Connect
To Top

TEST: LEXUS RC F – emocje i pasja.

Lexus jest marką, która kojarzy się zwykle z autami luksusowymi, dostojnymi limuzynami gdzie panuje błoga cisza i niesamowity komfort. Producent w swej historii posiadał już auta o sportowym charakterze, takie jak model SC czy super sportowy LFA. W styczniu 2014 roku Lexus zaprezentował na targach motoryzacyjnych w Detroit sportowy model RC F, który jest mocniejszą i bardziej agresywną odmianą modelu RC. Przyznam szczerze, że gdy dowiedziałem się, iż będziemy testować RC F zaniemówiłem z wrażenia. Oczywiście wiedziałem dobrze co to za auto lecz było to tylko suche fakty, ogólne dane techniczne przeczytane w Internecie. To, co zobaczyłem i miałem okazję przeżyć trudno jest opisać, jednak postaram się przekazać moje wrażenia z kilkudniowej przygody z modelem RC F.

Na zdjęciach Lexus RC F prezentuje się wspaniale. Widać, że jest to auto sportowe o znakomitych osiągach, a nie zwykłe coupe z mocniejszym silnikiem. Przód wygląda muskularnie, posiada zadziorny przedni zderzak, ogromną atrapę chłodnicy oraz maskę i błotniki z okazałymi wlotami powietrza. Charakterystycznym elementem przodu są również światła do jazdy dziennej wykonane w technologii LED, których kształt przypomina groty strzał i które nawiązują do litery L.

Tył prezentuje się równie okazale, potężne nadkola wyglądają imponująco, a cztery końcówki układu wydechowego uświadamiają, że tu nie ma żartów. Do tego auta po prostu trzeba czuć respekt, a widok ten oczywiście najczęściej przed sobą podziwiać będą inni kierowcy.

Przygoda z Lexus RC F

Odebraliśmy Lexusa z Warszawskiego salonu Toyoty w poniedziałek rano, a w piątek do godz. 10.00 musiał zostać zwrócony więc czasu było niewiele. Nie muszę chyba oznajmiać, że przy tak wspaniałym aucie chciało się go zatrzymać na dłużej. Na żywo RC F robi piorunujące wrażenie! Nasz egzemplarz posiadał piękny, pomarańczowy kolor oraz wyposażony był w pakiet Carbon w skład którego wchodziły elementy wykończenia wnętrza z włókna węglowego, dach i pokrywa silnika wykonana z karbonu oraz karbonowy spoiler, który wysuwał się po przekroczeniu 80 km/h i chował, gdy prędkość spadała poniżej 40 km/h. Oczywiście cały ten zabieg można było zainicjować samemu wciskając odpowiedni przycisk. Charakteru dodawały mu również piękne kute 19 calowe felgi zaprojektowane wspólnie z firmą BBS.

W skład pakietu Carbon wchodził także sportowy dyferencjał TVD, który mógł pracować w trzech trybach:

STANDARD – oferuje równowagę między zwinnością, osiągami i stabilnością przy wysokiej prędkości

SLALOM – zapewnia szybkość i precyzję reakcji na ruchy kierownicą

TRACK – ukierunkowany na szybkie i stabilne pokonywanie zakrętów na torze

Przyznam szczerze, że nie mieliśmy okazji sprawdzić jak działa ten system, gdyż po pierwsze nie mieliśmy gdzie tego zrobić (najlepsze miejsce to tor wyścigowy, niestety nie mieliśmy wolnego miejsca), a po drugie gonił nas czas.

Wnętrze – klasa sama w sobie

Miejsce pracy kierowcy jest równie imponujące. Wnętrze aż zapiera dech! Jest jak idealnie skrojony drogi garnitur w którym poczujesz się wyjątkowo. Marka Lexus zobowiązuje – jakość materiałów jest na najwyższym poziomie: włókno węglowe, bardzo dobrej jakości skóra, aluminium i alcantara. Nic nie jest tu udawane i nie ma tu miejsca na twarde plastiki czy nieprzyjemne w dotyku materiały. Wszystko spasowane jest solidnie i zaprojektowane ze smakiem. Na uwagę zasługują również sportowe fotele, które są podgrzewane jak i wentylowane, wspaniale trzymają na boki, a w trasie są niesamowicie wygodne. Cieszą oko małe drobiazgi jak piękny analogowy zegarek, dotykowe oświetlenie wnętrza technologią LED czy elegancki, ale symboliczny prędkościomierz.

Największe jednak wrażenie wewnątrz robią wskaźniki, które są rozwinięciem tych z modelu LFA. Centralna tarcza zmienia swój wygląd w zależności od trybu jazdy. Kierowca ma do dyspozycji m.in. tryb EKO, NORMAL, SPORT S oraz SPORT S+. W zależności od wybranego trybu zmienia się reakcja na gaz, zwiększa czułość układu kierowniczego oraz usztywnia zawieszenie. Oprócz tego widzimy cyfrowy prędkościomierz, monitor działania aktywnego mechanizmu różnicowego TVD, wskaźniki przeciążenia, temp oleju, temp wody a nawet stoper.

Cały kokpit prezentuje się sportowo a zarazem elegancko. Zasiadając za „sterami” czujemy, że siedzimy w wyjątkowym aucie, otoczeni jesteśmy wspaniałej jakości materiałami, wszystko jest miękkie i wygląda świetnie. Siedzimy bardzo nisko i trzeba się nieco przyzwyczaić do takiej pozycji, gdyż manewrowanie w mieście jest trudniejsze niż w zwyczajnym, rodzinnym aucie, a świadomość prowadzenia tak drogiego pojazdu sprawia, iż trzeba być wyjątkowo ostrożnym i skupionym.

Potężne, pięciolitrowe serce

Oczywiście to, co najlepsze kryje się pod maską – 5-cio litrowe wolnossące V8. Silnik ten wytwarzany jest ręcznie i dostrajany z użyciem stetoskopu jest najmocniejszym V8 stworzonym kiedykolwiek przez Lexusa. Rozwija 477 KM i generuje ponad 520 Nm momentu obrotowego. Głowicę i wszystkie części ruchome zaprojektowano tak, aby jednostka osiągała jak największą moc na wysokich obrotach. Cała ta siła przekazywana jest na tylne koła za pośrednictwem ultraszybkiej 8 biegowej sportowej przekładni automatycznej. Ręczna redukcja biegu trwa zaledwie 0.2 sekundy i towarzyszy temu niesamowity dźwięk między-gazu od którego można się uzależnić. Nie da się opisać słowami emocji, jakie towarzyszą przy odpalaniu silnika. Ciało przechodzą dreszcze, gang 8 cylindrów charakterystycznie mruczy za plecami a każde muśnięcie gazu powoduje, że na twarzy pojawia się szeroki uśmiech. Do 3000 obr/min słychać głęboki dźwięczny ton, który powyżej 6000 obr/min przechodzi w wyższe, rasowe brzmienie.

Silnik RC F jako pierwszy z najmocniejszych jednostek Lexusa przełącza się przy prędkościach podróżnych w cykl Atkinsona by ograniczyć zużycie paliwa. Gdy odbieraliśmy tego potwora komputer pokładowy pokazywał średnie spalanie na poziomie 30 l/100 km. Bak mieści 66 litrów więc przy tak wysokim spalaniu zasięg byłby wręcz śmieszny. W drodze do domu na dystansie 250 km średnie spalanie spadło do poziomu 16 l/100 km, a więc przy prędkościach podróżnych śmiało można osiągnąć jakieś 12 l/100 km i jak na tak dużą pojemność silnika to rozsądny wynik. Oczywiście ktoś, kto wydaje pół miliona złotych na auto raczej nie będzie sobie zaprzątał głowy spalaniem i nie będzie próbował bić rekordów w eko jeździe.

Samochód ten stworzony jest do osiągania wysokich prędkości, silnik uwielbia się wkręcać na wysokie obroty, kierownica świetnie leży w dłoniach, a nad bezpiecznym zatrzymywaniem czuwają potężne 6-cio tłoczkowe zaciski hamulcowe. Przednie tarcze mają 380 mm średnicy i grubość 34 mm, tylne średnicę 345 mm i grubość 28 mm. Układ kierowniczy jest bardzo precyzyjny, a zawieszenie dość twarde, ale mimo to można tym autem komfortowo podróżować nawet na większych dystansach.

Przyznam szczerze, że spędziłem wiele godzin za kierownicą i nie czułem nigdy żadnego dyskomfortu czy zmęczenia. Wydawać by się mogło, że nasze drogi skutecznie zniechęcą do dłuższych wypraw, ale naprawdę nie jest źle. Fakt, większe nierówności są mocno wyczuwalne i nie jest to przyjemne, ale w większości przypadków, czyli tam gdzie jeździliśmy było naprawdę dobrze. Oczywiście najlepiej sprawdzić tego „atletę” na zamkniętej drodze albo torze wyścigowym. No cóż, zabrakło niestety czasu na rezerwację. Może innym razem będziemy mieli taką przyjemność.

Nasz RC F posiadał system audio Mark Levinson Premium Surround o mocy 835 W w skład którego wchodzi 17 głośników. Ktoś, kto uwielbia słuchać muzyki na pewno nie będzie rozczarowany. Sprzęt ten gra perfekcyjnie. Czasem miałem nawet dylemat czy słuchać wspaniałego Hi Fi czy zapierającego dech dźwięku V 8-ki. Oczywiście za każdym razem wyłączałem audio by słuchać symfonii 5-cio litrowego silnika, który hipnotyzował, kiedy wciskałem gaz. Naprawdę można się od tego uzależnić! To niesamowite uczucie, kiedy pod stopą jest do dyspozycji 477 KM. Wyprzedzanie to czysta przyjemność, żadnego stresu czy jakichkolwiek wątpliwości. Wciskasz pedał gazu w podłogę i niewidzialna, potężna siła wciska cię w fotel i już po bardzo krótkiej chwili przekraczasz 100 km/h.

Nie ważne czy ktoś jest fanem motoryzacji czy kompletnie się tym nie interesuje – na pewno nie przejdzie obojętnie koło tego muskularnego Japończyka. Absolutnie każdy zwróci na niego uwagę. Pewnie nieco przyczyniał się do tego piękny jadowicie pomarańczowy kolor i karbonowe elementy. Zdecydowanie auto wyróżnia się na drodze. Czuć było na sobie wzrok innych kierowców jak i przypadkowych przechodniów, którzy zatrzymywali się choćby na krótką chwilę aby z zaciekawieniem popatrzeć na piękne egzotyczne coupe. Lexusa RC F nie często widuje się na naszych drogach, więc był raczej rzadkim zjawiskiem. Czy kiedykolwiek oglądaliście filmiki na których pojawiały się egzotyczne auta i zastanawialiście się jak to jest być w środku pojazdu i patrzeć na przechodniów? Prowadząc tak niesamowite auto można również się tak poczuć. Przez te kilka dni mogliśmy na własnej skórze się o tym przekonać.

Producent spisał się na medal, stworzył piękny samochód, który zachwyca dźwiękiem silnika jak i niesamowitymi osiągami, bo pierwszą setkę Lexus osiąga zaledwie po 4.5 sekundy. Auto można rozpędzić max do 270 km/h a prędkość z jaką możemy podróżować to 240 km/h. Cena podstawowej wersji ELEGANCE zaczyna się od 383 400 zł a najdroższa CARBON, którą mieliśmy okazję testować można zakupić od 451 700 zł. No cóż, za jakość i osiągi trzeba słono płacić.

Główni rywale Lexusa RC F to BMW M4 i Audi RS5. Moim zdaniem Japończyk ma najbardziej agresywny wygląd i zdecydowanie wyróżnia się na drodze, a kupując taki samochód właśnie o to chodzi. Za te pieniądze oczekujemy czegoś niezwykłego. Auta, które ma budzić zachwyt, ale też do którego będziemy czuć respekt. Ciężko doszukać się w nim jakichś większych wad a nawet jeśli jakieś znajdziemy to genialny silnik i układ wydechowy pozwolą szybko nam o tym zapomnieć.

Świadomość prowadzenia tak niezwykłego pojazdu sprawia, że za każdym razem, kiedy do niego wsiadasz będziesz czuł się niesamowicie. Jak dziecko, które wreszcie dostało swój wymarzony prezent. Ja choć przez ten krótki czas mogłem się tak poczuć, bo przecież każdy z nas jest czasem takim chłopcem, który o czymś marzy. Moje motoryzacyjne marzenie choć tylko na chwilę spełniło się.

More in Motoryzacja

MenWorld.pl to lifestylowy magazyn dla mężczyzn. Na łamach naszej witryny internetowej można przeczytać artykuły z wielu dziedzin, które powinny zainteresować prawdziwego faceta. Nasi redaktorzy tworzą teksty o motoryzacji, podróżach, modzie, nowych technologiach oraz kulturze. Każdego dnia pojawiają się kolejne artykuły pisane w formie blogowej.

Copyright © 2015-2018 MenWorld.pl | DiGnet Media