Tryb incognito gromadzi nasze dane? Google Chrome z zarzutami

Tryb incognito gromadzi nasze dane? Google Chrome z zarzutami

Jeśli chcemy ukryć naszą obecność na różnych stronach internetowych włączamy tryb incognito. Okazuje się, ze nie do końca ta funkcja chroni nas przed zostawianiem śladów. Postawiono zarzuty wobec giganta internetowego, a sprawa trafiła do sądu w Stanach Zjednoczonych. Czy to oznacza, że Google Chrome gromadzi nasze dane nawet w trybie prywatnym?

Jest to zarzut zaskakujący, bowiem przedsiębiorstwo krytycznie podchodzi o nadużyć prywatności. Jak połączyć to z reklamami? W końcu dzięki nim Google zarabia. Dlatego też chcąc – nie chcąc firma musi w jakiś sposób poznać nasze preferencje, by wyświetlać nam reklamy zgodne z naszymi upodobaniami. Nie ma problemu – o ile korzystamy z trybu „publicznego”. Tryb incognito powinien zapewnić nam sto procent prywatności, jak sama jego nazwa mówi.

Gigant pozwany. Google Chrome gromadzi nasze dane nawet wtedy, gdy mamy uruchomiony tryb incognito?

Według zarzutów stawianych firmie możemy dowiedzieć się, że jedna z najpopularniejszych przeglądarek nawet w trybie prywatnym gromadzi informacje – tak zwane ślady, które pozostawiamy podczas przeglądania stron internetowych. Jest to więc oskarżenie bardzo poważne.

Sprawa ma trafić na wokandę. Powiedziała o tym Lucy Koh, sędzina, która prowadziła już sprawy innych gigantów technologicznych. Mowa między innymi o Apple i Samsungu, gdzie spierano się w sprawie naruszeń patentowych.

Sprawdź również inne artykuły z kategorii nowe technologie.

Komentarz Google na temat zarzutów

Gigant z Mountain View zaprzecza stawianym zarzutom. Czytając informację prasową opublikowaną przez Google możemy dowiedzieć się, że dane (analiza witryn, reklamy) nie są gromadzone – nawet w trybie incognito. Władze przedsiębiorstwa muszą się obronić, a sprawa jest naprawdę poważna, ponieważ wartość pozwu wynosi aż pięć miliardów dolarów.

Tryb incognito – co to jest?

Jeśli nie chcemy zostawić żadnych śladów podczas przeglądania jakiejś witryny uruchamiamy tak zwany tryb incognito. W nowo utworzonej sesji żadne dane nie powinny być zapisywane. Widzimy wtedy, że nie jesteśmy zalogowani na witrynie, którą dotychczas dobrze znaliśmy. W tym specjalnym trybie prywatnym przeglądarka – na przykład Google Chrome nie powinna zapisywać „ciasteczek”, historii przeglądania i tym podobnych danych. Zarzuty dotyczą właśnie tego, że program pomimo aktywacji incognito nadal je gromadzi. Czy rzeczywiście tak jest? Zapewne dowiemy się o tym za jakiś czas, gdyż Google musi obronić się przed stawianymi zarzutami i udowodnić swoją niewinność.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ
Ciecierzyca i soczewica – odkryj ich kulinarny potencjał!
Ciecierzyca i soczewica – odkryj ich kulinarny potencjał!