Ferrari Luce. Pierwsze elektryczne Ferrari nie chce być tylko elektrykiem

Ferrari Luce zostało zaprezentowane w Rzymie, dokładnie 79 lat po pierwszym zwycięstwie marki w Gran Premio di Roma modelem Ferrari 125 S. Nowy model jest pierwszym w pełni elektrycznym Ferrari i otwiera zupełnie nowy segment w gamie producenta z Maranello. Auto wykorzystuje cztery silniki elektryczne, akumulator 122 kWh, architekturę 800 V i szybkie ładowanie z mocą do 350 kW. Maksymalna moc układu wynosi 1050 KM, przyspieszenie 0–100 km/h zajmuje 2,5 sekundy, 0–200 km/h 6,8 sekundy, a prędkość maksymalna przekracza 310 km/h. Ferrari Luce ma zasięg ponad 530 km, cztery drzwi, pięć miejsc, aktywne zawieszenie, skrętną tylną oś, system torque vectoring i nową jednostkę Vehicle Control Unit aktualizującą parametry 200 razy na sekundę. Za design odpowiada LoveFrom, a projekt obejmuje ponad 60 nowych patentów.
Ferrari Luce Ferrari Luce
Ferrari Luce

Ferrari Luce to moment, którego w Maranello nie dało się już dłużej odkładać. Pierwszy w pełni elektryczny model Ferrari nie jest jednak próbą zrobienia cichego, poprawnego i ekologicznego grand tourera z logo Cavallino Rampante. To zupełnie nowy rozdział marki: cztery silniki elektryczne, 1050 KM, napęd na wszystkie koła, 0–100 km/h w 2,5 sekundy, ponad 530 km zasięgu i architektura, która po raz pierwszy pozwoliła Ferrari stworzyć samochód z czterema drzwiami oraz pięcioma miejscami.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

Ferrari Luce powstało we współpracy ze studiem LoveFrom, kierowanym przez Sir Jony’ego Ive’a i Marca Newsona, a jego projekt łączy minimalistyczną bryłę, monolityczną kabinę, aktywną aerodynamikę i wnętrze, w którym analogowe sterowanie spotyka się z OLED-ami od Samsung Display. To nie jest po prostu elektryczne Ferrari. To Ferrari, które próbuje wymyślić siebie od nowa.

Ferrari Luce zaczyna nowy rozdział w Rzymie

Ferrari nie wybrało Rzymu przypadkiem. To właśnie tam w 1947 roku marka odniosła swoje pierwsze zwycięstwo, gdy model Ferrari 125 S triumfował w Gran Premio di Roma na torze przy Termach Karakalli. Po 79 latach Ferrari wraca do tego miasta z samochodem, który ma symbolicznie otworzyć kolejny etap historii.

Ferrari Luce jest zwieńczeniem strategii wieloenergetycznej marki. Maranello nie rezygnuje z silników spalinowych ani hybryd, ale dodaje do gamy pełną elektryfikację jako kolejne narzędzie do budowania osiągów, emocji i nowych możliwości projektowych. To ważne, bo Ferrari nie chce opowiadać o Luce jako o „elektryku zamiast Ferrari”. Przekaz jest inny: to nowy typ Ferrari, możliwy właśnie dzięki architekturze elektrycznej.

Nazwa Luce ma przywoływać klarowność i poczucie kierunku. Ferrari mówi o samochodzie 360°, czyli nie tylko elektrycznym modelu, ale aucie zaprojektowanym od początku jako osobny rozdział: z nową architekturą, nowym językiem wzorniczym i nowym doświadczeniem jazdy.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

Cztery silniki, 1050 KM i osiągi bez wymówek

Najważniejsze pytanie przy pierwszym elektrycznym Ferrari brzmi prosto: czy to nadal będzie Ferrari? Dane techniczne sugerują, że marka nie zamierzała robić żadnego półśrodka. Ferrari Luce ma cztery silniki elektryczne, po jednym na każde koło, maksymalną moc 1050 KM, przyspieszenie 0–100 km/h w 2,5 sekundy i 0–200 km/h w 6,8 sekundy. Prędkość maksymalna przekracza 310 km/h.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

Akumulator ma pojemność 122 kWh, pracuje w architekturze 800 V i obsługuje szybkie ładowanie z mocą do 350 kW. Zasięg przekracza 530 km. To ważne, bo Ferrari Luce nie ma być wyłącznie pokazem mocy na krótkim dystansie. Ma łączyć osiągi z użytecznością i komfortem podróżowania.

