Dreame T16 to nowa seria odkurzaczy myjących, która zamiast kolejnej pogoni wyłącznie za mocą ssania stawia również na bardzo wysoką temperaturę. Do wyboru są dwa modele: T16 Pro Steam wykorzystujący parę o temperaturze sięgającej 200°C oraz T16 Pro Heat myjący podłogę gorącą wodą o temperaturze 90°C. Oba oferują jednocześnie siłę ssania na poziomie 30 000 Pa, mogą pracować niemal całkowicie na płasko i mają zaledwie 9,85 cm wysokości w najniższym położeniu. Po zakończeniu sprzątania szczotka jest automatycznie czyszczona gorącą wodą, a później suszona w temperaturze 95°C.

Różnice pomiędzy modelami zaczynają się tam, gdzie robi się naprawdę ciekawie. Steam ma walczyć z bakteriami i roztoczami przy pomocy pary, natomiast Heat dostał wysuwane ramię, które ma zgarniać większe kawałki brudu, zanim zostaną rozmazane po podłodze. Sugerowane ceny wynoszą odpowiednio 2799 i 2599 zł.
Dreame T16 zaczyna od 30 000 Pa i gorącej wody
Oba urządzenia zbudowano na bardzo podobnej bazie technicznej. Dreame T16 oferuje deklarowaną siłę ssania 30 000 Pa, a podczas pracy rolka jest stale płukana za pomocą systemu ThermoRinse wykorzystującego wodę o temperaturze 90°C. Wysoka temperatura ma pomagać przede wszystkim przy tłustych oraz zaschniętych zabrudzeniach, z którymi zwykła zimna woda radzi sobie znacznie gorzej.
Do tego dochodzi AutoAdapt. Czujnik analizuje stopień oraz rodzaj zabrudzenia, a następnie automatycznie dobiera proporcje środka czyszczącego i wody. To akurat kierunek, który w sprzęcie tego typu ma sporo sensu, bo użytkownik nie musi zastanawiać się, czy przy każdym sprzątaniu wlał za dużo albo za mało detergentu.
Przy prowadzeniu urządzenia pomaga natomiast GlideWheel, a całą konstrukcję można położyć pod kątem 180 stopni. W takim ustawieniu wysokość spada do 9,85 cm, dzięki czemu odkurzacz powinien wjechać również pod sporą część łóżek, szafek czy kanap. I właśnie takie rozwiązania często okazują się ważniejsze podczas codziennego użytkowania niż kolejny efektowny parametr w specyfikacji.
Po sprzątaniu Dreame T16 sam zajmuje się szczotką
W odkurzaczach myjących brudna rolka potrafi być bardziej irytująca niż samo mycie podłogi. Po zakończeniu pracy zostaje przecież mokra, pełna zabrudzeń i włosów, a pozostawiona w takim stanie nie zaczyna po kilku godzinach pachnieć fiołkami.
Dreame T16 ma ograniczyć ręczną obsługę dzięki automatycznemu czyszczeniu w stacji. Szczotka jest przemywana wodą o temperaturze 95°C, a następnie suszona w tej samej temperaturze. Ma to ograniczać rozwój bakterii i powstawanie nieprzyjemnych zapachów.
Dodatkowo zastosowano system TangleCut 2.0, którego zadaniem jest ograniczenie nawijania długich włosów i sierści na rolkę. To szczególnie istotne w domu ze zwierzętami albo osobami z długimi włosami, bo właśnie czyszczenie szczotki potrafi być jednym z najmniej przyjemnych elementów obsługi takiego sprzętu.
Zbiornik na brudną wodę mieści 500 ml. Można również zastosować opcjonalny pochłaniacz zapachów, który według deklaracji ma neutralizować nieprzyjemne wonie nawet przez 21 dni. Trzeba tylko pamiętać, że nie znajduje się on standardowo w zestawie i jest sprzedawany oddzielnie.

Dreame T16 Pro Steam bierze na cel bakterie i roztocza
Najbardziej efektownym modelem jest zdecydowanie Dreame T16 Pro Steam. Jego główną bronią jest SaunaClean, czyli system wytwarzający parę o temperaturze sięgającej 200°C. Producent deklaruje niemal stuprocentową skuteczność w eliminowaniu bakterii i roztoczy bez konieczności stosowania chemicznych detergentów.
To właśnie tutaj widać, do kogo skierowano ten wariant. Para może zainteresować szczególnie rodziny z małymi dziećmi, właścicieli zwierząt oraz osoby, którym zależy na możliwie dokładnym czyszczeniu twardych powierzchni bez polegania wyłącznie na środkach chemicznych.
Steam dostał też podświetlenie LED w głowicy, które pomaga zauważyć kurz i drobniejsze zabrudzenia, a konstrukcja szczotki pozwala dojeżdżać bezpośrednio do krawędzi. Wśród trybów pracy znalazł się również program przygotowany z myślą o delikatnych podłogach drewnianych.
Bateria ma pozwolić na maksymalnie 72 minuty pracy, natomiast zbiornik czystej wody mieści 830 ml. Osobny pojemnik na detergent ma pojemność 100 ml. Ciekawie rozwiązano również samooczyszczanie. W przypadku Steam stacja wykorzystuje nie tylko gorącą wodę, ale również parę, dzięki czemu szczotka po pracy przechodzi bardziej rozbudowany proces czyszczenia.

Dreame T16 Pro Heat został zrobiony pod kuchenny bałagan
Drugi model podchodzi do problemu trochę inaczej. Dreame T16 Pro Heat nie wykorzystuje 200-stopniowej pary podczas mycia podłogi. Zamiast tego korzysta z wody o temperaturze 90°C i rozwiązania, które może okazać się szczególnie przydatne w kuchni.
Mowa o wysuwanym ramieniu WhaleSweep. Mechanizm ma opuszczać się w ułamku sekundy i przechwytywać większe fragmenty zabrudzeń, zanim szczotka zdąży rozrzucić albo rozmazać je po bokach. Jeżeli na podłogę spadnie gęsty sos, kawałki jedzenia albo większa porcja czegoś, co zdecydowanie nie powinno się tam znaleźć, rozwiązanie ma pozwolić zebrać całość podczas jednego przejazdu.
Ramię jest jednocześnie elementem trójstronnego systemu czyszczenia krawędzi. Według specyfikacji szczotka może dochodzić do listew przypodłogowych praktycznie bez pozostawiania odstępu.
T16 Pro Heat oferuje także tryb Turbo przeznaczony do bardziej uporczywych zabrudzeń oraz większy niż w wersji Steam zbiornik czystej wody – tutaj mamy 900 ml. Pojemnik na detergent mieści natomiast 150 ml. Maksymalny deklarowany czas pracy wynosi 70 minut.

Steam czy Heat? Tutaj wybór jest całkiem prosty
Dobrze, że Dreame T16 nie sprowadza się do dwóch niemal identycznych urządzeń różniących się jednym detalem i ceną o 200 zł. Steam jest bardziej nastawiony na higienę. Para o temperaturze do 200°C, rozbudowane czyszczenie szczotki i program dla podłóg drewnianych sprawiają, że ten wariant ma sens przede wszystkim tam, gdzie po podłodze bawią się dzieci, chodzą zwierzęta albo po prostu zależy nam na wykorzystaniu wysokiej temperatury zamiast większej ilości chemii.
Heat ma z kolei bardziej praktyczne podejście do codziennego bałaganu. Gorąca woda ma radzić sobie z tłuszczem i zaschniętymi plamami, a WhaleSweep wygląda szczególnie ciekawie w kuchni, gdzie na podłodze rzadko kończy się wyłącznie na kurzu.
Nie ma więc jednego modelu jednoznacznie lepszego dla każdego. Różnica polega przede wszystkim na tym, z jakim rodzajem zabrudzeń urządzenie będzie musiało walczyć najczęściej.
Dreame T16 kosztuje od 2599 zł
Cenowo oba modele znajdują się już w wysokim segmencie odkurzaczy Wet&Dry. Sugerowana cena Dreame T16 Pro Heat wynosi 2599 zł, natomiast bardziej rozbudowany T16 Pro Steam został wyceniony na 2799 zł.
Różnica 200 zł nie jest duża w odniesieniu do ceny całego urządzenia, dlatego nie traktowałbym jej jako najważniejszego kryterium wyboru. Znacznie istotniejsze jest to, czy faktycznie potrzebujemy pary o temperaturze 200°C, czy większy sens będzie miał WhaleSweep i większe zbiorniki wersji Heat.
Na papierze nowe Dreame T16 pokazują też, jak szybko zmienia się cała kategoria odkurzaczy myjących. Kilka lat temu najważniejsze było to, że sprzęt potrafił jednocześnie odkurzyć i przetrzeć podłogę. Dzisiaj dostajemy 30 000 Pa, wodę rozgrzaną do 90°C, parę 200°C, automatyczne dozowanie detergentu, aktywne wspomaganie prowadzenia i stację myjącą szczotkę niemal wrzątkiem.
Czy cały ten technologiczny arsenał przełoży się na równie imponujące efekty podczas normalnego sprzątania, pokaże dopiero praktyczny test. Jedno jest pewne – Dreame T16 nie próbuje już zastąpić tylko odkurzacza i mopa. Ma zastąpić również sporą część szorowania, które do tej pory trzeba było zrobić samemu.
Sprawdź również 2000 patentów Dreame w przypadku odkurzaczy myjących.