Xiaomi Mi 9T – czy wciąż jest królem średniej półki? [TEST]

Gdy widzę w internecie pytania w sprawie porad w zakupie telefonu w budżecie do, powiedzmy, 1500 zł, przewija się kilka modeli smartfonów. Najczęściej wymienianym modelem jednak jest Xiaomi Mi 9T. Za co głównie jest chwalony? Na przykład za wydajność, z którą niewiele innych telefonów może dyskutować w tym budżecie. Czym poza tym może wyróżnić się ten ogólnie lubiany smartfon na plus i minus?

Wydajność i ekran powinny zadowolić

Procesorem, który napędza Xiaomi Mi 9T jest Qualcomm Snapdragon 730G. Wspierany jest poprzez 6GB pamięci RAM. Zestawienie tych dwóch podzespołów daje naprawdę przyjemne odczucia z codziennego użytkowania urządzenia. O przycięciach czy wolniejszej pracy możemy raczej zapomnieć. Smartfon także nie grzał się w czasie intensywnego użytkowania czy grania. Za grafikę odpowiada układ Adreno 618.

Ekran to powszechnie lubiany AMOLED o przekątnej 6,39″. Jego rozdzielczość to 2340×1080 px. Jak to przy ekranach AMOLED bywa – czernie są rzeczywiście czerniami, do tego konkretnie głębokimi. Kolory jednak czasem sprawiają wrażenie trochę przesyconych. Szczególnie razi to w oczy przy mniejszych jasnościach, w nocy. Ramki wyświetlacza są w porządku. Nie są zbyt grube (może poza dolną), co daje dobre wrażenie gdy patrzy się na telefon od frontu.

Bardzo lubię ekrany AMOLED za funkcję Always On Display. Niby drobnostka, a cieszy. W Xiaomi Mi 9T mamy naprawdę dużą swobodę tego, co możemy tam ustawić. Zdjęcia, setki rodzajów zegarów czy animowanych obrazków dają nam duży wybór.

Aparaty?

Główna kamera Xiaomi Mi 9T to matryca o rozdzielczości 48 Mpix o świetle f/1.8. Wspiera ją teleobiektyw o rozdzielczości 8 Mpix (f/2.4) oraz obiektyw szerokokątny 12 Mpix (f/2.4). Przedni aparat, umieszczony w mechanicznie wysuwanym module ma rozdzielczość 20 Mpix ze światłem f/2.2.

Pogadali o tym, co na papierze, a jak jest w rzeczywistości? Gdy światło dzienne towarzyszy naszym zdjęciom, będą one jak najbardziej zadowalające. Kolory są żywe i nasycone, ale zachowują przy tym swoja naturalność. Tak jak pisałem wyżej, w nocy nie jest już tak „kolorowo”. Kamera do selfie jest poprawna, lecz nie sprawia efektu „wow”. Próbki możliwości obydwu modułów zaprezentuję poniżej.

Jakość wykonania i wygląd – więcej na „nie” niż na „tak”

Front urządzenia pokryty jest szkłem Gorilla Glass 5, tył – zwykłe, anonimowe szkło. O ile front urządzenia przechodzi testy niezwykle dobrze, tak tył zbiera rysy, jakby mu ktoś za to płacił. Ramki są tak samo delikatne jak front. Ślady na wysokopołyskliwej ramce widać było już po paru, może parunastu dniach. Sam design urządzenia jest dosyć… specyficzny. Mimo iż mieniące się w świetle refleksy na szklanym tyle mogą się podobać, tak mi osobiście nie przypadły zbytnio do gustu. Powiedziałbym wręcz, że wydają się być delikatnie kiczowate. Tak samo bardzo połyskliwa, niebieska, metalowa ramka czy przycisk blokady wykończony czerwonym kolorem – niezbyt się to wszystko klei. Holograficzna obwódka głównego aparatu daje mi podobne odczucia. Na plus jednak trzeba wspomnieć wygodę trzymania telefonu – jego zaoblone krawędzie tylnej pokrywy z prawie płaskim frontem zapewniają pewność chwytu telefonu.

Bateria i pozostałe funkcje

Xiaomi Mi 9T zasilany jest ogniwem o pojemności 4000 mAh. W tym urządzeniu pozwala to na osiągnięcie czasu pracy na ekranie (SoT) do 6h. Będzie to mniej, przy intensywniejszym użytkowaniu, lecz nie więcej. Mi bynajmniej nie udało się to. Wynik jest całkiem całkiem, ale trochę już zrzędząc, bywało lepiej.

Ekranowy czytnik linii papilarnych w Xiaomi Mi 9T jest jak najbardziej poprawny. Szczególnie w tym budżecie. Można mieć co do niego kilka zastrzeżeń, między innymi to, że jeśli nasz palec jest brudny czy mokry, mogą pojawić się problemy z pomyślnym odczytem. Jeśli jednak pominiemy te utrudnienia, to czytnik działa wręcz wzorowo. Odblokowanie telefonu za jego pomocą wtedy staje się dużym udogodnieniem, wręcz przyjemnością.

Co do działanie łączności bezprzewodowych, takich jak WiFi, Bluetooth czy sieć komórkowa nie mam większych zastrzeżeń.

Czy więc Xiaomi Mi 9T może być rozpatrywany jako dobra propozycja wśród średniaków?

Nic nie jest bez wad. Także Xiaomi Mi 9T. Od samej premiery jest on stawiany jako jeden z wzorów do naśladowania wśród telefonów ze średniej półki cenowej. I, w większości, słusznie. Bezkompromisowa wydajność to największy atut tego urządzenia. Bateria również nie odstaje od konkurencji. Poprawić zdecydowanie można by jakość wykonania czy stylistykę, które zdecydowanie mnie nie urzekły. Aparat także nie opuszczał mojej szczęki na poziom podłogi. Ale czy te niedoskonałości przechylają one szalę na minus? Moim zdaniem – nie. Wszak nie można wymagać od telefonu za 1500 zł nie wiadomo jakich fajerwerków. Gdy kupujemy telefon, skupiając się na wydajności pozwalającej nam na użytkowanie go bez nawet drobnych „lagów”, Xiaomi Mi 9T będzie wyborem idealnym.

Podsumowanie
Test Xiaomi Mi 9T utwierdził mnie w przekonaniu, że nadal można brać go pod uwagę przy zakupie smartfona za około 1500 zł. Wydajność, z którą nadal niewiele modeli może na poważnie dyskutować, dobry ekran AMOLED czy przyzwoite aparaty nadal dają radę w drugiej połowie 2020r. Jak jednak wiadomo, nic nie jest bez wad, te jednak nie przechylają szali na niekorzyść Xiaomi Mi 9T. Jak dla mnie - nadal przykładny przedstawiciel średniej półki cenowej.
Zalety
Bezkompromisowa w tej kwocie wydajność
Przyzwoity ekran
Biometria
Ergonomia i wygoda użytkowania
Wady
Jakość wykonania
Aparat bez polotu i finezji
Dosyć "odpustowa" stylistyka
8
Wynik
MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ
Jak przetrwać przygotowania do karnawałowej imprezy?