Czarne SUV-y premium są trochę jak dobrze skrojony garnitur: trudno wymyślić w nich coś nowego, ale odpowiednie detale potrafią zrobić całą robotę. OMODA 9 Super Hybrid Exclusive Black idzie dokładnie tym tropem. Flagowy model chińskiej marki dostał matowy lakier, czarne felgi, przyciemnione dodatki oraz wnętrze pozbawione kolorystycznych eksperymentów. Pod posępną karoserią nadal pracuje hybryda plug-in rozwijająca 537 KM, która potrafi rozpędzić dużego SUV-a do setki w 4,9 sekundy. Cena wzrosła przy tym jedynie o 5 tys. zł względem podstawowej wersji Exclusive. Najciekawsze jest jednak to, że poprawione zawieszenie nie pozostanie przywilejem czarnej odmiany.

OMODA 9 Super Hybrid Exclusive Black gra jednym kolorem
Nie ma tu kontrastowych pasów, karbonowych dokładek ani wielkiego spojlera, który próbowałby przekonać kierowcę, że właśnie kupił samochód wyścigowy. OMODA 9 Super Hybrid Exclusive Black została oparta na znacznie prostszym pomyśle: wszystko, co dało się przyciemnić, zostało przyciemnione.

Nadwozie pokrywa matowy lakier Matte Black. Czarne są również 20-calowe obręcze oraz elementy, które w standardowej wersji występują w jaśniejszym wykończeniu. Rezultat powinien spodobać się kierowcom uważającym, że duży SUV najlepiej wygląda wtedy, gdy przypomina pojazd człowieka, który nie ma zwyczaju tłumaczyć się ze swoich decyzji.
Zmiany objęły również kabinę. Standardem jest czarna tapicerka wykonana z naturalnej skóry oraz ciemna podsufitka z materiału przypominającego alcantarę. Nie zmieniono za to architektury wnętrza, które nadal otrzymuje dwa zintegrowane ekrany 12,3 cala, wyświetlacz przezierny AR-HUD, panoramiczny dach i system audio Sony z 14 głośnikami. Dwa z nich umieszczono w zagłówku kierowcy.
Nową OMODĘ 9 Super Hybrid Exclusive Black można zobaczyć w materiale opublikowanym na oficjalnym kanale OMODA & JAECOO.

537 KM brzmi znacznie poważniej niż „hybryda”
Pod ciemnym nadwoziem pracuje ten sam układ Super Hybrid System, który znamy ze standardowej OMOD-y 9. Jego podstawą jest turbodoładowany silnik benzynowy 1.5 T-GDI rozwijający 143 KM i 215 Nm. Współpracują z nim trzy silniki elektryczne, automatyczna przekładnia 3DHT oraz napęd na wszystkie koła. Łącznie kierowca otrzymuje 537 KM i 650 Nm.

Takie wartości pozwalają rozpędzić dużego SUV-a od 0 do 100 km/h w 4,9 sekundy. Mówimy o samochodzie mierzącym 4775 mm długości i 1920 mm szerokości, z rozstawem osi wynoszącym 2800 mm. To gabaryty rodzinnego SUV-a, ale przyspieszenie, które jeszcze niedawno kojarzyło się wyłącznie z samochodami sportowymi.
Producent deklaruje średnie zużycie paliwa na poziomie 7 l/100 km. Trzeba jednak pamiętać, że w hybrydzie plug-in rzeczywisty wynik zależy przede wszystkim od regularnego ładowania. Kierowca wykorzystujący samochód jak ciężką benzynę i ignorujący kabel może zobaczyć na komputerze zupełnie inne wartości.

Duży akumulator pozwala jeździć bez benzyny
OMODA 9 Super Hybrid Exclusive Black ma akumulator trakcyjny o pojemności 34,5 kWh. To więcej niż oferowały pierwsze generacje niektórych pełnoprawnych samochodów elektrycznych. Deklarowany zasięg w trybie elektrycznym wynosi do 134 km, a łączny zasięg przekracza 1100 km.

Dla właściciela domu z własną ładowarką oznacza to możliwość pokonywania większości codziennych tras bez uruchamiania silnika spalinowego. Podczas dalszego wyjazdu nie trzeba natomiast planować podróży wokół stacji ładowania, ponieważ po rozładowaniu akumulatora samochód nadal korzysta z benzyny.
Na pokładzie znajduje się również funkcja V2L o mocy do 6,6 kW. Można więc zasilać z samochodu zewnętrzne urządzenia elektryczne, sprzęt turystyczny albo narzędzia. To jeden z tych dodatków, które przez większość czasu pozostają nieużywane, ale podczas wyjazdu poza miasto mogą nagle okazać się znacznie ciekawsze od kolejnego ekranu w kabinie.

Poprawione zawieszenie nie jest wyłącznie dla czarnej wersji
Najważniejsza zmiana techniczna dotyczy zawieszenia. OMODA 9 Super Hybrid Exclusive Black korzysta z adaptacyjnego układu CDC, który na bieżąco zmienia siłę tłumienia amortyzatorów. W nowej specyfikacji zwiększono również średnicę stabilizatorów.

Przedni element urósł z 26 do 28 mm, a tylny z 22 do 23 mm. Celem jest ograniczenie przechyłów nadwozia i poprawa stabilności podczas zmiany kierunku. To rozsądna modyfikacja w samochodzie ważącym znacznie więcej niż klasyczny SUV napędzany wyłącznie silnikiem spalinowym.
Jest jednak ważny szczegół: zmiany nie będą zarezerwowane dla wersji Exclusive Black. Producent zapowiada, że poprawione stabilizatory trafią do wszystkich kolejnych egzemplarzy OMOD-y 9, bez względu na kolor oraz wykończenie. Dopłacając do czarnej wersji, kupujemy więc przede wszystkim wygląd i ciemniejsze wnętrze, a nie lepiej prowadzący się samochód.

OMODA 9 Super Hybrid Exclusive Black kosztuje 224 900 zł
Standardowa OMODA 9 Super Hybrid Exclusive ma cenę katalogową 219 900 zł. OMODA 9 Super Hybrid Exclusive Black kosztuje 224 900 zł, a więc różnica wynosi 5 tys. zł. Za tę kwotę otrzymujemy matowy lakier, czarne obręcze, zmienione detale nadwozia, naturalną skórę i ciemną podsufitkę.
Zwykła odmiana Exclusive jest obecnie dostępna promocyjnie od 214 900 zł. Po uwzględnieniu rabatu realna różnica pomiędzy nią a wersją Black rośnie zatem do 10 tys. zł. W ofercie znajdują się również ubezpieczenia OC/AC i GAP za symboliczną złotówkę oraz różne formy finansowania.

Czy warto dopłacić? Mechanicznie nie otrzymujemy więcej mocy, większego akumulatora ani zawieszenia niedostępnego w pozostałych egzemplarzach. Dostajemy za to najbardziej wyrazistą wersję modelu, która nie wymaga późniejszego oklejania nadwozia i wymiany felg.
W samochodzie za ponad 220 tys. zł dodatkowe 5 tys. zł nie wygląda absurdalnie, zwłaszcza jeśli matowa czerń jest dokładnie tym, czego klient szukał. Trzeba tylko uczciwie powiedzieć, za co płacimy. OMODA 9 Super Hybrid Exclusive Black nie jest mocniejsza ani szybsza od standardowej odmiany. Jest po prostu bardziej posępna, bardziej efektowna i znacznie trudniejsza do przeoczenia na parkingu.
Przy okazji zobacz również nasze testy samochodów.