Connect
To Top

Deskorolka elektryczna Kawasaki KX-PRO 6.5A – test

Deskorolka elektryczna to bardzo fajny gadżet. Szczególnie dla osób leniwych. Pozwala w sprawny sposób przemieszczać się z punktu A do B. Przez pewien czas miałem okazję jeździć Kawasaki KX-PRO 6.5A. Sprawdźmy, co oferuje ten model.

Hoverboard, czyli deskorolka elektryczna to bardziej gadżet, niż wspaniała i nowoczesna forma transportu. To taka zabawka, która sprawia, że stajemy się jeszcze bardziej leniwi. Tak czy inaczej, przetestowałem dokładnie deskę Kawasaki KX-PRO 6.5A. Już sama nazwa zobowiązuje. Skoro producent tworzy fantastyczne motocykle, to i hoverboard powinien wyróżniać się na tle konkurencji. Moje podejście do tego tematu było dość sceptyczne (jak i do wszystkich tych deskorolek elektrycznych), ale nie ma co przekreślać tego produktu już na samym początku. Może okaże się być rzeczywiście fajna? Czas się o tym przekonać.

 

Zawartość opakowania

Otwierając opakowanie z Kawasaki KX-PRO 6.5A miałem nadzieję, że otrzymam bogaty zestaw akcesoriów. Niestety tak też się nie stało. Oprócz samej deski dostajemy ładowarkę i na tym koniec. Oczywiście są też instrukcje obsługi i karta gwarancyjna. Szkoda, że nie znajdziemy nawet jakiegoś paska czy czegoś w tym stylu, co ułatwiłoby transport deski. Producent o tym pomyślał, ale to akcesorium… płatne rzecz jasna. Pokrowiec, dzięki któremu przeniesiemy urządzenie gdy się nam rozładuje kosztuje około stu złotych. Trochę za dużo.

 

Wygląd zewnętrzny

Delikatnie mówiąc irytuje mnie to, że większość produktów “made in China” nie ma swojego stylu i jak jeden mąż producenci kopiują od siebie pomysły zmieniając jedynie logo. Całe szczęście testowana deska elektryczna Kawasaki wyróżnia się na tle konkurencji. Nie, to nie jest kolejny fantastyczny Yesdzik, czy inny Overmax. Kawasaki KX-PRO 6.5A ma własny styl. Zdecydowanie widać, że projektanci przyłożyli się do zadania. Mi osobiście ta deska przypomina topowy motocykl Ninja. Być może właśnie o to chodziło.

Tak czy inaczej, przeważają tu kolory takie jak czerń i jaskrawy zielony. Gdzieniegdzie możemy także zobaczyć srebrne (chromowane) wstawki. Jest dużo agresywnych linii i przetłoczeń co sprawia, że deska jest tak jakby… sportowa. Czyli moje myśli o nawiązaniu do Kawasaki Ninja się sprawdza.

Warto również dodać, że z przodu i z tyłu umieszczono oświetlenie, które standardowo, sygnalizuje kierunek jazdy. Na górze także znajdziemy podświetlenie, które sygnalizuje, że jest tam postawiona nasza stopa.

 

Jakość wykonania

Tutaj naprawdę nie mam żadnych zastrzeżeń. Deska sprawia wrażenie solidnej, elementy są spasowane dobrze. Miejsce, na którym trzymamy nasze stopy pokryte jest antypoślizgową gumą. To dobre rozwiązanie, ponieważ ani razu nie przemieściły się nawet podczas próby “sportowej” jazdy na desce.

Jeśli porównamy Kawasaki KX-PRO 6.5A do do innych, konkurencyjnych produktów zdecydowanie widać o wiele lepszą jakość. Producent wybrał naprawdę dobre materiały, które sprawiają, że jest to produkt premium. Oczywiście mogą się zdarzyć jakieś zarysowania, jeśli wjedziecie w coś przypadkiem, co nie jest niczym trudnym podczas nauki jazdy na hoverboardzie. Tak czy inaczej, deska nie jest tak bardzo delikatna, że byle zderzenie sprawi, że zostanie ona uszkodzona.

Sprawy techniczne i test praktyczny

Wymiary deski to 58,4 x 16,8 x 17,8 cm, natomiast jej waga wynosi 10.1 kg. Niestety jest ona ciężka i bardzo przy tym nieporęczna. O ile akumulator jest naładowany, nie ma z tym problemu. Ewentualnie czasami, gdy musimy ją przenieść będziemy mogli sprawdzić swoją aktywność fizyczną. Jeśli jednak akumulator się rozładuje i nie dokupimy pokrowca, a następnie przez kilka kilometrów będziemy ją nieść to uwierzcie mi, nie będziecie miło wspominali tej podróży.

Deska wyposażona jest w 6,5 calowe koła, które napędzają silniki o łącznej mocy 500 W. Jeździć mogą osoby, które ważą maksymalnie 100 kg. Akumulator pozwala na maksymalne przejechanie dystansu rzędu 20 km, ale pamiętajmy, że zależy to od danego terenu oraz oczywiście wagi “kierowcy”. Naładowanie do pełna trwa około trzech godzin. Maksymalna prędkość jaką rozwija Kawasaki KX-PRO 6.5A to 15 km/h, a więc całkiem sporo. Na tyle, by w przypadku jakiegoś nieplanowanego ruchu mocno się potłuc. Testowany hoverboard posiada normę IP54, a więc jest odporny na zachlapania i kurz. Oczywiście w miarę możliwości. Do wody nią nie wyjeżdżajcie.

Sama jazda jest naprawdę przyjemna. O ile się już nauczycie utrzymywać na tym urządzeniu, ale to nie jest wcale trudne. Wystarczy nie robić głupich, gwałtownych ruchów i w kilka chwil opanujecie sterowanie deską. Zdradliwe natomiast może być samo rozpędzanie, które jest wręcz błyskawiczne. To za sprawą mocnych silników. Deska daje sobie radę także z niewielkimi podjazdami. Ogólnie sprzęt potrafi dać sporo frajdy, ale też (w moim przypadku) szybko się nudzi. Nie jest to problem konkretnego egzemplarza, a po prostu hoverboardów. Czytałem też, że moda na takie produkty powoli mija. Wcale mnie to nie dziwi, bo to zabawka na kilka godzin, która potem ląduje w piwnicy. Jakoś nie wyobrażam sobie, że większość z nas jeździ nimi do pracy, sklepu itd.

Podsumowanie

Deska elektryczna Kawasaki KX-PRO 6.5A to udany sprzęt. Przede wszystkim jego wykonanie stoi na wysokim poziomie. Jeśli więc chcecie zakupić solidny hoverboard to myślę, że produkt Kawasaki będzie dobrym rozwiązaniem. Pamiętajcie jednak, że jeśli nie kupicie pokrowca to zaplanujcie trasę tak, by móc wrócić na desce, ponieważ noszenie jej jest bardzo uciążliwe. Oprócz tego wad nie zauważyłem. Myślę, że śmiało mogę ją polecić.

More in Ciekawostki

MenWorld.pl to lifestylowy magazyn dla mężczyzn. Na łamach naszej witryny internetowej można przeczytać artykuły z wielu dziedzin, które powinny zainteresować prawdziwego faceta. Nasi redaktorzy tworzą teksty o motoryzacji, podróżach, modzie, nowych technologiach oraz kulturze. Każdego dnia pojawiają się kolejne artykuły pisane w formie blogowej.

Copyright © 2015-2018 MenWorld.pl | DiGnet Media