Nikt Ci tyle nie obieca, co Infinix NOTE 30 Pro Ci da! TEST.

Smartfon za 1400 zł. Test Infinix NOTE 30 Pro. fot Smartfon za 1400 zł. Test Infinix NOTE 30 Pro. fot
Smartfon za 1400 zł. Test Infinix NOTE 30 Pro. fot

Infinix NOTE 30 Pro to smartfon ze średniej półki. Marka zachęca dobrą ceną oraz bogatą zawartością zestawu. Czy to wystarczy by zainteresować potencjalnych klientów? Sprawdźmy, co jeszcze oferuje ten model.

Zacznijmy może od specyfikacji technicznej, abyście od razu wiedzieli z jakim sprzętem mamy do czynienia. Dodam tylko, że smartfon ten jest wyceniany na 1399 zł. Co ciekawe, producent dołącza do i tak bardzo bogatego zestawu ładowarkę bezprzewodową!

Smartfon za 1400 zł. Test Infinix NOTE 30 Pro. fot
Smartfon za 1400 zł. Test Infinix NOTE 30 Pro.

Specyfikacja techniczna Infinix NOTE 30 Pro

  • Procesor: MediaTek Helio G99
  • Pamięć RAM: 8 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 256 GB (możliwość rozbudowy do 2 TB z wykorzystaniem karty pamięci microSD).
  • Ekran: AMOLED, 6,67 cali, 1080 x 2400 pikseli, odświeżanie 120 Hz, 394 pikseli na cal
  • Aparat: front 32 MP, tył: 108 MP + 2 MP + 2 MP
  • Łączność: Bluetooth, 4G (Dual NanoSIM + MicroSD), Wi-Fi, NFC
  • Bateria: 5000 mAh (ładowanie 68 W, ładowanie indukcyjne 15 W)
  • Wymiary: 16,3 x 7,6 x 0,8 cm
  • Waga: 203 g
  • Dostępność i cena: 1399 zł + ładowarka bezprzewodowa za 1 zł. Smartfon można kupić między innymi w Media Expert, RTV EURO AGD oraz Media Markt.

Znamy już podstawowe informacje na temat testowanego smartfona. Jak widać, jest to model budżetowy. Procesor wykorzystywany jest w takich modelach jak Realme 10 czy Samsung Galaxy A24 4G. Brakuje zdecydowanie 5G. To dla mnie niezrozumiałe, bowiem model Pro powinien mieć trochę lepsze parametry niż np. Infinix NOTE 30 5G. Cóż, tak wymyślił producent. Dodam tylko, że oba te smartfony są bardzo podobne pod względem technicznym. Ich cena jest taka sama.

Reklama

Smartfon za 1400 zł. Test Infinix NOTE 30 Pro. fot
Smartfon za 1400 zł. Test Infinix NOTE 30 Pro.

Zawartość opakowania szokuje!

Dziś „w imię ekologii” producenci rezygnują z dołączania do opakowania podstawowych akcesoriów. Czołowe firmy takie jak Apple czy Samsung nie dołączają do iPhone 14 Pro czy Galaxy S23 Ultra ładowarek. Dlatego o takich dodatkach jak słuchawki nawet nie wspominam. A tu proszę, pojawia się Infinix, który mówi: hej, nie szukajcie dodatków do waszych smartfonów, wszystko macie w pudełku! I faktycznie tak jest – dostajemy szkiełko ochronne, przezroczyste etui, ładowarkę 68 W, a także słuchawki. Co prawda przewodowe i grają tak, że lepiej nie pytać, ale jednak są! Zawsze coś. Mało tego, za złotówkę (nie wiem do kiedy będzie trwać ta promocja) możecie dokupić sobie ładowarkę indukcyjną o mocy 15 W.

Wszyscy jednak dobrze wiemy, że na nic słuchawki czy ogólnie bogaty zestaw dodatków, jeśli smartfon okaże się być przeciętny. A jak jest w przypadku Infinix NOTE 30 PRO? Muszę przyznać, że jest zaskakująco dobrze. Zerknijmy na początek na jakość wykonania.

Smartfon za 1400 zł. Test Infinix NOTE 30 Pro.
Smartfon za 1400 zł. Test Infinix NOTE 30 Pro.

