Wiem kiedy kupić Apple Watch Series 12, a kiedy nie. Zobacz

Trudno mówić o zupełnie nowym wzornictwie, ale czasem wystarczy dobra kombinacja materiałów i kolorów, aby znajoma konstrukcja zaczęła wyglądać zupełnie inaczej. Apple Watch Series 12 pojawia się między innymi w ciemnym brązie, jasnym złocie, żywym złocie i naturalnym tytanie, a do oferty wraca także ceramika w kolorze białej perły oraz granatowej nocy. Największe zmiany techniczne dotyczą jednak zdrowia.
Apple Watch Series 12 Apple Watch Series 12
Apple Watch Series 12

Apple Watch Series 12 nie próbuje wymyślać zegarka Apple od początku. Koperta nadal ma charakterystyczny kształt, dostępne są rozmiary 42 i 46 mm, a wyświetlacz wciąż osiąga do 2000 nitów. Wystarczy jednak spojrzeć na nowe wersje kolorystyczne, żeby zrozumieć, że tym razem Apple mocniej popracowało nad charakterem urządzenia. Ciemny brąz, jasne złoto, nowe żywe złoto w wersji tytanowej, naturalny tytan oraz powracająca ceramika sprawiają, że Series 12 może wyglądać bardziej jak elegancki zegarek niż elektroniczny gadżet przypięty do nadgarstka. Szczególnie dobrze wypadają wersje połączone z bransoletą mediolańską, która pojawia się teraz również w nowych kolorach.

Apple Watch Series 12
Apple Watch Series 12

Pod obudową zaszły jednak znacznie ważniejsze zmiany: nowy Health Sensing System częściej mierzy tętno i HRV, pojawił się wskaźnik gotowości organizmu, poprawiono czas pracy podczas treningów, a S11 otwiera drogę do nowych funkcji opartych na AI. Pytanie brzmi więc nie tyle, czy Apple Watch Series 12 jest dobry, lecz czy warto wymieniać na niego na przykład poprzednią generację.

Apple Watch Series 12 wygląda naprawdę świetnie

Można oczywiście powiedzieć, że Apple Watch Series 12 nadal wygląda jak Apple Watch. I będzie to prawda. Apple nie zrobiło tutaj stylistycznego resetu, nie zmieniło zegarka w okrągłą kopertę i nie wymyśliło drugiego pokrętła tylko po to, żeby na prezentacji było co pokazać. Dostajemy nadal 42 i 46 mm, 9,7 mm grubości w wersjach aluminiowej i tytanowej oraz wyświetlacz OLED LTPO3 o jasności do 2000 nitów.

I właśnie dlatego nowe kolory robią tutaj tak dużą różnicę. Aluminium występuje teraz w ciemnym brązie, czerni, jasnym złocie oraz gwiezdnej szarości. Tytan dostaniemy w naturalnym wykończeniu albo nowym żywym złocie, natomiast po kilku latach wraca ceramika – biała perła i granatowa noc. The Verge słusznie zwróciło uwagę, że to pierwszy ceramiczny Apple Watch od Series 5 z 2019 roku, więc nie jest to jedynie kolejny odcień aluminium.

Najbardziej podobają mi się jednak zestawienia z bransoletą mediolańską. Apple przygotowało ją między innymi w kolorze pasującym do żywego złota oraz w ciemnym brązie. Naturalny tytan z naturalną bransoletą mediolańską również wygląda kapitalnie. Nadal mamy komputer na ręce, który przypomni, że siedzimy zbyt długo i mamy wstać, ale przynajmniej robi to ubrany jak na dobrą kolację, a nie trening na bieżni.

Apple Watch Series 12
Apple Watch Series 12

Series 12 kontra Series 11. Rewolucji nie ma

Jeśli położyć obok siebie Apple Watch Series 12 i Series 11, różnice w podstawowych parametrach nie rzucają na kolana. Oba występują w rozmiarach 42 i 46 mm, oba mają ekran do 2000 nitów i oba zapewniają do 24 godzin typowej pracy. Series 11 już rok temu był bardzo smukłym, dopracowanym zegarkiem z 5G, wynikiem snu, powiadomieniami dotyczącymi nadciśnienia i możliwością szybkiego ładowania.

Series 12 dokłada jednak kilka rzeczy, które w dłuższej perspektywie mogą mieć większe znaczenie niż nowa tarcza czy kolor obudowy. Aluminiowy model korzysta z Ceramic Shield 2, które według Apple jest o 60% odporniejsze od szkła Ion-X stosowanego w Series 11. Zmieniono też procesor na S11 i, co znacznie ważniejsze, przeprojektowano zestaw czujników. Nowe sensory zdrowotne są jedną z najistotniejszych różnic pomiędzy generacjami, a nie sam wygląd zegarka.

Dlatego właściciel Series 11, który patrzy na Series 12 i czuje nagłą potrzebę zrobienia zakupów, powinien najpierw odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: czy naprawdę potrzebuje dokładniejszych danych zdrowotnych, czy po prostu spodobał mu się złoty tytan z mediolańską bransoletą? Obie odpowiedzi są dopuszczalne. Tyle że tylko jedna jest argumentem technicznym.

Apple Watch Series 12
Apple Watch Series 12

Teraz tętno mierzone jest co pięć sekund

Największą zmianą jest Health Sensing System. Apple przeprojektowało optyczny i elektryczny czujnik pracy serca, zastosowało większe i bardziej energooszczędne zielone diody, a zegarek może teraz wykonywać pomiary tętna co pięć sekund przez cały dzień. Do tego HRV, czyli zmienność rytmu zatokowego, ma być mierzone nawet 24 razy częściej niż wcześniej. Apple rozdziela również HRV związane z regeneracją od ogólnego HRV, dzięki czemu użytkownik może obserwować zarówno krótkoterminową reakcję organizmu na stres i wysiłek, jak i szerszy trend dotyczący kondycji.

Apple twierdzi, że jest to najdokładniejszy system pomiaru tętna wśród urządzeń ubieralnych i powołuje się na badanie obejmujące ponad tysiąc uczestników, w którym Series 12 porównywano z wiodącymi urządzeniami konkurencji. Oczywiście przed wydaniem ostatecznego werdyktu warto poczekać na testy, ale kierunek jest ciekawy. Apple Watch od dawna nie musi już udowadniać, że potrafi zmierzyć puls podczas spaceru. Teraz coraz mocniej próbuje interpretować dane i powiedzieć użytkownikowi, co one właściwie oznaczają.

Apple Watch Series 12
Apple Watch Series 12

Readiness powie, czy dziś masz cisnąć, czy odpuścić

I właśnie tutaj pojawia się Readiness. Zegarek analizuje ostatnią aktywność, obciążenie treningowe, sen i parametry życiowe, a następnie przyznaje wynik od 0 do 10. Na jego podstawie użytkownik otrzymuje prostą sugestię: odpocznij, zwolnij, jesteś gotowy albo możesz mocniej docisnąć. Wynik może zmieniać się także w ciągu dnia, jeśli zegarek zauważy mocny trening albo istotną zmianę parametrów organizmu.

To nie jest pomysł, którego wcześniej nie widzieliśmy. Podobne rozwiązania od pewnego czasu mają chociażby zegarki – jak dobrze pamiętam Garmin i Google Pixel. Apple nadrabia więc pewną zaległość, ale ma jeden bardzo mocny argument – ogromną bazę danych zbieranych przez Apple Watch oraz ścisłe połączenie ich z aplikacją Zdrowie na iPhonie. Jeśli Readiness będzie działać sensownie, może stać się jedną z tych funkcji, na które faktycznie zerka się rano, zamiast ciekawostką sprawdzaną trzy razy po zakupie zegarka i nigdy więcej.

Apple Watch Series 12
Apple Watch Series 12

Bateria nadal na dobę. Ale są dwie ważne poprawki

Tutaj Apple nie dokonało cudu. Watch Series 12 nadal oferuje do 24 godzin zwykłego użytkowania, więc osoby marzące o tygodniu bez ładowarki nadal powinny spojrzeć w stronę Garmina, Suunto czy niektórych zegarków z Wear OS. Zmienił się natomiast czas pracy podczas aktywności. Series 12 wytrzymuje do 10 godzin treningu na zewnątrz, czyli o 25% dłużej od Series 11.

Znacznie bardziej podoba mi się jednak szybsze ładowanie. 15 minut pod ładowarką daje teraz do 12 godzin pracy, podczas gdy Series 11 po takim samym czasie oferował około ośmiu godzin. To różnica, która ma realne znaczenie, jeśli ktoś nosi zegarek również w nocy i chce zbierać dane dotyczące snu. Można rano wejść pod prysznic, podpiąć Apple Watcha i po kilkunastu minutach mieć spokój praktycznie do wieczora. Nie rozwiązuje to problemu codziennego ładowania, ale zdecydowanie zmniejsza jego irytujący charakter.

Apple Watch Series 12
Apple Watch Series 12

S11 i Apple Intelligence. W Polsce bez wielkiej ekscytacji

Nowy układ S11 obsługuje funkcje Audio Intelligence, w tym rozpoznawanie dźwięków, Live Rewind czy Siri Recap. Zegarek może na przykład pozwolić wrócić do transkrypcji ostatnich sekund rozmowy albo przygotować później podsumowanie. WIRED poświęcił tym funkcjom osobny materiał, zwracając uwagę na kwestię prywatności. Apple podkreśla, że rozwiązania są opcjonalne, surowe nagrania dźwięku nie są przechowywane, a część przetwarzania odbywa się lokalnie.

Jest jednak bardzo ważne „ale” dla polskiego użytkownika i chyba domyślacie się o co chodzi. Siri AI nie będzie dostępna w Unii Europejskiej na watchOS. Dlatego absolutnie nie kupowałbym Series 12 w Polsce z myślą, że nowe możliwości AI są głównym argumentem. Dziś znacznie bardziej konkretne są nowe sensory, bateria i funkcje treningowe.

Apple Watch Series 12
Apple Watch Series 12

Kto powinien wymienić Apple Watch na Series 12?

Jeśli masz Apple Watch Series 11, zostałbym przy nim. Nadal masz 24-godzinną baterię, świetny ekran, 5G, wynik snu, powiadomienia o nadciśnieniu i większość funkcji, których używa się na co dzień. Apple Watch Series 12 oferuje lepsze sensory, Readiness, bardziej wytrzymałe szkło i szybsze ładowanie, ale to nie jest przeskok, który uzasadnia wymianę zegarka po roku. Podobnie wygląda sytuacja z Series 10. Jeżeli działa dobrze i bateria nie zaczęła zauważalnie słabnąć, spokojnie można poczekać na kolejną generację.

Przy Series 9 zaczyna się robić ciekawiej. Ten model nadal dostanie watchOS 27 i sprzętowo nie jest przestarzały, dlatego wymiana wciąż nie jest koniecznością. Jeśli jednak zależy ci na nowych pomiarach zdrowotnych, dłuższej pracy treningowej, lepszym ładowaniu albo po prostu chcesz większą, cieńszą konstrukcję nowszych generacji, Apple Watch Series 12 zaczyna mieć sens. W przypadku Series 8 i starszych argumentów robi się znacznie więcej, bo według obecnej listy kompatybilności Apple watchOS 27 zaczyna się od Series 9. To oznacza, że starsze zegarki zaczynają wypadać z najnowszego systemu, a przejście na Series 12 daje jednocześnie kilka generacji zmian w ekranie, baterii, czujnikach, wydajności i oprogramowaniu.

Jeśli ktoś nadal używa Series 6, Series 7 albo jeszcze starszego Apple Watcha, nie zastanawiałbym się długo, o ile zegarek rzeczywiście jest codziennie używany. W takim przypadku Series 12 nie będzie aktualizacją jednego parametru, lecz zmianą praktycznie całego doświadczenia. Z kolei właściciele Apple Watch Ultra 2 czy Ultra 3 raczej nie mają powodu przesiadać się na Series 12, chyba że zwyczajnie mają już dość dużego zegarka i chcą czegoś znacznie bardziej eleganckiego.

Apple Watch Series 12 jest bardziej dopracowany niż rewolucyjny

Apple Watch Series 12 kosztuje w Polsce od 1899 zł, czyli podstawowa cena nie wzrosła względem Series 11. I moim zdaniem to ważne, bo nowa generacja nie próbuje sprzedawać jednej rewolucyjnej funkcji za wyraźnie wyższą kwotę. Dostajemy znacznie ciekawszy system czujników, Readiness, poprawione ładowanie i czas pracy podczas treningów, mocniejsze szkło oraz kilka nowych wykończeń.

Technicznie najbardziej interesuje mnie Health Sensing System. Wizualnie? Nie ma konkursu. Naturalny tytan albo żywe złoto z bransoletą mediolańską wyglądają obłędnie i właśnie w takich konfiguracjach Apple Watch zaczyna robić coś, czego wiele smartwatchy nadal nie potrafi: dobrze wygląda zarówno w koszulce na siłowni, jak i z marynarką wieczorem. Czy wymieniłbym Series 11? Nie. Czy mając Series 7 albo 8 zacząłbym zerkać na konfigurator Apple? Zdecydowanie tak.

Add a Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama