Connect
To Top

Te trzy elementy Google powinno skopiować z iOS… natychmiast

Android z biegiem czasu staje się coraz lepszym systemem operacyjnym. Wraz z wydaniem o nazwie Lollipop ukazano światu nowy interfejs oparty o tzw. Material Design, którego wytyczne są ogólnodostępne dla każdego programisty, który tylko zainteresuje się tematem tworzenia nowoczesnych aplikacji na Androida oraz wkrótce Chrome OS. Są jednak nadal kwestie, które Google powinno mniej lub bardziej jawnie skopiować z iOS, aby każdy użytkownik systemu operacyjnego giganta z Mountain View był zadowolony.

Dbanie o jakość aplikacji

Jedną z wytycznych App Store jest dbanie o to, aby aplikacje w nim publikowały były dobrej jakości. Co to oznacza? Programy – bo na nich się skupiamy, muszą działać jak najbardziej płynnie, przy okazji wpasowując się w ogólny zarys aktualnego designu samego iOS i spełniając kryteria jakości. Apple jest bezlitosne, odrzucając praktycznie każdy program, który ignoruje narzucane warunki dostania się do sklepu. W przypadku Play Store wymagania w tej kategorii praktycznie nie istnieją i jedynym sprawdzanym warunkiem – który i tak często ignorowanym przez boty Google, jest nieposiadanie malware oraz różnej maści wirusów. Przykład najpopularniejszego tytułu dostępnego na Androida, który nigdy nie dostałby się do telefonów użytkowników iPhone? Facebook.

Aktualizacje bezpieczeństwa oraz sam proces aktualizacji

2011 rok – Apple prezentuje światu odświeżonego iPhone 4 z dwurdzeniowym procesorem – model 4S. Model ten konkurował między innymi z takimi telefonami jak Samsung Galaxy S2 czy HTC Sensation. Rok 2016 – iPhone ma aktualną wersję systemu – iOS 9.3.1 i dostanie aktualizację do 9.3.2, która będzie prawdopodobnie jego ostatnią aktualizacją. Co z konkurencyjnymi modelami? Galaxy S2 uzyskał aktualizację do Androida 4.2.2 w 2013 roku, na czym zakończył swoją przygodę, a telefon HTC nie otrzymał nawet aktualizacji do wydania 4.1.2, czyli zakończył swój żywot w 2012 roku.

Przechwytywanie

Aktualizacja Androida…

Apple dba o swoich klientów i dopóki urządzenia działają na tyle sprawnie, aby nie było powodów do odcinania ich od procesu aktualizacji to są wspierane – oczywiste jest wtedy, że klienci, którzy kupili te urządzenia w dniu premiery, posiadają już nowszy sprzęt, a osoby, które dopiero zaczynają przygodę z Apple, mogą kupić starsze modele za grosze, tym samym zapełniając niską półkę cenową bez produkowania słabego sprzętu – podobnie wygląda sytuacja z ich komputerami. Co za tym idzie, Google powinno albo – podobnie jak Microsoft, przejąć od producentów proces aktualizacji oprogramowania i wysyłać paczki do poszczególnych modeli według swojego uznania.

Możliwość wykonania pełnej kopii zapasowej urządzenia

Mało który użytkownik Windowsa lubi iTunes. Urządzenie to jednak należy szanować za umożliwienie nam zrobienie kopii zapasowej dokładnie całego obrazu systemu naszego urządzenia, łącznie z zainstalowanymi na nim aplikacjami, ustawieniami, wiadomościami i temu podobnymi elementami. Metoda ta ma również gigantyczną zaletę – jeśli staniemy się posiadaczem nowszego iPhone, wystarczy zrobić kopię zapasową starszego modelu i wgrać ją do nowszego – w przeciągu paru chwil wszystko to, co musielibyśmy ręcznie pobierać na nowe urządzenie, znajdzie się na urządzeniu docelowym.

Tworzenie kopii zapasowej w iOS

Tworzenie kopii zapasowej w iOS

W przypadku Androida wraz z ostatnimi aktualizacjami sytuacja się trochę poprawiła, jednak nadal jest to daleka droga do ideału wyznaczonego przez Apple. Co za tym idzie, gdy kupicie sobie kolejny telefon z Androidem i zalogujecie się w nim do konta Google, urządzenie zacznie pobierać kontakty oraz wszystkie możliwe aplikacje kiedykolwiek przez was zainstalowane lub pozwoli wam na ręczne wybranie w sklepie pozycji, które chcecie, aby znalazły się w urządzeniu. SMS, połączenia i tego typu dane po prostu przepadną, tak samo stan większości gier oraz ustawienia aplikacji.

Podsumowanie

Google rozwija swojego Androida ze wszystkich stron, jednak niestety idąc w kierunku ekspansji swoich usług chmurowych, zapomina o najdrobniejszych detalach, które w końcu przyciągają klientów do kolejnych, nowszych urządzeń producentów decydujących się na zastosowanie tego, a nie innego oprogramowania. Problemem jest również to, że nawet jeśli mechanizm wygodnego wykonywania kopii zapasowych pojawi się w kolejnym wydaniu Androida, to niestety nie pojawi się on w znacznej większości sprzętu z tym systemem na pokładzie, a co za tym idzie, skorzysta z niego jedynie mały procent użytkowników. W tej ciężkiej sytuacji firmie może pozwolić jedynie implementacja mechanizmu z usługami Google, które od wydania Jelly Bean są równomiernie aktualizowane z pakietami z najnowszych urządzeń. Czy według was Android posiada jeszcze jakieś poważne braki względem iOS?

More in Tech