Jakość wykonania i wygląd Infinix NOTE 30 Pro

Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony tym, jak dobrze został wykonany ten smartfon. Zdecydowanie widać, że producent przyłożył się do tego, by użytkownik wiedział, że ma do czynienia z produktem wysokiej jakości. Pod względem designu również nie mam się do czego przyczepić. Przypomina mi trochę wizualnie iPhone. Chodzi mi o płaskie ramki. Producenci przyzwyczaili nas do tego, że wyspa aparatów jest duża – tak też jest w tym przypadku. Na szczęście jest ona wkomponowana w obudowę tak, że nie psuje bardzo ładnego designu tego smartfona.

Podoba mi się również wersja kolorystyczna, którą otrzymałem do testów. Mieniący się złoty, efektownie przechodzący w niebieski robi wrażenie. Jeśli jednak nie jesteście fanami takich kolorów, możecie wybrać odmianę bardziej stonowaną. Czarny jest równie ładny, jak złoty, chociaż nie jest aż tak efektowny. Co kto lubi.

Popatrzmy teraz na układ przycisków i portów. Na dole mamy głośnik, port USB typu C oraz, uwaga, uwaga – gniazdo audio mini Jack 3,5 mm! Trochę szok, szczególnie w dzisiejszych czasach. Z prawej strony mamy dwa przyciski: do odblokowania oraz ten, którym regulujemy głośność. Muszę przyczepić się do tego pierwszego. Jest on tak płaski, że czasami odnosiłem wrażenie, że go zepsułem. Zdecydowanie jest to coś, co producent musi poprawić. Z lewej natomiast ulokowano gniazdo kart SIM. Na górze natomiast ulokowano głośnik. Znalazła się tam także informacja o tym, że o audio zadbała firma JBL.

Smartfon za 1400 zł. Test Infinix NOTE 30 Pro.
Smartfon za 1400 zł. Test Infinix NOTE 30 Pro.

Ekran w Infinix NOTE 30 Pro

Kolejne pozytywne zaskoczenie. Wyświetlacz AMOLED to strzał w dziesiątkę. Dlaczego? Jego jakość jest tak dobra, że szczerze mówiąc, o Infinix NOTE 30 Pro nie myślę jak o smartfonie ze średniej półki, a raczej o takim, który ma spore ambicje, by być uznanym jako premium. Może przesadzam, aczkolwiek naprawdę „dobrze się patrzyło” na ten wyświetlacz.

Ekran automatycznie zmienia częstotliwość odświeżania, dzięki czemu oszczędzamy energię. Możemy również samodzielnie wybrać częstotliwość odświeżania ekranu. Do wyboru mamy trzy opcje: 60, 90 oraz 120 Hz. Na pochwałę zasługuje również jasność ekranu. Jest ona na tyle skuteczna, że nie ma problemu z odczytem wyświetlanych informacji, bez względu na warunki oświetleniowe. O kontraście nawet nie wspominam – klasa sama w sobie, ale to w końcu AMOLED. Jest także filtr światła niebieskiego oraz coś na styl „always on display”. To oznacza, że przy wyłączonym ekranie możemy nadal sprawdzić godzinę, stan baterii oraz powiadomienia.

Smartfon za 1400 zł. Test Infinix NOTE 30 Pro.
Smartfon za 1400 zł. Test Infinix NOTE 30 Pro.

Jakość dźwięku

Warto przyjrzeć się bliżej kwestii dźwięku, skoro przy głośnikach majstrował JBL. Oczywiście, firma ta nie przygotowała sprzętu, a podobno dostroiła głośniki tak, by grały dobrze. Czy tak jest? Mam mieszane uczucia. Niby dźwięk jak na smartfon do 1400 zł jest całkiem przyzwoity, jednak do ideału mu daleko. Oczywiście tonów niskich brak, średnie są jako-takie, wysokie są w miarę przyjemne.

Pamiętajcie, że w zestawie są też słuchawki. Podpinamy je do gniazda miniJack 3,5 mm. Jak grają? Lepiej nie pytajcie. Jak takie „bazarowe słuchawki za 2 zł”. A może nawet za 1 zł. Takie, których używa się w ostatecznej ostateczności. Nie ma tam jakiejkolwiek jakości. Może będą nadawać się do słuchania jakiegoś podcastu, ale na pewno nie sprawdzą się podczas słuchania muzyki. Podsumowując – fajnie, że są, ale nie oczekujcie od nich… niczego. Po prostu, tak będzie lepiej.

Aparat w Infinix NOTE 30 Pro

Trochę śmieszą mnie ta liczba pikseli, która jest przypisywana obiektywom. Ktoś, kto się nie zna pomyśli – wow, pewnie im więcej Mpix, tym aparat będzie lepszy. Nic bardziej mylnego. To smartfon ze średniej półki i tak też mogę opisać aparat – jest średni. Jak się postaracie i ustawicie tryb manualny to może i uda się Wam zrobić ładne zdjęcie. Nie oszukujmy się jednak – większość osób klika w aplikację „aparat” i pstryka szybko fotki. W ten sposób uzyskamy raczej średnie ujęcia. O ile te zdjęcia wykonane w dzień są w miarę w porządku, o tyle nocne to niestety porażka. A przecież jest tzw. „tryb nocny”. Rozmazane, nieostre – słabe.

Dodam jeszcze, żeby nie było, że tak mocno krytykuję – podoba mi się odwzorowanie kolorów. Nie ma tu „przekoloryzowania”. Nie wiem dlaczego niektórzy dziennikarze piszący o tym smartfonie stwierdzili, że robi całkiem niezłe zdjęcia. Nie, nie robi. Robi przeciętne i nie oszukujmy się, nie ma innej opcji by uzyskać super jakość w telefonie z średniej półki.

Bateria w Infinix NOTE 30 Pro

Trochę pomarudziłem na jakość dźwięku i aparat, ale chwaliłem za to ekran. Jak wypadnie w praktyce bateria? W końcu akumulator ma aż 5000 mAh pojemności. Rzecz jasna, wszystko zależy od tego, jak intensywnie będziecie korzystali z telefonu. Fani mediów społecznościowych, którzy nie widzą świata po za TikTokiem, YouTube, Instagramem czy Facebookiem będą zmuszeni codziennie ładować akumulator. W przypadku raczej umiarkowanego używania smartfona, bateria powinna wystarczyć na około 1,5 dnia. No, może na dwa dni. Całe szczęście, za sprawą dołączonego do zestawu ładowarka sprawia, że bateria po 45 minutach ma już 100%. Jeśli jednak wybierzemy ładowanie indukcyjne, ładowanie będzie trwało około 2 godziny. Bardzo dobre wyniki, prawda?

Smartfon za 1400 zł. Test Infinix NOTE 30 Pro.
Smartfon za 1400 zł. Test Infinix NOTE 30 Pro.

Jak korzysta się z Infinix NOTE 30 Pro?

Przyznaję – jak na smartfon ze średniej półki, korzystało mi się z niego nad wyraz przyjemnie. To za sprawą bardzo dobrego (jak na ten budżet) ekranu AMOLED z odświeżaniem 120 Hz. Oprócz kwestii technicznych w pozytywnych odczuciach z użytkowania tego modelu pomaga jego design. Fakt, ekran jest dość wysoki (w końcu to 6,67-cali), ale przez to, że Infinix NOTE 30 Pro jest w miarę „smukły”, nie miałem problemu z obsługą systemu jedną dłonią. To duży atut.

Oprogramowanie wizualnie nie należy do najpiękniejszych. Mamy zainstalowaną fabrycznie nakładkę XOS. Dobrze, że nie OS X. Jest na to prosty sposób – można zainstalować sobie jakąś nakładkę, która spowoduje, że będzie on wyglądał znacznie lepiej. Rzecz jasna, to tylko moja „fanaberia”. Komuś może się podobać fabryczny design Androida. Pozostając przy temacie systemu – działa on płynnie, nie miałem problemu z uruchamianiem aplikacji. Ba, nawet grałem w kilka gier i pomimo tego, że jest tu zamontowany procesor ze średniej półki to i tak grywalność stała na wysokim poziomie.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama