Connect
To Top

MacBook Air – kupić czy nie? Nadeszła alternatywa od ASUS’a.

Uwielbiam małe, 12-13 calowe notebooki. Za co? Są przede wszystkim lekkie i bardzo poręczne. Idealnie pasują do osób, które często podróżują i ich sprzęt musi być mobilny „z krwi i kości”. Dotychczas korzystałem z Dell’a XPS 12 z którego do dziś jestem zadowolony i szczerze polecam go wszystkim, którzy chcą posiadać zaawansowane narzędzie do pracy i ewentualnej rozrywki. Nadszedł jednak czas na zmiany i początkowo myślałem, że dobrą alternatywą będzie dla mnie MacBook Air 13 z którym miałem do czynienia jeszcze za czasów, kiedy to sprzęt ten wyposażony był w Core 2 Duo. Zapewne szukałbym już dla siebie modelu młodszego, gdyby nie ASUS, który dostarczył mi bardzo ciekawą alternatywę w postaci ultrabooka o nazwie UX305L. Czy produkt ten jest na tyle dobry, że pozostanę przy Windowsie i porzucę myśli o zakupie produktu firmy Apple?

Pierwsze wrażenie – czyżby ktoś wzorował się na MacBooku Air?

Nie jestem pewien, czy Wy też tak macie, ale gdybym nie logo ASUS to zapewne przez pierwszą chwilę widziałbym MacBooka Air. UX305L wygląda naprawdę bardzo dobrze. Zarówno design, jak i materiały wykorzystane do jego produkcji, aż na końcu spasowanie poszczególnych elementów sprawiają, że jest to bardzo udany sprzęt. Jedyne czego mi brakowało i z tego powodu byłem naprawdę zawiedziony to brak podświetlenia klawiszy. Naprawdę, reszta była OK! Fajny ekran Full HD, świetnie działający touchpad, elegancka, bardzo ładna obudowa i klawiatura zbliżona do tej, znanej nam z MacBooków. Podejrzane… Czyżby to produkt idealny? Niekoniecznie.

dcHfV9Ij7Py1l6jg_setting_fff_1_90_end_500.png

Po dwóch tygodniach intensywnego używania UX305L firmy ASUS zaczęła skrzypieć klawiatura (nieznacznie, ale mnie to trochę irytowało), jeden z przycisków w pewnym momencie działał jakby nie było skoku klawisza (na szczęście się naprawił), a zawias nie trzymał tak, jak powinien – w pewnej pozycji ekran leciał dalej co było irytujące. Na klawiaturze zabrakło mi przycisków zmiany utworów, a jest to opcja bardzo przydatna kiedy włącza się jakieś nieznane playlisty na Spotify. Oczywiście przeszkadzał mi też brak podświetlenia klawiatury – lubię pracować w nocy, kiedy nikt mi nie przeszkadza, a takie podświetlenie, które miałem w Dellu XPS 12 znacznie ułatwia pracę. Dodam też, że w produkcie firmy Dell klawisze były o wiele lepiej wyprofilowane, bardziej wygodne do pisania długich tekstów. Oczywiście to wyprofilowanie musiało wyglądać tak, a nie inaczej, jeśli ASUS UX305L ma przypominać MacBooka Air. Dlaczego więc zabrakło tego podświetlania?

fg

Dla tych, którzy lubią ciszę…

Tak, zdecydowanie testowany przeze mnie laptop jest idealny jeśli chodzi o ciszę. Specjalnie stworzony system przewiewu powietrza, a także podzespoły, które nie wydzielają zbyt dużej ilości ciepła sprawiają, że ASUS UX305L jest praktycznie bezgłośny. Rzeczywiście tak jest i nawet wtedy, kiedy intensywnie korzystamy z tego modelu wydaje on znikomy dźwięk. Dopiero przyłożenie sprzętu do ucha potwierdza, że działa i przewiew powietrza jest poprawny. Za to należy się producentowi ogromny plus!

fg1

… i długi czas pracy na baterii!

Osoby, które często podróżują będą bardzo zadowolone z baterii, którą producent postanowił umieścić w tym modelu. Spokojnie przy włączonym WiFi, przeglądarce i Wordzie będziemy mogli pracować na tym sprzęcie przez około 7, a nawet 8 godzin! Rekordowo udało mi się uzyskać 10 godzin, jednak było to zaledwie przy włączonym Spotify, WiFi i oszczędzaniu energii. Niestety nawet przy tak świetnych wynikach ASUS’a, MacBook Air 13 z Core i5-4250U osiąga wynik około 10h 30 minut i to podczas pracy biurowej!

IMG_20160106_143030726_HDR

Wydajność też niczego sobie

Każdy mówi, że MacBooki są lepsze, bo system działa stabilnie, wszystko jest sprawne, szybkie i przyjazne. Coś w tym jest, jednak teraz, w czasach Windowsa 10 mogę to samo powiedzieć o laptopie z systemem wyprodukowanym przez Microsoft. UX305L współpracuje z „dziesiątką” bardzo dobrze. Niebieskie ekrany śmierci, dziwne, nieuzasadnione resetowanie systemu to relikt z przeszłości. Świetnie działa OneDrive (np. ten tekst pisany jest za pomocą World Online), synchronizacja nawet z telefonem wyposażonym w Androida również jest poprawna. Poczta, kalendarz, pliki w chmurze – naprawdę nie ma się do czego przyczepić. O ile do 8, czy 8.1 miałem sporo zastrzeżeń to do 10tki nie mam wcale.

IMG_20160106_143159512

IMG_20160106_143146545

Codzienne używanie poszczególnych aplikacji takich jak Microsoft Edge bądź Mozilla Firefox, do tego Spotify włączone praktycznie cały czas, poczta, kalendarz, OneNote, Word – krótko mówiąc praca z UX305L nie sprawiła mi żadnych problemów. Parametry w jakie wyposażony jest ten notebook są naprawdę dobre. W testowanym przeze mnie modelu znalazł się procesor firmy Intel, model Core-5-5200U wypuszczony na rynek w pierwszym kwartale 2015. To dwurdzeniowy i czterowątkowy CPU pracujący z częstotliwością taktowania 2.2GHz lub 2.7GHz w trybie turbo. Dodatkowo mamy tutaj 8 GB pamięci RAM typu DDR3 oraz grafikę Intel HD 5500, która może pracować nawet z rozdzielczością 3840×2160@60Hz. ASUS UX305L ma jednak matrycę (dodam, że matową o bardzo dobrych kątach widzenia), która wyświetla obraz w rozdzielczości Full HD tj. 1920×1080 pikseli. Za magazynowanie danych odpowiada 128GB SSD. Może i nie jest to szczyt marzeń jeśli chodzi o pojemność, ale znalazłem w sklepach internetowych wersję z dyskiem o pojemności 256 GB, a więc już wtedy tragedii nie ma. HD 5500 do gier stworzona nie jest i chyba każdy o tym wie. Nie byłbym sobą gdybym jednak nie sprawdził, czy jakieś gry zadziałają. Do jakich wniosków doszedłem? Counter-Strike: Global Offensive na full HD i wszystkich detalach na maksimum działa dobrze. Nie ma spadków FPS’ów! Co prawda gra działa nawet na moim Dell’u XPS 12, który ma HD 4000, jednak nie zapominajmy, że są to nadal zintegrowane karty graficzne. Zaskoczę Was jeszcze bardziej! Z niższą rozdzielczością i ustawieniami medium zagramy w Battlefielda 4, czy Skyrim. Nie zaobserwujemy przy tym znacznego spadku FPS’ów, a więc jest naprawdę dobrze. Crysis 3 pokazał na co go stać i przy ustawieniach „medium” i niskiej rozdzielczości widzieliśmy około 20 – 30 klatek, więc jeśli chodzi o granie będzie bardzo słabo.

Nie jest to oczywiście laptop do gier, więc nie uznaję tego za wadę, a bardziej za ciekawostkę o tym układzie graficznym. Jeśli chodzi o całokształt wydajności – podczas pracy, przeglądania multimediów (np. filmów w Full HD), czy grania w mniej wymagające gry ASUS UX305L sprawdził się wręcz wzorowo.

Dochodzi do tego dopracowany Microsoft Windows 10 i mamy naprawdę sporego rywala dla MacBooka Air i OS X. Cóż… mam więc naprawdę poważny problem!

IMG_20160106_142858143_HDR

ASUS UX305L czy Apple MacBook Air

Jeszcze kilka lat temu nawet bym się nie zastanawiał i jeśli chciałbym wydajnego, lekkiego i ładnego sprzętu do pracy wybrałbym MacBooka Air, koniecznie w wersji 13-calowej, bo model z matrycą 11-cali jest dla mnie za mały. Teraz, kiedy Windows staje się coraz bardziej dopracowany, kiedy coraz lepiej „dogaduje” się ze sprzętem i najważniejsze (zależy dla kogo rzecz jasna) notebooki są coraz ładniejsze i lżejsze możemy mieć spory problem z wyborem tego odpowiedniego sprzętu.

W ASUS’ie brakuje mi podświetlanej klawiatury, a także tego bardziej dokładnego jej wykonania. Jest w porządku, jednak mogłoby być lepiej. Oba te laptopy: UX305L jak i MacBook Air bardzo mi się podobają, chociaż wydaje mi się, że po tylu latach pracy z Windowsem ciężko by było nauczyć się sprawnej obsługi OS X. Zapewne odezwie się masa osób, które posiadają produkty Apple i otrzymam masę „hejtu”: „OS X jest łatwiejszy niż Windows” itd. itd. – wiem, ja bym z tym problemu nie miał, lecz sami zobaczcie – brak dwóch przycisków na myszce w przypadku OS X już może laikom sprawić niemały problem. Może się czepiam, ale od tego jestem.

IMG_20160106_143052689_HDR

OK, co bym wybrał ostatecznie? Polubiłem UX305L za to, że ma bardzo dużo zalet i jest naprawdę świetnym laptopem, godnym uwagi i wartym swojej ceny, jednak chyba mój wybór padłby na MacBooka Air. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że nie traci tak drastycznie na wartości jak produkty z Windowsem. Nie rozumiem dlaczego, ale ludzie nadal myślą, że sprzęt Apple to coś wyjątkowego, coś dla wybranych Po tylu latach pracy z Windowsem chciałbym przesiąść się na trochę (a może i na stałe) na OS X, aby popróbować tego systemu – to drugi z powodów dla którego jestem bardziej za MacBookiem. Trzeci to jakość wykonania. Nie ma co ukrywać, Air jest wykonany trochę (chociaż minimalnie) lepiej niż ASUS.

Nie jestem fanboyem Apple, posiadałem kiedyś iPhone 5 ale sprzedałem go i używam Motoroli, która ma Androida. Nie jest powiedziane, że jeśli kupiłbym rzeczywiście MacBooka to już nigdy nie wróciłbym do sprzętu wyposażonego w Windowsa. Idźmy z duchem czasu i nie zamykajmy się tylko na jedno środowisko, co widać po użytkownikach Apple. „Ja mam iPhone bo Android jest be” – te czasy dawno minęły, a ja wybrałem w tym teście MacBooka głównie ze względu na ciekawość jak bardzo różni się OS X. Nie ukrywam, że ostatnio dłużej używałem Aira jeszcze, kiedy posiadał Core 2 Duo, a więc sporo już czasu minęło, prawda? Najśmieszniejsze jest jednak to, że nawet te laptopy ze starymi procesorami nadal trzymają cenę. Dziwne i wręcz śmieszne, bo fajnego, używanego notebooka z Windowsem kupimy za 1500 zł. Poszukajcie teraz Aira w dobrym stanie i z miarę „świeżymi” parametrami w tej cenie. Ciężko będzie, oj ciężko.

Dlaczego nie ma tutaj czysto technicznych faktów o notebooku ASUS UX305LA? Dlatego, że musicie ich szukać na drugim prowadzonym przez nas portalu, TechON.pl. To właśnie tam przeprowadzamy specjalistyczne testy sprzętu komputerowego. Na MenWorld.pl opisujemy wrażenia z codziennego korzystania z elektroniki – tego, jak widzi to laik, co sprawdza się w codzienności itd. Mam nadzieję, że taka forma „wymiany” opinii sprzętu pomiędzy TechON.pl a MenWorld.pl Wam się podoba. :-)

Tak, takie etui otrzymujemy w zestawie!

Tak, takie etui otrzymujemy w zestawie!

IMG_20160106_142944073 IMG_20160106_143131917_TOP IMG_20160106_143205611

More in Tech