Connect
To Top

BMW X2 sDrive20i – prawdziwie lifestylowy samochód

Producenci samochodów dwoją się i troją aby tworzyć auta przyciągające jak największą liczbę klientów. Co mają jednak zrobić osoby, którym podobają się SUV-y i hatchbacki, a co gorsza nie mogą zdecydować się który typ nadwozia bardziej przypada im do gustu? To właśnie dla takich osób powstał BMW X2.

Nisza w BMW w końcu została wypełniona

Niemcy wprowadzając do oferty X2 wypełnili w pewnym stopniu lukę. Jak dobrze wiecie X3 ma wspólne cechy z X4, X5 z X6, a co z X1? To właśnie po to powstało BMW X2, a więc crossover z… jakby to nazwać… Z zacięciem sportowym. To właśnie auto dla kogoś, kto nie chce SUV-a, ale też nie chce hatchbacka. Kto chce sportowe, ale i podwyższone auto. Przede wszystkim dla osoby, która chce się wyróżniać, bo nie ma co ukrywać, przepiękny projekt (oczywiście mówimy tu o aucie z pełną listą dodatków M Sport X) zwraca na siebie uwagę. Ale po to przecież kupuje się drogie, luksusowe samochody, prawda? No chyba nie po to, aby przejechać od punktu A do B, bo wtedy każdy by jeździł Dacią Sandero lub co najwyżej Skodą Octavią, a i to chyba byłoby przesadą.

Wróćmy jednak do naszego bohatera artykułu, a więc BMW X2, który to w stu procentach jest według mnie lifestylowym autem. Z racji tego, że magazyn internetowy MenWorld.pl, który masz okazję teraz czytać także reprezentuje taki styl życia to jak nic powinniśmy wyposażyć się w całą flotę X2-ek. Kto wie, kto wie…

Gdy chcesz się wyróżniać…

Testowany przeze mnie BMW X2 to konstrukcyjny brat wspomnianego wcześniej X1, a także MINI Coutryman. W porównaniu jednak do modeli, z którymi dzieli płytę podłogową wyróżnia się on ponadprzeciętną stylistyką w każdym calu. Patrząc na bohatera tego artykułu możemy zaobserwować jak nisko poprowadzona jest linia dachu. Widoczne są także liczne przetłoczenia, a także plastiki ochronne. Oczywiście mowa bardziej o aspekcie wizualnym, ponieważ nie sądzę, aby ktoś wjeżdżał X2 w teren. Ba, te ogromne, 20-calowe felgi i bardzo cienkie opony nawet nie zachęcają do podjazdu do wysokich krawężników czym zazwyczaj chwalą się producenci crossoverów.

X2 nawiązuje do większych braci, a więc X4 i X6. Dlatego też linia bagażnika jest poprowadzona podobnie. Widać tu nieco większe aspiracje do bycia sportowym hatchbackiem, niż „dużym kombi”. Tylne reflektory wyglądają bardzo dobrze – idealnie są wpasowane w stylistykę nadwozia. Poczekajcie jednak na wieczór, gdy zapadnie zmrok. Wtedy będziecie mogli ujrzeć piękny projekt LED-ów.

Patrząc jeszcze na bok auta widzimy niewielkie szyby, które zwężają się i biegną do góry. Daje to fantastyczny efekt. Jako dodatek, na ostatnim słupku zamontowano logo BMW.

Wróćmy jeszcze do przedniego pasa, który mocno skupia na sobie uwagę. Popatrzcie na reflektory, które dość agresywnie spoglądają na nas, a co dopiero na kogoś, kto jedzie lewym pasem, patrzy w lusterko i widzi jak takie BMW X2 dojeżdża do niego. Reakcja zjazdu na prawy pas jest wręcz natychmiastowa. Jest też spory grill, fajnie wkomponowane halogeny. W zderzaku znalazły się bardzo duże wloty powietrza. Producent chwali się także, że zasłony powietrzne, które zintegrowano z wlotami powietrza poprawiają aerodynamikę.

Jeśli widzieliście już najnowsze BMW Z4 to zapewne zauważycie spore podobieństwo w przypadku obu modeli. Wydaje mi się, że chodzi o spójność poszczególnych projektów samochodów marki BMW. Cieszy fakt, że X2-ka trafiła już na tą nową linię modelową. Co tu dużo mówić, testowane auto wygląda świetnie. Jest to projekt nowoczesny, dynamiczny, sportowy – typowo lifestylowy.

 

Wnętrze BMW X2

Patrząc na projekt deski rozdzielczej, szczególnie testowanego modelu wyposażonego w pakiet M możemy doświadczyć przede wszystkim ergonomii, ale i nowoczesności. Ale już nie robi to takiego wrażenia jak stylistyka zewnętrzna. Nie ma co ukrywać, jest tu mocne nawiązanie do X1-ki. Nawet bardzo mocne. Konsola środkowa jest lekko zwrócona w kierunku kierowcy. Cieszy fantastyczny wzór kierownicy, ładne, klasyczne zegary. Mamy też oświetlenie ambiente, jednak z mocno ograniczoną paletą kolorów. Tuż pod panelem klimatyzacji znajdziemy duży schowek. Poszczególne elementy są świetnie spasowane, jakość materiałów stoi na wysokim poziomie ale…

 

Pewien zgrzyt, pewna rysa…

Idziesz do salonu BMW. Długo się nad tym zastanawiasz, ale dokonałeś wyboru – kupujesz X2. Konfigurujesz auto, powiedzmy tak jak to, którym jeździłem. Dlatego też na starcie wykładasz 164 100 złotych oraz 27 000 złotych za pakiet M Sport X. Dodajesz jeszcze trochę fajnych gadżetów i ostatecznie musisz zapłacić prawie 250 tysięcy złotych. Wyjeżdżasz z salonu, cieszysz się pięknym BMW X2, za którym odwracają się praktycznie wszyscy. Chwalisz sobie wygodne fotele, rewelacyjne wyciszenie wnętrza, dobry zestaw audio Harman Kardon. Cieszy Cię fakt, że pomimo przedniego napędu samochód prowadzi się wyśmienicie, jak po szynach… Aż tu nagle kusi Cię aby dotknąć tego nieszczęsnego piano black, które jest na panelu audio-klimatyzacji. Oprócz zostawienia odcisków palców słyszysz okropny zgrzyt. To samo dzieje się, gdy dotkniesz ekranu, modułu sterowania reflektorami… Niby dalej cieszysz się z tego pięknego auta, ale tak jakby pozostała bardzo głęboka rysa… I ta rysa pozostała w moich myślach niestety.

O podróżach w BMW X2 słów kilka

Na początek nieco technicznie. Płyta ma rozstaw wynoszący 2670 mm. Silnik zamontowano wzdłużnie. Testowany egzemplarz był wyposażony w 2-litrowy motor benzynowy o mocy 192 KM. Współpracował on z siedmiobiegowym, dwu-sprzęgłowym automatem. Przyspieszenie do setki wynosiło 7,7 sekundy. Do pracy tych elementów nie miałem żadnych zastrzeżeń. Całość działała płynnie, skrzynia jak to w BMW – płynność i perfekcja zmiany biegów. Silnik w trasie spalał około 7 litrów benzyny. W mieście niestety dużo więcej, ponieważ na komputerze zobaczymy około 10 – 12 litrów. W połączeniu z 51-litrowym zbiornikiem paliwa będziemy musieli co około 500-600 kilometrów odwiedzać stację.

Tak jak już wcześniej wspomniałem prowadzenie X2, pomimo tego, że to delikatnie podwyższony samochód przypomina mi jazdę gokartem. O ile MINI mnie do tego przyzwyczaiło, o tyle w testowanym modelu się tego nie spodziewałem. To zasługa usztywnionego podwozia i specjalnego zawieszenia M sport, które jest dodatkowo obniżone. Układ kierowniczy idealnie przenosi nasze ruchy kierownicy na koła. Dlatego też doskonale wiemy jak auto za chwile się zachowa.

Jeśli już jesteśmy przy podróżach, to oprócz kierowcy w komfortowych (prawie) warunkach będzie jechało trzech pasażerów. Miejsca na nogi nie jest co prawda dużo, ale narzekać nikt nie powinien. Podróżujący mogą zabrać sporo bagażów (oczywiście w miarę rozsądku), ponieważ bagażnik ma pojemność 470 litrów. O jakości materiałów, wyciszeniu wnętrza już pisałem. Podróżujących z tyłu może irytować jednak dość mocno odczuwalne drganie. Cóż, takie mamy drogi i albo  wybierzemy felgi 20 cali z oponami o niskim profilu i sportowe zawieszenie, albo komfort jazdy.  Domyślacie się więc, jakiego osoba konfigurująca testowe auto dokonała wyboru.

Bagażnik oferuje pojemność 470 litrów

Podsumowanie

BMW X2 z pakietem M Sport X to fantastyczne i przede wszystkim prawdziwie lifestylowe auto. Oferuje świetny wygląd i dobre osiągi. To taki młodzieżowy model w gamie niemieckiego producenta. Konkurencja? Dość przestarzały już Mercedes-Benz GLA i Infiniti Q30. Cóż, Infiniti niestety mnie nie zachwyciło, a Mercedes czeka na lift. Dlatego też X2-ka tak naprawdę konkurencji nie ma.

To połączenie sportowego hatchbacka z crossoverem może się podobać, ale chyba ja ostatecznie wolałbym jednak bardziej praktycznego SUV-a, a więc X3-kę. Może nie jest to projekt tak ładny jak X2, jednak ma wiele cech, które przemawiają właśnie za wyborem tego modelu. Ups, chyba zamiast serca kierowałem się w tym przypadku rozumiem. Co ze mną jest nie tak… Tak czy inaczej, wybierać będziecie właśnie Wy, dlatego warto wybrać się do salonów BMW aby przekonać się na własnej skórze o tym co oferuje X2.

More in Motoryzacja