Przez kilka ostatnich lat męska moda biurowa mocno się rozluźniła. Do biur weszły sneakersy, koszule coraz częściej ustępowały miejsca T-shirtom, a garnitur dla wielu facetów stał się strojem zakładanym głównie na wesele. OCHNIK AW26 pokazuje jednak, że klasyczna elegancja wcale nie zamierza zniknąć. Wraca tylko w mniej sztywnej i znacznie bardziej współczesnej formie. Nowa kolekcja biznesowa The New Tailoring czerpie z estetyki lat 80., stawia na wyraźniejszą linię ramion, dwurzędowe marynarki i dobre materiały, ale jednocześnie nie każe chodzić od rana do wieczora jak na rozmowę z zarządem banku. I chyba właśnie taki kierunek ma dziś największy sens – elegancko, ale bez przebierania się za kogoś, kim nie jesteśmy.

OCHNIK AW26 wraca do mocniejszej sylwetki
Nazwa The New Tailoring dobrze podsumowuje cały pomysł. OCHNIK nie próbuje wymyślać garnituru od początku, tylko bierze klasyczne fasony i trochę zmienia ich proporcje.
Najbardziej zauważalna jest mocniejsza linia ramion, która nawiązuje do estetyki lat 80. Wtedy marynarka miała budować sylwetkę i często była wręcz demonstracyjnie szeroka. Tutaj pomysł wykorzystano znacznie spokojniej – ubrania nadal wyglądają współcześnie, ale mają więcej charakteru niż bardzo miękkie i minimalistyczne fasony popularne w ostatnich sezonach.
Do tego dochodzą prążki, proste kolory i oszczędne wzornictwo. Na zdjęciach kolekcji dominują ciemne odcienie, które łatwo połączyć zarówno z klasyczną koszulą, jak i czymś mniej formalnym. I właśnie to jest najciekawsze. Garnitur nie musi już być kompletem zakładanym wyłącznie w całości.

Dwurzędowa marynarka nie musi czekać na ważne spotkanie
W męskiej części kolekcji znalazły się garnitury premium z dodatkiem wełny, dwurzędowe marynarki oraz bawełniane koszule.
Dwurzędowa marynarka może brzmieć bardzo formalnie, ale przy odpowiedniej stylizacji spokojnie można ją zestawić z prostym T-shirtem, dzianiną czy bardziej casualowymi spodniami. I nagle z ubrania „na okazję” robi się coś, co można założyć do restauracji, na spotkanie czy nawet do biura, w którym nikt nie oczekuje pełnego garnituru.
To chyba największa zmiana w podejściu do męskiej elegancji. Nie chodzi już o posiadanie jednego kompletu wiszącego w szafie i czekającego na chrzciny albo wesele kuzyna. Poszczególne elementy mają działać osobno i dawać się normalnie nosić.

Do garnituru nie zawsze trzeba zakładać eleganckie półbuty
Nowoczesne podejście widać też w obuwiu. Obok klasycznych półbutów i mokasynów pojawiają się minimalistyczne skórzane sneakersy.
Jeszcze kilkanaście lat temu sportowe buty do garnituru były prostym sposobem na wywołanie dyskusji przy rodzinnym stole. Dzisiaj nikogo już specjalnie nie dziwią, szczególnie gdy garnitur ma miększą konstrukcję i jest noszony bez krawata.
Nie oznacza to oczywiście, że czarne sneakersy nagle zastąpią eleganckie buty podczas najbardziej formalnych okazji. Chodzi raczej o wybór. Ten sam zestaw może wyglądać zupełnie inaczej zależnie od tego, co założymy na nogi. I właśnie dzięki takim detalom biznesowa garderoba przestaje być garderobą wyłącznie „do biznesu”.

Skórzana torba nadal ma więcej klasy niż plecak z laptopem
OCHNIK rozwija również kolekcję biznesowej galanterii. W męskiej części pojawiają się torby wykonane z gładkiej skóry premium, wyposażone w praktyczne kieszenie i zaprojektowane tak, żeby pomieścić rzeczy potrzebne podczas zwykłego dnia pracy.
To detal, ale potrafi zrobić ogromną różnicę w całej stylizacji. Można kupić świetną marynarkę i dobre buty, a później zarzucić na plecy wysłużony plecak, który pamięta jeszcze pierwszego laptopa. Efekt robi się wtedy trochę mniej imponujący.
Dobra skórzana torba ma jeszcze jedną przewagę – nie wychodzi z mody co dwa sezony. Jeśli forma jest prosta, spokojnie może służyć przez lata.
Kobieca część mocniej korzysta z power dressingu
Choć z perspektywy naszego magazynu najbardziej interesuje nas oczywiście męska część kolekcji, warto wspomnieć również o damskiej, bo właśnie tam inspiracje latami 80. są szczególnie widoczne.
OCHNIK sięga po power dressing, czyli mocniejsze marynarki, taliowane żakiety, kamizelki, spodnie i ołówkowe spódnice. Do tego dochodzą płaszcze z domieszką wełny, trencze, skórzane kurtki oraz rozbudowana kolekcja obuwia i galanterii.
Nie jest to więc przypadkowy powrót kilku elementów retro. Cała kolekcja opiera się na pomyśle, że ubranie może budować bardziej zdecydowaną sylwetkę, ale nie musi przy tym wyglądać jak kostium z serialu osadzonego w 1987 roku.

Elegancja wraca, ale krawata nadal nie trzeba wyciągać z szuflady
Najciekawsze w OCHNIK AW26 jest chyba to, że kolekcja nie próbuje prowadzić wojny z casualem. Nie mówi: koniec sneakersów, wszyscy natychmiast wracamy do trzyczęściowych garniturów. Wręcz przeciwnie.
Klasyczna marynarka może występować obok minimalistycznego obuwia, garnitur nie musi oznaczać najbardziej formalnej stylizacji, a skórzana torba może zastąpić plecak bez konieczności zmiany całej garderoby.
I to jest kierunek, który może się mężczyzną spodobać. Po latach chodzenia wszędzie w bluzach i sportowych butach trochę bardziej elegancka moda rzeczywiście zaczyna wyglądać świeżo. Nie dlatego, że nagle zatęskniliśmy za korporacyjnym dress code’em. Po prostu dobrze skrojona marynarka nadal potrafi zrobić dla sylwetki więcej niż najdroższy oversize’owy T-shirt.
Sprawdź inne artykuły z kategorii moda męska.