CES w Las Vegas to taki moment w roku, kiedy technologia mówi: „usiądź wygodnie, zaraz pokażę ci przyszłość”. Czasem ta przyszłość wygląda jak coś, czego nikt nie potrzebuje, a czasem jak rozwiązanie problemów, które wszyscy znamy aż za dobrze. W tym roku Dreame Technology zdecydowanie celuje w tę drugą opcję.

Na CES 2026 marka pokaże całą kolekcję nowości związanych z inteligentnym domem i ogrodem. Będą roboty sprzątające z bionicznymi ramionami, rekordowa siła ssania 35 000 Pa, nowe odkurzacze pionowe, sprzęty do pielęgnacji ciała, urządzenia do poprawy jakości powietrza, roboty koszące i maszyny do czyszczenia basenów. Lista długa, ale przekaz prosty: im więcej obowiązków przejmie technologia, tym lepiej.
Inteligentne życie, czyli dom, który ogarnia się sam
Dreame działa od 2017 roku i od początku powtarza jedną myśl: technologia ma uwalniać ręce użytkowników. Nie ma sprzątać „ładnie na pokaz”, tylko faktycznie zdejmować z ludzi codzienne zadania.
Dziś firma jest obecna w ponad 100 krajach i na CES pokazuje, że inteligentny dom to dla niej coś więcej niż odkurzacz jeżdżący w kółko. Oprócz urządzeń sprzątających zapowiedziano też sprzęty do poprawy jakości powietrza, duże AGD, urządzenia audio-video, rozwiązania klimatyzacyjne, kuchenne oraz Smart Home. Krótko mówiąc: dom od podłogi aż po sufit, a nawet dalej – do ogrodu.
Robot Dreame, który ma rękę do sprzątania
Chyba zawsze najwięcej uwagi przyciągają oczywiście roboty sprzątające- i trudno się dziwić. A największą gwiazdą stoiska Dreame ma być model Cyber10 Ultra. To robot wyposażony w bioniczne ramię, które imituje ruchy człowieka podczas sprzątania, więc co tu dużo mówić – trzeba się to zobaczyć!
Co ważne, to ramię nie jest tylko ciekawostką. Robot potrafi samodzielnie wymieniać końcówki w zależności od tego, co aktualnie sprząta. Czyli nie ma jednego trybu „na wszystko”, tylko próba dostosowania się do sytuacji. Efekt? Mniej miejsc, które trzeba poprawiać ręcznie i mniej westchnień pod tytułem „no prawie, ale jednak nie”.

Niski profil, wysoka ambicja
Drugą dużą nowością zapowiadaną na CES jest seria X60. To roboty stworzone z myślą o miejscach, które zwykle są pomijane — pod niskimi meblami. Dzięki bardzo smukłej konstrukcji mogą pracować przy prześwicie wynoszącym zaledwie 8 cm.
Co ciekawe, niewielki rozmiar nie oznacza słabej mocy. Modele X60 oferują 35 000 Pa siły ssania, czyli rekordową wartość w tej kategorii. W praktyce oznacza to, że robot nie tylko tam wjedzie, ale też zrobi porządek. Kurz nie ma tu zbyt wielu opcji ucieczki.
Na stoisku Dreame pojawi się też sporo innych robotów sprzątających z różnych półek cenowych. To jasny sygnał, że automatyczne sprzątanie nie ma być rozwiązaniem „dla wybranych”.

Odkurzacze pionowe Dreame, które nie omijają ścian
Dreame pokaże też nowości w segmencie odkurzaczy pionowych. Rozwijana jest znana seria V, a na CES zaprezentowane zostaną modele V30 i V20 Pro.
Najważniejsza zmiana? Ramię robotyczne, które pozwala sprzątać dokładnie przy krawędziach. Bez tych cienkich pasków kurzu przy listwach, które zawsze zauważa się dopiero po zakończeniu sprzątania.
Model V30 otrzymał dodatkowo szczotkę OmniX 2.0, która automatycznie dopasowuje się do rodzaju powierzchni. Producent zwraca uwagę, że rozwiązanie to pozwala sprzątać dywany z długim włosiem bez wkręcania się włókien w szczotkę. Czyli mniej walki ze sprzętem, więcej sensownego efektu.
Stacje dokujące Dreame: sprzątanie bez „brudnej roboty”
Na CES pojawią się także odkurzacze ze stacjami dokującymi. Nowy S50 Station oraz znany już w Polsce Z20 Station czyli pełna automatyzacja opróżniania pojemnika na kurz.
W skrócie: sprzęt sprząta, sam się opróżnia i czeka na kolejne zadanie. Użytkownik nie musi zaglądać do środka ani zastanawiać się, kiedy znów trzeba coś wysypać. Dla wielu osób to właśnie ten moment, w którym sprzątanie zaczyna być naprawdę „bezobsługowe”.
Dreame myśli też o użytkowniku
Sprzątanie to jedno, ale Dreame pokazuje na CES, że domowe obowiązki to nie wszystko. Marka rozwija także kategorię urządzeń do pielęgnacji ciała, czyli coś co zadba też o naszą urodę.
Obok znanych już produktów, takich jak suszarka Pilot i prostownica powietrzna Aero Straight Pro, zapowiedziano nowe grupy sprzętów. Wśród nich są szczoteczki soniczne, golarki, trymery, depilatory oraz maski do naświetlania twarzy. Ideą jest przeniesienie elementów pielęgnacji premium do domowej łazienki – bez umawiania wizyt i bez wychodzenia z domu.

Bo powietrze też ma znaczenie
Nową kategorią w portfolio Dreame są urządzenia do poprawy jakości powietrza. Na CES pokazany zostanie m.in. oczyszczacz AP10, zaprojektowany z myślą o właścicielach zwierząt.
Urządzenie usuwa sierść i neutralizuje zapachy, co dobrze wpisuje się w ogólną koncepcję komfortu domowego – Właściciele czworonogów w końcu coś dla nas! Skończy się kupowanie odświeżaczy – bo wiadomo, nawet najlepszy robot sprzątający nie pomoże, jeśli powietrze w domu pozostawia sporo do życzenia.
Inteligentny ogród bez wysiłku – dzięki Dreame
Dreame wychodzi też poza cztery ściany. Na CES zaprezentowane zostaną roboty koszące, w tym flagowy A3 AWD Pro Series, wyposażony w napęd na cztery koła. Dzięki temu radzi sobie z trudnym terenem i wzniesieniami o nachyleniu nawet 38,7°.
Do tego dochodzą ręczne narzędzia bezprzewodowe — piła mechaniczna, dmuchawa do liści i podkaszarka — oraz roboty do czyszczenia basenów z serii Z2, które sprzątają zarówno dno, jak i podwodne stopnie.

Dlaczego warto rzucić okiem?
Zapowiedź Dreame na CES 2026 to nie jeden gadżet, ale cała wizja domu i ogrodu, w których coraz więcej rzeczy dzieje się bez naszego udziału. Można więc powiedzieć, że lista domowych obowiązków powoli może zacząć się skracać. I właśnie dlatego warto zobaczyć, co Dreame pokaże w Las Vegas — bo wygląda na to, że część z tych pomysłów szybko przestanie być tylko ciekawostką z targów.
Przy okazji sprawdź dwie ciekawe suszarki tego producenta.