Krawat przylegający do koszuli MakTie - szybki test

Krawat przylegający do koszuli MakTie – szybki test

Na początku miesiąca pisałem o projekcie polskiego inżyniera, który na co dzień pracuje w Londynie. Mariusz Makowski opatentował fajny pomysł na krawat przylegający do koszuli. MakTie, to nowa marka powstała… z potrzeby, a może i przez irytację autora. Na wyspach jest wietrznie, nawet bardzo. Jak więc wyglądać dobrze na budowie, kiedy krawat fruwa na lewo i prawo? Sprawdziłem ten prosty patent na elegancko wyglądający krawat. Zawiązałem, ubrałem, przetestowałem. Wnioski? W dalszej części artykułu.

Krawat MakTie to alternatywa dla spinki

Nie będę opisywał historii Mariusza Makowskiego, pomysłodawcy projektu MakTie, ponieważ zrobiłem to w osobnym artykule.W tym tekście chciałbym bliżej przedstawić to, czy rzeczywiście takie rozwiązanie ma sens i czy jest konieczne. W końcu możecie przecież użyć spinki do krawata i będzie tak samo. Nie wiem czy wiecie, ale istnieje taka teoria, która dżentelmenom wręcz zakazuje noszenia spinek. Wiecie dlaczego? Ponieważ to ma świadczyć o tym, że krawat nam przeszkadza i, co gorsza nad nim nie panujemy. Osobiście także ich nie używam. Ba, nawet zrobiłem przegląd fotek z różnych wystąpień i spinek tam praktycznie nie było. Co ciekawe, gadżet ten pochodzi z munduru wojskowego, by następnie trafić do agentów ochrony. Kolejną ciekawostką jest to, że spinki najczęściej używane są w Stanach Zjednoczonych.

Europejczycy nie do końca lubią spinki. Czy słusznie? Nie mi to oceniać

W Europie natomiast wiele osób twierdzi, że noszenie ich jest niestosowne. Też tak uważam, ale nie przez to, że ten gadżet mi się nie podoba, a przez to, że ludzie tak naprawdę nie wiedzą jak je nosić. Za nisko, za wysoko, zbyt wyzywający (wyróżniający się, ogólnie nie pasujący do outfitu). Co ciekawe, czasami wręcz boli patrzenie na za krótkie, bądź za długie spinki. Oczywiście, jeśli macie ochotę na korzystanie z niej oraz, co najważniejsze ubierzecie ją w odpowiedni sposób – wasz wybór. 

Polak wpadł na fajny pomysł, czyli krawat przylegający do koszuli. Jak z jakością wykonania?

Producent przesłał mi do testów dwa prototypowe krawaty. Ogólnie z tego, co wywnioskowałem z Kickstartera MakTie planuje sprzedawać dziesięć wersji kolorystycznych, które będą dostępne w rozmiarze 150 cm i 160 cm. Każdy krawat ma szerokość wynoszącą 8 cm. Wykonywane są z jedwabiu. Mariusz Makowski z MakTie informuje, że każdy z nich jest ręcznie szyty w Anglii, gdzie obecnie mieszka autor projektu. W dotyku krawaty są bardzo miłe. Widać, że wykonano je z należytą starannością co potwierdzają zdjęcia. Na fotkach jest również krawat marki Lavard, który również jest wykonywany ręcznie. Wydaje mi się jednak, że materiał, jaki został użyty w krawatach MakTie nie do końca jest takiej bardzo dobrej jakości. Dlaczego? Założyłem go raz, praktycznie nie robiłem żadnych dziwnych ruchów i niestety zauważyłem małe zaciągnięcie. Oczywiście, może to być moja wina, ale akurat ten krawat Lavard używam bardzo długo i jest w idealnym stanie. Rzecz jasna, może to być moja wina, ale jednak… sami wiecie. 

Krawat MakTie w praktyce

Ogólnie jakość materiału poza tą wpadką z zaciągnięciem stoi na wysokim poziomie. Krawat nie mnie się, nie skręca, jest przyjemny do wiązania. Pierwszy z nich zawiązałem węzłem prostym four-in-hand, ponieważ jest to łatwy sposób. W drugim przypadku wybrałem węzeł Nicky, ponieważ nie niszczy on krawata. Tak czy inaczej, krawaty dobrze ze mną współpracowały.

Krawat przylegający do koszuli i ten tajemniczy sposób

Jeśli chodzi o najważniejszą rzecz, czyli patent firmy MakTie nie ukrywam, że na początku miałem problem z odpowiednim dobraniem guzików koszuli do języka krawata. Rzecz jasna to moja wina, gdyż chciałem na szybko przetestować jego możliwości. Dzięki temu, że dziurek jest ogrom jestem pewny, że kilka z nich będzie zawsze pasować do waszej koszuli, a wy będziecie cieszyli się świetnie wyglądającym krawatem w każdej sytuacji. Jeśli na weselu będziecie jedli rosół nie będziecie martwili się tym, że zaraz krawat wyląduje w zupie. Taki żart. Ogólnie prostota tego pomysłu jest wręcz aż zaskakująca, ale i świetna, właśnie w tej prostocie. Krawat przylegający do koszuli jest? Jest. Co do cen, jeszcze tak naprawdę nie wiem jak MakTie wycenił swój innowacyjny produkt. Domyślam się, że krawat będzie kosztował w granicach 150 – 200 zł, głównie przez to, że jest wykonywany ręcznie oraz materiał jaki używany jest do jego produkcji to jedwab. 

Podsumowanie
Pomysł Mariusza Makowskiego to strzał w dziesiątkę. Lubię być ubrany elegancko, ale wystarczy, że rozepniemy marynarkę, bądź całkowicie z niej zrezygnujemy i urok ubioru w jednej chwili może prysnąć. Dlatego też krawat przylegający do koszuli MakTie to bardzo fajny gadżet. Życzę naszemu rodakowi sukcesu i jak największej ilości zamówień. Mam nadzieję, że się uda.
Zalety
Super pomysł - prosty, a skuteczny
Przyjemny w dotyku materiał
Wady
Brak widocznych, oprócz małego uszkodzenia materiału
9
Wynik
MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ
Hyundai Tucson – SUV bez wad?