Connect
To Top

BMW 640i Gran Turismo – auto, które budzi wiele emocji

BMW Serii 6 ma tylu zwolenników ilu przeciwników. Tak naprawdę trudno określić z jakim typem nadwozia mamy do czynienia. Nie jest to ani SUV, ani sedan, ani kombi. Sprawdźmy więc jaki jest BMW 640i Gran Turismo G32, czyli liftback klasy średniej wyższej. Zapraszam do lektury artykułu.

Gran Turismo, czyli kontrowersyjna wersja Serii 5

Nie tak dawno zakończyła się produkcja i sprzedaż BMW Serii 5 o nazwie kodowej F10/11. Był to według mnie bardzo udany model co widać po ilości tych aut jeżdżących po naszych drogach. Niemcy postanowili wprowadzić do swojej oferty liftbacka, który bazował na podwoziu serii 7. Największym zaskoczeniem w przypadku BMW 5 GT było oczywiście nadwozie – rozciągnięta sylwetka, linia dachu „a’la” coupe. Bagażnik otwierał się na dwa sposoby: tak jak w sedanie lub jak w liftbacku – z szybą. Jesienią 2017 BMW zdecydowało o zakończeniu produkcji Serii 5 GT. Został on zastąpiony Serią 6 GT. Miałem okazję sprawdzić możliwości tego modelu, a konkretnie BMW 640i Gran Turismo xDrive.

Wygląd zewnętrzny

Najnowsza „szóstka” w wersji GT jest zdecydowanie ładniejsza od 5 GT, nawet tej po liftingu. Oczywiście nadal wiele osób uważa ten samochód za niezbyt urodziwy, jednak według mnie można się przyzwyczaić. Mowa o tylnej części, bo przecież przód jest przepiękny, bez dwóch zdań. Krótko mówiąc, 6 GT z przodu wygląda tak jak najnowsza „piątka”. Patrząc z boku widzimy opadający dach co sprawia, że auto wygląda podobnie jak np. Audi A7 czy Mercedes-AMG GT 4-Door. Osobiście jednak uważam, że patrząc na te wszystkie sedano-liftbacko-coupe najbardziej przypada mi do gustu Mercedes-Benz CLS o ile mogę go porównywać do BMW 6 Gran Turismo. Tył, to kwestia dyskusyjna. Pomimo tego, że autem tym jeździłem zaledwie kilka dni muszę przyznać, że przyzwyczaiłem się do tego designu. Z pewnością jest lepszy niż 5 GT. Podobają mi się reflektory – zarówno przednie (full LED) jak i tylne, świetnie wyglądają liczne przetłoczenia, wloty powietrza i duże, 20-calowe felgi.

BMW 6 GT jest naprawdę dużym wozem. Ma 5091 mm długości, 1902 mm szerokości, natomiast rozstaw osi to dumne 3070 mm (tyle ile oferuje 7-ka). Testowane auto posiadało pakiet stylistyczny „M”. Dzięki temu samochód wygląda naprawdę agresywnie, aczkolwiek oczywiście nie przesadnie.

Wnętrze, czyli luksus przez duże „L”

O ile o sylwetce można dyskutować długo, o tyle w kwestii wyglądu wnętrza raczej większość osób będzie zgodna. Jest ono wręcz identyczne jak to, które znamy np. z Serii 7 czy 5. Czyli? Czyli świetne! Szczególnie przypadła mi do gustu konfiguracja testowanego BMW 640i GT xDrive. Połączenie jasnej skóry z drewnem, aluminium i czarnymi elementami jest niemal idealne.

Auto zachwyca jakością materiałów, ale to akurat chyba nikogo nie dziwi. W końcu model w tej konfiguracji kosztuje blisko 600 tysięcy złotych. BMW rozpieszcza nas praktycznie na każdym kroku. Dociągi drzwi, podgrzewane i wentylowane fotele, masaże, regulowane fotele tylne, świetny system audio, monitory dla pasażerów tylnej kanapy (telewizja, filmy, informacje online – żaden problem). Do tego mamy funkcje gestów czy noktowizor. Jest naprawdę dobrze, ale nie idealnie. Przede wszystkim trochę nie rozumiem umieszczenia noktowizora na centralnym ekranie. W Mercedesie Klasy S pojawiał się on pomiędzy zegarami, tuż za kierownicą dlatego nie musiałem wręcz odwracać wzroku z drogi. Domyślam się, że chodzi tu o kwestię wyświetlacza, który nie jest typowym, dużym ekranem jak w Klasie S.

Pozytywnym zaskoczeniem jest także bagażnik. Jego pojemność to aż 610 litrów. Możemy go powiększyć składając fotele – uzyskamy 1800 litrów. Oczywiście klapa bagażnika otwiera się i zamyka elektrycznie. Dużym plusem jest także to, ze otwiera się ona w całości – tj. szyba z klapą.

Testy praktyczne – ruszamy w drogę

BMW 640i GT xDrive jak sama nazwa mówi posiada… trzylitrowy motor benzynowy. Generuje on 340 KM i 450 Nm momentu obrotowego. Brzmi naprawdę dobrze, jak na sześć cylindrów przystało. Motor współpracuje z ośmiobiegową skrzynią automatyczną. Połączenie to jest naprawdę dobre. W trasie spalanie wynosi około osiem litrów, w mieście od dwunastu do czternastu litrów jeśli jeździmy w miarę spokojnie bądź nawet do osiemnastu-dwudziestu litrów jeśli macie ciężką nogę. Nie powinno to nikogo dziwić, ponieważ auto waży 1910 kg oraz posiada napęd na cztery koła. Przyspieszenie do setki trwa akceptowalne jak na tą moc 5,4 sekundy. Jak widać, dynamiki tu nie brakuje.

Co z komfortem podróżowania? Nie jest tu tak dobrze jak w przypadku Serii 7, jednak muszę przyznać, że zawieszenie adaptacyjne daje sobie radę. Pneumatyka obu osi reguluje wysokość karoserii zależnie od obciążenia. Co prawda jest wygodnie, jednak wyczuwalne są nierówności na drodze. W trybie komfortowym auto przyjemnie „faluje”. Jeśli chcecie poszaleć to… nie tym autem. Pamiętajcie, że BMW 640i Gran Turismo to bardziej limuzyna niż samochód ze sportowymi aspiracjami. Dlatego lepiej unikać szybkich „wejść” w ciasne zakręty. Nie sądzę jednak, aby właściciele tych aut chcieli jeździć bardzo szybko, nawet pomimo tego, że jak w przypadku tego modelu mamy do czynienia z pakietem „M”. Będąc „otulonym” tak dużą liczbą komfortowych dodatków często zapominałem o tym, że mam ponad trzysta koni pod maską i relaksując się pokonywałem kolejne kilometry naszych dróg.

BMW 640i Gran Turismo – kupić, nie kupić?

Testowana Seria 6 GT to bardzo specyficzny samochód skierowany do konkretnego klienta. Wydaje mi się, że jest to auto dla kogoś, kto nie chce SUV-a, ale też nie przepada za nadwoziem typu kombi. BMW 640i Gran Turismo to auto naszpikowane elektroniką. Nie wszystko jednak przypadło mi do gustu. Kluczyk jest ogromny, możemy na nim zobaczyć zasięg, uruchomić ogrzewanie bądź sprawdzić czy zamknęliśmy auto. Gadżetem jest możliwość zdalnego parkowania, jednak wydaje mi się, że w większości przypadków funkcja ta będzie jedynie służyła do chwalenia się tym „co moje BMW potrafi” przed znajomymi. System kamer 360 co prawda ma świetną rozdzielczość i dokładnie pokazuje jak mamy zaparkować, jednak obracany obiektyw czasami sprawiał, że miałem trudność z orientacją. Być może to kwestia przyzwyczajenia. Z racji tego, że 6-tka GT jest naprawdę duża ciężko też jest znaleźć dla niej miejsce na parkingu, ale to już czepianie się. System audio Bowers&Wilkins kosztuje sporo (ponad 19 tysięcy złotych) i gra dobrze, ale wydaje mi się, że Mercedes i Lexus oferują znacznie lepszą jakość dźwięku.

Plusami BMW 6 GT są na pewno wysoki komfort podróżowania, połączenie świetnego silnika i skrzyni biegów, ogromny bagażnik oraz nietuzinkowość. Tak naprawdę auto to nie ma konkurencji. Osobiście uważam, że ta linia jest trochę ociężała, jednak to tylko moja opinia i nie każdy się może ze mną zgadzać.

Porozmawiajmy na koniec o pieniądzach. Jeśli podoba się Wam BMW 640i Gran Turismo xDrive to musicie liczyć się ze sporym wydatkiem. Cena startowa wynosi 347 600 zł. Jak to w markach premium bywa, nie liczcie na to, że to właśnie taką kwotę zostawicie u dilera. Testowany przeze mnie model kosztował ponad 565 tysięcy złotych czyli znacznie więcej niż bazowa cena. Jeśli jednak chcecie jeździć w prestiżowych warunkach autem, które jest naprawdę bardzo praktyczne, a przy tym niesamowicie komfortowe to można zastanowić się nad jego zakupem. Przede wszystkim jest o wiele więcej miejsca niż w Serii 5 (nawet kombi), jest praktyczniej niż w Serii 7. Zostaje jeszcze design, który chcąc, nie chcąc przyciąga wzrok swoją indywidualną sylwetką.

More in Motoryzacja