV-y to nie są auta do sportowej jazdy. Motor napędzany dieslem odwdzięczy się o wiele lepszym wynikiem w kwestii spalania.

Pochwalić mogę zawieszenie zamontowane w Kodiaqu. Szczególnie fajnie jeździło się w trybie komfortowym. Auto bardzo fajnie wybiera nierówności, możemy mieć odczucie jakbyśmy pływali na łodzi. Oczywiście możemy także wybrać tryb sport, gdzie zarówno zawieszenie jak i układ kierowniczy nie są już tak ospałe, krótko mówiąc – utwardzają się. Nowością w porównaniu do Superba jest tryb Off-Road, który do prędkości 30 km/h reguluje pracę silnika i napędu w terenie. Oczywiście nie polecam szaleństw off-roadowych, jednak np. w śniegu bądź błocie Kodiaq bez problemu sobie poradzi.

Podsumowanie

Czas na podsumowanie testu czeskiego SUV-a. Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia co do tego konkretnego egzemplarza. Dlaczego? Z jednej strony Skoda Kodiaq ma uniwersalny, ale dzięki temu przyjemny dla oka wygląd zewnętrzny i wewnętrzny. Ma także bardzo dużo miejsca we wnętrzu, wyposażony jest w najnowsze technologie, które oferują wysoki komfort podróżowania. Testowany przeze mnie egzemplarz to koszt blisko 188 tysięcy złotych. Jak na siedmioosobowego SUV-a trzeba przyznać, że cena nie jest wygórowana. Jazda Kodiaq-iem jest bardzo wygodna, kabina jest bardzo dobrze wyciszona, a więc możemy liczyć na przyjemne podróżowanie nawet w długich trasach. Niestety według mnie ten motor nie pasuje do tego auta. Dlaczego? Nie oferuje jakiejś wybitnej dynamiki, a jego zapotrzebowanie na paliwo jest zdecydowanie za duże. Próbowałem jeździć bardzo ekonomicznie, niestety nie udało mi się zejść poniżej ośmiu litrów. Być może to dobra propozycja dla osób, które pokonują niewiele kilometrów, jednak czy nie lepiej w takim przypadku wybrać mniejszy motor benzynowy? Tak czy inaczej, standardowo już wybór pozostawiam Wam. Polecam jednak sprawdzenie silnika diesla.

More in Motoryzacja