Connect
To Top

Robot sprzątający Mamibot Prevac test

Rozwój technologii pozwolił, aby w naszych gospodarstwach zagościły roboty sprzątające. Niestety początki tego typu urządzeń były trudne. Nie były one zbyt dokładne, często pomijały różne trasy. Cóż, trzeba było po nich i tak sprzątać. Dostałem do testów Mamibot Prevac. Jest to robot hybrydowy – może nie tylko sprzątać nasze mieszkanie na sucho, lecz także dzięki pojemnikowi na wodę czyści podłogi na mokro. Postanowiłem dokładnie przyjrzeć się temu modelowi. Zapraszam do lektury testu.

Zawartość opakowania

Zawartość opakowania jest standardowa. Oprócz bohatera testu, czyli Mamibot Prevac otrzymujemy także wymienne szczotki boczne (z doświadczenia wiem, że potrafią się szybo zużyć), stację dokującą taśmę magnetyczną oraz pilota. Z racji tego, że jest to także urządzenie, które będzie myło nasze podłogi potrzebna jest oczywiście także ściereczka, która posiada rzepy do mocowania. Urządzenie hybrydowe posiada nie jeden, a dwa pojemniki na brud. Pierwszy z nich, klasyczny, o pojemności 600 ml gromadzi nieczystości, natomiast drugi posiada dwie komory. Jedna o pojemności 300 ml również zbiera wszystkie nieczystości, natomiast druga komora o pojemności 330 ml służy do wlania np. wody, która będzie działać jak mop. A przynajmniej będzie próbowała, ale o tym w dalszej części artykułu. Oprócz wszystkich wspomnianych akcesoriów w opakowaniu znajdziemy także instrukcję obsługi oraz kartę gwarancyjną.

Wygląd urządzenia

Robot jaki jest… każdy widzi. W większości przypadków roboty sprzątające wyglądają praktycznie tak samo. Są okrągłe, posiadają dużo czujników oraz oczywiście elementy wchodzące w skład systemu sprzątania. Testowany przeze mnie Mamibot Prevac można kupić w dwóch wersjach kolorystycznych: niebieskiej oraz złotej. Obie wyglądają naprawdę dobrze.

Patrząc na robota z góry możemy zobaczyć wyświetlacz (pokazuje głównie aktualny czas) oraz trzy dotykowe przyciski. Dwa odpowiadają za wybór odpowiedniego algorytmu działania, natomiast trzeci uruchamia tak zwany „powrót do domu”. Po jego kliknięciu robot wraca do stacji dokującej. Na rewersie znajduje się cały system sprzątający. W jego skład wchodzą dwie szczotki zgarniające, czyli boczne oraz szczotka główna i gumowa. W przypadku, gdy korzystamy z funkcji mopa pod zbiornikiem znajdzie się także ściereczka, która rozprowadza ciecz po podłodze.

Dwa duże koła napędowe oraz koło przednie radzą sobie świetnie. Ba, sprzęt jest na tyle mocny, że bez problemu przesunie taboret. Dlatego też jazda po dywanie czy przejeżdżanie przez niewielkie progi nie będzie dla niego wyzwaniem.

Mamibot Prevac w praktyce

Mamibot Prevac posiada czujniki przeciwupadkowe, dlatego nie musimy jakoś specjalnie zabezpieczać krawędzi schodów. Sam da sobie radę i uniknie uszkodzenia. Urządzenie wyposażono w nawigację żyroskopową. Robot może sprzątać według czterech algorytmów nawigacyjnych. Pierwszy z nich to system automatyczny – najbardziej go polecam. Kolejny to Edge, następnie spiral, a na końcu ZIG-ZAG, który przedstawiony jest na obrazku poniżej. Czy działa tak, jak na animacji? Mniej więcej tak.

Ogólnie z wszystkimi robotami, czy tymi koszącymi trawę, czy sprzątającymi jest tak, że spełniają one powierzone im zadania, ale nie do końca. Nie są jeszcze aż tak inteligentne, żeby w pełni wykonać swoją pracę. Co prawda Prevac sprząta dobrze, jednak zawsze znajdzie się jakaś niedoskonałość. Jakieś miejsce, do którego dziwnym trafem nie dotarł. Przed rozpoczęciem jego pracy musimy też dobrze przygotować mieszkanie. Na podłodze nie może być żadnych przewodów czy produktów, które uniemożliwią robotowi pracę. Zdarzyło mi się kilka razy, że robot zablokował się w jakimś miejscu, z którego próbował się bezskutecznie wydostać. Przestał pracować po tym, jak… wyczerpały się mu baterie. Dlatego też Prevac dotarł do mnie już jakiś czas temu, jednak postanowiłem, że sprawdzę wiele razy jego działanie, a dopiero po dłuższym okresie podzielę się wrażeniami.

Sprząta więc dobrze czy nie?

Ogólnie nie mogę narzekać na jego pracę. Robot starał się sprzątać pomieszczenia bardzo dokładnie. Zbiera wszystkie okruszki i kurz. Opróżniając pojemnik byłem w szoku jak dużo może pojawić się nieczystości w krótkim czasie. Czasami sprzątanie zajmowało mu dużo czasu. Wystarczyło jednak po prostu umieścić go w zamkniętym pomieszczeniu, które zostało odpowiednio przygotowane (o czym wspomniałem wcześniej). W innym przypadku przy otwartych drzwiach wyjeżdżał z danego pomieszczenia zostawiając część pokoju nieodkurzoną.

Nie podobała mi się jednak funkcja mopowania. Albo mi się wydaje, albo Prevac jest zbyt słabo dociążony w części tylnej, gdzie znajduje się pojemnik. Przez to ściereczka pomimo mocnego nawilżenia nie przenosiła dobrze cieczy na podłogę. Jeśli zależy Wam na dobrze wypolerowanej podłodze lepiej użyć Mamibot MOPA, którego testowała Klaudia z WomenWorld.pl.

Podsumowanie

Nadszedł czas na podsumowanie testu robota Mamibot Prevac. Nie ukrywam, że taki sprzęt bardzo rozleniwia. Wolałem uruchamiać go co drugi dzień, a nawet codziennie niż po prostu włączyć klasyczny odkurzacz. To o wiele wygodniejsze, nawet jeśli za pierwszym razem nie wyczyści podłogi dokładnie. Zrobi to przecież za drugim czy trzecim razem.

Jeśli chcemy, możemy sterować urządzeniem za pomocą pilota lub aplikacji dostępnej na iOS i Android. Nie jest to jednak konieczne, ponieważ Prevac sam sobie poradzi z naszym mieszkaniem. Robot mógłby pracować trochę ciszej, być bardziej dokładny, a funkcja mopowania lepiej zaprojektowana. Wtedy jednak byłoby to urządzenie… idealne. A przecież ideałów nie ma. Ostatnia kwestia – cena. Robot kosztuje 1477 zł, a więc na tle konkurencji wypada świetnie. Oferuje praktycznie wszystkie najważniejsze funkcje, a przy tym nie zrujnuje naszego budżetu. Co ciekawe, jeśli nie jesteście pewni, czy urządzenie spisze się w waszym gospodarstwie domowym możecie u producenta takiego robota sobie… wypożyczyć! Przez tydzień sprawdzicie, czy chcecie mieć takie urządzenie, a po tym okresie zadecydujecie: kupuję lub nie. Według mnie to dobra opcja.

W skrócie: jeśli nie lubicie odkurzać, a chcecie jednak podłogi utrzymywać w nienagannej czystości przez cały czas i macie wolne prawie 1500 zł to warto zastanowić się nad zakupem robota odkurzającego. Osobiście uważam, że Prevac to dobre urządzenie. Odkurza w miarę precyzyjnie, wraca do stacji dokującej po wykonanej czynności – po prostu robi to co do niego należy bez naszej ingerencji (z wyjątkami o których pisałem). Krótko mówiąc: jestem na tak.

More in Tech