Connect
To Top

John Davison Rockefeller – jak na bazie bezwzględności zostać pierwszym na Ziemi miliarderem

John Davison Rockefeller jest mocno kontrowersyjną postacią. Wokół niego, jego firmy Standard Oil Company oraz jego potomków narosło wiele różnych teorii spiskowych. On sam stał się ikoną amerykańskiego krwiożerczego kapitalizmu późnego wieku XIX i początku XX. Jak ten przedsiębiorca z niezamożnej rodziny doszedł do swojej fortuny? Dlaczego jego imperium finansowe upadło?

John Davison Rockefeller był drugim dzieckiem i najstarszym synem Williama Rockefellera, domokrążnego kupca z Ontario. Jego ojciec przez większość życia trudnił się sprzedażą leczniczych ziół i akwizycją, matką była zaś Eliza Davison, która miała ogromny wpływ na dorastanie młodego Johna. Od swoich młodzieńczych przyszły miliarder miał smykałkę do interesów. Gdy miał zaledwie 11 lat, sprzedawał mydło i indyki w swoim rodzinnym miasteczku. Jego marzeniem było zarobić 100 000 dolarów i dożyć stu lat. W wieku szesnastu lat rozpoczął swoją pierwszą pracę jako asystent księgowego w małej agencji handlowej. Jego stateczność, rozwaga, zimna kalkulacja oraz ostry umysł znacząco przyspieszyły jego karierę. Gdy zaczął zarabiać przyzwoite jak na tamten okres pieniądze, począł je inwestować – chciał budować swój przychód pasywny, tak aby to pieniądze na niego zarabiały, a nie żeby on był ich niewolnikiem. Początkowo inwestował w artykuły spożywcze.

W roku 1863 J. D. Rockefeller i jego wspólnicy postanowili wybudować w Cleveland rafinerię. Świeżo wynaleziona lampa naftowa podbijała w tym czasie świat. Była ona zasilana innowacyjną naftą – związkiem chemicznym pozyskiwanym poprzez destylację oleju skalnego i dawała mocne, jasne światło, przy tym nie kopcąc.

Interes okazał się intratny i atrakcyjny dla J. D. Rockefellera, więc zaczął on inwestować w rafinerie, które zmieniały ropę w drogocenną naftę używaną do oświetlania domów. W tym czasie w Stanach Zjednoczonych wybuchł boom – druga gorączka złota, tym razem czarnego. Na terenach zasobnych w ropę jak grzyby po deszczu wyrastały małe miasteczka, z hotelami i kasynami dla inwestorów, budynkami mieszkalnymi dla robotników oraz warsztatami i magazynami. Najważniejszym budynkiem w każdej takiej mieścinie była poczta oraz stacja kolejowa, bowiem terytoria posiadające ropę znajdowały się w sporej odległości od dużych rynków zbytu, takich jak Nowy Jork czy Chicago. 

Ponieważ rozwój przemysłu przebiegał w błyskawicznym tempie, równie szybko rosła liczba entuzjastów nowego surowca, spekulantów i poszukiwaczy szybkiego zarobku. Wiedza o zasobach ropy, jej właściwościach oraz tego, jak się zachowuje, była znikoma, podobnie jak rozpoznanie geologiczne struktur, w których występowała. Skutkowało to ogromnym ryzykiem – część nowych szybów, które na początku eksploatacji dawały ogromne wolumeny czarnego złota, potrafiły z dnia na dzień wyschnąć. Inne długo dawały mały, ale stały wypływ ropy. To ryzyko nie zniechęcało inwestorów. Szybko wznoszono nowe, prymitywne rafinerie. Często kończyło się to tragicznie. Powodem mogło być złe zarządzanie finansowe – sam Rockefeller raz odkupił od pewnego piekarza jego piekarnię, którą sprzedał w celu wybudowania własnej rafinerii, którą potem przejął… Rockefeller. Biznes mógł okazać się klapą także przez mizerną wiedzę z zakresu BHP.

Jak w takim chaosie zostać najbogatszym?

Potrzeba tutaj dużej dozy bezwzględności. Rockefeller wiedział, że do odniesienia sukcesu musi przejąć rynek ropy oraz ustabilizować ceny surowca. W tym celu zaczął wykupywać udziały u swoich wspólników. 14 lutego 1865 roku został jedynym właścicielem rafinerii w Cleveland, rozpoczynając swój podbój świata. Podobny los spotkał zakłady jego konkurentów. Rockefeller zawarł potajemnie umowę z koleją, według której za odpowiednią opłatą jego ropa miała być przewożona taniej niż ropa przeciwników. Kolejnym krokiem, do którego się posunął, było sabotowanie swoich rywali. Drobne wypadki czy podpalenia nie był niczym nadzwyczajnym – wyznając zasadę, że w życiu trzeba być rekinem, Rockefeller skutecznie „kosił” konkurencję.

Zaowocowało to przejęciem większości rafinerii w regionach źródeł ropy oraz złą prasą. Ostatnią próbą obrony rynku przez jego konkurentów było wybudowanie pierwszego na świecie rurociągu Tidewater, który miał doprowadzać czarne złoto wprost do rafinerii, omijając w ten sposób opłatę pobieraną przez kolej za transport tego surowca i tym samym obniżając koszty. Przez dywersję ze strony Standard Oil Company plan jednak się nie powiódł.

Po przejęciu przemysłu przetwórczego Rockefeller zajął się ustabilizowaniem wydobycia – bez stałego dostępu do surowca jego rafinerie stają w miejscu, a imperium finansowe się zapada. Chcąc temu przeciwdziałać, zaczął wykupywać złoża ropy. Dużym szczęściem okazało się odkrycie nowych pokładów w stanie Ohio. Zakupione złoża pozwoliły spać spokojnie pierwszemu miliarderowi. W ten sam sposób stworzył pierwsze przedsiębiorstwo zarządzane wertykalnie, a nie horyzontalnie, znacznie zmniejszając jego wydatki.

W tym samym czasie na świecie wiele innych wielkich osób zaczęło zarabiać na czarnym złocie. Szwedzka rodzina Nobli oraz żydowska rodzina Rothschildów pomału zaczęły budować swoje imperia finansowe. Aby podbić europejskie rynki zanim zrobią to inni, Rockefeller szukał sposobu na transport jego nafty przez Atlantyk. Miał z tym problem, gdyż żadna załoga nie chciała podjąć się ryzyka, jakie wynikało z przewożenia tej łatwopalnej substancji. W końcu się udało i pierwszy transport amerykańskiej nafty popłynął do Europy.

Otwarcie w Londynie biura Standard Oil Company spowodowało, że firma Rockefellera stała się pierwszą międzynarodową korporacją.

Dużym wyznacznikiem geniuszu Rockefellera była jego dbałość o mądre zagospodarowywanie odpadów. Podczas rafinacji ropy naftowej powstaje dużo „niepotrzebnych” substancji, takich jak nafta lotnicza, benzyna czy olej napędowy. Przeciwnicy miliardera wypuszczali je do rzek, podczas gdy ten zaczynał zasilać silnikami spalinowymi i wysokoprężnymi swoje rafinerie.

Niestety nic nie może trwać wiecznie.

Posiadający prawie 90% udziałów w amerykańskim rynku naftowym miliarder był atakowany ze wszystkich stron, zwłaszcza w prasie i przez różnych polityków. W 1911 w życie wszedł Sherman Antitrust Act. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych za nielegalne prowadzenie praktyk monopolowych nakazał podzielenie Standard Oil Company na 34 mniejsze, osobne podmioty, tym samym kończąc jego dominację. Gwoździem do finansowej trumny Rockefellera był strajk pracowników kopalń w 1914 roku, który został krwawo stłumiony przez policję i Gwardię Narodową, przez co poważnie ucierpiał i tak już nadszarpnięty wizerunek firmy.

Część przedsiębiorstw, które powstały po rozpadzie Standard Oil Company, przetrwały do dzisiaj. Są to między innymi ExxonMobil, Chevron, ConocoPhilip – kompanie naftowe, które miały znaleźć gaz łupkowy w Polsce i uczynić nas wszystkich równie bogatymi co Rockefeller.

 

Artykuł napisany na podstawie książki Daniela Yergina – The Prize: The Epic Quest for Oil, Money and Power.

More in Biznes