Marcin Korzonek przez ponad miesiąc przemierzał samotnie w Indiach najwyższe pasmo górskie świata, wjeżdżając na dwóch kółkach na cztery przełęcze o wysokości powyżej 5000 m n.p.m. Łapiąc łapczywie każdy oddech, walcząc z chłodem, wiatrem i wycieńczeniem organizmu. Jego bilans to 1300 km przejechanych w poziomie, ponad 18 km w pionie i 24 dni czystej jazdy. - Wśród podróżników znane jest powiedzenie: "Indie się kocha albo nienawidzi". A już w Himalajach bywa szczególnie ciężko, podczas takiej wyprawy najbardziej liczą się strategia i mocna psychika - opowiada globtroter.
Marcin Korzonek, globtroter i instruktor turystyki rowerowej z ponad 20-letnim doświadczeniem, tydzień temu wybrał się w wyprawę życia na dwóch kółkach. Przemierza teraz indyjskie Himalaje, a przed nim setki kilometrów do przejechania na trasie Manali-Leh i 5 najwyższych przełęczy świata do pokonania. W tej chwili aklimatyzuje się w Sonamarg i zdaje raport z pierwszego etapu.