15-lecie GENESIS to całkiem dobry moment, żeby przypomnieć, że jedna z bardziej rozpoznawalnych polskich marek gamingowych zaczynała w Mosinie pod Poznaniem. Dzisiaj jej sprzęt trafia już do ponad 40 krajów, a nad rozwojem produktów pracuje zespół liczący ponad 100 osób. Jubileusz marka świętowała podczas Poznań Game Arena, ale najciekawsze nie były tort, scena czy okolicznościowe produkty. Znacznie ciekawsze jest jednak to, że GENESIS chce coraz więcej sprzętu projektować samodzielnie i rozwijać własne technologie. GENESIS rozbudowuje też swoją siedzibę i zaplecze badawczo-rozwojowe, które ma pozwolić między innymi na bardziej zaawansowane testy akustyczne i wytrzymałościowe. Krótko mówiąc, po 15 latach marka nie zamierza zwalniać tempa.

15-lecie GENESIS zaczęło się od Mosiny
Dziś polskie marki technologiczne obecne w kilkudziesięciu krajach nie są może czymś absolutnie niespotykanym, ale piętnaście lat temu sytuacja wyglądała trochę inaczej. GENESIS wystartował w 2011 roku w Mosinie i początkowo budował swoją pozycję przede wszystkim na akcesoriach gamingowych. Dla wielu graczy była to marka kojarzona z urządzeniami, które miały oferować dużo za rozsądne pieniądze, a niekoniecznie rywalizować technologicznie z najdroższymi producentami na rynku.
Po piętnastu latach skala jest już zupełnie inna. GENESIS działa w ponad 40 krajach, a za rozwojem marki stoi zespół przekraczający 100 osób. To nadal nie jest globalny gigant pokroju Logitecha czy Razera, ale też trudno mówić już o małej lokalnej firmie, która sprzedaje kilka modeli myszy i klawiatur.
I właśnie to jest chyba najciekawsze w 15-leciu GENESIS. Firma próbuje stopniowo przechodzić z roli producenta korzystającego z dostępnych na rynku rozwiązań do marki, która chce mieć coraz większy wpływ na to, co znajduje się wewnątrz jej produktów.

Gotowy produkt to za mało. GENESIS chce robić więcej sam
Jednym z mocniej akcentowanych tematów jubileuszu było rozwijanie własnych technologii. GENESIS ma już między innymi przełączniki klawiaturowe GenX oraz rodzinę wentylatorów Gallix, a w kolejnych miesiącach portfolio autorskich rozwiązań ma się powiększać.
W planach znajdują się między innymi obudowy komputerowe, systemy chłodzenia i zasilacze. I tutaj robi się ciekawie, bo to już trochę inny poziom niż zamówienie gotowego produktu z katalogu producenta OEM, naklejenie własnego logo i zmiana koloru obudowy. Jeśli marka rzeczywiście chce samodzielnie projektować coraz większą część sprzętu, musi mieć ludzi, laboratoria i możliwości testowania.
Dlatego równolegle rozbudowywana jest siedziba w Mosinie. Obecne 8000 m² ma urosnąć do 13 000 m², czyli o dodatkowe 5000 m². Nowe zaplecze ma służyć między innymi do testów akustycznych, wytrzymałościowych i niezawodnościowych. To akurat jeden z tych elementów, których klient nigdy nie zobaczy na pudełku, ale które mają dużo większe znaczenie dla jakości sprzętu niż kolejny napis „PRO GAMING” na obudowie.

Polska marka coraz mocniej wchodzi w komponenty PC
Przez lata GENESIS był kojarzony przede wszystkim z peryferiami. Myszki, klawiatury, słuchawki czy fotele to naturalne środowisko tej marki. Teraz widać jednak coraz mocniejszy ruch w stronę podzespołów i wyposażenia samego komputera.
To logiczny kierunek. Jeśli ktoś kupuje klawiaturę, mysz, biurko i słuchawki jednej marki, istnieje spora szansa, że zainteresuje go również obudowa, wentylatory czy chłodzenie. Problem w tym, że rynek komponentów PC jest bardzo wymagający. Tutaj gracze potrafią godzinami analizować temperatury, poziom hałasu, jakość łożysk czy charakterystykę przepływu powietrza.
Właśnie dlatego rozbudowane zaplecze badawcze może okazać się znacznie ważniejsze niż kolejna efektowna premiera. Przy peryferiach można jeszcze sporo ugrać designem czy oprogramowaniem. Przy zasilaczu albo chłodzeniu procesora liczby bardzo szybko sprowadzają marketing na ziemię.

Jubileuszowe produkty na Poznań Game Arena
Obchody 15-lecia GENESIS były mocno związane z tegorocznym Poznań Game Arena, które odbyło się w dniach 23–25 października. Na stoisku marki można było zobaczyć nie tylko aktualne portfolio, ale również sprzęt przygotowany specjalnie z okazji jubileuszu.
Pojawiły się między innymi słuchawki GENESIS Neon XV oraz klawiatura GENESIS Magni XV. Pokazano również komponenty PC, które mają być jednym z ważniejszych kierunków dalszego rozwoju firmy. Sama obecność na PGA miała oczywiście także typowo targowy charakter – były turnieje, konkursy, możliwość przetestowania sprzętu i spotkania z twórcami internetowymi.
Na stoisku można było spotkać między innymi Kasix, CzugA, Kamila Eater, GeoMex i MaaiLinh. Przedstawiciele GENESIS pojawili się również na głównej scenie wydarzenia, gdzie opowiadali o historii marki i planach na kolejne lata.

15 lat to jeszcze nie moment na emeryturę
W technologii piętnaście lat to naprawdę długo. W 2011 roku gaming wyglądał zupełnie inaczej, mechaniczne klawiatury dopiero zdobywały masowego odbiorcę, a RGB nie zdążyło jeszcze opanować absolutnie każdego kawałka plastiku znajdującego się w pobliżu komputera.
Przetrwanie piętnastu lat na takim rynku samo w sobie jest więc czymś, co warto odnotować. Znacznie ciekawsze będzie jednak to, co GENESIS zrobi z kolejnymi pięcioma czy dziesięcioma latami. Wejście mocniej we własne technologie oznacza większe możliwości, ale również większą odpowiedzialność za produkt. Trudniej zasłonić się dostawcą, gdy samemu projektuje się coraz większą część urządzenia.

Z punktu widzenia klienta może to jednak wyjść wyłącznie na dobre. Im większy wpływ firma ma na konstrukcję sprzętu, tym łatwiej stworzyć coś, co rzeczywiście odróżnia się od dziesiątek bardzo podobnych produktów stojących obok siebie na sklepowej półce.
15-lecie GENESIS nie wygląda więc jak moment, w którym polska marka chce tylko wspominać początki w Mosinie. Firma rozbudowuje siedzibę, inwestuje w laboratoria, rozwija własne technologie i coraz śmielej zagląda do wnętrza komputera. A dla mnie właśnie to jest ciekawsze niż samo piętnaście świeczek na torcie.
Zobacz również inne nasze artykuły w kategorii sprzęt komputerowy.