Connect
To Top

Golden State Warriors mistrzami NBA!

40 lat. Czterdzieści lat czekania na mistrzostwo, które wróci po Oakland. Jak nazywają to miejscowi – 40 lat tortury by powrócić na tron NBA! GSW pokonało w 6 meczach Cleveland Cavaliers i mogą pić szampana, który tak bardzo im się należy!

Golden State Warriors do pojedynku w finałach podchodzili jako faworyci. Mimo, że wygrali całą serię 4-2, czasem wydawało się, że zjadała ich presja. Po pierwszym meczu wygrali w dogrywce, w dużej mierze dzięki temu, że Kyrie Irving wypadł z gry i pozostanie poza nią 2-4 miesiące. W drugim meczu nie było już tak pięknie, gdyż LeBron James i spółka doprowadzili do dogrywki i tam dokończyli dzieła wygrywając mecz na parkiecie przeciwnika. Mecz numer 3 był nie tylko popisem (jak i cała seria) jednego gracza, LeBrona Jamesa, ale też zadaniowca, który swoją grą zmienił wizerunek gry Cavs. Mowa tutaj o Matt’cie Dellavedova, który swoją niesamowitą obroną uprzykrzał życie Steph’owi Curry. To właśnie dzięki twardym „defensie” Australijczyka Curry wpadł w dołek i przestał trafiać rzuty, a stan rywalizacji wynosi 1-2 dla graczy z Cleveland. Wtedy jednak bestia o twarzy dziecka się obudziła i rozwścieczona zaczęła niszczyć wszystkich na swojej drodze. I tak właśnie dzięki dobrej grze Curry’ego i wspaniałej grze Andre Igoudali, Golden State wygrało 3 mecze z rzędu i po 40 latach czekania przywrócili chwałę Oakland i organizacji Warriors!

Co było tak wyjątkowego w tych finałach? Wiele rzeczy. Wiele rekordów zostało pobitych, wiele rzeczy, które zostały dokonane po raz pierwszy w historii Play-Offs i samego finału NBA.

LeBron James

LeBron James

Może zacznijmy od LeBrona James`a. Król James dwoił się i troił, był wszędzie, robił wszystko. Zdobył największą ilość punktów w przeciągu 3 meczy w historii finałowych spotkań. Zdobywał średnio 36.6 punktów na mecz, 12.4 zbiórki i 8.4 asysty. Meczem na poziomie 36+ pkt., 12+ zb. i 8+ ast. mogą pochwalić się jedynie Michael Jordan(2x), Shaquille O`Neal i James Worthy. James na przestrzeni 6 meczy finałowych dokonał tego TRZY razy! Hands down, Mr. James! Przez całe Play-Offs ciągnął drużynę na swoich plecach, do samych finałów, gdzie nawet według niektórych nie mieli prawa dojść. W pierwszej rundzie stracił Kevina Love, który doznał kontuzji barku, a w okolicach drugiej rundy wypadł Kyrie Irving, który co prawda powrócił na mecz nr. 1 w finałach, ale jak wcześniej pisałem doznał kontuzji kolana i nie dane było mu dokończyć tego sezonu. Został z graczami, którzy w większości klubów graliby wchodząc z ławki. Niestety, cały wkład jaki LeBron włożył w grę, całe serce, pot, krew i może nawet łzy poszły na marne. James przegrał swój czwarty finał z sześciu. Tak jak powiedział przed meczem numer 6, jest najlepszym graczem na świecie i po tej serii jestem przekonany, że Ci którzy w to wątpili teraz nie mogą sądzić inaczej! Został pierwszym graczem w historii, który w finałach był liderem w przynajmniej 3 kategoriach (punkty, zbiórki, asysty) spośród dwóch drużyn.
Cleveland czeka 51 lat na jakikolwiek tytuł, niestety poczeka na niego jeszcze przynajmniej rok.

Steve Kerr

Steve Kerr

Przejdźmy teraz do obozu mistrzów, w pełni zasłużonych championów! Golden State Warriors od pierwszego meczu sezonu zasadniczego byli najlepszą drużyna w NBA, a skończyli go z bilansem 67-15! Jeszcze przed sezonem, kiedy zatrudniali Steve Kerr’a w roli szkoleniowca, nikt nie przypuszczał, że maszynka z miejsca zacznie działać! Z dobrej drużyny stali się drużyną idealną. W pewnym momencie wszyscy zastanawiali się czy podopieczni Kerr’a są w stanie wyrównać rekord Chicago Bulls (w których był składzie) i wyżyłować wynik 72-10? Niestety, pod koniec sezonu forma trochę spadła i ostatecznie GSW przegrali 15 meczy. Jak to wszystko się stało, że od razu, w pierwszym roku swojej pracy w posadzie trenera Steve Kerr doszedł do finału, doprowadził drużynę do jednego z najlepszych bilansów w historii NBA i stworzył taki skład, gdzie każdy uzupełnia się jak klocki LEGO? Głównym powodem było chyba to, że coach Kerr budował przez cały sezon relacje przyjacielskie ze swoimi zawodnikami. Nie było wrzeszczenia, wyklinania czy katorgi. Dawał im wolną rękę, pozwalał słuchać głośno muzyki w szatni czy grał z nimi na treningach. Oczywiście trzymając na wszystkim puls i „ojcowską rękę”. Jak widać opłaciło się i efekty przyszły już w tym sezonie. Oczywiście, Kerr pozmieniał też styl gry. Warriors pod wodzą Mark’a Jacksona nie skupiali się za bardzo na obronie i dlatego swoje wizyty w Play-offs kończyli w maksymalnie 2. rundzie. Nowy trener od razu zajął się defensywą, na którą kładł duży nacisk i efekty przyszły od razu, bo Golden State skończyło sezon z najlepszą obroną w lidze. Zastanawiacie się pewnie co z atakiem? Jeżeli w składzie masz dwóch najlepszych strzelców w obecnej NBA, to o atak nie musisz się martwić. Steph Curry i Klay Thompson to automaty, snajperzy i prawdopodobnie skończą swoją karierę jako najlepsi strzelcy w historii NBA. Tak oto Steve Kerr w swoim pierwszym sezonie trenerki został mistrzem NBA.

Stephen Curry

Stephen Curry

Steph Curry przez cały sezon zaskakiwał, z chłopaka, który przez całe liceum był skazywany na porażki, był za chudy, za mały i miał zbyt „szklane” kostki, po młodziaka w NBA, który był wielką nadzieją Oakland, sponiewieranego kontuzjami do MVP sezonu zasadniczego i lidera najlepszej drużyny w NBA. „Anything is possible” jak krzyczał Kevin Garnett. Przez cały sezon Curry był najjaśniejszą gwiazdą zespołu z Kalifornii. Dzielił i rządził, punktował, zbierał, asystował, nawet wygrał konkurs trójek podczas Weekendu Gwiazd w Houston. Do ostatniego meczu bił się z Harden’em o statuetkę najlepszego gracza sezonu zasadniczego. Stał się pierwszym graczem w historii, który na drodze do mistrzostwa pokonał wszystkich graczy, którzy znaleźli się z nim w najlepszej piątce sezonu NBA. W pierwszej rundzie był to Anthony Davis, druga runda Marc Gasol, w trzeciej toczył batalię z James`em Harden`em a w finale pokonał LeBron’a James’a. W finałach notował średnio 26 punktów, 5.2 zbiórek, 6.3 asysty. Mimo takich statystyk nie został MVP finałów. Dlaczego? Jeden człowiek odmienił oblicze Warriors – Andre Igoudala!

Andre Iguodala

Andre Iguodala

Iggy został pierwszym MVP finałów, który nie zaczął żadnego meczu sezonu zasadniczego w pierwszej piątce. Pierwsze trzy mecze wchodził z ławki, kiedy jednak trener wrzucił go do pierwszej piątki w meczu numer 4. gra Golden State Warriors zmieniła się o 180*. Gdy Andre był na boisku, LeBron James rzucał na skuteczności 38%. Gdy Iggy schodził z boiska, King James rzucał na poziomie 44%. Praca jaką wykonał Iguodala w tych finałach była ogromna. Od czasu gdy wszedł do pierwszej piątki GSW nie przegrało i to dzięki jego grze zostali mistrzami. Jego wysiłek został doceniony przez ekspertów i w głosowaniu na MVP finałów zyskał on 7 z 11 głosów. Pozostałe 4 dostał… LeBron James za swoje heroiczne wyczyny. Steph Curry o dziwo nie dostał żadnego! Jak pokazują statystyki,Andre Iguodala został najgorszym wykonawcą rzutów wolnych spośród wszystkich MVP, rzucał je na poziomie 35,7%. Ogólnie w serii zdobywał średnio 16.3 punktów, 5.8 zbiórek i 4 asysty, trafiał 52% rzutów z gry, 40% trójek. Tylko dwóch MVP finałów miało mniejszą ilość zdobytych punktów na mecz. Magic Johnson w 1982 (16.2) oraz Wes Unsled (9.0). Warto też zauważyć, że drugi rok z rzędu najlepszym zawodnikiem finałów został obrońca James’a (poprzedni Kawhi Leonard)!

Przez cały rok siedział na tylnym siedzeniu, pozwalał Harrisonowi Barnesowi grać w pierwszej piątce i nic nie mamrotał odnośnie decyzji trenera, a potem wszedł do gry i był znakomity przez całą tę serie. On uratował ten sezon dla nas – przyznał Draymond Green.

Nie można również przejść obojętnie obok gry Draymond’a Green’a. Jego rozciągnie gry w ataku czy obrona był czymś co w bardzo dużej mierze również pozwoliło sprowadzić mistrzostwo z powrotem do Oakland. Green w ostatnim meczu finałów zanotował triple-double (podwójny wynik w trzech statystykach) 16 punktów, 11, zbiórek i 10 asyst.

Draymond Green

Draymond Green

Kilka ciekawostek:

  • Tylko dwóch graczy zdobyło w przeciągu swojej kariery zdobyło mistrzostwo NBA, zostało MVP Finałów oraz zostało Mistrzem Świata i Mistrzem Olimpijskim – Shaquille O’Neal i Andre Iguodala.
  • LeBron James przekroczył pułap 5000 punktów w Play-Offs. Zrobił to jako szósty gracz w historii. Pozostała piątka to Michael Jordan, Kareem Abdul-Jabbar, Kobe Bryant, Shaquille O’Neal i Tim Duncan.
  • LeBron James i Wilt Chamberlain to jedyni gracze w historii, którzy czterokrotnie zostawali MVP sezonu zasadniczego czterokrotnie przegrywali w finałach.
  • Andre Iguodala i Steph Curry to kolejny duet po Kareem Abdul-Jabbar’ze i Magic Johnson’ie, który zdobył MVP finałów i MVP sezonu zasadniczego w jednym sezonie grając dla jednej drużyny.
  • Klay Thompson oraz Mychal Thompson to czwarta para syn-ojciec, która zdobyła mistrzostwo NBA. Mychal Thompson mistrzostwo ligi zdobył w 1987 i 1988 w barwach Lakers. Pozostała trójka: Matt Guokas Senior i Junior, Rick i Brent Barry oraz Bill i Luke Waltonowie.
  • Steve Kerr został pierwszym trenerem debiutantem, który zdobył mistrzostwo NBA od czasów Pat’a Railey’a, który w 1982 roku poprowadził Lakers do mistrzostwa ligi. Obecny trener Warriors stał się też czwartą osobowością, która zdobyła min. 5 tytułów jako zawodnik i jako trener. Trzy zdobył z Chicago Bulls, a kolejne dwa z San Antonio Spurs. Ten tytuł był jego szóstym mistrzostwem. Pozostała trójka, która tego dokonała? Nie kto inny jak legendy Boston Celtics: Bill Russell, Tommy Heinsohn i K.C. Jones.
  • Warriors nie przegrali żadnego meczu w sezonie, w którym przewaga nad przeciwnikiem wynosiła co najmniej 15 punktów. Ich bilans w takich spotkaniach to 58-0.
  • LeBron James w całej serii notował 35.8 punkty, 13.3 zbiórek i 8.8 asyst na mecz rzucając na skuteczności 39,8% z gry, 31% za trzy i 68,7% wolnych. Cleveland Cavaliers zdobywali 50.9 punktów na 100 posiadań piłki, czyli o 48.1 mniej od Warriors, gdy James siedział na ławce. Iman Shumpert, J.R Smith, James Jones i Matthew Dellavedova trafiła 0 na 21 rzutów, gdy LeBron’a nie było na boisku.
  • James jest jedynym graczem na przestrzeni 30 lat, który notował w PO 32/18/9. Wcześniej ta sztuka udała mu się w serii z Atlanta Hawks (finał wschodu 2015) i w pojedynku z Indiana Pacers w 2012 roku.
  • King James miał udział przy 57.7 punktach na mecz swojej drużyny w serii finałowej. Wcześniejszy rekord wynosił 55.3 punktów i należał do Michael’a Jordan’a, którzy ustanowił go w 1993. Jak już wcześniej wspomniałem, LeBron James został pierwszym koszykarzem w historii ligi, którzy liderował w finałach w statystyce punktów, zbiórek i asyst.
  • Warriors posiadają na swoim koncie 4 mistrzostwa NBA. Tylko cztery mogą pochwalić się co najmniej taką zdobyczą: San Antonio Spurs (5), Chciago Bulls (6), Los Angeles Lakers (16) i Boston Celtics (17).

Podsumowując były to jedne z najlepszych finałów w historii. Na pewno w pamięci zostaną heroizmy LeBron’a Jamesa, przepiękne akcje Steph’a Curry’ego czy znakomite występy Iguodali. Niestety sezon już się skończył, ale za niedługo rusza nowy! Za niecały tydzień odbędzie się draft, rozpoczyna się okres podpisywania wolnych agentów, transferów, lig letnich więc czas do października minie dość szybko! Z niecierpliwością czekam na kolejny!

Golden State Warriors mistrzami NBA sezonu 2014/2015

More in Sport

MenWorld.pl to lifestylowy magazyn dla mężczyzn. Na łamach naszej witryny internetowej można przeczytać artykuły z wielu dziedzin, które powinny zainteresować prawdziwego faceta. Nasi redaktorzy tworzą teksty o motoryzacji, podróżach, modzie, nowych technologiach oraz kulturze. Każdego dnia pojawiają się kolejne artykuły pisane w formie blogowej.

Copyright © 2015-2018 MenWorld.pl | DiGnet Media