Connect
To Top

Pokaż im, że się mylili! Nieznana historia Jimmy`ego Butler`a!

Życiorysy graczy NBA są bardzo różne. Można by napisać oddzielne książki opisujące ich „poprzednie życie”, które sprzedałyby się z dużym nakładem. Jednak jest jedna historia, która wręcz wydaje się nieprawdopodobna. Historia pewnego chłopaka, który wspiął się na górę zwaną „NBA” i dąży na jej szczyt! Oto opowieść o chłopaku, którego imię brzmi Jimmy Butler!

Jak wiemy nie tylko z filmów, amerykański sen nie jest tym o czym się mówi w naszym kraju. Nie jest tak łatwo, nie wszystko przychodzi ot tak. Przykładami są znani sportowcy/raperzy/aktorzy, którzy wcześniej niejednokrotnie zarabiali na życie w nielegalny sposób, by pomóc rodzinie, która najczęściej nie liczy tylko 2 osoby, a dużo więcej i bardzo często z jednym rodzicem. W takiej sytuacji musisz łapać się każdej roboty. W życiu masz tylko kilka dróg. Zaczynając od sprzedawania narkotyków na rogu ulicy, kradzieży aut, kończąc na karierze rapera czy sportowca. Wielu Amerykanom nie jest po prostu dane by wybrać własną ścieżkę. Znajdą się jednak Ci, którzy potrafią wyjść przed szereg i dążyć do celu, nie patrząc na to co plecie nam los. Taką drogę obrał Jimmy Butler, człowiek, który dla mnie osobiście jest jednym z największych autorytetów odkąd dowiedziałem się o jego historii!

Chicago Bulls vs Miami Heat - Game One

Butler urodził się w 1989 roku w Houston, jednak dorastał na północy stanu, w mieście Tomball. Wychowywała go matka, gdyż ojciec opuścił ich jeszcze gdy JB miał niecały roczek. Życie nie rozpieszczało go od samego początku. Całe nieszczęście skumulowało się, gdy Jimmy miał 13 lat, wtedy to jego matka powiedziała mu, że ma się wynosić z domu, gdyż… jej się nie podoba! Wyobrażacie to sobie? Usłyszeć to od swojej matki, kobiety która Cię urodziła?! Młody nie miał wyboru, musiał odejść. Bez żadnych pieniędzy, pomocy od bliższej rodziny. Spał u znajomych, którzy pozwolili mu przenocować kilka nocy, jednak przez większość czasu błąkał się po ulicach, na nich także spędzał noce. Miał niespełna 13 lat! TRZYNAŚCIE LAT! W takim wieku u nas młodzi ledwo potrafią coś ugotować czy zrobić pranie, a JB musiał już w tym wieku poznać życie, został rzucony na środek oceanu bez żadnego koła ratunkowego!08butler1-articleLarge

I tak po wielu przeżyciach, szczególnie upadkach, które załamałyby niejednego człowieka, w życiu Butlera pojawiała się koszykówka. Grał na ulicy, dniami i nocami, doskonaląc się. Szybko basket stał się jego poglądem na świat, i tak jak mówi pewien slogan „Ball is life”, to samo zaczęło się tyczyć Jimmy`ego. Dostał się do miejscowej szkoły Tomball High School, gdzie dołączył do reprezentacji szkoły w koszykówce. Dalej jednak nie miał gdzie mieszkać. Wtedy los uśmiechnął się do sponiewieranego nieszczęściami Butler`a. Niejaki Jordan Leslie, pierwszoroczniak, który z powodzeniem grał w futbol i koszykówkę właśnie w Toomball HS, wyzwał JB na pojedynek rzutów za trzy punkty. I jak się okazało, kolejny raz koszykówka połączyła czyjeś życiorysy.

Jimmy_Butler
Jordan i Jimmy stali się najlepszymi kolegami, spędzali mnóstwo czasu ze sobą, Jimmy kiedykolwiek chciał mógł zostać na noc. Mimo, że rodzice Jordan`a również nie byli pieszczeni przez życie, mieli na utrzymaniu siedmioro dzieci, zaoferowali dach nad głową naszemu bohaterowi. I tak oto Jimmy, pierwszy raz w życiu odnalazł prawdziwy dom oraz ludzi, którzy go pokochali!

Pani Lambert, miała rzec:
„Powiedziałam mu, że jest ich [dzieci przy. Red] idolem. Powiedziałam, że ma się trzymać z dala od kłopotów i ciężko pracować. Miał dawać przykład, zarówno na boisku jak i w szkole. I wiecie co? Dał radę. Robił wszystko to, co mu kazałam. Bez żadnych zbędnych pytań.”

Butler poweidział:

„Zaakceptowali mnie w swojej rodzinie i to nie z powodu koszykówki. Ona [Michelle Lambert] była bardzo opiekuńcza i kochana, robiła te wszystkie rzeczy bezinteresownie. Nie mogłem w to uwierzyć!”

nba_e_butler_b3_200

Już po grze w szkole średniej był uznawany za chłopaka z wielkim talentem i potencjałem. Gdy „odzyskał” dom, dało mu to kopa. Stał się kapitanem drużyny, gdzie notował 20 pkt na mecz i 9 zbiórek. Został gwiazdą miejscowej ekipy. Gdy skończył szkołę średnią, kilka uniwersytetów, do których się ubiegał odmówiło mu stypendium, więc Jimmy wybrał mało znane Tylor Junior Collage. W nowym otoczeniu jego koszykarska dominacja nie zmieniła się. Grał bardzo dobrze, rzucając kilka razy 30-40 punktów. Zostało to zauważone przez uczelnie, Butler wybrał Marquette.mumen11, spt, sieu, 16

Tam jednak już nie było tak łatwo. Pierwsze skrzypce grał Wesley Matthews, który dziś gra na pozycji rzucającego obrońcy w Portland Trial Blazers. To on był gwiazdą tej drużyny. Jimmy wchodził z ławki, gdzie grał po kilkanaście minut. Wtedy zdał sobie sprawę, że musi porzucić zapędy na bycie najlepszym strzelcem w drużynie. Skupił się na swoich walorach defensywnych, ostro trenował czego efekty było widać. Znalazł się na radarze klubów z NBA. Stał się bardziej wszechstronny, uniwersalny, stał się boiskowym zadaniowcem, człowiekiem od brudnej roboty!

 

Gdy Chicago Bulls wybrali go z 30. numerem w 2011 roku, z wielkim przekonaniem twierdził, że z powodzeniem może kryć takich graczy jak LeBron James, Kobe Bryant czy Kevin Durant! Wszyscy się z niego podśmiewali, ale wiecie co? Dał radę, tak jak ze wszystkimi przeciwnościami losu. Z powodzeniem krył LeBron`a w Play-offs 2012. Był defensywnym koszmarem dla innych graczy.
W tym sezonie jest najlepszym graczem Chicago Bulls, wymieniany do nagrody za największy poczyniony postęp w grze, a nawet po statuetkę MVP sezonu zasadniczego. Mimo, że już jest gwiazdą powiedział, że to mu nie starcza, chce być jeszcze lepszy! Mimo tego wszystkiego pozostał człowiekiem skromnym i wdzięcznym. Mimo tego nie zapomniał o swojej przeszłości! HANDS DOWN, JIMMY!

„Cała ta sytuacja nauczyła mnie, że wszystko jest możliwe. Przez całe życie każdy we mnie wątpił. Włącznie z mamą. Miałem być za niski i zbyt wolny, aby grać w kosza. Mówili tak, bo nie znali mojej historii (…) dziś wiem, że jestem w stanie przezwyciężyć wszystko, jeśli tylko codziennie będę poświęcał na to czas.”

 

jimmybuckets vs bucks

Właśnie dlatego jest moim idolem, człowiekiem, który pokazał, że nieważne jak ciężko jest nam w życiu. Musimy stawić temu czoła, musimy pracować tak ciężko jak potrafimy, bo wszystko w przyszłości przyniesie rezultaty! Dzięki Ci, Jimmy Buckets!

More in Sport