Tapo C665G KIT rozwiązuje problem, który zna każdy właściciel działki, placu budowy albo garażu stojącego daleko od domu. Kamera nie potrzebuje stałego dostępu do prądu, może korzystać z sieci 4G LTE, a w zestawie dostajemy panel solarny. Do tego nagrywa w 4K, obraca się praktycznie dookoła i potrafi rozpoznawać ludzi, zwierzęta oraz samochody. Brzmi jak sprzęt stworzony dokładnie do miejsc, w których zwykła kamera Wi-Fi szybko staje się bezużyteczna. Najciekawsze jest jednak to, że może prowadzić monitoring przez całą dobę mimo zasilania akumulatorowego. Cena wynosi około 830 zł, więc nie jest to najtańsza kamera na rynku, ale jej możliwości są zdecydowanie szersze niż w typowych modelach do domu.

Tapo C665G KIT działa tam, gdzie zwykła kamera odpada
Większość kamer monitoringu ma dwa podstawowe wymagania: potrzebuje zasilania i dostępu do internetu. Na domu nie jest to większym problemem. Gorzej, gdy chcemy obserwować działkę rekreacyjną, plac budowy, magazyn, oddalony garaż albo fragment posesji, do którego nikt nie doprowadził przewodów.
Tutaj Tapo C665G KIT ma sporą przewagę.
Kamera posiada slot na kartę nano SIM i może łączyć się z siecią przez 4G LTE. Jeżeli w danym miejscu dostępne jest Wi-Fi, obsługuje pasma 2,4 i 5 GHz. Co więcej, po utracie połączenia bezprzewodowego może automatycznie przełączyć się na sieć komórkową.
To właśnie ta elastyczność jest najważniejsza. Nie trzeba wybierać na stałe między Wi-Fi a kartą SIM. Kamera może korzystać z rozwiązania, które w danej chwili jest dostępne.
Panel solarny i akumulator 10 000 mAh
Drugim problemem jest zasilanie. Wbudowana bateria ma pojemność 10 000 mAh, a w zestawie znajduje się panel solarny Tapo A202.
W określonych warunkach testowych około 45 minut bezpośredniego słońca ma dostarczyć energii wystarczającej na jeden dzień typowego użytkowania. Oczywiście w rzeczywistości wynik będzie zależał od pogody, miejsca montażu, liczby wykrywanych zdarzeń i ustawień kamery.
Mimo wszystko możliwość pracy bez przeciągania przewodu zasilającego jest ogromnym ułatwieniem. Kamera może trafić na słup, elewację altany, kontener na budowie albo inne miejsce, w którym montaż klasycznego monitoringu byłby znacznie bardziej skomplikowany.
I właśnie w takich zastosowaniach panel solarny zaczyna mieć dużo więcej sensu niż kolejny gadżet z napisem „eco”.

Może nagrywać przez całą dobę
Kamery akumulatorowe często oszczędzają energię, pozostając w uśpieniu i rozpoczynając nagrywanie dopiero po wykryciu ruchu. Tutaj wygląda to inaczej.
Tapo C665G KIT może działać w trybie ciągłego monitoringu 24/7 bez stałego podłączenia do zasilania DC. W takim ustawieniu kamera zapisuje jedną klatkę na sekundę, a po wykryciu ruchu przełącza się na standardowe nagrywanie z szybkością 15 albo 20 klatek na sekundę.
To sensowny kompromis pomiędzy pełnym nagrywaniem a oszczędzaniem energii. Nadal mamy zapis tego, co działo się przez cały dzień, ale kamera nie zużywa akumulatora tak szybko, jak przy ciągłym nagrywaniu pełnego materiału wideo.
Dla działki albo placu budowy może mieć to duże znaczenie. Nie każde interesujące zdarzenie musi przecież zostać prawidłowo wykryte przez czujnik ruchu.
Kamera rozpoznaje ludzi, auta i twarze
Dużą część możliwości Tapo C665G KIT stanowią funkcje Smart AI.
System potrafi rozróżnić człowieka, zwierzę i pojazd. Dzięki temu zamiast dziesiątek powiadomień wywołanych przez kota przechodzącego przez ogród możemy ustawić alerty dotyczące konkretnych rodzajów zdarzeń.
Kamera może również automatycznie śledzić poruszający się obiekt, obracając się tak, aby utrzymać go w kadrze.
Jeszcze ciekawiej wygląda funkcja rozpoznawania twarzy. Można oznaczyć domowników, znajomych oraz osoby nieznane, a później przeglądać nagrania pogrupowane według rozpoznanych ludzi.
Co ważne, dane wykorzystywane do rozpoznawania twarzy są przechowywane lokalnie i nie wymagają wysyłania ich do chmury.

Może też odstraszyć nieproszonego gościa
Samo oglądanie włamywacza na ekranie telefonu nie jest szczególnie satysfakcjonującym sposobem ochrony posesji, dlatego kamera posiada alarm świetlny i dźwiękowy.
Jego działanie można skonfigurować, a dzięki wbudowanemu mikrofonowi oraz głośnikowi dostępna jest komunikacja dwukierunkowa.
Możemy więc porozmawiać z kurierem stojącym przed bramą albo poinformować kogoś kręcącego się po działce, że właśnie został zauważony.
Materiały trafiają na kartę microSD o pojemności maksymalnie 512 GB lub do chmury w ramach usługi Tapo Care. Obsługa odbywa się z poziomu aplikacji Tapo, gdzie można oglądać obraz na żywo, przeglądać zdarzenia i zarządzać powiadomieniami.

Czy 830 zł to dużo?
Tapo C665G KIT kosztuje około 830 zł.
Za zwykłą kamerę Wi-Fi byłaby to wysoka kwota. Tutaj dostajemy jednak 4G LTE, akumulator 10 000 mAh, panel solarny, nagrywanie 4K, obrót 360°, śledzenie obiektów, funkcje AI oraz możliwość monitorowania przez całą dobę.
Obudowa spełnia normę IP65, więc została przygotowana do pracy na zewnątrz i jest chroniona przed pyłem oraz wodą.
Największą zaletą nie jest jednak ani 4K, ani sztuczna inteligencja. Jest nią możliwość postawienia kamery praktycznie tam, gdzie chcemy.
Działka bez internetu? Karta SIM. Brak gniazdka? Akumulator i panel słoneczny. Duży teren? Obrotowa konstrukcja. I właśnie przez tę niezależność Tapo C665G KIT może być znacznie ciekawszym rozwiązaniem niż kolejna tania kamera wymagająca Wi-Fi i przedłużacza.
Sprawdź rownasz test wideodzwonka Tapo D235.