Audi Q9 w Polsce kosztuje od 516 600 zł za wersję TDI quattro 180 kW tiptronic. Mocniejszy diesel TDI quattro 220 kW tiptronic został wyceniony na 533 900 zł. Różnica wynosi zaledwie 17 300 zł, co przy samochodzie kosztującym ponad pół miliona złotych nie wydaje się szczególnie dużą kwotą. Tym bardziej że mocniejszy wariant oferuje 299 KM i 630 Nm zamiast 245 KM i 500 Nm. Bazowe wyposażenie jest bogatsze, niż można byłoby oczekiwać po konfiguratorach niemieckich marek premium, ale Audi pozostawiło sporo miejsca na kosztowne dodatki. Sprawdziliśmy, co znajduje się w standardzie, jakie pakiety są już widoczne w polskiej ofercie i które opcje mają rzeczywisty sens.

Audi Q9 w Polsce ma dwa silniki V6 TDI
Początkowa oferta marki Audi jest wyjątkowo prosta. Audi Q9 w Polsce można skonfigurować z jednym trzylitrowym silnikiem V6 TDI występującym w dwóch wersjach mocy:
- TDI quattro 180 kW tiptronic – 516 600 zł
- TDI quattro 220 kW tiptronic – 533 900 zł
Słabsza odmiana rozwija 245 KM i 500 Nm momentu obrotowego. Mocniejsza oferuje 299 KM oraz 630 Nm. Obie otrzymują ośmiostopniową skrzynię tiptronic, stały napęd quattro i układ miękkiej hybrydy MHEV plus. Generator może chwilowo wspierać silnik dodatkową mocą do 18 kW, czyli 24 KM. Elektrycznie napędzana sprężarka ma z kolei poprawiać reakcję ogromnego SUV-a na naciśnięcie gazu.
Mocniejsza wersja rozpędza się od 0 do 100 km/h w 6,5 sekundy. To świetny wynik jak na samochód mierzący 5,31 metra długości, 2,21 metra szerokości i posiadający rozstaw osi wynoszący aż 3,14 metra. Audi Q9 jest nie tylko większe od Q7, ale staje się największym modelem seryjnym w historii producenta.
Z czysto ekonomicznego punktu widzenia słabszy silnik pozwala zaoszczędzić 17 300 zł. W praktyce trudno jednak wyobrazić sobie klienta wydającego ponad pół miliona na flagowego SUV-a, który rezygnuje ze 130 Nm dodatkowego momentu obrotowego w celu obniżenia ceny o około 3,3 procent.
Właśnie dlatego mocniejszy diesel wydaje się najrozsądniejszym punktem wyjścia. Audi Q9 w Polsce nie jest samochodem kupowanym dlatego, że podstawowa wersja dobrze wygląda w arkuszu kalkulacyjnym. Przy pełnym komplecie pasażerów, bagażu lub dużej przyczepie dodatkowy moment obrotowy może mieć znacznie większe znaczenie niż oszczędność stanowiąca niewielką część całkowitej ceny.

Bazowe Audi Q9 nie jest ubogą wersją dla konfiguratora
Wiele niemieckich samochodów premium wygląda atrakcyjnie cenowo tylko do chwili zaznaczenia kilku podstawowych opcji. W przypadku Audi Q9 w Polsce lista wyposażenia standardowego jest jednak całkiem sensowna.
Samochód otrzymuje standardowo siedem miejsc. Wszystkie trzy fotele drugiego rzędu mają mocowania Isofix, a dzięki podziałowi 35/30/35 można elastycznie zmieniać układ wnętrza. Zewnętrzne siedzenia przesuwają się elektrycznie, ułatwiając wejście do trzeciego rzędu bez konieczności demontowania zamontowanego fotelika dziecięcego. Oparcia trzeciego rzędu można składać osobno za pomocą przycisków.
Standardowe są również sportowe fotele z przodu oraz adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne. Układ może zmieniać wysokość samochodu w zakresie 90 mm, dostosowując prześwit do prędkości, obciążenia i wybranego trybu jazdy. Samochód można też obniżyć na postoju, aby ułatwić pasażerom wsiadanie.
Audi nie każe także dopłacać za panoramiczny dach. Szklana powierzchnia ma ponad 1,5 metra kwadratowego i może być otwierana lub uchylana. Standardowe szkło blokuje ponad 99,5 procent promieniowania UV i odbija promieniowanie podczerwone, dzięki czemu nie wymaga klasycznej rolety.
W bazowym wyposażeniu znalazły się ponadto trzy ekrany: 12,3-calowy Audi virtual cockpit, centralny wyświetlacz MMI o przekątnej 14,5 cala oraz 12,3-calowy ekran dla pasażera. Ten ostatni korzysta z trybu prywatności, dzięki któremu kierowca nie widzi odtwarzanego filmu podczas jazdy. System bazuje na Android Automotive OS i pozwala instalować aplikacje bezpośrednio w samochodzie.
Już na starcie Audi Q9 w Polsce oferuje więc wyposażenie odpowiadające pozycji flagowego SUV-a. Nie oznacza to oczywiście, że można zamknąć konfigurator po wybraniu silnika.

Pakiet Tech plus kosztuje 18 210 zł
Najważniejszym gotowym pakietem widocznym w polskim konfiguratorze jest pakiet Tech plus, wyceniony na 18 210 zł. Konfigurator Audi jest dynamiczny, a dokładny zakres pakietu może zmieniać się po wyborze pozostałych elementów wyposażenia. Cena oraz obecność pakietu w polskiej ofercie są już jednak potwierdzone.
Pakiet ma sens dla klienta zainteresowanego bardziej rozbudowanymi systemami wspomagania oraz technologiami świetlnymi. Audi Q9 może otrzymać reflektory Digital Matrix LED z modułami micro-LED, które nie tylko automatycznie wycinają inne pojazdy z wiązki świateł, lecz także wyświetlają na nawierzchni ostrzeżenia i linie pomocnicze.
System potrafi pokazać symbol ostrzegający o oblodzeniu, zaznaczyć tor jazdy w strefie robót drogowych, ostrzec o pojeździe w martwym polu i punktowo podświetlać pieszych znajdujących się w pobliżu drogi. Z tyłu mogą pojawić się zakrzywione cyfrowe panele OLED składające się łącznie z 512 segmentów.
Bazowe Audi Q9 w Polsce korzysta z oświetlenia określanego w konfiguratorze jako LED plus. Bardziej zaawansowane światła są jedną z tych opcji, które w flagowym modelu rzeczywiście potrafią zmienić sposób użytkowania samochodu, a nie tylko jego wygląd na parkingu.
Przed podpisaniem zamówienia warto jednak sprawdzić końcowe podsumowanie konfiguracji. Audi łączy część dodatków w zależne od siebie pakiety, dlatego zaznaczenie konkretnego systemu może wymagać dodania innego wyposażenia lub zastąpić wcześniej wybraną opcję.

Pakiet Interieur S jest zaskakująco niedrogi
Dla osób wybierających sportową linię S line przewidziano pakiet Interieur S z fotelami sportowymi oraz połączeniem skóry i materiału skóropodobnego. Dopłata widoczna w polskim konfiguratorze wynosi 2040 zł.
To jedna z najmniejszych kwot na liście dodatków. W samochodzie kosztującym ponad 500 tys. zł taka dopłata będzie dla większości klientów niemal niezauważalna, szczególnie jeżeli sportowy wygląd wnętrza ma współgrać z zewnętrznym pakietem S line.
Nie jest to jednak najwyższy możliwy poziom wyposażenia kabiny. Audi Q9 w Polsce można rozbudować o sportowe fotele plus z podgrzewaniem, wentylacją i masażem. Dostępne jest również ogrzewanie powierzchni plus, które obejmuje nie tylko siedzenia, ale też podłokietniki w drzwiach i konsoli środkowej.
Oferta materiałów wykracza daleko poza zwykłą czarną skórę. Audi przewidziało mikrofibrę Dinamica, delikatną skórę nappa, połączenia skóry z materiałami alternatywnymi, a nawet tapicerki z wełny zawierające włókna alpaki. Dostępne są kolory takie jak brąz tamaryndowy, naturalny beż oraz kamienny beż. Do tego dochodzą dekory z jesionu i drewna lipowego oraz indywidualne pakiety Audi exclusive.

Sześć miejsc zmienia Q9 w mobilną klasę biznes
Standardowy układ 2+3+2 jest najbardziej praktyczny dla dużej rodziny. Opcjonalnie Audi Q9 można jednak zamówić jako samochód sześciomiejscowy.
W drugim rzędzie klasyczną kanapę zastępują wtedy dwa niezależne, elektrycznie regulowane fotele z osobnymi podłokietnikami. Układ 2+2+2 zapewnia łatwiejszy dostęp do trzeciego rzędu oraz znacznie bardziej luksusową atmosferę. Wszystkie sześć foteli jest częściowo regulowanych elektrycznie, a opcjonalnie mogą być również podgrzewane.
Taki układ ma sens dla klienta, który częściej wozi cztery lub pięć osób niż komplet siedmiu pasażerów. Audi Q9 w Polsce zaczyna wtedy przypominać limuzynę klasy biznes umieszczoną w ogromnym nadwoziu SUV-a.
Cena sześciomiejscowej konfiguracji nie jest widoczna w statycznym podglądzie konfiguratora i może zależeć od wybranego pakietu wnętrza. Pewne jest natomiast, że opcja jest dostępna i stanowi jedną z najważniejszych różnic między Q9 a tańszymi modelami marki.

Automatyczne drzwi kosztują 7480 zł
Jedną z najbardziej efektownych opcji są automatyczne drzwi, za które konfigurator żąda 7480 zł. System pozwala otwierać i zamykać drzwi za pomocą kluczyka, ekranu MMI oraz aplikacji myAudi. Czujniki wykrywają przeszkody i zatrzymują drzwi, jeżeli na ich drodze pojawi się samochód, ściana, rowerzysta albo pieszy.
Czy jest to niezbędny dodatek? Oczywiście, że nie. Czy świetnie pasuje do flagowego SUV-a kosztującego ponad pół miliona? Zdecydowanie tak.
Automatyczne drzwi będą szczególnie użyteczne podczas wysiadania na ciasnym parkingu. System ostrzegania przy wysiadaniu może powstrzymać otwarcie drzwi przed nadjeżdżającym rowerzystą. W przypadku zwykłych drzwi samochód może tylko ostrzec pasażera. Tutaj elektronika jest w stanie fizycznie zatrzymać ruch drzwi.
W kategorii komfortu dostępny jest również pilot do bramy garażowej za 1380 zł. To znacznie mniej spektakularny dodatek, ale może okazać się używany częściej niż większość świetlnych animacji.

Pięciostrefowa klimatyzacja kosztuje 5720 zł
Standardowy układ klimatyzacji można rozszerzyć do wersji pięciostrefowej za 5720 zł. Pozwala ona niezależnie regulować temperaturę i nawiew od przednich siedzeń aż po trzeci rząd.
W niewielkim aucie pięć stref byłoby pokazem przesady. W kabinie o długości małego mieszkania zaczyna to jednak mieć sens. Pasażerowie trzeciego rzędu nie muszą czekać, aż chłodne powietrze przedostanie się do nich z nawiewów umieszczonych kilka metrów wcześniej.
Dodatkowy pakiet jakości powietrza kosztuje 2750 zł. Ma poprawiać filtrację i jakość powietrza we wnętrzu, co może mieć znaczenie podczas jazdy w centrum dużego miasta, w korku albo w okresie intensywnego smogu.
Audi Q9 w Polsce ma być samochodem do wielogodzinnych podróży, więc takie wyposażenie wydaje się bardziej uzasadnione niż kolejny dekor z błyszczącego włókna węglowego.

Metalizowany lakier kosztuje 6490 zł
Konfigurator pokazuje dopłatę 6490 zł między innymi za czarny lakier Mythos metalik i szary Daytona z efektem perłowym.
Audi Q9 w Polsce standardowo występuje w stylistyce advanced. Ma ona pionowe listwy w osłonie Singleframe i bardziej eleganckie, spokojne zderzaki. Opcjonalne S line rezygnuje z listew, otrzymuje bardziej otwartą strukturę grilla, mocniej zarysowaną dolną część przedniego pasa i wyraźniejszy tylny spojler.
Dostępne koła mają od 20 do 23 cali. Opony w rozmiarach 22 i 23 cale otrzymują wkładki z pianki akustycznej ograniczające hałas toczenia. Przy tak dużym samochodzie 20-calowe obręcze mogą wyglądać stosunkowo skromnie, ale prawdopodobnie zapewnią najlepszy kompromis między komfortem, ceną opon i odpornością na polskie drogi.
23-calowe koła będą wyglądały imponująco. Rachunek za komplet nowych opon również.

Dach może zmieniać przezroczystość i świecić
Panoramiczny dach jest standardowy, ale jego najbardziej efektowne funkcje wymagają dodatkowego wyposażenia. Opcjonalne szkło może zmieniać poziom przezroczystości w dziewięciu niezależnych segmentach. Po zaparkowaniu dach automatycznie staje się nieprzezroczysty, a po uruchomieniu samochodu wraca do ostatniego ustawienia.
Najwyższy wariant otrzymuje również 84 diody LED. Zamknięty dach może świecić jednym z 30 kolorów dopasowanych do oświetlenia ambientowego. Jest to rozwiązanie całkowicie zbędne i jednocześnie dokładnie takie, jakiego można oczekiwać od najdroższego SUV-a Audi.
Rozbudowany pakiet Ambiente plus podświetla także powierzchnie drzwi i wykorzystuje dynamiczny pas światła interakcyjnego biegnący przez całą szerokość deski rozdzielczej. System wizualizuje kierunkowskazy, ostrzeżenia oraz komunikaty samochodu. Nie jest więc wyłącznie wielokolorową lampką zamontowaną dla efektu.

Nagłośnienie 4D pozwala poczuć bas w fotelu
Najbardziej rozbudowany system audio Bang & Olufsen składa się z 22 głośników o łącznej mocy 1360 W. Cztery głośniki znajdują się w zagłówkach kierowcy i przedniego pasażera, dzięki czemu komunikaty nawigacji lub rozmowę telefoniczną można odtwarzać bez przeszkadzania pozostałym osobom.
Określenie „4D” nie jest tutaj jedynie pomysłem działu marketingu. W przednich fotelach znajdują się przetworniki generujące drgania zsynchronizowane z muzyką. Kierowca może regulować ich intensywność albo całkowicie wyłączyć funkcję.
Cena tego systemu wynosi 5 360 PLN. Jak widać, w przypadku Audi Q9 w Polsce można wydać dużo pieniędzy na opcje, których nie widać z zewnątrz, ale które wpływają na każdą dłuższą podróż.

Skrętna tylna oś może być ważniejsza od wielkich felg
Audi Q9 ma ponad 5,3 metra długości, dlatego opcjonalna skrętna tylna oś nie jest technologiczną ciekawostką. Tylne koła mogą zmieniać kąt położenia o maksymalnie pięć stopni.
Podczas wolnej jazdy skręcają przeciwnie do przednich, zmniejszając promień skrętu. Przy większej prędkości obracają się w tym samym kierunku, poprawiając stabilność podczas zmiany pasa i pokonywania łuków.
To jedna z opcji, które warto zaznaczyć przed wyborem 23-calowych obręczy. Wielkie koła poprawią wygląd samochodu na zdjęciu. Skrętna tylna oś będzie pomagała codziennie podczas wjazdu do garażu, zawracania i parkowania.
Standardowa pneumatyka zapewnia wysoki komfort, natomiast opcjonalne sportowe zawieszenie pneumatyczne ma mocniej kontrolować przechyły i poprawiać reakcje ogromnego nadwozia. Nikt nie pomyli Q9 z lekkim hot hatchem, ale dobrze skonfigurowane podwozie może sprawić, że samochód nie będzie zachowywał się jak luksusowy autobus.

Ile kosztuje rozsądnie wyposażone Audi Q9?
Na razie nie da się uczciwie podać ceny maksymalnej konfiguracji. System jest świeżo uruchomiony, część elementów zależy od wybranej wersji, a niektóre pakiety mogą zastępować pojedyncze opcje.
Widać jednak, jak szybko rośnie rachunek. Sam pakiet Tech plus, lakier, automatyczne drzwi, pięciostrefowa klimatyzacja, pakiet jakości powietrza, pilot do bramy i sportowe wnętrze oznaczają dodatki warte dziesiątki tysięcy złotych. Do tego trzeba doliczyć koła, zaawansowane światła, sześciomiejscowe wnętrze, masaż, dach ze zmienną przezroczystością, audio 4D i skrętną tylną oś.
Rozsądnie wyposażone Audi Q9 w Polsce prawdopodobnie bez problemu przekroczy 570–580 tys. zł. Bogata wersja z mocniejszym silnikiem może wejść w okolice 650 tys. zł, a po sięgnięciu po Audi exclusive zapewne jeszcze wyżej. To redakcyjna ocena wynikająca z widocznych dopłat, a nie oficjalna maksymalna cena konfiguracji. Mi osobiście udało się uzyskać lekko ponad 700 tys zł. Z jednej strony kosmos. Z drugiej natomiast za takie wyposażenie i za tak ogromne auto cena wcale nie wydaje się być przesadzona. Szczególnie patrząc na konkurencję w postaci Mercedesa GLS po liftingu.
Moja konfiguracja zaczynałaby się od silnika 299 KM. Do tego wybrałbym skrętną tylną oś, pakiet Tech plus, pięciostrefową klimatyzację oraz mniejsze z dużych kół – prawdopodobnie 21 lub 22 cale. Zrezygnowałbym z automatycznych drzwi i świecącego dachu, chociaż doskonale rozumiem, że część klientów kupi je właśnie dlatego, że zwykłe Q7 takich sztuczek nie oferuje.

Polski konfigurator Audi Q9 pojawił się wcześniej niż oficjalne informacje
Sytuacja jest dość zabawna. Konfigurator pozwala już wybrać dwie wersje silnikowe i pokazuje polskie ceny, ale ogólnie sprzedaż jeśli dobrze analizuję jeszcze nie ruszyła. Najprawdopodobniej jest to krótkotrwała niespójność wynikająca ze świeżego uruchomienia oferty.
Klient może już jednak zobaczyć najważniejszą informację: Audi Q9 w Polsce startuje od 516 600 zł. Nie jest tanie, ale też nie udaje samochodu z segmentu popularnych SUV-ów. Ma rywalizować z największymi modelami premium, oferując siedem miejsc, pneumatyczne zawieszenie, ogromny dach, trzy ekrany i trzylitrowe V6 już w podstawowej wersji.
W kolejnych miesiącach oferta zostanie uzupełniona o wersję benzynową oraz hybrydę plug-in. Dopiero wtedy zobaczymy pełną skalę polskiego cennika i dowiemy się, czy diesel pozostanie najbardziej rozsądnym wyborem.
Na dziś najmocniejszym wnioskiem jest jednak niewielka różnica między silnikami. Dopłacenie 17 300 zł do 299 KM wygląda niemal jak obowiązkowy punkt konfiguracji. W samochodzie za ponad pół miliona oszczędzanie właśnie na napędzie przypomina zamówienie apartamentu z widokiem na morze i rezygnację z okien, bo były dodatkowo płatne.