Audi Nuvolari powstało w tempie, które w świecie wielkich koncernów motoryzacyjnych brzmi niemal absurdalnie. Od pierwszego szkicu do jeżdżącego prototypu minęło zaledwie 405 dni. W tym czasie samochód przeszedł zimowe próby w Laponii, badania aerodynamiczne, testy zawieszenia w Hiszpanii i jazdy z dużymi prędkościami na włoskim torze Nardò. Na koniec za kierownicą usiedli kierowcy zespołu Audi Revolut F1 Team – Gabriel Bortoleto i Nico Hülkenberg. Ten drugi zdradził przy okazji najważniejszą liczbę: układ napędowy rozwija ponad 1000 KM. Audi nazywa Nuvolari najszybszym i najmocniejszym drogowym samochodem w swojej historii.

Audi Nuvolari powstało w zaledwie 405 dni
Współczesny samochód potrafi być rozwijany przez kilka lat. Trzeba zaprojektować nadwozie, dopracować aerodynamikę, napęd, zawieszenie, elektronikę, bezpieczeństwo i później przetestować wszystko w skrajnie różnych warunkach. Tym bardziej imponująco wygląda liczba 405 dni.
Tyle czasu minęło od powstania pierwszej koncepcji Nuvolari do ukończenia w pełni funkcjonalnego prototypu.

Audi potraktowało ten projekt trochę inaczej niż standardowy program rozwoju samochodu. Specjaliści zajmujący się stylistyką, aerodynamiką, układem napędowym i konstrukcją pojazdu od początku pracowali razem w niewielkim, autonomicznym zespole. Zamiast długiego przekazywania decyzji pomiędzy kolejnymi działami postawiono na krótką komunikację i możliwość szybkiego reagowania.
Brzmi jak korporacyjne hasło o „agile”, dopóki nie spojrzymy na rezultat. Jeżeli rzeczywiście udało się stworzyć działający supersamochód w niewiele ponad rok, to coś najwyraźniej zadziałało.
Sam Gernot Döllner, prezes Audi, wskazuje Nuvolari jako przykład tego, jak szybko marka chce w przyszłości przechodzić od pomysłu do gotowego produktu. Samochód jest więc nie tylko pokazem możliwości inżynierów, ale także testem nowego sposobu pracy.

Od Laponii po tor Nardò
405 dni nie oznacza, że samochód powstał w garażu i od razu pojechał na premierę.
Pierwsze szkice przygotowano w Ingolstadt. Później demonstratory technologii sprawdzano podczas zimowych testów w Laponii. W Neckarsulm rozwijano lekką konstrukcję, w Ingolstadt wykonywano badania w tunelu aerodynamicznym, a zawieszenie dostrajano na drogach południowej Hiszpanii.
Jednym z ostatnich przystanków było Nardò Technical Center we Włoszech. To właśnie tam prowadzono próby przy wysokich prędkościach.

Tak rozbudowany program pokazuje, dlaczego informacja o czasie realizacji robi wrażenie. Nie chodzi o 405 dni potrzebnych do zbudowania efektownego prototypu, który umie przejechać kilkaset metrów przed fotografami. Auto rzeczywiście było rozwijane i testowane w bardzo różnych warunkach.
Ponad 1000 KM. Kierowcy F1 dostali kluczyki
Tu robi się najciekawiej.
Po zakończeniu kluczowego etapu prac Audi Nuvolari trafiło w ręce Gabriela Bortoleto i Nico Hülkenberga, czyli kierowców Audi Revolut F1 Team.
Bortoleto testował samochód na owalnym torze w Nardò Technical Center. Po jeździe zwrócił uwagę przede wszystkim na ogromną szybkość samochodu i jego brzmienie. Chciał zresztą wrócić na kolejne okrążenia, żeby jeszcze lepiej poznać jego zachowanie.

Nico Hülkenberg sprawdzał auto na torze w Neustadt an der Donau i właśnie przy okazji jego wypowiedzi pojawiła się jedna z najważniejszych informacji technicznych. Łączna moc układu napędowego przekracza 1000 KM.
Na pełną specyfikację napędu i oficjalne osiągi trzeba jeszcze poczekać. Wiemy natomiast, jak poważnie marka traktuje ten projekt. Rouven Mohr, członek zarządu Audi odpowiedzialny za rozwój techniczny, określa Nuvolari jako najszybszy i najmocniejszy samochód drogowy, jaki kiedykolwiek stworzyło Audi.
A przecież mówimy o marce, która ma za sobą R8, RS 6, RS e-tron GT i całą serię bardzo szybkich modeli RS. Poprzeczka nie wisiała więc nisko.
Z laboratorium prosto do Monako
Światowa premiera odbyła się 4 czerwca 2026 roku w Antibes na południu Francji. Niedługo później samochód pojawił się na publicznych drogach przy okazji weekendu Grand Prix Monako.
Trudno wymyślić lepsze miejsce dla takiego auta. Monako jest pełne supersamochodów nawet podczas zwykłego tygodnia, a w weekend Formuły 1 ich zagęszczenie potrafi osiągnąć poziom parkingu przed bardzo drogim klubem golfowym.

Nuvolari miało tam jednak dodatkowe zadanie. Audi chciało pokazać samochód kibicom Formuły 1 oraz podkreślić połączenie drogowego projektu z rozwijanym programem F1.

To również ciekawy sygnał dotyczący przyszłości marki. Formuła 1 nie ma być dla Audi wyłącznie ogromnym logo jeżdżącym po torze. Wiedza, ludzie i sposób pracy przy projektach sportowych mają coraz mocniej przenikać do samochodów drogowych.
To nie tylko pokaz mocy
Przy ponad 1000 KM bardzo łatwo sprowadzić cały samochód do wielkich liczb. W przypadku Nuvolari Audi mocno podkreśla jednak jeszcze jeden element – design.
Jest to pierwszy model produkcyjny wykorzystujący nowy język projektowania marki. Ma on być bardziej uporządkowany i oszczędny, bez dokładania kolejnych ozdobników tylko po to, aby samochód wyglądał agresywniej.

Projekt zdążył już zdobyć tytuł Design of the Year podczas brytyjskiego konkursu CAR Genius Awards. Jury zwróciło uwagę właśnie na większą powściągliwość stylistyczną oraz na to, że samochód pozostaje łatwy do rozpoznania jako Audi.
I to może mieć znacznie większe znaczenie niż sam supersamochód. Nie każdy będzie miał możliwość kupienia Nuvolari, ale elementy jego stylistyki mogą z czasem pojawić się w znacznie bardziej dostępnych Audi.
Audi Nuvolari ma pokazać przyszłość marki
Nuvolari jest ciekawy z dwóch powodów. Pierwszy jest oczywisty: ponad 1000 KM w drogowym Audi po prostu działa na wyobraźnię.
Drugi może być jednak ważniejszy. Samochód pokazuje, że Audi próbuje skrócić proces tworzenia nowych modeli i jednocześnie zmienia swój język projektowania. 405 dni od szkicu do działającego samochodu jest tutaj równie ważną liczbą jak moc układu napędowego.

Nie znamy jeszcze wszystkich parametrów technicznych, osiągów ani szczegółów dotyczących przyszłości modelu. Z udostępnionych informacji wynika jednak jednoznacznie, że nie jest to tylko designerskie ćwiczenie przygotowane na targowe stoisko. Samochód jeździ, przeszedł szeroki program testów, trafił w ręce kierowców F1 i pojawił się na publicznych drogach.
Jeżeli Audi Nuvolari rzeczywiście zapowiada to, jak będą powstawały kolejne samochody z Ingolstadt, najbardziej interesujące może być nie to, że Audi stworzyło kolejnego supersamochoda. Najciekawsze jest to, że zbudowało go tak szybko.
Przy okazji zobacz również nasze testy samochodów.