BMW 330i xDrive Touring G21 – czy kombi musi być nudne? [TEST]

Nie jeden z nas w życiu stanie przed dylematem zmiany samochodu na większy bądź bardziej praktyczny. Często spowodowane będzie to powiększeniem rodziny, innym razem potrzebą większej przestrzeni bagażowej. Wielu z nas pewnie zdecyduje się na SUVa, bądź minivana, ale czy to jedyny wybór jaki nam zostaje? Otóż nie i tutaj pojawia się właśnie propozycja od BMW, czyli seria 3 „Touring”. Czy BMW 330i xDrive Touring G21 będzie równie dobrym wyborem?

Pierwsze wrażenie

Seria 3 od zawsze była przedmiotem westchnień i pożądania każdego nastolatka. Kto chodząc do liceum nie marzył o tylnonapędowym sedanie, obiekcie zazdrości i statusu społecznego. Oczywiście auta na które mógł sobie pozwolić taki licealista to biedne egzemplarze, często leciwe, które lata świetności mają dawno za sobą. A ja zawsze podchodziłem do tego z dozą humoru i dystansem. Jednak jedno w moim przypadku się nie zmieniło. Jaka by ta nowa „trójka” nie była, zawsze będzie mi się podobać. Jednak egzemplarz, który testowaliśmy, a więc BMW 330i xDrive Touring G21 z założenia nie pasuje w zasadzie do nikogo. Touring, czyli duży bagażnik oraz silnik benzynowy ze środka półki. Coś tu się nie zgadza. Ale czy aby na pewno?

Wojna przeciwko dieslom

Niestety europejska propaganda przeciwko silnikom diesla idzie w zaparte. A idąc tym trendem musimy powoli przerzucać się na silniki benzynowe. Kochamy diesle przede wszystkim za ich wysoki moment obrotowy oraz niskie spalanie na trasie. Ciężko będzie znaleźć dla nich alternatywę, dlatego silniki benzynowe muszą być dopracowane do perfekcji. W przypadku BMW 330i xDrive Touring G21 nie jest inaczej.

Wbrew oznaczeniu 330i, auto jest napędzane 2-litrowym, czterocylindrowym silnikiem TwinPower Turbo.  Generuje on 400 Nm momentu obrotowego dostępnego już od 1550 obr/min. Mamy też 258 koni mechanicznych w zakresie 5000-6500 obr/min. Sprawia to, że w dolnym zakresie obrotów silnik zachowuje się jak diesel. Natomiast w razie potrzeby lubi wkręcać się na wysokie obroty. Co więcej, dwie końcówki układu wydechowego generują przyjemny dźwięk. Nie jest on na szczęście zbyt sztucznie podrasowany. Niestety, w trybie sport wydobywa się nieprzyjemne basowe podbicie z głośników. Cóż, nic nam nie zastąpi brzmienia tradycyjnej R6.

Dodatkowo poprzez umieszczenie silnika wzdłużnie udało się uzyskać rozkład masy na poziomie 49/51 procent przez co  czuć to na szybkich zakrętach oraz wyższych prędkościach. Prowadzi się pewnie i bardzo przewidywalnie.

Skrzynia 8-biegowa ZF pasuje tutaj wręcz idealnie.  Perfekcyjnie dopełnia wszystkie zalety silnika wspierając jego dynamikę, dodatkowo „z szacunkiem” podchodzi do zużycia paliwa. Tutaj przy osiągach rzędu 5,9 sekundy od 0-100 km/h, w takiej budzie naprawdę można poszaleć. Zasługa jest również po stronie napędu xDrive oraz tylnego dyferencjału ze szperą. Daje nam to naprawdę sporo frajdy z jazdy. Przy sportowej kontroli trakcji auto pozwala na dużo zabawy przy czym będzie nas pilnować żebyśmy nie przesadzili.

Ale nie tylko to będzie tutaj zaletą. Apetyt na paliwo jest nie tyle umiarkowany co bardzo znośny i przy inteligentnym operowaniem gazu naprawdę może pozytywnie zaskoczyć. W teście najniższe wskazania z trasy pokazywały zaledwie niecałe 6 litrów. Realnie w czasie testu średnie spalanie oscylowało w okolicach 7-8 litrów z naciskiem na jazdę autostradową oraz miejską. W korkach dużych miast przełożyć się może już na okolice 12 litrów. Jak na silnik o mocy ponad 250 KM jest to całkiem przyjemny wynik.  

BMW 330i xDrive Touring G21, czyli niemiecki sznyt

Precyzja prowadzenia nowej „trójki” jest iście chirurgiczna. Nie ma aut w tym segmencie, których układ kierowniczy byłby tak bezpośredni i mocno reagujący na każdą sytuację na drodze. Odnosi się wrażenie, że stajemy się jednością z autem przez co jesteśmy w stanie w 100% wyczuć samochód. Precyzja prowadzenia bardziej przypomina tą z hot-hatchy, aniżeli rodzinnego „kombi”. Ale czy to źle? Fani bawarskiej marki będą zachwyceni. Zasługą będzie tu zapewne adaptacyjne zawieszenie obniżające auto o 10 mm oraz układ kierowniczy ze zmiennym przełożeniem. Są to opcje warte uwagi. Zwłaszcza, że przy 19 calowych felgach i oponach typu run flat auto staje jest nad wyraz twarde.

Jednak za każdym razem, kiedy wsiadałem do auta pojawiał mi się od razu uśmiech na twarzy. Nawet pomimo faktu, że podczas testu pogoda zdecydowanie nie sprzyjała, a po kilka promyków słońca musiałem udać się aż 600 km na północ Polski.

Trasa pokazała natomiast wiele różnic względem poprzednika. Nowa generacja jest aż o 8,5 centymetra dłuższa. Przekłada się to przede wszystkim na przestrzeń na tylnej kanapie. Przestrzeni bagażowej przybyło 20 l i teraz do dyspozycji mamy 500 litrów, lub przy złożonych siedzeniach do 1510 litrów. W klasie są więksi konkurenci, ale nie oferują tak sportowej sylwetki. Touring charakteryzuje się otwieraną szybą bagażnika, co zdecydowanie pomaga przy rodzinnych wypadach. Elektryczna klapa jest już standardem. Ten egzemplarz wyposażony był również w gumowe wybrzuszenia zapobiegające przemieszczaniu się przedmiotów i powiem szczerze – naprawdę dają radę.

BMW 330i xDrive Touring G21 to technologiczny majstersztyk

Solidność wykonania każdego elementu w środku oraz wszelakie gadżety pokazują, że „trójka” bez dwóch zdań należy do segmentu premium. Czerpie wiele elementów od większego brata, czyli „piątki”. Przez co moje odczucia były o wiele przyjemniejsze niż np. w Audi bądź Mercedesie. Pozostawienie analogowych guzików oraz osobnego wyświetlacza od klimatyzacji zdecydowanie poprawia ergonomię wnętrza. Wszelakie dotykowe ekrany nie przeszkadzają w jeździe. Pomocny również jest HUD (wyświetla podstawowe informacje na szybie). System multimedialny z 10,3-calowym ekranem oraz nowym systemem operacyjnym z iDrive’m to elementy, z których każdy będzie zadowolony. System jest szybki i bardzo przejrzysty. Oczywiście posiada również opcję Apple CarPlay. Ciekawym bajerem było sterowanie gestami, ale to chyba tylko po to żeby pochwalić się, że inni znajomi tego nie mają.

Cena? Tanio nie będzie

BMW 330i xDrive Touring G21 M Sport zaczyna się od 223 700 zł. Nie jest to mała kwota. Jak dodamy jeszcze parę drogich opcji, takich jak adaptacyjne zawieszenie, sportowy dyferencjał M, laserowe światła i wiele innych to cena naszego testowanego egzemplarza winduje do 317 tys. Całkiem dużo, zważając, że jest to tylko dwulitrowa jednostka silnikowa. Ale cóż. Za bycie premium trzeba słono zapłacić.

BMW 330i xDrive Touring G21 – czy kombi musi być nudne? [TEST]
Podsumowanie
Szukając typowo rodzinnego kombi propozycja od BMW nie będzie idealnym egzemplarzem. Jednak jeśli poszukujesz auta, w którym będziesz czerpał garściami z przyjemności z jazdy, a dodatkowo potrzebujesz większego bagażnika to jest to właśnie propozycja dla ciebie. Nowa 3 w Touringu idealnie łączy w sobie elementy typowe dla bawarskiej marki, czyli precyzje prowadzenia oraz frajdę z jazdy. Natomiast na próżno szukać tutaj dużego komfortu podróżowania. Są propozycje o wiele bardziej komfortowe w prowadzeniu. Po większy komfort z jazdy musimy udać się do segmentu wyżej. Jednak pozostaje jeden element, którym BMW wygrywa z innymi. Mianowicie konserwatywne podejście do wnętrza oraz wysoka ergonomia kokpitu.
Zalety
oszczędny i dynamiczny silnik
wysoka jakość wykonania elementów w środku
bardzo komfortowe fotele przednie M sport
precyzyjny układ kierowniczy
spora przestrzeń dla pasażerów z tyłu
ergonomiczny kokpit (moim zdaniem najlepszy w tym segmencie)
Wady
twarde i sztywne zawieszenie
kiepska widoczność z przodu
brak obsługi głosowej systemu multimedialnego po polsku
duży bagażnik chociaż konkurencja posiada większe
lane assist zbyt często i zbyt agresywnie reaguje podczas jazdy
8
Wynik
MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ
Google blokuje aplikacje związane z kryptowalutami w Sklepie Play ale i nie tylko