OPPO wraca z kolejną generacją Reno i tym razem nie próbuje przekonywać wyłącznie większą liczbą megapikseli. OPPO Reno16 ma być przede wszystkim smartfonem dla ludzi, którzy robią zdjęcia, nagrywają wideo i później wrzucają je do social mediów bez ochoty na przerzucanie wszystkiego przez trzy dodatkowe aplikacje.

Do Polski trafiają aż cztery modele, od Reno16 F 5G po najmocniejszego Reno16 Pro 5G z aparatem głównym 200 MP. Wszystkie dostają 50-megapikselowy aparat do selfie z autofokusem oraz teleobiektyw portretowy 50 MP z 3,5-krotnym zoomem optycznym. Do tego dochodzą nowe narzędzia do edycji zdjęć i filmów, duże baterie oraz ColorOS 16.1 z kolejną porcją AI. Przedsprzedaż rusza 17 sierpnia, a na start można odzyskać nawet 400 zł. Najtańszy model po uwzględnieniu cashbacku kosztuje 2249 zł.
OPPO Reno16 to w Polsce aż cztery smartfony
Nowa rodzina jest dość szeroka. Na szczycie stoi OPPO Reno16 Pro 5G, a poniżej znalazły się Reno16 5G, Reno16 FS 5G oraz Reno16 F 5G. Producent nie zrobił przy tym z całej serii kolekcji ogromnych telefonów, które ledwo mieszczą się w kieszeni. Pro i podstawowy Reno16 mają ekrany AMOLED o przekątnej 6,32 cala, natomiast wersje FS i F otrzymały większe, 6,57-calowe wyświetlacze.
I akurat mniejszy ekran w droższym modelu może być jedną z jego ciekawszych cech. W świecie, w którym kolejne smartfony zbliżają się rozmiarem do małych tabletów, możliwość kupienia mocnego telefonu, który da się jeszcze wygodnie obsługiwać jedną ręką, brzmi całkiem rozsądnie.
Cała seria została zresztą zbudowana wokół tworzenia treści. Nie chodzi więc tylko o zrobienie zdjęcia, ale też o jego szybką obróbkę i przygotowanie do publikacji bezpośrednio w telefonie.

Każdy dostaje 50 MP do selfie i teleobiektyw
Tutaj OPPO zrobiło coś ciekawego, bo dwa elementy zestawu fotograficznego są wspólne dla wszystkich czterech modeli.
Z przodu znajduje się ultraszerokokątny aparat 50 MP z autofokusem i polem widzenia 100 stopni. Ma to znaczenie przede wszystkim przy grupowych zdjęciach i vlogach, kiedy poza samą twarzą chcemy zmieścić w kadrze trochę otoczenia. Każdy model otrzymuje również 50-megapikselowy teleobiektyw portretowy z 3,5-krotnym zoomem optycznym.
Różnice zaczynają się przy pozostałych aparatach. OPPO Reno16 Pro 5G ma główną jednostkę 200 MP z optyczną stabilizacją oraz ultraszeroki kąt 50 MP. Zwykły Reno16 schodzi do 50 MP w aparacie głównym, ale zachowuje OIS oraz 50 MP w ultraszerokim kącie. Reno16 FS i Reno16 F mają natomiast główny aparat 50 MP z OIS i ultraszeroki 8 MP.
Na papierze zdecydowanie najciekawiej prezentuje się więc Pro, choć sam teleobiektyw 50 MP w każdym wariancie jest dobrą wiadomością. W średniej półce cenowej nadal znacznie łatwiej znaleźć kolejny mało użyteczny aparat 2 MP niż sensowny zoom optyczny.
Wideo ma być jednym z głównych argumentów
Reno16 Pro 5G i Reno16 5G pozwalają nagrywać 4K przy 60 kl./s zarówno przednią, jak i tylną kamerą. Do tego dochodzi Zoom Free Video, które ma zapewniać płynniejsze przechodzenie pomiędzy ogniskowymi, oraz ultraszerokokątne wideo portretowe 4K.
Telefon może również automatycznie prostować kadr podczas nagrywania w ruchu, a obraz można rejestrować jednocześnie przednim i tylnym aparatem. To akurat funkcja, której zastosowanie łatwo sobie wyobrazić podczas koncertu, podróży czy wydarzenia sportowego – zamiast wybierać między pokazaniem sceny a własną reakcją, można zachować obie.
OPPO wyraźnie próbuje więc przesunąć Reno z pozycji „ładnego telefonu z dobrym aparatem” w stronę sprzętu do szybkiego tworzenia wideo. I ma to więcej sensu niż kolejna wojna o same megapiksele.

Zrobiłeś zdjęcie? Telefon chce od razu zrobić z niego content
Najwięcej nowości pojawia się już po wykonaniu zdjęcia. Funkcja AI Remix Collage potrafi połączyć fotografie, krótkie filmy, ruchome elementy, tekst i naklejki w jedną kompozycję. Zamiast wrzucać kilkanaście osobnych zdjęć z wyjazdu czy koncertu, można więc przygotować z nich gotowe podsumowanie bez wychodzenia do dodatkowej aplikacji.
Pop Cam idzie w zupełnie inną stronę. Pozwala stylizować fotografie na obrazy kojarzące się ze starymi cyfrówkami i aparatami natychmiastowymi. Pojawiają się między innymi smugi światła, prześwietlenia, łuny czy estetyka CCD. Trochę zabawne, że po latach walki o jak najczystszy cyfrowy obraz teraz świadomie dokładamy do niego niedoskonałości dawnych aparatów, ale taki właśnie klimat jest dziś popularny.
Popout 2.0 pozwala z kolei wycinać od dwóch do dziewięciu osób, zwierząt albo budynków i układać je w wielowarstwowe kolaże.
Nie każda z tych funkcji będzie oczywiście używana codziennie. Ważniejsze jest to, że OPPO Reno16 próbuje skrócić drogę od wykonania zdjęcia do gotowej publikacji. Dla osoby, która regularnie prowadzi TikToka, Instagram czy po prostu lubi bawić się zdjęciami, może to być bardziej przydatne niż kolejny tryb fotograficzny ukryty głęboko w menu.

Bateria 6000 albo 6500 mAh
Ciekawie wygląda również kwestia baterii. OPPO Reno16 Pro 5G i Reno16 5G otrzymały ogniwa 6000 mAh oraz ładowanie 80 W SUPERVOOC. Paradoksalnie tańsze Reno16 FS 5G i Reno16 F 5G mają jeszcze większe baterie 6500 mAh, choć ładowanie jest w ich przypadku wolniejsze i osiąga 45 W.
Każdy model będzie dostępny z 256 lub 512 GB pamięci wewnętrznej, zależnie od wersji. Przy zdjęciach wysokiej rozdzielczości i nagraniach 4K większy wariant przestaje być zresztą ekstrawagancją i szybko może okazać się rozsądniejszym wyborem.
Różnią się również procesory. Reno16 Pro korzysta z MediaTeka Dimensity 8550 Super, podstawowy Reno16 ze Snapdragona 7 Gen 4, a modele F i FS z Dimensity 7300-Energy.

OPPO Reno16 dostaje też nową porcję AI
Cała seria działa pod kontrolą ColorOS 16.1. Jedną z nowych funkcji jest AI Mind Pilot, który może zbierać odpowiedzi różnych asystentów w jednym miejscu i korzystać z informacji zapisanych wcześniej w AI Mind Space.
Pojawia się także AI Snap Key, czyli szybki sposób na zapisanie informacji w Mind Space, stworzenie notatki głosowej albo uruchomienie wybranej funkcji.
Bardziej praktycznie brzmi skanowanie AI rozpoznające tekst, obrazy, tabele i wzory oraz pozwalające później eksportować materiały do PDF czy formatów pakietu Office. Jest też tłumaczenie zagranicznych menu wraz z możliwością przeliczania cen oraz narzędzie do porządkowania wydatków na podstawie rachunków. Dostępność poszczególnych funkcji może jednak różnić się w zależności od rynku i wersji oprogramowania.
OPPO Bubble jest trochę dziwne. I właśnie dlatego ciekawe
Razem ze smartfonami debiutuje OPPO Bubble, czyli niewielkie akcesorium, które może działać jako zdalny podgląd aparatu i pilot do telefonu w odległości do 10 metrów. Pomysł jest całkiem sprytny. Telefon możemy ustawić dalej i korzystać z lepszego tylnego aparatu, jednocześnie widząc podgląd kadru na Bubble. Przy samodzielnych zdjęciach, grupowych fotografiach albo nagrywaniu materiału bez drugiej osoby może być to naprawdę przydatne.
Na tym jednak jego rola się nie kończy. Bubble wyświetla również zdjęcia, ruchome fotografie i krótkie filmy, więc może działać jako cyfrowy brelok lub zawieszka do torby. Bateria ma pozwalać na około 21 godzin pracy, obudowa spełnia normę IP54, a zgodność obejmuje wybrane urządzenia OPPO z ColorOS 16.1 oraz iPhone’y od modelu X z systemem iOS 15 lub nowszym. Cena wynosi 499 zł. Czy każdy potrzebuje cyfrowego breloka z ekranem? Zdecydowanie nie. Ale przynajmniej nie jest to kolejny identyczny pokrowiec albo ładowarka.

Przedsprzedaż OPPO Reno16 opłaca się bardziej
I dochodzimy do cen, bo tutaj OPPO przygotowało dość prosty system. Najdroższy Reno16 Pro 5G 12/512 GB kosztuje 3799 zł, ale w przedsprzedaży można otrzymać 400 zł cashbacku, co obniża realny koszt do 3399 zł. Taki sam zwrot dotyczy Reno16 5G. Wersja 8/512 GB schodzi dzięki temu z 3299 do 2899 zł, a 8/256 GB z 2999 do 2599 zł.
W przypadku Reno16 FS 5G cashback wynosi 250 zł, więc zamiast 2799 zł realnie płacimy 2549 zł. Najtańszy Reno16 F 5G kosztuje regularnie 2499 zł, a po zwrocie 2249 zł. Przedsprzedaż rozpoczyna się 17 sierpnia.
Od 27 sierpnia rusza regularna sprzedaż i cashback pozostanie, ale będzie już niższy. W przypadku Pro i Reno16 spadnie z 400 do 300 zł, natomiast przy FS i F z 250 do 200 zł. Oferta ma obowiązywać do 20 września. Jeżeli więc ktoś już zdecydował się na OPPO Reno16, pierwszy etap sprzedaży jest po prostu korzystniejszy.
Reno16 ma mocny argument inny niż sama specyfikacja
Nowa seria nie próbuje wygrać wyłącznie procesorem ani rekordową liczbą megapikseli. Najciekawszy jest cały zestaw rozwiązań skupionych wokół robienia zdjęć, nagrywania i późniejszego przygotowania materiału do publikacji.
50 MP z autofokusem z przodu, teleobiektyw 3,5x w każdym modelu, nagrywanie 4K60 w droższych wersjach, narzędzia do automatycznej edycji i całkiem duże baterie tworzą pakiet, który rzeczywiście może zainteresować osoby mocno siedzące w social mediach.
Nie znaczy to oczywiście, że każdy potrzebuje telefonu określanego mianem „kieszonkowego studia”. Dla wielu użytkowników ważniejsze będą bateria, ekran i to, czy po dwóch latach urządzenie nadal działa płynnie. Ale przynajmniej OPPO Reno16 ma dość jasno określony charakter. To nie jest smartfon próbujący przekonać wszystkich do wszystkiego. Jego zakup ma sensu dla kogoś, kto regularnie wyciąga telefon z kieszeni właśnie po to, żeby coś stworzyć.
Zobacz również inne nasze artykuły w kategorii urządzenia mobilne.