oscary 2017
Nie jestem zapalonym pochłaniaczem kultury filmowej, więc nie spodziewajcie się tutaj profesjonalnego podsumowania najważniejszej dla branży filmowej gali rozdania nagród. Ceremonię oglądam jednak od kilku lat i po dzisiejszej nocy (pomimo niezbyt przyjemnej wpadki, przy czym niezbyt to duże niedopowiedzenie) jestem po prostu zachwycony. Zachwycony nie tylko filmami, słowami, które padły, ale także doskonałymi gagami i nieustannym heheszkowaniem z polityki i stereotypów. Witamy w Hollywood.