Dacia Sandero Hybrid 155. Dacia mocno zagrała ceną

Dacia Sandero Hybrid 155 jest już dostępna do zamawiania w Polsce. Układ łączy czterocylindrowy silnik benzynowy 1.8 o mocy 109 KM z silnikiem elektrycznym 49 KM i automatyczną przekładnią bez klasycznego sprzęgła. Łączna moc systemowa wynosi 155 KM, a akumulator trakcyjny ma pojemność 1,4 kWh. W mieście samochód może przez większość czasu korzystać z napędu elektrycznego, mimo że nigdy nie trzeba podłączać go do ładowarki. Sandero zużywa deklarowane 4,2 l/100 km, a Stepway 4,4 l/100 km. Ceny zaczynają się odpowiednio od 84 600 i 90 700 zł.
Dacia Sandero Hybrid 155 Dacia Sandero Hybrid 155
Dacia Sandero Hybrid 155

Dacia Sandero Hybrid 155 właśnie trafiła do polskiej oferty i może być jednym z ciekawszych ruchów marki w ostatnich latach. Bestseller Dacii dostał pełną hybrydę o mocy 155 KM, automatyczną skrzynię i deklarowane spalanie od 4,2 l/100 km. Co ważne, nie trzeba szukać gniazdka ani planować ładowania – samochód sam odzyskuje energię podczas jazdy. W mieście nawet 80% czasu może poruszać się z wyłączonym silnikiem benzynowym. Najważniejsza jest jednak cena: Sandero Hybrid 155 startuje od 84 600 zł, a bardziej terenowo wyglądający Stepway od 90 700 zł. Dacia przestała więc być wyłącznie „tanim autem z prostym silnikiem” i zaczyna bardzo poważnie wchodzić na teren zarezerwowany dotąd dla japońskich hybryd.

Dacia Sandero Hybrid 155
Dacia Sandero Hybrid 155

Dacia Sandero Hybrid 155 ma 1.8 i 155 KM

Najważniejsza zmiana znajduje się oczywiście pod maską. Do tej pory Sandero było samochodem kojarzącym się przede wszystkim z prostą benzyną albo LPG. Teraz do gry wchodzi pełna hybryda.

Układ Hybrid 155 wykorzystuje czterocylindrowy silnik benzynowy 1.8 o mocy 109 KM, silnik elektryczny rozwijający 49 KM oraz dodatkowy wysokonapięciowy rozrusznik-alternator. Energię magazynuje akumulator trakcyjny o pojemności 1,4 kWh. Całość współpracuje ze zelektryfikowaną automatyczną skrzynią, która ma cztery przełożenia dla jednostki spalinowej oraz dwa dla napędu elektrycznego. Klasycznego sprzęgła tutaj nie ma.

Brzmi skomplikowanie, ale kierowca nie musi się tym specjalnie interesować. Wsiada, wrzuca D i jedzie. Nie ma kabla, aplikacji do ładowania ani sprawdzania, czy sąsiedzi znów zajęli miejsce przy wallboksie.

To chyba największy atut tego rodzaju napędu.

Nawet 80% jazdy po mieście bez benzyny

Dacia Sandero Hybrid 155 zawsze rusza z miejsca na silniku elektrycznym. Przy odpowiednich warunkach nawet 80% czasu jazdy miejskiej może odbywać się w trybie elektrycznym. Energia odzyskiwana podczas zwalniania i hamowania trafia z powrotem do niewielkiego akumulatora.

Nie oznacza to oczywiście, że przejedziemy 80% całej trasy bez zużywania benzyny. Chodzi o czas pracy w miejskich warunkach, gdzie samochód często rusza, zwalnia i stoi.

Efekt ma być jednak konkretny. Sandero Hybrid 155 zużywa deklarowane 4,2 l/100 km, natomiast wyżej zawieszony Stepway 4,4 l/100 km. Dane homologacyjne Sandero nie zostały jeszcze ostatecznie zatwierdzone, dlatego wartości spalania należy na razie traktować jako deklarowane.

Dacia mówi również o oszczędności paliwa sięgającej 40% względem porównywalnej wersji benzynowej.

I właśnie tutaj hybryda zaczyna mieć sens dla zwykłego kierowcy. Nie trzeba zmieniać przyzwyczajeń, a oszczędność pojawia się szczególnie tam, gdzie klasyczna benzyna radzi sobie najgorzej – w mieście.

Dacia Sandero Hybrid 155
Dacia Sandero Hybrid 155

Sandero Hybrid 155 od 84 600 zł

Cena może być najmocniejszą bronią całego samochodu.

Dacia Sandero Hybrid 155 Expression kosztuje 84 600 zł. Wyższa wersja Journey została wyceniona na 90 200 zł.

To już nie są kwoty charakterystyczne dla dawnej Dacii za 40 czy 50 tys. zł. Tyle że świat motoryzacji też nie zatrzymał się dekadę temu. Nowe samochody wyraźnie podrożały, a pełne hybrydy nadal należą do droższych wersji w konfiguratorach wielu producentów.

Na tym tle 84 600 zł za 155-konną hybrydę z automatem zaczyna wyglądać całkiem rozsądnie.

I tutaj robi się niewygodnie dla konkurencji. Sandero nie próbuje pokonać rywali miękkimi plastikami czy najbardziej wyszukanym systemem multimedialnym. Robi to ceną, prostotą obsługi i napędem, który powinien być tani w codziennej eksploatacji.

Sandero Stepway też dostało hybrydę

Dla kierowców, którzy lubią nieco bardziej „SUV-owy” wygląd, jest oczywiście Sandero Stepway Hybrid 155.

Wersja Expression kosztuje od 90 700 zł, natomiast bogatsza Extreme od 96 800 zł.

Stepway otrzymuje ten sam układ napędowy i automat. Różnica dotyczy przede wszystkim stylistyki, podwyższonego nadwozia oraz wyposażenia.

Co ciekawe, bazowy Stepway Hybrid kosztuje tylko 500 zł więcej od zwykłego Sandero Journey z tym samym napędem. Przy takim zestawieniu wybór może sprowadzić się bardziej do preferowanego wyglądu i wyposażenia niż do budżetu.

Dacia dobrze wie, że europejski klient lubi wszystko, co choć trochę przypomina crossovera. Po co z tym walczyć?

Dacia Sandero Hybrid 155
Dacia Sandero Hybrid 155

Hybrydy zaczynają być dla Dacii naprawdę ważne

Jeszcze niedawno Dacia kojarzyła się z LPG, prostymi benzynami i hasłem „dostajesz samochód, a nie gadżet”. To się zmienia.

W Polsce napędy HEV i MHEV odpowiadają już za niemal 58% sprzedaży modeli Duster, Jogger i Bigster. Z kolei w całej gamie marki samochody zelektryfikowane stanowiły w 2025 roku ponad jedną czwartą sprzedaży – dwa razy więcej niż rok wcześniej.

Nic dziwnego, że pełna hybryda trafia teraz również do Sandero. To jeden z najważniejszych samochodów w gamie, a w Europie od 2017 roku pozostaje najczęściej wybieranym modelem przez klientów indywidualnych. W 2025 roku było również numerem jeden w europejskim segmencie B wśród klientów prywatnych.

W Polsce Sandero jest drugim najpopularniejszym modelem Dacii.

Dacia Sandero Hybrid 155 może być naprawdę mocnym graczem

Dacia Sandero Hybrid 155 trafia w bardzo ciekawy punkt rynku. Nie jest już ekstremalnie tanim samochodem, ale nadal pozostaje jedną z bardziej przystępnych dróg do pełnej hybrydy z automatyczną skrzynią.

155 KM brzmi sensownie również poza miastem, a deklarowane 4,2 l/100 km może przekonać osoby, które nie chcą diesla, ale wciąż zwracają uwagę na koszt każdego przejechanego kilometra.

Do tego nie trzeba ładować akumulatora. Wsiadasz, jedziesz, tankujesz benzynę i całą resztą zajmuje się samochód.

To rozwiązanie zdecydowanie bardziej „dla Kowalskiego” niż plug-in wymagający regularnego podłączania do gniazdka.

Najważniejsza będzie oczywiście jazda próbna. Dopiero wtedy przekonamy się, jak napęd zachowuje się przy mocniejszym przyspieszaniu, jak pracuje skrzynia i czy realne spalanie rzeczywiście będzie oscylowało w okolicach deklarowanych wartości.

Na papierze Dacia właśnie zrobiła jednak coś bardzo rozsądnego. Wzięła jeden z najpopularniejszych samochodów w Europie, wsadziła do niego mocną pełną hybrydę i zatrzymała cenę poniżej 85 tys. zł.

Konkurencja zdecydowanie ma co obserwować.

Przy okazji zobacz również nasze testy samochodów.

Add a Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama