Przetestowałem MOVA E20s Pro Plus: tani robot, który ma sens

Nie każdy robot sprzątający musi kosztować tyle, co weekendowy wyjazd do Włoch. I całe szczęście, bo nie każdy potrzebuje sprzętu, który sam pierze mopy, suszy je gorącym powietrzem, rozpoznaje skarpetki, mapuje mieszkanie jak geodeta i jeszcze udaje element inteligentnego domu przyszłości. Czasem człowiek chce po prostu sprawdzić, czy robot sprzątający w ogóle ma u niego sens. Czy będzie jeździł, zbierał kurz, ogarniał okruchy i pomagał w codziennym utrzymaniu porządku. MOVA E20s Pro Plus jest właśnie takim sprzętem. To nie jest flagowiec i nie próbuje nim być. To budżetowy robot dla mniej wymagających użytkowników, którzy oczekują przede wszystkim skutecznego odkurzania, logicznej nawigacji i wygody wynikającej ze stacji automatycznego opróżniania. Ma też mopowanie, ale od razu uprzedzam: to dodatek, nie główny powód zakupu. Największy sens E20s Pro Plus ma tam, gdzie trzeba regularnie zbierać kurz, piasek, włosy, sierść, paprochy z wykładziny albo okruchy po szybkim lunchu przy biurku.
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus

MOVA E20s Pro Plus to robot odkurzająco-mopujący z automatyczną stacją opróżniania kurzu, mocą ssania do 13 000 Pa, nawigacją Smart Pathfinder, systemem omijania przeszkód 3DAdapt, szczotką ograniczającą plątanie włosów i funkcją odkurzania oraz mopowania w jednym cyklu. W praktyce jest to urządzenie stworzone dla kogoś, kto chce wejść w świat automatycznego sprzątania bez wydawania kilku tysięcy złotych.

Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus

Najuczciwiej należy nazwać go robotem startowym. Nie dlatego, że jest słaby, tylko dlatego, że jego zadanie jest bardzo konkretne: pokazać użytkownikowi, czy robot sprzątający pasuje do jego mieszkania, rytmu dnia i poziomu tolerancji na domowy chaos. To dobry sprzęt do małych pomieszczeń, a więc kawalerki, pokoju, gabinetu, niewielkiego biura albo przestrzeni z wykładziną, którą trzeba regularnie odświeżać. Nie jest to natomiast robot dla kogoś, kto oczekuje pełnej automatyzacji mopowania, perfekcyjnego omijania kabli i efektu „sprzątaczka przyszła, tylko jej nie widziałem”.

Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus

Wygląd: klasyczny robot, zero udawania premium

MOVA E20s Pro Plus wygląda jak klasyczny robot sprzątający z niższej półki cenowej, ale nie sprawia wrażenia taniej zabawki. Mamy okrągłą, białą obudowę, prostą stylistykę, wieżyczkę z systemem nawigacji i stację automatycznego opróżniania. Nie ma tutaj designerskiego szaleństwa, paneli imitujących kamień, wielkiej bazy z pojemnikami na wodę czy efektu „wow”, jaki znamy z droższych robotów MOVA. I dobrze, bo ten sprzęt ma być przede wszystkim praktyczny.

Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus

Sam robot ma około 32 cm średnicy i 9,6 cm wysokości, więc powinien wjechać pod część łóżek, komód czy szafek, ale nie jest konstrukcją ultraniską. Jeśli masz meble z bardzo małym prześwitem, warto przed zakupem wyjąć miarkę i sprawdzić, czy robot faktycznie się tam zmieści. To niby banał, ale wiele osób kupuje robota, a potem odkrywa, że najwięcej kurzu zbiera się dokładnie tam, gdzie urządzenie nie ma szans wjechać.

Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus

Stacja automatycznego opróżniania jest największym fizycznym elementem zestawu. Nie zajmuje tyle miejsca, co potężne stacje z robotów premium, ale nadal trzeba znaleźć dla niej stały kąt przy ścianie i gniazdku. W zamian dostajemy coś, co w codziennym użyciu robi większą różnicę niż większość marketingowych bajerów: robot po sprzątaniu sam opróżnia pojemnik na kurz do worka w bazie. To oznacza mniej kontaktu z brudem i mniej ręcznego wysypywania kurzu po każdym przejeździe.

Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus

Odkurzanie: tu MOVA E20s Pro Plus pokazuje sens

Największą zaletą tego robota jest odkurzanie. Deklarowana moc ssania 13 000 Pa wygląda bardzo dobrze jak na budżetowy model i ważniejsze od samej liczby jest to, że E20s Pro Plus faktycznie pasuje do codziennego zbierania typowych zabrudzeń. Kurz, okruchy, drobny piasek z przedpokoju, włosy, sierść, paprochy z wykładziny — to jego naturalne środowisko.

Nie ma sensu oczekiwać od niego cudów po miesiącu niesprzątania. Roboty sprzątające, szczególnie budżetowe, najlepiej działają wtedy, gdy pracują regularnie. Jeśli ustawimy harmonogram co dzień albo co drugi dzień, podłoga po prostu wolniej zarasta codziennym brudem. I to jest największa zmiana w stylu życia. Nie chodzi o to, że E20s Pro Plus zastąpi duży odkurzacz w stu procentach. Chodzi o to, że znacznie rzadziej trzeba po niego sięgać.

Na twardych podłogach robot radzi sobie z typową codziennością: kuchnia po śniadaniu, salon po wieczorze z chipsami, przedpokój po powrocie z miasta, okolice biurka po całym dniu pracy. W przypadku niskich dywanów i wykładzin też jest sensownie, szczególnie gdy zabrudzenia są powierzchniowe i robot jeździ regularnie. Nie jest to sprzęt do głębokiego czyszczenia grubego dywanu, ale do szybkiego odkurzenia biurowej wykładziny — jak najbardziej.

Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus

Małe biuro? Tu ten robot może zarobić na siebie najszybciej

Bardzo dobrze widzę MOVA E20s Pro Plus w małym biurze. W takich miejscach robot nie musi radzić sobie z dziecięcymi zabawkami, miskami zwierząt i domowym chaosem. Ma zwykle prostsze zadanie: płaska wykładzina, kilka biurek, trochę kurzu, okruchy po lunchu, włosy, pył wniesiony na butach i codzienne drobiazgi, które sprawiają, że podłoga po tygodniu wygląda gorzej, niż powinna.

W takim scenariuszu E20s Pro Plus ma sporo sensu. Można ustawić harmonogram po godzinach pracy, pozwolić mu przejechać po wykładzinie i rano wejść do biura, które wygląda po prostu schludniej. Nie zastąpi profesjonalnego sprzątania raz na jakiś czas, ale ograniczy codzienny bałagan. A w małym biurze to często wystarczy. Szczególnie że stacja automatycznego opróżniania sprawia, że ktoś nie musi co drugi dzień bawić się w wysypywanie małego pojemnika na kurz.

Trzeba tylko pamiętać o jednym: kable są wrogiem każdego budżetowego robota. Listwy zasilające pod biurkami, ładowarki, przewody od monitorów i przypadkowy kabel USB leżący na wykładzinie potrafią zepsuć najlepszy harmonogram. Jeśli biuro jest uporządkowane, MOVA będzie pracował dużo lepiej. Jeśli pod każdym biurkiem jest „przewodowe spaghetti”, najpierw trzeba ogarnąć przewody.

Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus

Nawigacja i omijanie przeszkód: budżetowo, ale nie głupio

MOVA E20s Pro Plus korzysta z nawigacji Smart Pathfinder oraz systemu 3DAdapt, który ma pomagać w rozpoznawaniu i omijaniu przeszkód. To ważne, bo w tanich robotach największym problemem bywa nie sama moc ssania, tylko sposób poruszania się. Robot, który jeździ chaotycznie, odbija się od mebli i po pół godzinie zgłasza dramat pod krzesłem, szybko ląduje w szafie.

Tutaj jest lepiej. E20s Pro Plus porusza się logiczniej niż najprostsze konstrukcje, potrafi budować mapę przestrzeni i planować trasę. Nie jest jednak zaawansowanym robotem z kamerą RGB, rozpoznawaniem setek obiektów i bardzo precyzyjnym unikaniem drobiazgów. Skarpetki, cienkie kable, sznurówki, lekkie zabawki czy małe przedmioty nadal lepiej podnieść z podłogi przed startem.

To zresztą najważniejsza zasada życia z tanim robotem: im bardziej przygotujesz mu teren, tym bardziej będziesz zadowolony. Nie trzeba robić generalnego porządku, ale warto usunąć z podłogi rzeczy, które mogą się zaplątać, przesunąć lekkie przeszkody i dać robotowi sensowny dostęp do pomieszczeń. Wtedy zamiast frustrować, zaczyna odciążać.

Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus

Mopowanie: jest, ale lepiej to pominąć

MOVA E20s Pro Plus potrafi mopować, ale to zdecydowanie nie jest jego główna rola. Zbiornik na wodę ma 245 ml, a robot może jednocześnie odkurzać i przecierać podłogę wilgotną nakładką. To dobre rozwiązanie do lekkiego odświeżenia paneli, płytek czy laminatu. Kurz po odkurzaniu, delikatne ślady po chodzeniu, lekki osad — okej.

Nie oczekujmy natomiast, że ten robot umyje podłogę jak modele z obrotowymi padami, rolką mopującą, jak MOVA Z60 Ultra Roller Complete albo stacją piorącą mopy. Tu nie ma aktywnego szorowania, gorącej wody ani automatycznego czyszczenia nakładki. Jeśli w kuchni zaschła plama po sosie, pies wniósł błoto, a pod stołem jest lepka pamiątka po dziecięcym deserze, klasyczny mop albo odkurzacz myjący nadal będą potrzebne.

Najlepiej traktować mopowanie jako bonus. Fajnie, że jest. Przydaje się do codziennego odświeżenia twardych podłóg. Ale nie kupowałbym E20s Pro Plus głównie dla tej funkcji. To robot przede wszystkim do odkurzania, z mopowaniem jako dodatkiem.

Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus

Stacja automatycznego opróżniania: największy luksus w budżecie

Stacja opróżniająca to jeden z najważniejszych powodów, żeby patrzeć właśnie na wersję Pro Plus. W robocie tej klasy to funkcja, która naprawdę zmienia codzienne używanie. Pojemnik w samym robocie ma 330 ml, więc przy regularnym sprzątaniu, wykładzinie, sierści albo większej ilości kurzu potrafi napełniać się szybko. Baza z workiem na kurz pozwala ograniczyć ręczne opróżnianie i kontakt z brudem.

Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus

To nie jest pełna bezobsługowość. Worek w bazie trzeba wymieniać, filtr kontrolować, szczotkę czyścić, a jeśli używamy mopowania, nakładkę trzeba zdjąć i wypłukać. Ale różnica między robotem bez stacji a robotem z automatycznym opróżnianiem jest ogromna. Szczególnie dla kogoś, kto kupuje pierwszy taki sprzęt i nie chce po każdym sprzątaniu zastanawiać się, czy pojemnik jest już pełny.

Właśnie dlatego E20s Pro Plus jest ciekawszy niż najtańsze roboty za kilka stówek bez stacji. Nadal pozostaje budżetowy, ale daje użytkownikowi przedsmak wygody znanej z droższych modeli.

Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus

Zalety MOVA E20s Pro Plus

Największą zaletą jest skuteczne odkurzanie w rozsądnej cenie. To robot, który dobrze nadaje się do codziennego utrzymywania porządku, a nie tylko do okazjonalnego puszczenia „bo jest aplikacja”. Drugi plus to automatyczna stacja opróżniania, która realnie zmniejsza obsługę. W budżetowym sprzęcie to ważniejsze niż wiele efektownych funkcji, z których potem i tak nikt nie korzysta.

Trzecia zaleta to sensowna nawigacja i omijanie przeszkód. E20s Pro Plus nie jest ślepym krążkiem jeżdżącym losowo po mieszkaniu. Czwarty atut to niezły scenariusz biurowy — robot dobrze pasuje do małych biur, gabinetów i przestrzeni z wykładziną. Piąty plus to prostota. To nie jest sprzęt, który wymaga doktoratu z aplikacji. Ma sprzątać, wracać do bazy i nie zawracać głowy.

Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus

Wady MOVA E20s Pro Plus

Największa wada to mopowanie, które jest dodatkiem, a nie pełnoprawnym myciem podłogi. Jeśli ktoś chce robota głównie do mopowania, powinien patrzeć wyżej w gamie MOVA albo w stronę konkurencji z obrotowymi mopami i stacjami myjącymi. Druga wada to ograniczone rozpoznawanie drobnych przeszkód. Kable i skarpetki nadal mogą być problemem.

Trzecia rzecz to brak funkcji premium: nie ma prania mopów, suszenia, dozowania detergentu, zaawansowanego rozpoznawania obiektów, kamer ani wysuwanych elementów do krawędzi. Czwarty minus to fakt, że robot najlepiej sprawdza się w prostych, uporządkowanych przestrzeniach. Jeśli mieszkanie jest pełne progów, wysokich dywanów, kabli i chaosu, tanie roboty szybko pokazują swoje granice.

Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus

Dla kogo jest MOVA E20s Pro Plus?

To robot dla mało wymagających, ale rozsądnych użytkowników. Dla kogoś, kto chce sprawdzić, czy robot sprzątający ma sens w jego mieszkaniu. Dla singla, pary, studenta, właściciela małego biura, osoby pracującej z domu albo rodziców, którzy chcą prostego sprzętu bez przepłacania za bajery.

Bardzo dobrze sprawdzi się tam, gdzie dominuje odkurzanie: panele, płytki, niska wykładzina, niewielkie dywany, przedpokój, kuchnia, gabinet. Może też być sensownym wyborem jako drugi robot — na przykład do biura, pokoju na piętrze albo wynajmowanego mieszkania. Nie trzeba od razu kupować flagowca, żeby zobaczyć, jak bardzo regularne automatyczne odkurzanie zmienia codzienność.

Nie poleciłbym go osobom, które mają duży dom, mnóstwo dywanów, zwierzęta gubiące bardzo dużo sierści i oczekują pełnej automatyzacji mopowania. W takim przypadku lepiej dołożyć do mocniejszego modelu z lepszą stacją.

Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus
Robot sprzątający MOVA E20s Pro Plus

Co sądzę o MOVA E20s Pro Plus?

To robot, którego trzeba oceniać w odpowiedniej kategorii. To nie jest konkurent dla flagowych modeli za kilka tysięcy złotych. To budżetowy sprzęt startowy, który ma skutecznie odkurzać, pracować regularnie i pokazać użytkownikowi, czy robot sprzątający pasuje do jego życia. I w tej roli wypada naprawdę sensownie.

Najbardziej podoba mi się w nim to, że nie próbuje udawać czegoś, czym nie jest. Ma mocne jak na segment odkurzanie, stację automatycznego opróżniania, rozsądną nawigację i prostą obsługę. Mopowanie jest dodatkiem, ale odkurzanie robi robotę. A w tej klasie właśnie o to chodzi.

Czy warto? Tak, jeśli szukasz pierwszego robota, masz małe mieszkanie, gabinet albo biuro z wykładziną i zależy Ci głównie na regularnym zbieraniu kurzu. Tak, jeśli chcesz sprawdzić, czy automatyczne sprzątanie jest dla Ciebie, ale nie chcesz od razu wydawać dużych pieniędzy. Nie, jeśli oczekujesz efektu luksusowego robota premium. MOVA E20s Pro Plus to taki robot „na start”, który nie obiecuje życia bez sprzątania, ale potrafi sprawić, że po odkurzacz będziesz sięgał dużo rzadziej. I za to należy mu się plus.

Obecnie kupisz go między innymi za pośrednictwem sieci Media Expert za 827 zł. Kliknij tutaj, a przeniesiesz się do sklepu.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama