Connect
To Top

Kierunek zdrowie

„Najważniejsze to zrobić pierwszy krok” – widząc takie zdanie od razu myślimy, że to tylko naiwny slogan, powtarzany w mediach przy pierwszej lepszej okazji. Być może rzeczywiście zbyt często słyszymy jak istotne jest, żeby zacząć działać, podjąć wyzwanie i spróbować czegoś nowego, a dalej wszystko potoczy się już właściwym torem – w skutek tego ignorujemy tą, na pozór, mało odkrywczą wskazówkę. Przecież sami wiemy lepiej – nie warto. Nie warto podejmować wysiłku, gdyż wszystkie nasze starania i tak spalą na panewce. Nie warto się angażować, bo i tak nikt nas nie doceni. Nie warto próbować nowych rzeczy, bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Czy aby na pewno mamy racje, czy może takie podejście jest po prostu łatwiejsze? Z perspektywy człowieka, który przeżył w życiu stosunkowo niewiele, może nie wydam się zbyt przekonujący, niemniej moje doświadczenie z robieniem pierwszych kroków zdumiewająco często przyniosło nad wyraz zadowalające efekty – przede wszystkim jeśli chodzi o zdrowie.

.

Inny znaczy gorszy

Mój problem w dzisiejszych czasach zdaje się być dość powszechny – przez lata zmagałem się z nadliczbowymi kilogramami. Nadmierne obciążenie towarzyszyło mi już od najmłodszych szkolnych lat. Dla dziecka był to kłopot przede wszystkim związany z utrudnionymi relacjami z rówieśnikami. Problemy zdrowotne związane z nadwagą raczej nie pojawiają się w tak młodych latach, a nawet jeśli – nie jest to coś, co w jakikolwiek sposób może zmotywować dziecko do dbania o siebie, bo po prostu nie jest uporczywe. Młodego człowieka rzadko też interesuje jakie konsekwencje nadwaga może przynieść w przyszłości. Jedyne, co dość mocno wpływa na dziecko, to opinia kolegów. Znów zabrzmię banalnie, ale dzieci naprawdę potrafią być okrutne. Jeśli nie jesteś taki jak wszyscy jesteś po prostu gorszy. Tworzy się pewien podział, my – normalni, ty – ten inny, niepasujący. Kto tego nie przeżył, nigdy nie przekona się, jak może to uprzykrzyć życie. A młody człowiek, któremu nikt nie chce, nie umie, albo wręcz przeciwnie – poprzez wprowadzenie radykalnych, wręcz brutalnych zmian, usiłuje pomóc, zamyka się w sobie. Zamiast problem zwalczyć, uczy się z nim żyć. Buduje taktykę obronną, dostosowuje swoje zachowania. Nadwaga w większości przypadków zostaje z nim na kolejne lata.

Na szczęście człowiek w końcu zaczyna dostrzegać więcej. W pewnym wieku zdrowie ma dla nas już pewną wartość. Chcemy by nasza przyszłość malowała się w jasnych kolorach, do czego niezbędna jest odpowiednia kondycja organizmu. Dostrzegamy też, że atrakcyjność fizyczna odgrywa w życiu pewną rolę – na pewno nie szkodzi, a często może pomóc. Dążymy więc do zaprowadzenia pewnych zmian. Najczęściej jednak nadal jesteśmy osamotnieni, czujemy, że nasza moc sprawcza jest niewielka, brak nam też odpowiedniej wiedzy. Szukamy więc informacji w Internecie i innych dostępnych źródłach. Trafiamy w gąszcz informacji i zwykle gubimy się w ich natłoku.

Kiedy jednak, po wielu próbach i przewertowaniu dziesiątek stron internetowych i porad (przydatna jest czasem nawet szkolna wiedza), wiemy już co należy zrobić, przychodzi moment by wykonać ten pierwszy krok. Dla mnie prawdziwym pierwszym krokiem była wizyta na siłowni. Jestem osobą stosunkowo nieśmiałą, więc oto stanąłem przed prawdziwym wyzwaniem. Krok ten musiałem wykonać sam, bo żaden znajomy nie dał się namówić na wzięcie udziału w „operacji”, dlatego był dla mnie tym bardziej trudny.

.

Największy wróg

W moim umyśle rozegrała się wtedy prawdziwa wojna. Z jednej strony chciałem zmian na lepsze, z drugiej, po prostu się bałem. Wiedziałem, że wykraczam poza znany mi świat do tego nowego – pełnego nieznanych mi ludzi i relacji między nimi. Strach przed tym, że nowe środowisko okaże się mi wrogie, momentami przyćmiewał główny cel – czyli zrzucenie zbędnych kilogramów i wyrobienie lepszej sylwetki, kondycji i przede wszystkim zdrowia. Złośliwy głos w mojej głowie mówił, że nie warto, że nic mi to nie da, narażę się tylko na upokorzenie i wstyd. „Przecież ty tam nie pasujesz!” – zdawał się krzyczeć.

Po kilku dniach tej cichej walki przełamałem się – i była to jedna z lepszych decyzji w moim życiu. Właściwie nie dostrzegam żadnych przykrych jej konsekwencji, natomiast lista korzyści jest naprawdę długa. W miejscu kilku straconych kilogramów tłuszczu, pojawił się wyraźny zarys mięśni. Czuję się zdrowszy i silniejszy. Właściwie nie choruję, poprawił mi się ogólny nastrój, zauważyłem, że mój mózg działa na wyższych obrotach.

.

Koniec końców warto

Doświadczenie to zapewniło mi nowych, ciekawych doznań i uruchomiło kaskadę kolejnych, drobnych zmian na lepsze – od zdrowszego jedzenia, po zmniejszenie ilości złych nawyków. Stało się to w jak najbardziej naturalny sposób. Nie jem słodyczy, bo po prostu nie mam na nie ochoty, tak samo z resztą, jak na inne, bezwartościowe, kaloryczne produkty. Nie mówię rzecz jasna, że zachcianki i chęć podjadania całkowicie zniknęły – jednak o wiele łatwiej mi z nimi walczyć i pojawiają się rzadziej. Mam też motywację do kolejnych zmian i wierzę, że już w krótce będę mógł szczerze powiedzieć, że naprawdę dbam o siebie.

Okazało się więc, że mimo pierwotnych obaw, ten pierwszy krok okazał się jak najbardziej słuszny i wart wysiłku w niego włożonego. Wygrałem walkę z samym sobą, z lenistwem i poczuciem beznadziejności oraz odkryłem, że świat leży w pewnym sensie w moich własnych rękach. Jestem w stanie zmienić otaczającą mnie rzeczywistość. Posiadłem przekonanie o mocy sprawczej, którą każdy z nas posiada, dlatego śmiało mogę powiedzieć, że warto zrobić ten pierwszy krok, a jeśli nawet nie wyjdzie nam to na dobre, na pewno wyniesiemy z niego wartościową naukę na przyszłość.

More in Zdrowie