Connect
To Top

Renault Clio Grandtour – małe, miejskie kombi

W miastach królują hatchbacki i małe crossovery. Czy to oznacza, że kombi segmentu B nie ma już prawa bytu? Sprawdźmy jak radzi sobie Renault Clio Grandtour, czyli miejskie auto z nieco większym bagażnikiem.

Renault Clio Grandtour – małe, ładne kombi

Nadwozie Renault Clio Grandtour jest naprawdę ładne. Przede wszystkim nie jest to kolejne nudne kombi, za którymi tak bardzo nie przepadam. W oczy rzuca się przede wszystkim opadający dach i zwężające się okno. Klamka z tylnych drzwi powędrowała nieco wyżej – znajduje się przy szybie. Masywne nadkola, przednie i tylne reflektory, które zachodzą delikatnie na boki, ładnie zaprojektowany przód z dużymi reflektorami, sporym logo Renault na froncie i światłami LED do jazdy dziennej, które umieszczono w zderzaku. Naprawdę, pomimo, że jest to kombi to projekt ten może się podobać. Byłem pozytywnie zaskoczony, a przecież przekazano mi do testów skromną wersję, nie jakieś designerskie, sportowe „GT-Line”.

Wnętrze – mogłoby być weselej

Od razu na wstępie zaznaczę, że mowa o testowanym modelu, ponieważ Renault pozwala na konfigurację wnętrza w wielu różnych wariantach kolorystycznych. Renault Clio Grandtour, którym jeździłem to konfiguracja typowo flotowa dlatego brakuje jej polotu i finezji. Jest… normalnie, ale to nie oznacza, że źle. W tym czarnym wnętrzu gdzieniegdzie przebija się biała nić czy chromowane (OK, plastikowe imitacje chromu) wstawki. Podobały mi się duże zegary z centralnie umieszczonym wyświetlaczem, który pokazuje w formie cyfrowej naszą aktualną prędkość. Testowany model posiadał klimatyzację manualną, ale można kupić Clio z automatyczną. Nieco prestiżu dodawał 7-calowy ekran dotykowy na którym oprócz informacji o odtwarzanej muzyce możemy także sprawdzić trasę dzięki wgranym mapom. Clio Grandtour jak na flotowe z krwi i kości auto oferuje zestaw głośnomówiący Bluetooth. Na kierownicy umieszczono przyciski do tempomatu, aczkolwiek i tak aby go włączyć musimy sięgnąć dłonią na tunel środkowy, tuż obok drążka hamulca ręcznego. Boli brak podłokietnika, który to jest jedynie elementem pakietu w najbogatszej wersji.

Clio w podróży

Testowana przeze mnie wersja wyposażona była w silnik diesla o pojemności 1,5 l. Oferował on 90 KM i 220 Nm momentu obrotowego. Ten czterocylindrowy motor współpracował z 5-biegową skrzynią manualną.  To naprawdę dobre połączenie, ponieważ Clio było dynamiczne (serio!), a przy tym zużywało niewielkie ilości paliwa. Co prawda 12 sekund do setki nie jest wynikiem fantastycznym jednak auto nie będzie przecież ścigało się od świateł do świateł. Prędkość maksymalna wynosi 181 km/h. Fani dynamicznej jazdy powinni pomyśleć o benzynie o pojemności 1,2 litra, która posiada 118 KM i przyspiesza do setki w 9,2 sekundy.

Spalanie? Naprawdę znikome. W trasie Renault Clio Grandtour spalał około 3 – 4 litry na 100 km. W mieście spalanie wynosiło 6 litrów. Łatwo więc wywnioskować, że średni wynik nie będzie przekraczał 5 litrów. Bak ma pojemność 45 litrów.

O ile w mieście można ponarzekać na krótkie przełożenia o tyle w trasie to bardzo żwawy i wdzięczny samochód. Oprócz niskiego zużycia paliwa muszę przyznać, że jest w aucie nawet cicho. Nieco może przeszkadzać zbyt „ospały” układ kierowniczy i miękkie zawieszenie. To sprawia, że autem lepiej podróżować spokojnie, bez agresywnych wejść w zakręty.

Jeździ się wygodnie aczkolwiek trzeba się przyzwyczaić, ponieważ nie zapominajmy, że jest to miejski kompakt segmentu B. Wymiary auta to 4262 mm długości, 1732 mm szerokości i 1448 mm wysokość. Rozstaw osi to 2589 mm. Dlatego też co prawda pasażerowie podróżujący z przodu narzekać na ilość miejsca nie będą, jednak osoby, które będą siedziały na tylnej kanapie będą mieć problem z zajęciem wygodnej pozycji z racji znikomej ilości miejsca na nogi. Na szczęście z ilością miejsca nad głową nie jest tak źle.

Bagażnik ma pojemność 443 litry. Jeśli wybierzemy opcję z nagłośnieniem Bose zmniejsza się do 400 litrów. Warto pochwalić Renault Clio Grandtour za płaską podłogę po złożeniu foteli tylnych. Wtedy też powierzchnia zwiększa się do 1380 litrów.

Podsumowanie

Czas podsumować ten krótki test miejskiego kombi. Według mnie to udany samochód, który dzięki sporemu kufrowi jest o wiele bardziej praktyczny niż typowe kompakty czy crossovery. Dlatego też jeśli poszukujesz oszczędnego, ale i nie dużego kombi to powinieneś zainteresować się Renault Clio Grandtour. Jak wygląda to cenowo? Startujemy od kwoty 42900 zł za benzynową wersję 1.2 w wersji wyposażenia Life, która tak naprawdę nie ma nic. Najwięcej zapłacimy za najmocniejszą benzynę, bo aż 72 500 zł w wersji Intens. Jako, że Clio Grandtour to także często wybierane auto do floty możemy wybrać leasing 101% bądź np. 103% na trzy lata. Opcji finansowania, które oferuje Renault jest naprawdę dużo. Ciekawie wygląda także tzw. Easy Box w którym Clio w wersji testowej możemy mieć od 30 zł dziennie.

More in Motoryzacja

MenWorld.pl to lifestylowy magazyn dla mężczyzn. Na łamach naszej witryny internetowej można przeczytać artykuły z wielu dziedzin, które powinny zainteresować prawdziwego faceta. Nasi redaktorzy tworzą teksty o motoryzacji, podróżach, modzie, nowych technologiach oraz kulturze. Każdego dnia pojawiają się kolejne artykuły pisane w formie blogowej.

Copyright © 2015-2018 MenWorld.pl | DiGnet Media