wyciek numerów

Wielki wyciek numerów telefonów. Twój też tam może być!

To nie pierwszy, ani też nie ostatni taki wyciek. Tym razem do sieci trafiło ponad 3,8 miliarda numerów telefonów z całego świata. Dane wyciekły z sieci społecznościowej Clubhouse, jednak zagrożeni są nie tylko jej członkowie, ale także każdy inny użytkownik.

Co to jest Clubhouse?

Clubhouse jest siecią bardzo specyficzną, skupia się wokół budowy społeczności hermetycznej. Co więcej, dołączyć mogą wyłącznie osoby zaproszone przez już aktywnych użytkowników. Brzmi zachęcająco? Ma to też sporą wadę o podłożu technologicznych, to właśnie przez nią nastąpił wyciek numerów.

wyciek numerów

Aplikacja gromadzi numery telefonów jako sposób weryfikacji i unikatowy identyfikator. Aplikacja potrzebuje dostępu nie tylko numeru telefonu samego użytkownika, ale także wszystkich jego kontaktów. Na tej podstawie system klasyfikuje poszczególne osoby. Efekt tego jest taki, że tracąc bazę nastąpił wyciek numerów telefonów i zagrożona jest nie tylko społeczność Clubhouse, ale także wszyscy na liście kontaktów tych osób.

Co się stanie z uzyskanymi numerami?

Baza, która wyciekła obejmuje ponad 3,8 miliarda numerów i trafiła teraz na aukcję w dark webie. Licytacja ma potrwać do 4 września bieżącego roku. Sprzedawca chwali się, że znajdziemy tam zarówno numery prywatne, jak i służbowe, a jako zajawkę publicznie przedstawia 83,5 miliona rekordów z Japonii i okolic.

wyciek numerów

Co kupujący może zrobić z takim nabytkiem? A no prócz numerów i lokalizacji, nie powinno być tam żadnych innych danych, więc bezpośredni atak odpada. Jedną z możliwości jest oczywiście scam, szczególnie, że nabywca zna powiązania między ofiarami. Co raczej bardziej prawdopodobne, będzie to pole popisowe dla wszelakiej maści telemarketerów.

Niestety jak już wspomniałem, nie trzeba mieć konta w aplikacji Cloubhouse, aby ucierpieć. Niewiele da się w takiej sytuacji zrobić, poza zmianą numeru. Zalecam jednak, do czasu, aż sytuacja nie będzie poważna, po prostu żyć dalej z tą świadomością. To kolejny znak, żeby uważać na co się wyraża zgodę podczas korzystania z danej strony lub aplikacji.