Sprawdziłem ZTE MU5120: jest świetny dla rodzin z dziećmi

Hotspot w telefonie jest świetnym wynalazkiem. Do momentu, kiedy jedziesz gdzieś w kilka osób, każdy chce internet, ty próbujesz jednocześnie korzystać z nawigacji, odpisywać na wiadomości, robić zdjęcia i po dwóch godzinach zaczynasz obsesyjnie patrzeć na procent baterii. Właśnie wtedy osobny router mobilny przestaje wyglądać jak zbędny gadżet.
Router mobilny ZTE MU5120 Router mobilny ZTE MU5120
Router mobilny ZTE MU5120

ZTE MU5120 jest sprzętem bardzo konkretnym. Wkładasz kartę SIM, włączasz urządzenie, łączysz telefony, laptopy czy tablet z utworzoną siecią Wi-Fi i właściwie na tym kończy się cała filozofia. Do tego dochodzi 5G, Wi-Fi 6, ogromna bateria 10 000 mAh i możliwość wykorzystania routera jako powerbanku. Podczas testów najbardziej spodobała mi się właśnie jego prostota, dobry zasięg i stabilny transfer. To nie jest urządzenie, które każdy powinien natychmiast kupić. Ale jeśli często podróżujesz, pracujesz poza biurem albo jeździsz gdzieś większą ekipą, bardzo szybko można się do niego przyzwyczaić.

Router mobilny ZTE MU5120
Router mobilny ZTE MU5120

Wyobraź sobie klasyczny wyjazd. Cztery osoby w samochodzie, kilkaset kilometrów do przejechania. Kierowca korzysta z map, ktoś z tyłu ogląda Netflixa, druga osoba przegląda TikToka, a ty próbujesz jeszcze popracować na laptopie. Można oczywiście włączyć hotspot w telefonie. Można też po kilku godzinach zastanawiać się, dlaczego smartfon jest gorący, bateria topnieje i kto tym razem odłączył ci ładowarkę samochodową. ZTE MU5120 rozwiązuje ten problem w najbardziej banalny sposób: internet dostaje własne urządzenie. I chyba właśnie dlatego polubiłem ten router. Nie próbuje być czymś więcej, niż powinien. Ma złapać sieć komórkową, rozdać ją po Wi-Fi i robić to stabilnie przez długi czas. Z tym radzi sobie naprawdę dobrze.

Wkładasz kartę SIM i działa

To będzie chyba najkrótszy opis konfiguracji routera, jaki kiedykolwiek napisałem. Wkładamy kartę SIM. Włączamy ZTE MU5120. Czekamy chwilę. Łączymy się z Wi-Fi. Koniec. Oczywiście jeśli ktoś ma ochotę, może później wejść do ustawień, skonfigurować nazwę sieci, hasło, sieć dla gości, limity transferu czy preferowane pasma. Nie jest to jednak konieczne, żeby po prostu zacząć korzystać z internetu.

ZTE dodatkowo ułatwia pierwsze połączenie. Router ma niewielki, 2,4-calowy ekran dotykowy, na którym znajdziemy najważniejsze informacje i ustawienia. Urządzenia można również szybko podłączyć kodem QR, a kompatybilny smartfon z Androidem połączy się przez NFC. I właśnie taka powinna być elektronika użytkowa. Nie kupuję mobilnego routera po to, żeby przez godzinę studiować sieci komputerowe.

Router mobilny ZTE MU5120
Router mobilny ZTE MU5120

ZTE MU5120 wygląda trochę jak gruby smartfon

Urządzenie ma około 159 × 73 × 18 mm i waży mniej więcej 240 gramów. Wielkością przypomina więc duży telefon, tylko wyraźnie grubszy. Nie jest to najmniejszy gadżet świata i w kieszeni spodni raczej bym go cały dzień nie nosił. Do plecaka, torby na laptopa czy samochodu pasuje natomiast idealnie.

Jakość wykonania oceniam bardzo dobrze. Obudowa jest prosta i dyskretna. Nie wygląda jak tani modem z supermarketu, ale też nie udaje luksusowego gadżetu. To sprzęt, który można wyjąć w pociągu czy podczas spotkania i nikt nie będzie się zastanawiał, co to za dziwne pudełko.

Router mobilny ZTE MU5120
Router mobilny ZTE MU5120

Największy sens? Podróż większą ekipą

Tutaj ZTE MU5120 pokazuje swoją największą zaletę. Jeżeli jadę sam i potrzebuję internetu na laptopie przez pół godziny, uruchamiam hotspot w telefonie i po problemie. Nie będę nosił osobnego urządzenia tylko po to, żeby raz w tygodniu odpisać na maila. Ale jeśli jadę z rodziną albo znajomymi, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Każdy może podłączyć się do jednej sieci. Telefony, tablety, laptopy. Nikt nie pyta, czyj smartfon robi za hotspot, nikt nie zabija baterii w swoim głównym telefonie i nikt nie musi ponownie konfigurować połączenia po zmianie kierowcy.

ZTE MU5120 może obsługiwać nawet do 64 urządzeń poprzez dwupasmowe Wi-Fi 6. W praktyce dla rodziny albo grupy znajomych jest to wartość, którą bardzo trudno wykorzystać. Nie wyobrażam sobie, żeby podczas podróży nawet w pięć osób każdy podłączył swój telefon, tablet, laptop i limit urządzeń zostałby przekroczony. Chyba że jedziecie na wakacje z trzydziestoma trzema osobami. Wtedy po pierwsze współczuję organizatorowi.

Router mobilny ZTE MU5120
Router mobilny ZTE MU5120

Zasięg jest naprawdę dobry

To była jedna z rzeczy, na których najbardziej mi zależało. Mobilny router może mieć piękny ekran i pojemną baterię, ale jeśli zaczyna gubić sieć przy pierwszym wyjeździe z miasta, cała reszta przestaje mieć znaczenie.

ZTE MU5120 radził sobie pod tym względem bardzo dobrze. Połączenie było stabilne, a transfery pozwalały normalnie pracować, oglądać materiały wideo czy korzystać z kilku urządzeń jednocześnie. Oczywiście wyniki zawsze będą przede wszystkim zależeć od operatora, lokalizacji, obciążenia stacji bazowej i dostępnego pasma 5G. Dlatego nie ma sensu pisać, że „router osiąga 500 Mb/s” i udawać, że każdy zobaczy dokładnie taki wynik.

Wi-Fi 6 daje radę nawet kilku osobom naraz

ZTE MU5120 wykorzystuje Wi-Fi 6 klasy AX3600. ZTE deklaruje maksymalną łączną przepustowość Wi-Fi do 3,6 Gb/s. Oczywiście znowu mówimy o wartości laboratoryjnej, a nie o gwarantowanej prędkości internetu podczas postoju na MOP-ie pod Radomiem.

Sprawdziłem jednak kilka wartości, bo czasami lubię pogrzebać głębiej i sprawdzić czy producent nie mija się z prawdą. Wyniki? Przez Wi-Fi 6 uzyskałem około 621 Mb/s w połączeniu z siecią 5G. Podczas testu bardzo dobre transfery utrzymywały się w bezpośrednim sąsiedztwie urządzenia, natomiast wraz z odległością prędkość w paśmie 5 GHz spadała szybciej, niż oczekiwałem. Orientacyjny zasięg Wi-Fi to około 18 metrów.

I tutaj dochodzimy do ważnej rzeczy. To jest router mobilny, a nie urządzenie przeznaczone do pokrywania Wi-Fi piętrowego domu o powierzchni 300 metrów kwadratowych. W samochodzie, pokoju hotelowym, apartamencie, domku letniskowym czy niewielkim biurze sprawdza się świetnie.

Bateria jest jednym z największych argumentów

Akumulator ma aż 10 000 mAh. To dużo nawet jak na powerbank, nie mówiąc już o routerze mobilnym. ZTE deklaruje ponad 16 godzin działania. Mi udało się podczas surfowania i streamingu osiągnąć nawet około 20 godzin, choć przez większość czasu urządzenie korzystało z 4G i obsługiwało tylko jednego klienta. Czyli jak zawsze: realny czas zależy od tego, co właściwie robimy.

Kilka urządzeń, ciągłe 5G i mocny transfer rozładują baterię szybciej. Mimo wszystko zapas jest wystarczający, żeby rozpocząć podróż rano i nie myśleć o ładowaniu co dwie godziny. A właśnie dlatego osobny router jest wygodniejszy od telefonu. Smartfon zostaje smartfonem. Nie musi jednocześnie obsługiwać ekranu, GPS-u, komunikatorów, aparatu, Bluetootha i jeszcze udostępniać internetu połowie samochodu.

Router mobilny ZTE MU5120
Router mobilny ZTE MU5120

A gdy telefon jednak pada, router może go naładować

To jedna z tych funkcji, które brzmią jak dodatek, dopóki pierwszy raz naprawdę jej nie potrzebujemy. ZTE MU5120 działa również jako powerbank. Z akumulatora 10 000 mAh możemy ładować telefon lub inne urządzenia z mocą do 18 W. Podczas mojego testu urządzenie naładowało smartfon z akumulatorem 5000 mAh w mniej więcej w godzinę, wykorzystując właśnie funkcję powerbanku.

Nie traktowałbym MU5120 jako zamiennika dobrego powerbanku, bo szkoda wyzerować urządzenie zapewniające internet tylko dlatego, że zapomnieliśmy ładowarki do telefonu. Ale awaryjnie? Według mnie to świetna rzecz. Szczególnie w podróży.

Można z niego zrobić awaryjny internet w domu

Mobilność jest oczywistym zastosowaniem, ale widzę jeszcze jedno – backup. Dostawca internetu stacjonarnego robi sobie niespodziewany urlop techniczny, a ty masz spotkanie na Teamsie za kwadrans. Wkładasz kartę z odpowiednim pakietem danych do MU5120 i pracujesz dalej.

Można go również zostawić podłączonego do zasilania i wykorzystywać jako podstawowy internet w miejscu, w którym nie ma sensownego światłowodu. Działka, wynajęte mieszkanie, domek wakacyjny, tymczasowe biuro — tutaj mobilny 5G ma bardzo dużo sensu. Tylko trzeba pamiętać o jednym ograniczeniu: ZTE MU5120 nie ma Ethernetu ani złącza do zewnętrznej anteny.

Ekran jest mały, ale wystarcza

2,4 cala nie brzmi dziś imponująco, nie ma to jednak większego znaczenia. Na wyświetlaczu sprawdzimy zasięg, standard połączenia, baterię, transfer danych, liczbę klientów czy podstawowe opcje Wi-Fi. Większość rzeczy można zrobić bez uruchamiania laptopa i wpisywania adresu panelu administracyjnego.

Wyświetlacz mógłby być większy, jeśli można sobie ponarzekać ale tak szczerze – czy potrzebuję na routerze OLED-a 120 Hz? Nie.

Router mobilny ZTE MU5120
Router mobilny ZTE MU5120

Czy hotspot z telefonu nie wystarczy?

W wielu sytuacjach wystarczy, to oczywiste. I nie będę próbował udawać, że każdy potrzebuje urządzenia za około tysiąc złotych tylko po to, żeby raz na miesiąc połączyć laptop z internetem. Jeżeli korzystasz z hotspotu sporadycznie – oszczędź pieniądze. ZTE MU5120 zaczyna mieć sens, kiedy mobilny internet jest regularnym elementem twojego życia.

Dużo podróżujesz samochodem. Jeździsz z dziećmi. Pracujesz w trasie. Często nocujesz w hotelach i nie chcesz korzystać z ich otwartego Wi-Fi. Spędzasz weekendy na działce. Potrzebujesz awaryjnego internetu do pracy. Masz kilka urządzeń, które regularnie muszą być online. Wtedy komfort robi się zupełnie inny.

Cena? Prawie tysiąc złotych

ZTE MU5120 kosztuje obecnie w polskich sklepach około 950–980 zł. W sieci Media Expert MU5120 kupisz za 898 zł. Klikając tutaj przeniesiesz się do sklepu on-line. To sporo. Za tysiąc złotych można przecież kupić tani smartfon i używać go jako hotspotu. Tyle że ZTE ma nad takim rozwiązaniem kilka konkretnych przewag: ogromną baterię, Wi-Fi 6, bardzo dobry modem 5G, prostą konfigurację, funkcję powerbanku i urządzenie stworzone wyłącznie do zapewniania internetu.

Czyli właściwie dokładnie to, czego można się spodziewać po takiej konstrukcji.

Co mi się nie podoba?

Najbardziej cena. Prawie tysiąc złotych za router mobilny nadal może boleć, zwłaszcza jeśli hotspotu potrzebujemy dwa razy w roku. Druga sprawa to rozmiary i masa. 240 gramów to nie jest tragedia, ale wraz z grubością 18 mm powoduje, że MU5120 bardziej pasuje do torby niż do kieszeni. Brakuje mi też Ethernetu. Rozumiem decyzję producenta, ale port sieciowy zwiększyłby możliwości wykorzystania routera jako awaryjnego sprzętu w domu lub biurze. Oczywiście, należy tą wadę przyjmować z przymróżeniem oka, bo nikt nie kupuje routera mobilnego do tego, by wpinać się do komputera „po kablu”.

Nie ma również złącza anteny zewnętrznej. Jeśli ktoś kupuje mobilny router głównie z myślą o domku pośrodku lasu z tragicznym zasięgiem, powinien raczej spojrzeć na większe routery 5G z możliwością podłączenia anteny. To jednak są ograniczenia wynikające przede wszystkim z charakteru urządzenia, a nie błędy konstrukcyjne.

Dla kogo jest ZTE MU5120?

Dla ludzi, którzy rzeczywiście są mobilni. Nie „mobilni”, bo raz w tygodniu zabierają laptopa z biurka do kuchni. Myślę o osobach często jeżdżących samochodem, rodzinach podróżujących z dziećmi, ekipach wybierających się wspólnie na wakacje, handlowcach, fotografach, dziennikarzach, osobach pracujących zdalnie czy po prostu tych, którzy nie chcą powierzać swojej pracy przypadkowemu hotelowemu Wi-Fi.

Wtedy osobny router ma ogromny sens. I szybko okazuje się, że pytanie zmienia się z „po co mi to, skoro telefon ma hotspot?” na „dlaczego wcześniej cały czas męczyłem baterię telefonu?”.

Co sądzę o tym mobilnym routerze?

ZTE MU5120 jest jednym z tych urządzeń, których sens najlepiej rozumie się dopiero podczas podróży. Na papierze wygląda trochę nudno: router, karta SIM, Wi-Fi – tyle. W praktyce wygoda jest jednak ogromna. Wkładam kartę, włączam sprzęt i mam własną sieć dla wszystkich urządzeń. Nie muszę udostępniać internetu z telefonu, martwić się jego temperaturą ani patrzeć, jak bateria znika podczas jazdy.

Zasięg oceniam bardzo dobrze, transfery również. Router pracuje stabilnie, Wi-Fi 6 spokojnie obsługuje kilka osób jednocześnie, a bateria 10 000 mAh wystarcza na naprawdę długi dzień poza domem. Funkcja powerbanku jest miłym dodatkiem, podobnie jak NFC i prosty ekran dotykowy.

Tu należy podkreślić, że nie każdy go potrzebuje. Jeśli hotspot uruchamiasz raz na kwartał, wydanie około tysiąca złotych nie ma większego sensu. Jeżeli jednak często podróżujesz, pracujesz w trasie albo regularnie jedziesz gdzieś z rodziną czy znajomymi, ZTE MU5120 jest naprawdę świetnym kompanem podróży. I przede wszystkim jednym z tych gadżetów, które rozwiązują prawdziwy problem zamiast tworzyć nowy.

Redakcja magazynu MenWorld.pl poleca
Redakcja magazynu MenWorld.pl poleca router mobilny ZTE MU5120.
Add a Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama