Japoński SUV za 135 tys zł. Pod maską 2,5-litra! Mazda kusi

Czy 141 KM w dużym SUV-ie brzmi emocjonująco? Niespecjalnie. Czy Mazda CX-5 2026 będzie wciskała kierowcę w fotel przy każdym mocniejszym dodaniu gazu? Też nie. Ale może właśnie w tym tkwi część jej uroku. Pod maską pracuje wolnossące 2.5 e-Skyactiv G wspomagane instalacją mild hybrid 24 V, połączone z klasycznym 6-biegowym automatem. Bez małego turbodoładowanego silnika wyżyłowanego do granic możliwości i bez dwusprzęgłowej skrzyni, która musi zgadywać, który bieg za chwilę będziemy chcieli.
MAZDA CX-5 2.5 e-SKYACTIV G mHEV MAZDA CX-5 2.5 e-SKYACTIV G mHEV
MAZDA CX-5 2.5 e-SKYACTIV G mHEV

Japoński SUV jakim jest Mazda CX-5 z 2026 roku nie jest samochodem idealnym. Miałem okazję nią jeździć i choć ogólne wrażenia były bardzo pozytywne, trudno nie zauważyć większej ilości twardych plastików, a poprzednie generacje sprawiały miejscami wrażenie bardziej dopracowanych jakościowo. Z drugiej strony nadal dostajemy duży, wygodny japoński SUV z wolnossącym silnikiem 2.5, klasycznym automatem i naprawdę przyjemnym prowadzeniem.

MAZDA CX-5 2.5 e-SKYACTIV G mHEV
Japoński SUV MAZDA CX-5 2.5 e-SKYACTIV G mHEV

Problemem pozostawała przede wszystkim cena. I właśnie tutaj zrobiło się ciekawie, bo jeden z dealerów wystawił nową Mazdę CX-5 Prime-Line z 2026 roku za 134 900 zł zamiast 146 200 zł. To o 11 300 zł mniej i – co jeszcze ciekawsze – mniej niż wynosi obecnie oficjalna cena bazowej CX-5 bez dodatkowego lakieru. W świecie, w którym rodzinny SUV potrafi bez większego wysiłku przekroczyć 180 tys. zł, taka oferta zdecydowanie zasługuje na uwagę.

Mazda CX-5 2026 taniej o 11 300 zł

Konkretny samochód wystawiony przez autoryzowanego dealera BMG Goworowski to Mazda CX-5 2026 w wersji Prime-Line, czyli podstawowej odmianie wyposażenia. Auto ma silnik 2.5 e-Skyactiv G o mocy 141 KM, sześciobiegowy automat, napęd na przednie koła i lakier Aero Grey. Cena w ogłoszeniu wynosi 134 900 zł, a dealer informuje o rabacie w wysokości 11 300 zł, co oznacza, że wcześniej ten konkretny egzemplarz kosztował 146 200 zł. I tutaj robi się jeszcze ciekawiej, bo oficjalny konfigurator Mazdy pokazuje obecnie CX-5 Prime-Line od 143 300 zł. Oferowany egzemplarz jest więc o 8400 zł tańszy nawet od aktualnej ceny bazowej auta bez uwzględniania dopłaty za lakier.

Nie mówimy też o demonstracyjnym egzemplarzu z kilkoma tysiącami kilometrów na liczniku. W ogłoszeniu widnieje przebieg 1 km, a samochód jest oznaczony jako nowy. Jest jednak jeden szczegół, o którym warto wiedzieć przed podpisaniem umowy – gwarancja została aktywowana 31 sierpnia 2026 roku, więc jej czas już biegnie. Mazda daje obecnie 6 lat lub 150 tys. km ochrony, dlatego w praktyce kupujący nie dostanie pełnych sześciu lat liczonych od dnia odbioru samochodu. Nie jest to powód, żeby ofertę skreślać, ale zdecydowanie warto uwzględnić to w kalkulacji.

MAZDA CX-5 2.5 e-SKYACTIV G mHEV
Japoński SUV MAZDA CX-5 2.5 e-SKYACTIV G mHEV

Testowałem nową CX-5. Nadal ją lubię, ale poprzednia miała coś więcej

Nową CX-5 miałem okazję sprawdzić osobiście i moje odczucia są trochę mieszane, choć zdecydowanie z przewagą tych pozytywnych. To nadal Mazda, więc auto prowadzi się naturalnie, układ kierowniczy daje przyjemne poczucie kontroli, a zawieszenie dobrze łączy komfort z prowadzeniem. Samochód również urósł – ma 4690 mm długości, 1860 mm szerokości i aż 2815 mm rozstawu osi, a bagażnik mieści 583 litry. Jako rodzinny SUV CX-5 zdecydowanie nie musi się więc tłumaczyć ze swojej praktyczności.

Gorzej wypada miejscami wykończenie. W kabinie pojawiło się więcej plastiku niż oczekiwałbym po modelu, który przez lata trochę ocierał się charakterem o segment premium. Poprzednie generacje CX-5 robiły na mnie pod tym względem lepsze wrażenie. Były może mniej cyfrowe, ale wnętrza miały pewną solidność, której w nowej odsłonie czasami brakuje. Nie jest to zresztą wyłącznie moje odczucie, bo również w innych testach nowego modelu pojawiały się uwagi dotyczące większej ilości twardszych tworzyw.

Tyle że przy 134 900 zł patrzę na to trochę inaczej niż przy znacznie droższych konfiguracjach. Jeśli płacę 180–190 tys. zł, zaczynam dotykać boczków drzwi i zastanawiać się, czy tworzywo na pewno powinno takie być. Przy 135 tys. zł bardziej interesuje mnie, czy samochód jest wygodny, duży, dobrze się prowadzi i ma sensowny napęd. A tutaj Mazda ma sporo argumentów.

MAZDA CX-5 2.5 e-SKYACTIV G mHEV
Japoński SUV MAZDA CX-5 2.5 e-SKYACTIV G mHEV

141 KM? Szybko nie będzie

Nie ma sensu udawać, że Mazda CX-5 2026 jest dynamicznym SUV-em. Silnik ma pojemność aż 2,5 litra, ale rozwija tylko 141 KM oraz 238 Nm momentu obrotowego. W przednionapędowej odmianie Prime-Line przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 10,5 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 187 km/h. Dla kogoś przyzwyczajonego do współczesnych turbodoładowanych jednostek może to być wręcz zaskakujące. Patrzysz na napis 2.5 i spodziewasz się, że będzie czym jechać. Potem wciskasz gaz i okazuje się, że Mazda nigdzie szczególnie się nie spieszy.

Podczas normalnej jazdy nie uważałem jednak tego za poważny problem. Silnik rozwija moc liniowo, automat pracuje przyjemnie i dopóki nie próbujemy traktować rodzinnego SUV-a jak hot hatcha, napęd po prostu wykonuje swoją robotę. Na autostradzie czy podczas wyprzedzania trzeba czasem mocniej wykorzystać obroty, ale to nadal samochód, którym można komfortowo przejechać setki kilometrów. Brakuje tu efektu „wow” po mocnym wciśnięciu gazu, ale w zamian dostajemy układ napędowy, który wydaje się bardziej konserwatywny niż wiele współczesnych konstrukcji.

MAZDA CX-5 2.5 e-SKYACTIV G mHEV
Japoński SUV MAZDA CX-5 2.5 e-SKYACTIV G mHEV

Czy silnik 2.5 e-Skyactiv G jest trwały?

To pytanie jest znacznie ciekawsze niż przyspieszenie do setki. I tutaj trzeba zachować uczciwość: Mazda CX-5 2026 jest zbyt nowa, żeby ktokolwiek mógł dziś wiarygodnie powiedzieć, że ta konkretna wersja przejedzie 200 czy 300 tys. km bez poważnej awarii. Samochód dopiero od kilku miesięcy znajduje się na rynku. Mamy jednak kilka powodów do ostrożnego optymizmu, bo 2.5 e-Skyactiv G nie jest konstrukcją stworzoną od zera specjalnie dla tej generacji CX-5. To rozwinięcie znanej już jednostki Mazdy, a nadal mamy do czynienia z czterocylindrowym, wolnossącym silnikiem o pojemności 2488 cm³, a nie downsizingową jednostką wykorzystującą wysokie doładowanie. Towarzyszy mu 24-woltowy układ mild hybrid, system odłączania cylindrów oraz klasyczna sześciobiegowa przekładnia automatyczna.

Sama architektura jest więc dość konserwatywna jak na 2026 rok. Brak turbiny nie oznacza oczywiście automatycznie niezniszczalności, podobnie jak duża pojemność nie daje immunitetu na awarie, ale mniej wysilony silnik i klasyczny automat to zestaw, który przynajmniej na papierze budzi moje większe zaufanie niż wiele skomplikowanych układów napędowych konkurencji. Choć trzeba uczciwie zaznaczyć, że ostatnie Mazdy nie są całkowicie wolne od usterek. Czyli dokładnie tak, jak powinno się o tym mówić: są podstawy, żeby oczekiwać dobrej trwałości, ale na twarde dane dotyczące tej generacji trzeba jeszcze poczekać.

MAZDA CX-5 2.5 e-SKYACTIV G mHEV
MAZDA CX-5 2.5 e-SKYACTIV G mHEV

Prime-Line nie oznacza całkowitego golasa

Podstawowa odmiana może kojarzyć się z konfiguracją stworzoną wyłącznie po to, żeby producent mógł dużymi literami napisać „OD 143 300 ZŁ”. Tutaj jest trochę lepiej. Oferowana Mazda CX-5 2026 Prime-Line ma między innymi 17-calowe aluminiowe felgi, LED-owe reflektory, dwustrefową automatyczną klimatyzację, kamerę cofania, przednie i tylne czujniki parkowania, dostęp bezkluczykowy oraz centralny ekran o przekątnej 12,9 cala z systemem Google Automotive. Wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa jest naprawdę rozbudowane – jest adaptacyjny tempomat, monitorowanie martwego pola, systemy utrzymania pasa ruchu, ostrzeganie o ruchu poprzecznym z przodu i z tyłu, system awaryjnego hamowania oraz rozwiązania monitorujące uwagę i zmęczenie kierowcy.

Oszczędności widać w innych miejscach. Tapicerka jest materiałowa, fotel kierowcy regulujemy ręcznie, a lusterka składają się manualnie. Nie dostaniemy też szeregu dodatków z droższych wersji, ale każdy musi odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: czy naprawdę tego potrzebuje? Jeżeli samochód ma być wygodnym narzędziem do codziennego jeżdżenia, wyposażenie Prime-Line wcale nie wygląda biednie. Jeśli natomiast chcemy wentylowane fotele, efektowniejsze felgi i bardziej luksusową kabinę, a więc taką jak testowałem i prezentuję na moich zdjęciach, trzeba wejść wyżej, a wtedy cała atrakcyjność cenowa zaczyna wyglądać trochę inaczej.

MAZDA CX-5 2.5 e-SKYACTIV G mHEV
Japoński SUV MAZDA CX-5 2.5 e-SKYACTIV G mHEV

Za 134 900 zł ta Mazda zaczyna bronić się bardzo mocno

Największym problemem współczesnej motoryzacji jest to, jak szybko można przyzwyczaić się do absurdalnych cen. 170 tys. zł? Normalny SUV. 190 tys.? Trochę lepiej wyposażony. 220 tys.? No przecież hybryda i napęd 4×4. I nagle pojawia się nowa Mazda CX-5 za 134 900 zł – duży japoński SUV z 2,5-litrową benzyną, automatem, 583-litrowym bagażnikiem, rozbudowanymi systemami bezpieczeństwa i ofertą od normalnego dealera.

Owszem, to podstawowa wersja. Owszem, silnik nie zrobi z nikogo króla lewego pasa. Owszem, wnętrze nie ma już takiego jakościowego charakteru jak w poprzednich generacjach. Ale dokładnie dlatego liczy się cena. Przy 146 200 zł zastanawiałbym się dłużej, natomiast przy 134 900 zł ta konkretna Mazda CX-5 2026 zaczyna wyglądać jak bardzo rozsądny samochód dla kogoś, kto chce mieć nowego rodzinnego SUV-a na kilka czy nawet kilkanaście lat. Zwłaszcza jeśli rzeczywiście okaże się tak trwała, jak sugeruje dość konserwatywna konstrukcja napędu.

Japoński SUV Mazda CX-5 w ofercie promocyjnej jednego z dealerów
Japoński SUV Mazda CX-5 w ofercie promocyjnej jednego z dealerów

Nie jest szybka, nie jest już tak dobrze wykończona jak kiedyś, ale jeździ dobrze, jest duża, ma wolnossące 2.5 i kosztuje mniej niż wiele znacznie mniejszych samochodów. Za 134 900 zł potrafię jej wybaczyć trochę plastiku. Link do oferty – kliknij i wejdź na OTOMOTO.pl.

Add a Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama