Connect
To Top

Audi A7 – nadal budzi zachwyt?

Audi A7 jest już nam znane od siedmiu lat. Tak, ten luksusowy liftback został zaprezentowany w 2010 w Monachium. Miałem okazję spędzić kilka chwil z tym autem. Postaram się opisać Wam wrażenia z jazdy. Na wstępie jeszcze poinformuję, iż model ten zapewne niebawem będzie aktualizowany przez producenta, dlatego artykuł ten możecie traktować bardziej jako ciekawostkę. Zapraszam do lektury.

Audi A7 ma tylu zwolenników co przeciwników

Moda na czterodrzwiowe coupe trwa. Segment tych aut łączy komfort i dynamika. Tak było w przypadku Audi A7, którym jeździłem. Również konkurencyjne modele tj. Mercedes-Benz CLS czy BMW serii 6 nie narzekają na brak klientów.

Nie powinienem tutaj pisać o tym, czy stylistyka tego auta mi się podoba, czy też nie, bo to przecież kwestia gustu. Pozwolę jednak wtrącić kilka słów odnośnie całego segmentu, a nie tylko konkretnie tego modelu. Trochę nie rozumiem fenomenu tych aut. Jak dla mnie ani to nie jest sportowe coupe, ani luksusowa limuzyna. Ot, auta osób, które nie potrafią się zdecydować. Mówię tu zarówno o Porsche Panamera, Mercedesie CLS, Bmw 6 Gran Coupe czyli głównych przedstawicielach tego segmentu. Cóż, jak widać tych niezdecydowanych jest naprawdę wielu, ponieważ na drogach możemy zobaczyć bardzo dużo takich samochodów. Ciekawy jestem co Wy sądzicie o tego typu autach. Wróćmy jednak na razie do A7-ki.

Nadwozie przykuwa wzrok

Jeżdżąc Audi A7 często zauważałem zarówno przechodniów jak i innych kierowców, którzy podziwiali sylwetkę tego auta. Nie da się tego ukryć, projekt tego prawie 5-metrowego liftbacka robi wrażenie. Szczególnie po liftingu, kiedy to lekko zmodyfikowano przód oraz wnętrze, a także zmieniono delikatnie gamę silnikową, a konkretniej ich moc. Masywny grill, długa maska, dość mocno opadająca linia dachu oraz bardzo charakterystyczny dla tego auta „garb”, który jednym się podoba, innych wręcz odrzuca. Na klapie bagażnika (otwieranej elektrycznie) umieszczono spojler, który automatycznie wysuwa się powyżej 130 km/h. Całe szczęście, że możemy go otwierać manualnie, ponieważ bez niego tył wygląda nijako. Tak, jakby mu czegoś brakowało. Uroku dodają także piękne, aluminiowe obręcze, które możemy zakupić w rozmiarze 18-21 cali. Auto może otrzymać lakier perłowy lub metaliczny. Producent oferuje także przyciemnienie szyb bocznych i tylnej.

Warto dopłacić za reflektory LED Matrix-Beam. Dzięki nim będziemy czuli się bezpieczne podczas nocnej podróży. Dlaczego? Dzięki 19-diodom snop światła będzie zdecydowanie dłuższy, a przy tym nie będzie oślepiał innych kierowców, ponieważ potrafi „wyciąć” nawet osiem aut, które znajdują się w polu widzenia.

Wnętrze – klasa sama w sobie

Nie ma co ukrywać. Audi potrafi zaprojektować wnętrze tak, aby zarówno kierowca jak i pasażerowie czuli się w nim bardzo komfortowo. Nie inaczej jest w przypadku Audi A7. W moim przypadku kabina przewidziana jest dla czterech osób, jednak możemy za dopłatą posiadać wersję pięcioosobową. Miejsca zarówno na nogi jak i nad głową jest bardzo dużo. Jakość materiałów stoi na wysokim poziomie. Jest wiele miękkich tworzyw, skóra jest miła w dotyku. Audi oferuje bardzo dużą liczbę opcji konfiguracyjnych. Możemy wyposażyć nasze auto w szczotkowane aluminium, wiele rodzajów drewna czy nawet możemy posiadać włókno węglowe. W A7-ce możemy posiadać elektrycznie sterowane fotele, które będą podgrzewane i wentylowane, a także wyposażone będą w masaż. Otwierany tuż po uruchomieniu silnika ekran nawigacji wyposażony może być w dysk twardy oraz tuner telewizyjny. Za przyjemność podczas jazdy odpowiadać może system audio Bang&Olufsen. W opcjach dostępny jest także system ogrzewania postojowego, który sterowny jest pilotem, a także kamera noktowizyjna. Jak widać możliwości są duże, a ogranicza nas jedynie zasobność portfela. Co ciekawe, to tylko zaledwie kilka wybranych przeze mnie ciekawych opcji dostępnych w konfiguratorze.

Warto również wspomnieć o pojemnym bagażniku, który oferuje 535-litrów pojemności. Możemy go powiększyć składając fotele. Wtedy posiadać będzie 1390 litrów. To naprawdę dużo. Jako, że jest to liftback wraz z klapą bagażnika otwiera się także tylna szyba co znacznie ułatwi wkładanie bagaży.

Ruszamy w drogę

Producent oferuje kilka silników. Dostępne są zarówno jednostki benzynowe jak i wysokoprężne. O ile w dieslu dostępny jest tylko 3.0 TDI (z różną mocą) o tyle w przypadku benzyny mamy cztery różne pojemności. Zestawienie zaczyna 2.0 TFSI o mocy 252 KM z napędem na przednią oś. Uważam, że to zdecydowanie zbyt słaba jednostka. Niestety obecnie nie mogłem znaleźć w konfiguratorze motoru, którym jeździłem. Było to 3.0 TFSI, która od 2014 oferowana jest z mocą na poziomie 333 KM i 440 Nm. Do zestawu dołącza 7-biegowy S tronic oraz oczywiście napęd quattro. Takie połączenie pozwala na rozpędzanie tego auta w 5,3 sekundy do setki. Prędkość maksymalna ograniczona jest elektronicznie do 250 km/h. Później jest jeszcze ciekawiej, ponieważ możemy zakupić 4-litrowy motor TFSI o mocy 450 KM w przypadku S7 lub 560 KM w przypadku RS7. Ten ostatni oferowany jest ze skrzynią 8-biegową tiptronic. Co ciekawe, za dopłatą prędkość maksymalna może zostać zmieniona do 305 km/h.

Jak radzi sobie 3.0 TFSI?

V6-tka jest bardzo dynamiczna. Widać, że idealnie pasuje do tego auta. Audi A7 z tym motorem nie sprawia wrażenia auta ociężałego, a przecież waży prawie 1900 kg. Bez problemu poradzimy sobie podczas wyprzedzania nawet kilku aut pod rząd. Możemy wybierać pomiędzy zacięciem sportowym jak i opcją komfortową za sprawą różnych konfiguracji. 7-biegowa skrzynia automatyczna w trybie Dynamic błyskawicznie zmienia przełożenia. Pokazuje nam wtedy, że potrafi żwawo reagować na nasze polecenia. Jeśli wybierzemy ustawienia komfortowe lub ekonomiczne auto będzie bardzo… grzeczne, można śmiało stwierdzić, że nieco leniwe.

Audi A7 nie zawiedzie nas podczas agresywnej jazdy. Mocne wejścia w zakręty wręcz nie pozwala na utratę przyczepności za sprawą napędu quattro oraz wszelakich asystentów. Bardzo dobrze jest także w trasie. Kabina jest świetnie wyciszona, dlatego bez jakichkolwiek problemów będziemy mogli porozmawiać nawet przy wyższych prędkościach podczas jazdy autostradą.

Co ze spalaniem? Powiem krótko, to 3-litrowe V6 więc nie oszukujmy, się, spalanie nie będzie niskie. Mi udało się osiągnąć 9 litrów w trasie i 14-15 litrów w mieście. Nie są to jakieś przerażające wyniki. Średnia na poziomie 12 litrów jest akceptowalna.

Technologia, która potrafi przytłaczać

Po zakupie dowolnego auta z Ingolstadt będziemy musieli poświęcić trochę czasu na naukę obsługi oprogramowania. Problem ten zauważyłem także np. w przypadku Audi A4 czy A6. Nie jest ono tak intuicyjne jak u konkurentów. Zbyt duża liczba opcji sprawia, że znalezienie tej, która nas akurat interesuje zajmuje sporo czasu.

Jak na nowoczesne auto przystało, Audi A7 posiada sporo ciekawych dodatków, które będą wspierać kierowcę. Auto zaparkuje samo zarówno równolegle jak i prostopadle tyłem. Oczywiście utrzyma prędkość jak i pas ruchu, a nasze oczy nie będą musiały być wytężone podczas nocnej podróży za sprawą reflektorów LED Matrix-Beam o których już wcześniej wspominałem.

Podsumowanie

Jak widać po mojej przygodzie z Audi A7 jest to auto uniwersalne. Oferuje sporo frajdy podczas jazdy za sprawą dynamicznego motoru i szybkiej skrzyni biegów. Może być także komfortowym autem idealnie nadającym się do dalekich podróży podczas których nikt nie będzie narzekał na brak miejsca. Dzięki temu, że jest to liftback jest także bardzo praktyczny – przewieziemy sporo bagaży, a po złożeniu foteli uzyskujemy naprawdę dużą ilość miejsca. Można przyczepić się do wyglądu, który jednym się może podobać, innych wręcz będzie odrzucać. To akurat kwestia gustu.

Co z cenami? Startujemy od kwoty 229 700 zł. Model z silnikiem 3.0 TFSI nie jest dostępny na stronie producenta. W chwili testów trzeba było zapłacić za niego koło 310 tysięcy złotych. Obecnie warto więc wybrać wersję z silnikiem 3.0 TDI competition, która posiada 326 KM i przyspiesza do setki w 5,1 sekundy. Jej cena zaczyna się od 365 tys. złotych. Jako ciekawostka dodam, że znalazłem jedną prawie nową A7-kę u warszawskiego dealera. Wycenił ją na 369 900 zł. Czy to dużo? Wydaje mi się, że nie.

Ogólnie konfigurując Audi A7 po dodaniu kilku ważnych opcji możemy osiągnąć bez problemu nawet pół miliona. Patrząc na to, że otrzymujemy auto, które potrafi się dostosować do danej sytuacji nie jest to chyba przesadna cena. Dla porównania Porsche Panamera startuje ceną 415 tysięcy złotych, BMW 6 Gran Coupe dostępny jest od 404 tysięcy złotych, natomiast Mercedes-Benz CLS oferowany jest od 265 tysięcy złotych. Jak widać, nie jest źle.

More in Motoryzacja

MenWorld.pl to lifestylowy magazyn dla mężczyzn. Na łamach naszej witryny internetowej można przeczytać artykuły z wielu dziedzin, które powinny zainteresować prawdziwego faceta. Nasi redaktorzy tworzą teksty o motoryzacji, podróżach, modzie, nowych technologiach oraz kulturze. Każdego dnia pojawiają się kolejne artykuły pisane w formie blogowej.

Jesteśmy na YouTube!

Copyright © 2015-2017 MenWorld.pl | DiGnet Media