Cztery niezależne silniki dają też coś, czego klasyczna mechanika nie potrafi w takim stopniu: pełną kontrolę momentu obrotowego na każdym kole. To pozwala zarządzać przyspieszaniem, hamowaniem rekuperacyjnym i zachowaniem auta w zakręcie z dokładnością, która jest jednym z największych atutów elektrycznej architektury.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

Ferrari Luce ma cztery drzwi i pięć miejsc

To jedna z największych zmian w historii marki. Ferrari Luce jest drugim czterodrzwiowym modelem Ferrari i pierwszym, który oferuje pięć miejsc. Elektryczna platforma pozwoliła stworzyć kabinę z większą swobodą projektową niż klasyczne układy spalinowe.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

To nie oznacza, że Ferrari nagle zrobiło rodzinnego SUV-a. Luce ma pozostać samochodem sportowym, ale z nowym poziomem wszechstronności. Kabina została przesunięta do przodu, rozstaw osi jest identyczny jak w 296 GTB, a z tyłu wygospodarowano trzy miejsca i proporcje wnętrza zbliżone do Ferrari Purosangue.

Najciekawsze jest to, że ta praktyczność nie została potraktowana jako kompromis, ale jako efekt architektury elektrycznej. Ferrari Luce ma pokazać, że nowy napęd może nie tylko zmienić osiągi, ale też otworzyć projektantom drzwi do form, które wcześniej były niemożliwe.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

Design od LoveFrom. Ferrari wpuszcza do środka ludzi spoza Ferrari

Za projekt Ferrari Luce odpowiada studio LoveFrom, kierowane przez Sir Jony’ego Ive’a i Marca Newsona. To odważny ruch, bo Ferrari zwykle bardzo mocno opiera się na własnym języku projektowym i pracy Ferrari Design Studio pod kierownictwem Flavio Manzoniego. Tym razem marka zaprosiła partnera z zewnątrz, żeby uzyskać świeżą, multidyscyplinarną perspektywę.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

LoveFrom dostało swobodę twórczą potrzebną do zbudowania kompletnej wizji. Efektem jest samochód oparty na prostocie, czystych powierzchniach i niemal monolitycznej kabinie. Ferrari Luce nie wygląda jak klasyczne Ferrari z elektrycznym napędem. Ma własną tożsamość, która wynika z innej architektury i innego podejścia do proporcji.

Jednym z kluczowych motywów jest przeszklona kabina o czystej, niemal jednolitej formie. Przednie i tylne skrzydła aerodynamiczne zdają się unosić nad bryłą, a panele świetlne po wyłączeniu wtapiają się w powierzchnie nadwozia. Tylne światła typu halo nawiązują do czystości formy modeli 360 Modena i 458 Italia.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

Największe koła w drogowym Ferrari

Ferrari Luce ma największy w historii drogowych modeli Ferrari układ obręczy o zróżnicowanych średnicach: 23 cale z przodu i 24 cale z tyłu. Do wyboru przygotowano dwie konstrukcje: kutą, otwartą obręcz z pięcioma ramionami oraz aerodynamicznie zoptymalizowany projekt turbinowy.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

To nie jest detal tylko dla wyglądu. Koła w samochodzie elektrycznym o takich osiągach muszą łączyć aerodynamikę, chłodzenie hamulców, masę i kontakt z nawierzchnią. Ferrari podaje, że turbinowy kształt obręczy, inspirowany silnikiem odrzutowym, ogranicza opór powietrza o około 5%, minimalizując zawirowania wokół kół bez negatywnego wpływu na chłodzenie hamulców.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

Właśnie w takich miejscach widać filozofię Luce: każdy efekt stylistyczny musi mieć funkcję. Ferrari nie chce robić elektrycznego manifestu dla samego wyglądu. Chce, żeby design, aerodynamika i osiągi były jednym systemem.

Wnętrze: analogowe emocje i cyfrowa precyzja

Wnętrze Ferrari Luce jest jednym z najciekawszych elementów całego projektu. Ferrari nie poszło w kierunku ogromnego, centralnego ekranu zastępującego wszystko. Zamiast tego połączyło mechaniczne przyciski, pokrętła, przełączniki i manipulatory z wyświetlaczami cyfrowymi.

Kierownica, łopatki sterowania momentem obrotowym i zestaw wskaźników tworzą zintegrowany moduł kierowcy. Zespół wskaźników porusza się razem z kierownicą, żeby poprawić widoczność informacji podczas jazdy. Trójramienna kierownica ma minimalistyczną formę i powstała z aluminium pochodzącego w 100% z recyklingu.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

System e-Manettino zarządza energią i zasięgiem, a klasyczny Manettino zmienia ustawienia dynamiki pojazdu. Do tego dochodzą łopatki sterowania momentem obrotowym. Nie imitują klasycznej skrzyni biegów, tylko pozwalają kierowcy regulować sposób oddawania mocy i hamowania rekuperacyjnego. To bardzo ważne, bo Ferrari próbuje stworzyć własny język jazdy elektrykiem, zamiast udawać samochód spalinowy.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

OLED-y od Samsung Display i kluczyk z E Ink

Ferrari Luce korzysta z dedykowanych ekranów OLED opracowanych przez Samsung Display. We wnętrzu zastosowano cztery ekrany o przekątnych 12,9, 12, 10,1 i 6,3 cala, rozmieszczone w trzech strefach: zespole wskaźników, panelu centralnym i panelu tylnym. OLED pozwala uzyskać smuklejszą konstrukcję, większą swobodę integracji i lepszą efektywność energetyczną, bo energię zużywają tylko aktywne piksele.

Ciekawostką jest też kluczyk wykonany z Corning Gorilla Glass i wyposażony w wyświetlacz E Ink. Ferrari podkreśla, że to pierwsze użycie technologii E Ink w branży motoryzacyjnej. Kluczyk trafia do stacji dokującej w tunelu centralnym, a jego zadokowanie uruchamia samochód i odblokowuje selektor biegów.

To jeden z tych detali, które pokazują, że Ferrari Luce nie jest tylko nowym napędem. To projekt całego doświadczenia: od wejścia do auta, przez interfejs, po sposób, w jaki kierowca uruchamia samochód i komunikuje się z maszyną.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

Dźwięk, który nie udaje silnika V12

Jednym z największych wyzwań dla elektrycznego Ferrari jest dźwięk. Marka nie mogła po prostu wyciszyć samochodu i powiedzieć, że teraz emocje są inne. Nie mogła też sztucznie dorobić symulowanego brzmienia spalinowego. Ferrari Luce idzie inną drogą.

System korzysta z akcelerometru umieszczonego centralnie przy osi, który rejestruje drgania obracających się komponentów. Opracowany przez Ferrari system filtruje, koryguje i wzmacnia ten sygnał w sposób porównywany do działania gitary elektrycznej, ale tylko wtedy, gdy ma to znaczenie dla doświadczenia jazdy.

Poziom dźwięku zależy od ustawienia e-Manettino i pracy łopatek przy kierownicy. Kierowca może przechodzić od niemal bezgłośnego skupienia do bardziej ekspresyjnego charakteru jazdy. To brzmi jak właściwa droga: nie kopiowanie przeszłości, tylko stworzenie autentycznego brzmienia elektrycznej mechaniki Ferrari.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

Aerodynamika: pięć lat pracy i najniższy opór w historii drogowych Ferrari

Ferrari Luce miało osiągnąć najniższy współczynnik oporu powietrza w historii drogowych modeli marki. Prace nad aerodynamiką trwały ponad pięć lat i obejmowały około 6000 symulacji CFD, 250 godzin testów modeli w tunelu aerodynamicznym oraz około 80 godzin prób z pełnowymiarowym pojazdem.

Kształt samochodu podporządkowano płynnym, ciągłym powierzchniom bez ostrych krawędzi i gwałtownych zmian krzywizny. Do tego dochodzą aktywne grille, które regulują przepływ powietrza przez wymienniki ciepła, oraz aktywne zawieszenie obniżające przednią część auta o 10 mm w określonych warunkach jazdy.

Ferrari Luce pokazuje, że w elektrycznym samochodzie sportowym aerodynamika jest jeszcze ważniejsza niż zwykle. To nie tylko kwestia prędkości maksymalnej, ale też zasięgu, chłodzenia, hałasu i komfortu aeroakustycznego.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

Vehicle Control Unit, czyli mózg nowego Ferrari

W Ferrari Luce debiutuje nowa jednostka Vehicle Control Unit. To centrum sterowania, które integruje układ napędowy i dynamikę jazdy. VCU zarządza trzema sieciami: 800 V dla silników, 48 V dla aktywnego zawieszenia i 12 V dla układów pomocniczych. System aktualizuje parametry działania układów wykonawczych 200 razy na sekundę.

W praktyce oznacza to, że Ferrari Luce stale interpretuje polecenia kierowcy, stan komponentów, dostępność mocy, rekuperację i zachowanie auta. W trybie Range system może odłączać przednią oś, ograniczać straty energii i pracować w punkcie maksymalnej efektywności. W trybie Performance zarządza dostarczaniem mocy tak, żeby utrzymać osiągi przez dłuższy czas.

To jest prawdziwe serce elektrycznego Ferrari. Nie sam akumulator, nie sam silnik, ale oprogramowanie i sterowanie, które mają sprawić, że samochód pozostaje przewidywalny, szybki i angażujący.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

Rekuperacja jak narzędzie jazdy, nie tylko oszczędzania energii

Ferrari Luce wykorzystuje zaawansowany układ hamowania rekuperacyjnego eCRB. Akumulator może absorbować moc do 0,5 MW, a cztery silniki odzyskują energię przy opóźnieniach do 0,5 g, czyli podczas niemal całego codziennego hamowania drogowego.

Ferrari podaje, że udział odzyskiwania energii wzrósł o 50% względem wcześniejszych hybryd marki. To przekłada się na wzrost zasięgu o 20% na drogach górskich i o 5% podczas jazdy autostradą.

Najważniejsze jest jednak to, że rekuperacja nie ma tu być tylko funkcją efektywności. Lewa łopatka zwiększa poziom odzyskiwania energii i intensywność wytracania prędkości, a prawa pozwala zwiększać dostępny moment obrotowy. Kierowca ma więc aktywnie zarządzać energią i trajektorią jazdy, podobnie jak w klasycznym Ferrari zarządzał biegami i charakterem silnika.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

Dla kogo jest Ferrari Luce?

Ferrari Luce jest dla ludzi, którzy chcą Ferrari, ale niekoniecznie w dotychczasowej formie. Dla tych, którzy oczekują ekstremalnych osiągów, ale też przestrzeni, komfortu i technologii, które nie były możliwe w klasycznej architekturze. To samochód dla klienta, który może mieć w garażu V12, hybrydę i elektryka, ale od każdego oczekuje innego typu emocji.

Ferrari Luce
Ferrari Luce

Nie jest to model, który ma zastąpić całe Ferrari. Jest raczej nowym filarem gamy. Ferrari podkreśla neutralność technologiczną: spalinowe, hybrydowe i elektryczne architektury mają współistnieć, a klient ma dostać największą w historii swobodę wyboru.

Największe znaczenie Ferrari Luce polega więc nie na tym, że jest elektryczne. Polega na tym, że Ferrari próbuje udowodnić, iż elektryfikacja może poszerzyć definicję samochodu sportowego, a nie ją spłaszczyć.

Ferrari Luce pokazuje, że przyszłość Maranello nie musi być cicha

Pierwsze elektryczne Ferrari mogło być najtrudniejszym samochodem w historii marki. Nie dlatego, że zbudowanie szybkiego elektryka jest dziś niemożliwe. Problem polegał na czymś innym: jak zrobić auto bez silnika spalinowego, które nadal będzie miało duszę Ferrari?

Ferrari Luce
Ferrari Luce

Ferrari Luce odpowiada na to bardzo ambitnie. Cztery silniki, aktywne zawieszenie, skrętna tylna oś, torque vectoring, autentyczne brzmienie, analogowo-cyfrowy interfejs, pięć miejsc, cztery drzwi, ponad 60 patentów i projekt od LoveFrom tworzą samochód, który nie próbuje być elektryczną wersją starego Ferrari. On próbuje stworzyć własną definicję.

Czy to się spodoba wszystkim purystom? Pewnie nie. Ale Ferrari nigdy nie budowało legendy przez stanie w miejscu. Ferrari Luce jest ryzykowne, odważne i bardzo świadomie inne. A właśnie takie samochody najczęściej zaczynają nowe epoki.

Przy okazji zobacz nasze testy samochodów.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama