Connect
To Top

Nissan Leaf drugiej generacji – pierwsze jazdy

Na zaproszenie polskiego oddziału japońskiego producenta aut udałem się do malowniczej krainy tysiąca jezior aby móc sprawdzić możliwości najnowszego samochodu elektrycznego. Jaki jest Nissan Leaf drugiej generacji? Sprawdźmy to!

Zmieniony nie do poznania!

Pierwszy Nissan Leaf zaprezentowany światu podczas Tokyo Motor Show początkiem października 2009 roku nie był „zbytnio urodziwym” autem. Nie oszukujmy się, jego wygląd nie był atrakcyjny. Druga generacja, która zadebiutowała w 2017 roku to całkowicie odmieniony samochód. Co ciekawe, płyta podłogowa jest taka sama jak w poprzedniku (oczywiście ze zmianami w układzie jezdnym). Zdecydowanie zmieniła się natomiast stylistyka nadwozia. Na plus oczywiście!

Nissan Leaf ma teraz bardzo nowoczesny, ale nie kosmiczny wygląd. Przeważają tu ostre linie, lekkie przetłoczenia. Oczywiście wszystko z zachowaniem jak najmniejszego współczynnika oporu powietrza. To przecież bardzo ważne w przypadku aut elektrycznych. Leaf ma teraz reflektory przednie w technologii LED. Wersja Tekna może posiadać 17-calowe felgi aluminiowe. Auto możemy otrzymać z dwukolorowym nadwoziem. Szczególnie bardzo podoba mi się wersja z przeważającym białym lakierem i dodatkiem czarnego dachu. Przyciemniane szyby boczne i tylna, lakierowany na czarno ostatni słupek – całość sprawia fantastyczne wrażenie.

We wnętrzu klasycznie, skromnie, ale bardzo ładnie

W oczy rzuca się kierownica znana z nowej Micry czy Qashqai’a. Tuż za nią zegary, bardzo czytelne. Dzięki nim będziemy mogli monitorować wszelakie dane na temat auta. W centralnym miejscu umieszczono ekran. Matryca jest czytelna, nie miałem żadnych problemów z odczytem danych a także zmianą ustawień, aczkolwiek miałem trochę niedosyt w kwestii jej rozdzielczości. Tuż pod nią umieszczono panel klimatyzacji. Jeszcze niżej znajdziemy duży przycisk uruchamiający auto, opcjonalnie przełączniki do włączania podgrzewanych foteli. Ciekawie wygląda drążek zmiany biegów (o ile tak go można nazywać). W jego okolicy znajduje się także przycisk do uruchamiania funkcji e-Pedal, o której napiszę w dalszej części tego artykułu.

Co z fotelami? Są wygodne, nie odczuwałem żadnego dyskomfortu podczas jazd, aczkolwiek nie oferują dobrego trzymania bocznego. Wcale mnie to nie dziwi. To przecież auto do spokojnej jazdy miejskiej, a nie sportowy wóz do sprawnego pokonywania ciasnych zakrętów. Ilość miejsca zarówno z przodu jak i z tyłu jest akceptowalna. Cztery osoby będą mogły bezproblemowo pokonać naprawdę wiele kilometrów. OK, może przesadzam, bo wiele tych kilometrów robić w Leaf nie będziecie, jednak 100 czy 150 kilometrów nie spowoduje bólu pleców. Co z bagażnikiem? Mamy do dyspozycji 400 litrów (chyba, że wybierzemy nagłośnienie Bose, wtedy zmniejszymy ilość miejsca do 385 litrów). Liczby akceptowalne.

Nissan Leaf w testach praktycznych

Sprawdźmy jak Nissan Leaf spisuje się w testach praktycznych. Wiemy, że wygląda dobrze, że oferuje dobrej jakości materiały i sporo miejsca we wnętrzu. Czas jednak przekonać się ile kilometrów możemy pokonać na jednym ładowaniu oraz jakie oferuje właściwości jezdne.

Silnik, który zamontowany jest w Leaf’ie generuje 150 KM i 320 Nm. Najważniejsze jest to, że taką moc uzyskujemy od zera. Rozpędzanie do setki trwa zaledwie 7,9 sekundy. Samochód posiada akumulator o pojemności 40 kWh. Autem możemy jechać w dwóch trybach: zwykłym lub z nowością, czyli technologią e-Pedal. Ten drugi pozwala na poruszanie się bez użycia hamulca. Oczywiście nie jest to nowość w świecie motoryzacji, ponieważ takie rozwiązanie znaleźć można np. w BWM i3 czy Hyundai IONIQ. Pamiętam także taką technologię z Mitsubishi Outlander PHEV, jednak tam siłę hamowania mogłem regulować za pomocą łopatek. Tutaj, po włączeniu przycisku znajdującego się  na tunelu środkowym Nissan Leaf bardzo szybko wytraca prędkość. Tak jak pisałem, z jednej strony to fajne rozwiązanie, z drugiej jednak musimy się do niego przyzwyczaić, ponieważ ściągnięcie nogi z pedału gazu spowoduje bardzo mocne wyhamowanie auta.

Oprócz e-Pedal Nissan chwali się, że Leaf wyposażony jest w systemy bezpieczeństwa. Ciekawostką jest technologia ProPILOT, która pozwala na półautonomiczną jazdę. Jeśli przestaniemy reagować na polecenie przejęcia sterowania samochód zatrzyma się na poboczu.

Właściwości jezdne

Jeśli wydaje się Wam, że Nissan Leaf będzie nudnym autem miejskim to już po pierwszych kilometrach mocno się zdziwicie. To za sprawą momentu obrotowego, który jest generowany już od „zerowych obrotów”. Atutem Leaf’a jest także bardzo nisko położony środek ciężkości z racji umieszczonych w podłodze akumulatorów. To sprawia, że samochód jest bardzo stabilny przez co prowadzenie go jest bardzo pewne. Zawieszenie jest dobrze zestrojone. Co prawda mogłoby być nieco bardziej miękkie, jednak poziom twardości jest akceptowalny. Nie jest to oczywiście samochód sportowy, jednak zapewniam, że można mieć dużo frajdy z jazdy Nissanem Leaf.

Spalanie, tzn. zużycie prądu

Nie będę ukrywał, nie jestem mistrzem eko jazdy. Koledzy z innych redakcji chwalili się, że Leaf może zużywać około 12 kWh/100 km. Szczerze mówiąc chciałbym osiągnąć taki wynik, ale ta sztuka mi się nie udała. Mój najlepszy wynik to 13 kWh, przy dość dynamicznej jeździe 15 kWh. Co z ilością kilometrów, które możemy pokonać? W praktyce możemy bez problemu przejechać 250 km w trybie mieszanym. Producent chwali się jednak, że w mieście zasięg może wzrosnąć do 400 km. Nie mogę powiedzieć ile tak naprawdę Leaf przejedzie w mieście ponieważ miałem go do dyspozycji zaledwie na kilka godzin, a jazdy odbywały się głównie po drogach poza terenem zabudowanym.

Podsumowanie

Ciężko tak naprawdę dokładnie przetestować auto jeżdżąc nim przez kilka godzin. Nissan Leaf wywarł na mnie bardzo pozytywne pierwsze wrażenie. Jest bardzo ładny, wygodny, oferuje rozsądny zasięg jak na auto typowo miejskie. Posiada sporo ciekawych rozwiązań, zarówno gadżetów multimedialnych, tych, które umilą naszą podróż jak i dbających o nasze bezpieczeństwo. Cenowo także nie jest tak źle. Potwierdzeniem niech będzie już kilkaset sztuk zamówionych w naszym kraju! Cennik startuje od wersji nieco ubogiej, Visia, która kosztuje 144 500 zł. Tekna, czyli już naprawdę interesująca wersja to koszt prawie 177 tysięcy złotych.

Czy w naszym kraju łatwo poruszać się autem elektrycznym? Zdecydowanie nie. Na zakup samochodu takiego jak Nissan Leaf, BMW i3 czy Tesla zdecyduje się tylko ktoś, kto będzie poruszał się nim głównie w dużym mieście. Ruszając w dalszą trasę musimy ją dokładnie zaplanować, ponieważ liczba ładowarek jest znikoma. Krótko mówiąc, wydaje mi się, że auta elektryczne są przyszłością, jednak nie jesteśmy jeszcze technicznie gotowi na komfortowe podróżowanie nimi po naszym kraju.

More in Motoryzacja

MenWorld.pl to lifestylowy magazyn dla mężczyzn. Na łamach naszej witryny internetowej można przeczytać artykuły z wielu dziedzin, które powinny zainteresować prawdziwego faceta. Nasi redaktorzy tworzą teksty o motoryzacji, podróżach, modzie, nowych technologiach oraz kulturze. Każdego dnia pojawiają się kolejne artykuły pisane w formie blogowej.

Copyright © 2015-2018 MenWorld.pl | DiGnet Media