Connect
To Top

Hyundai Grand Santa Fe – SUV godny uwagi?

Szukasz dużego SUV-a, który będzie dobrze wyposażony, ale przy okazji nie wyczyści Twojego portfela? Jeśli na to pytanie odpowiedziałeś twierdzącą powinieneś sprawdzić nasz test Hyundai Grand Santa Fe.

Hyundai wyciągnął wnioski i tworzy coraz lepsze auta.

Patrząc na rozwój tej marki na przełomie kilku lat widać, że Koreańczycy dążą do tego, aby być postrzeganym jako marka premium. OK, może przesadzam, bo do tego jeszcze daleka droga. Wiem jednak, że producent ten tworzy coraz lepsze auta, którym ciężko cokolwiek zarzucić. Są dobrze wyposażone, oferują dobrą jakość materiałów i co najważniejsze, nadal są atrakcyjne cenowo. Doskonałym tego przykładem jest testowany Hyundai Grand Santa Fe. To duży SUV posiadający szereg atutów. Nie jest oczywiście pozbawiony wad, bo nie ma rzeczy idealnych. Postaram się przedstawić bliżej to auto. Zapraszam do dalszej lektury tego tekstu.

Hyundai Grand Santa Fe po faceliftingu.

Bohater testu to auto bardzo duże. Ma 4905 mm długości, 1885 mm szerokości i 1685 mm wysokości. Daje to bardzo dużo miejsca wewnątrz, ale o tym nieco później.

Testowany SUV przeszedł delikatne zmiany. Facelifting był konieczny, ponieważ Santa Fe III-generacji jest z nami od 2012 roku. Odświeżenie wyglądu polegało na zmianie reflektorów, modyfikacji zderzaków czy grilla. Nie mamy więc gruntownych zmian, a te kosmetyczne. Dzięki temu Grand Santa Fe zyskał na nowoczesności zachowując swoją bardzo dobrze narysowaną linię nadwozia. Model ten posiada sporo chromowanych dodatków. Chce dać tym do zrozumienia przyszłym właścicielom, że jest to auto dążące do tego, by być postrzegane jako auto klasy wyższej.

Masywne nadkola i spore zderzaki, duże, szerokie okna boczne, wysoki prześwit, panoramiczny dach, podwójne końcówki wydechu. Linia nadwozia opadająca delikatnie, zakończona niewielkim spojlerem, sporo przetłoczeń. Hyundai Grand Santa Fe może się podobać. Pomimo tego, że jest z nami już przez dłuższy czas nadal odczuwamy powiew świeżości. Przyznacie, że auto po prostu się nie starzeje. Ta elegancja w aucie terenowym bardzo podoba mi się w dużych SUV-ach. Niezależnie czy mówimy o Audi Q7, BMW X5, Kia Sorento czy właśnie testowanym Grand Santa Fe.

Wnętrze z dużą ilością wolnej przestrzeni. Bardzo dużą.

Kiedy odebrałem bohatera tego testu byłem wręcz zaskoczony tym, jak Koreańczycy zagospodarowali wnętrze tego auta. Hyundai Grand Santa Fe można zakupić w dwóch wersjach. Chodzi mi tu o układ foteli. Pierwszy z nich to ten, którym miałem okazję jeździć czyli układ 6-miejscowy (2+2+2). Jest także wersja 7-miejscowa (2+3+2). Osobiście jeśli miałbym kupować Grand Santa Fe wybrałbym wersję pierwszą, ponieważ oferuje bardzo, ale to bardzo duży komfort podróżowania. Sporym zaskoczeniem było dla mnie również to, jak dużo miejsca zaoferowano pasażerom ostatniego rzędu siedzeń.

Wspominałem wcześniej o dobrym wyposażeniu tego auta. Hyundai Grand Santa Fe oferuje między innymi klimatyzację automatyczną z wentylacją w drugim rzędzie. Mało tego, w trzecim rzędzie znajduje się sterowanie ogrzewaniem i chłodzeniem. Umieszczono tam także gniazdo 12V oraz gniazdko 220V. Jest też chłodzony schowek, podgrzewana kierownica, podgrzewane i wentylowane fotele w pierwszym rzędzie. Znajdziemy także duży ekran z nawigacją, którą według mnie producent powinien już odświeżyć. Mamy również system głośników, który gra całkiem nieźle, system kamer 360, czujnik deszczu, aktywny tempomat, elektrochromatyczne lusterko wsteczne, odmrażacz wycieraczek, system automatycznego odparowywania szyb, czy szkło solarne. Nie zabrakło 7-poduszek powietrznych i dwóch kurtyn, lusterek wyposażonych w czujnik martwego pola. Mógłbym tak naprawdę bardzo długo wymieniać. Jak widać wyposażenie auta wcale nie odbiega od tego, które znajduje się w autach klasy premium.

Bagażnik w takim aucie jest bardzo duży o ile nie rozłożymy foteli z ostatniego rzędu siedzeń. Wtedy nadal zmieścimy bez problemu dwie, a nawet trzy walizki podręczne, jednak wątpię, aby sześć osób zmieściło się ze swoimi bagażami. Radykalnie zmienia się to jeśli podróżujemy w czwórkę. Wtedy do naszej dyspozycji Grand Santa Fe oferuje 634 litry. Jeśli złożymy fotele drugiego rzędu otrzymujemy prawie płaską powierzchnię i aż 1842 litry! Wynik robi wrażenie, prawda?

Jak podróżuje się tym autem?

Komfort jazdy jest bardzo wysoki. Głównie ze względu na dużą ilość miejsca zarówno nad głową jak i na nogi. W końcu pierwszy i drugi rząd ma osobne fotele, środkowy rząd ma indywidualne podłokietniki. Auto jest w miarę dobrze wyciszone. Jakość materiałów co prawda nie należy do tej najwyższej i znajdziemy sporo plastikowych elementów, jednak są one spasowane tak, aby nie przeszkadzały w codziennym użytkowaniu.

Zawieszenie jest bardzo miękkie. Co prawda dzięki temu zyskujemy komfort jazdy, jednak samochód nie zachowuje się do końca pewnie. Szczególnie chodzi mi tu o próbę agresywniejszego pokonywania zakrętów. Nie ma co się dziwić. Auto jest wysokie, ma prawie dwie tony masy własnej. W tej klasie nigdy nie spodziewałem się twardego zawieszenia, dzięki któremu auto będzie trzymało się drogi jak przyklejone. Nie jest to samochód sportowy, a tak zwany krążownik, którym całą rodziną pokonamy bezpiecznie wiele kilometrów. Wiele, czyli ile? Grand Santa Fe z silnikiem diesla 2.2 CRDi o mocy 200 KM, 6-biegową skrzynią automatyczną oraz napędem na cztery koła pali średnio 9-10 litrów. Pojemność zbiornika na paliwo wynosi 71 litrów. Na pełnym baku pokonamy około 700-750 kilometrów. Według mnie jest to wynik akceptowalny. Na szybko dodam, że przyspiesza do setki w 9,9 sekundy, a więc nie ma tragedii jak na tak ciężkie auto.

Na pochwałę zasługuje fakt, że fotele w drugim rzędzie są regulowane oraz podgrzewane. Dzięki temu możemy przesunąć je delikatnie do przodu dając pasażerom ostatniego rzędu więcej miejsca na nogi. Muszę przyznać, że jechałem w ostatnim rzędzie przez 30 kilometrów i nie było tragedii. Fotele w pierwszym i drugim rzędzie są bardzo dobrze wyprofilowane, wygodne. Przednie są oczywiście regulowane elektrycznie. Co ważne, posiadają regulację wsparcia odcinka lędźwiowego. Docenią to osoby, które będą podróżowały przez wiele kilometrów.

Co sądzę o Grand Santa Fe?

Muszę przyznać, że nie było mi łatwo rozstać się z tym modelem. Lubię duże SUV-y, a więc Hyundai Grand Santa Fe przypadł mi do gustu. Jest ładny, ma bardzo dużo miejsca w środku dla wszystkich podróżujących. Jeśli nie macie w planach założenia dużej rodziny, to wersja 6-osobowa będzie zdecydowanie strzałem w dziesiątkę. Co prawda auto nie prowadziło się do końca pewnie w zakrętach, jednak jest to do wybaczenia, ponieważ oferuje nam bardzo wysoki komfort podróżowania.

Cena auta startuje od 221 200 zł za rocznik 2017. Hyundai oferuje bardzo duży pakiet promocji, gdzie na starcie otrzymujemy upust 10000 zł, atrakcyjne ubezpieczenie, promocyjne finansowanie czy premia za odkup naszego auta wynosząca 3000 zł. Można by pomyśleć, że 200 tysięcy za Hyundaia to dużo. Pamiętajcie jednak, że to już nie ten sam koreański producent samochodów co kiedyś. Teraz, z modelu na model auta te stają się coraz lepsze, coraz bardziej dopracowane. Dzięki temu zyskują coraz szersze grono nabywców. Ja osobiście w przypadku Grand Santa Fe jestem na tak. Chętnie poznam także Twoją opinię dlatego udaj się do salonu, umów na jazdę próbną i daj mi znać co sądzisz o tym największym SUV-ie z gamy modeli Hyundaia.

More in Motoryzacja

MenWorld.pl to lifestylowy magazyn dla mężczyzn. Na łamach naszej witryny internetowej można przeczytać artykuły z wielu dziedzin, które powinny zainteresować prawdziwego faceta. Nasi redaktorzy tworzą teksty o motoryzacji, podróżach, modzie, nowych technologiach oraz kulturze. Każdego dnia pojawiają się kolejne artykuły pisane w formie blogowej.

Jesteśmy na YouTube!

Copyright © 2015-2017 MenWorld.pl | DiGnet Media