Piotr Szeliga pokazał przyrodzenie na Instagramie

Piotr Szeliga pokazał przyrodzenie na Instagramie

Piotr Szeliga, znany obecnie głównie z walk dla federacji Fame MMA opublikował na Instagramie filmik, który nigdy nie powinien tam trafić. Najwidoczniej „Szeli” ma za małe zainteresowanie publiczności, dlatego uznał, że czas zrobić wokół siebie szum. Tylko dlaczego Piotr Szeliga pokazał przyrodzenie na Instagramie, a nie wolał zabłysnąć czymś innym?

Nie lubię pisać o jakiś plotkarskich rzeczach, bo od tego mamy Pudla i inne tego typu portale. Ale tak sobie myślę, czy incydent do którego dopuścił się Szeliga był celowym posunięciem? Czy influencer pomyślał sobie: „zasięgi mi spadają, odwalę coś, dzięki czemu będzie o mnie trochę głośniej”? Jakim desperatem trzeba być, by mając blisko dwieście tysięcy obserwujących pokazywać członka? Przecież chyba Piotr Szeliga zdaje sobie sprawę z tego, że nic w sieci nie ginie. A może nie zdaje sobie sprawy?

Piotr Szeliga pokazał przyrodzenie na Instagramie
Piotr Szeliga pokazał przyrodzenie na Instagramie.

Piotr Szeliga pokazał przyrodzenie na Instagramie

Zachowanie influencera utwierdza mnie w przekonaniu, jak mocno zepsute jest to środowisko. Jedna chwali się koleżance, że bajeruje znane osoby, by mieć z tego korzyści majątkowe, inny z kolei obnaża się przed fanami i robi sobie z tego żarty, jak gdyby nigdy nic. Już nie wspomnę o tym, z czego zasłynęła jedna z wielbionych dziś influencerek. Chwalimy tych influencerów, którzy często nie mają zbyt wiele do zaoferowania, a zapominamy o tym, kto powinien być naszym prawdziwym idolem.

No cóż, Piotr Szeliga pokazał przyrodzenie na Instagramie. Według mnie nie popisał się swoim zachowaniem i, co zaskakujące, nic sobie z tego nie robi. Krótko mówiąc, było to zapewne celowe zachowanie influencera, które miało wzbudzić zainteresowanie jego profilem wśród widzów. Piotrze, chyba zapomniałeś, że Twój profil mogą odwiedzać także nieletni.

Skoro wrzucanie do sieci nagich zdjęć nie jest niczym wstydliwym, do czego zmierza ten świat? Na pewno do niczego dobrego. Każdym razem, gdy widzę jakąś sytuację stwierdzam, że nic mnie już nie zdziwi. Do czasu, gdy „pojawi się” jakaś kolejna afera. Patologia się sprzedaje, nie ma co tego ukrywać. W końcu od tego zaczęła się popularność Fame MMA. O kulturze wypowiedzi uczestników podczas konferencji oraz wywiadach po pojedynkach nie wspomnę. Szkoda tylko, że to właśnie takie zachowania spotykają się z największym zainteresowaniem młodzieży.

Źródło zdjęcia: profil Piotra Szeligi na Facebooku.