Edifier T5 – Recenzja Subwoofera Aktywnego

Edifier znany jest głównie ze swoich zestawów audio do komputerów. Od pewnego czasu firma dość śmiało porusza się po rynku słuchawek. Produkt, który dziś gościmy jest czymś zgoła odmiennym. To subwoofer aktywny Edifier T5 stworzony celem uzupełnienia zestawów stereo o dodatkową porcję basu. Jak inżynierowie poradzili sobie z tym produktem? Przekonajmy się.

Specyfikacja Edifier T5

Subwoofer dociera do konsumenta w dużym, kartonowym pudle, które zaś zapakowane jest w jeszcze większe opakowanie. Zabezpieczenie na czas transportu bardzo porządne. W środku oczywiście 2 styropianowe elementy, a pomiędzy nimi Edifier T5. Ponad to w zestawie znajdziemy 3 kable – RCA > jack 3,5 mm, RCA > RCA oraz przewód zasilający. Sam produkt to czarna skrzynia z umieszczonym na froncie 8 calowym przetwornikiem. W tym samym miejscu znajdziemy również maskownicę przykrywającą przetwornik. Zestaw potencjometrów oraz wejść/wyjść umieszony został z tyłu subwoofera (co nie jest żadnym zaskoczeniem). Zanim przejdziemy jednak dalej, przyjrzyjmy się specyfikacji.

  • Moc RMS: 70W
  • Odstęp sygnału od szumu: ≥ 85dB
  • Skuteczność wejścia: 50 ± 20mV
  • Wejścia audio: 2 x RCA
  • Wyjścia audio: 2 x RCA
  • Waga: około 13kg
  • Wymiary: 278 x 300 x 336 mm
  • Pasmo przenoszenia: od 38Hz
  • Przetwornik: 8 cali (około 20 cm)
  • Typ konstrukcji: Bass reflex

Konstrukcja oraz jakość wykonania

Skrzynie wykonano z dość grubego MDF’u (21 mm) pokrytego czarną okleiną o fakturze drewna. Front pozostawiono w kolorze szarym. Znajdziemy na nim przetwornik mocowany na 6 śrub. Można go dodatkowo przykryć maskownicą wykonaną z tworzywa sztucznego pokrytego materiałem. Maskownica trzyma się pewnie i wymaga nieco siły by ją zdjąć. Edifier T5 jest otwarty, a więc posiada otwór bass reflex, o czym informowałem na wstępie. Umieszczono go na prawej ściance skrzyni, w tylnej jej części. Subwoofer postawiono na metalowych stopkach z gumowymi podkładkami (nóżki są przykręcone zaś stopki przyklejone). Trzyma się bardzo stabilnie podłoża, nie ma mowy o przypadkowym przesunięciu.

Tył zaś zagospodarowano panelem sterującym oraz połączeniowym. Znajduje się tutaj wtyk na kabel zasilający, przełącznik włącz/wyłącz (przy czym warto wspomnieć o opcji automatycznego przejścia w tryb czuwania, wybudzi się po otrzymaniu sygnału), dwa potencjometry oraz wejścia/wyjścia RCA. Potencjometry o których wspomniałem wcześniej odpowiedzialne są za odcięcie oraz poziom głośności. Odcięcie operuje w zakresie od 30 do 100 Hz. Teraz nieco o podłączeniu. Edifier T5 posiada 2 wejścia RCA oraz 2 wyjścia RCA, daje to więc możliwość sparowania z kolumnami które normalnie nie posiadają wyjścia subwoofera aktywnego. W teście wykorzystałem Fendy R27BT. Połączenie wtedy odbywa się w schemacie źródło>Edifier T5>kolumny. Można oczywiście podłączyć go także pod wyjście LFE w amplitunerze/kolumnach.

Edifier T5

Wyjście sygnałowe RCA obecne na panelu Edifier T5 przekazuje na kolumny pełne pasmo. Co ciekawe, sygnał dociera do kolumn nawet kiedy ten jest wyłączony, a nawet całkowicie odcięty od zasilania. Rozwiązanie stanowczo na plus. Wracając jeszcze do maskownicy, ta jest wykonano ją z tworzywa sztucznego (dość sztywnego i twardego swoją drogą) przykrytego materiałem. W dolnej części maskownicy umieszczono także metalowy emblemat ze swoim logiem.

Edifier T5
Edifier T5

Brzmienie Edifier T5

Jak ocenić brzmienie Edifier T5? Okazuję się że nie jest to takie proste. Wiele będzie zależało od umiejscowienia, a jako że konstrukcja posiada bass reflex to należy zwrócić na to szczególną uwagę. W moim przypadku jego miejsce znalazło się w rogu pokoju, pod biurkiem. Odsłuch w tandemie z kolumnami Fenda R27BT podłączony do Audiotrak Prodigy Cube z Burson V5i.

Do sedna jednak. Bas potrafi zejść nisko i zaskoczyć swoją mocą, ponad to pozostał miękki i nie rezonuje przesadnie z sąsiadującymi przedmiotami. Membrana przetwornika nawet na wysokim poziomie głośności nie wychyla się szczególnie mocno. Jeśli już jesteśmy przy poziomie głośności, pomimo zaledwie 70W jest w stanie wypełnić niskim pasmem stosunkowo duże pomieszczenie. Sprawdza się znakomicie zarówno w filmach lub grach jak i w muzyce jako uzupełnienie zestawu stereo. W przypadku odsłuchu muzycznego poradził sobie dobrze zarówno w muzyce metalowej, rockowej jak i elektronicznej. Regulacja odcięcia pozwala dostosować go w zależności od preferencji i w ten sposób bas może być tłusty i mocny z konkretnym zejściem jak i opanowany oraz punktowy tam gdzie jest to potrzebne.

Podsumowanie
Jak spisał się bohater dzisiejszej recenzji? Zważywszy na jego cenę wynoszącą w dniu publikacji około 500 złotych, bardzo dobrze. Edifier T5 zaskakuje mocą oraz jakością reprodukowanego basu. W przypadku braku sygnału nie wydaje z siebie niepożądanych dźwięków (co w tej kwocie jest rzadkie) oraz oferuje możliwość sparowania z kolumnami które nie posiadają wyjścia LFE. Otrzymuje od nas rekomendację za stosunek ceny do jakości oraz możliwości.
Zalety
Jakość wykonania
Jakość dźwięku
Automatyczne przejście w tryb czuwania
Możliwość podłączenia do kolumn, które nie umożliwiają normalnie podłączenia subwoofera
Uniwersalność
Pełny sygnał na wyjściu nawet po odcięciu zasilania
Wady
9.5
Wynik
MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ
Jak przygotować się na wypoczynek na świeżym powietrzu?