Levi’s x 2115. Western zszedł z rancza na polską scenę

Moda sceniczna działa najlepiej wtedy, kiedy nie wygląda jak kostium założony pięć minut przed koncertem. Levi’s x 2115 jest właśnie takim przypadkiem. Zamiast ubrać Bedoesa w kilka rzeczy z aktualnej kolekcji, klasyczne fasony Levi’s potraktowano jak materiał do dalszej pracy. Pojawiły się poszarpane 501, katany przebudowane w nowe formy, bootcuty, duże kowbojskie klamry, laserowe oznaczenia oraz patchwork. Dla Naro kilka kurtek jeansowych połączono w długi płaszcz maxi, natomiast ubrania ekipy koncertowej dostały między innymi szersze kroje i dodatkowe kieszenie cargo. Całość łączy jeden język: niebieski denim, western i charakterystyczna estetyka 2115. I chyba właśnie dlatego wygląda to znacznie ciekawiej niż kolejna współpraca oparta na nadrukowaniu dwóch logo na jednej bluzie.
Levi’s x 2115. Zdjęcie: Szymon Kwolek. Levi’s x 2115. Zdjęcie: Szymon Kwolek.
Levi’s x 2115. Zdjęcie: Szymon Kwolek.

Kowbojski kapelusz, wielka klamra przy pasku i denim, który wygląda, jakby przeszedł przez kilka koncertów, pustynię i spotkanie z wyjątkowo agresywnym psem. Levi’s x 2115 bierze klasyczny amerykański western i przepuszcza go przez estetykę współczesnej polskiej sceny rapowej. Punktem wyjścia były kultowe 501 oraz Trucker Jacket, ale trudno mówić tutaj o zwykłym stylizowaniu gotowych ubrań. Jeans był pruty, farbowany, cięty, łączony w patchwork i celowo niszczony, a poszczególne elementy powstawały ręcznie dla Bedoesa 2115, Naro oraz ludzi pracujących przy koncertach. Najmocniej wygląda sceniczna kamizelka Borysa, zbudowana z fragmentów kilku par jeansów i pokryta ekstremalnym distressingiem. To nie jest grzeczna nostalgia za Dzikim Zachodem. To western po przeprowadzce do miasta.

Levi’s x 2115. Zdjęcie: Maciej Kowalski.
Levi’s x 2115. Zdjęcie: Maciej Kowalski.

Levi’s x 2115 zaczęło się od klasycznych 501

Trudno znaleźć spodnie, które mocniej wpisały się w historię męskiej garderoby niż Levi’s 501. Tutaj klasyk nie został jednak potraktowany jak eksponat, którego nie wolno dotknąć. Wręcz przeciwnie – stał się punktem wyjścia do cięcia, prucia i przebudowywania.

W przypadku Bedoesa 2115 wykorzystano klasyczne 501 oraz jeansową katanę bez rękawów, stworzoną z elementów kilku par spodni. Najbardziej charakterystycznym elementem jest bardzo mocny distressing. Poszarpane krawędzie, dziury i nieregularne przetarcia wyglądają tak, jakby ubrania były intensywnie noszone przez lata, choć efekt został oczywiście zbudowany świadomie.

Co ciekawe, pomysł na jeans wyglądający jak „pogryziony przez psa” wyszedł od samego Borysa. Motyw odnosi się do ksywki Bedopies i wizualnego charakteru jego letniej trasy. Dzięki temu ubranie nie jest po prostu modową interpretacją stylu rapera, lecz bezpośrednim elementem świata, który już wcześniej stworzył wokół swojej muzyki.

Levi’s x 2115. Zdjęcie: Maciej Kowalski.
Levi’s x 2115. Zdjęcie: Maciej Kowalski.

Kowboj, ale zdecydowanie nie z Teksasu

Western w męskiej modzie wraca regularnie, ale jego współczesna wersja coraz rzadziej polega na przebieraniu się od stóp do głów za bohatera filmu Sergio Leone. Znacznie ciekawsze jest wyciąganie z tego stylu pojedynczych elementów i zderzanie ich z miejską garderobą.

W Levi’s x 2115 western pojawia się właśnie w taki sposób. Mamy bootcuty, potężne kowbojskie klamry i charakterystyczne proporcje, ale obok nich pojawia się oversize, patchwork, cargo i bardzo mocno zniszczony denim. To połączenie ma zresztą naturalne podstawy, bo kowbojskie odniesienia od dawna przewijają się w wizerunku Bedoesa i 2115, podczas gdy Levi’s ma własne historyczne związki z amerykańską kulturą użytkowego denimu.

Najważniejsze jest jednak to, że nie próbowano wygładzić jednej estetyki tak, aby pasowała do drugiej. Tutaj właśnie tarcie pomiędzy klasyką i współczesnym rapowym wizerunkiem daje najlepszy efekt.

Levi’s x 2115. Zdjęcie: Maciej Kowalski.
Levi’s x 2115. Zdjęcie: Maciej Kowalski.

Naro dostała płaszcz z kilku jeansowych katan

Jeszcze ciekawiej robi się przy stylizacji Naro. DJ-ka występująca na festiwalowej trasie Bedoesa dostała płaszcz maxi zbudowany z kilku połączonych ze sobą jeansowych katan. Do tego doszły mocno powiększone 501 oraz top.

Na ubraniach zastosowano laserowe znakowania „NARO” i „2115”, dzięki czemu branding nie wygląda jak przypadkowo przyklejone logo sponsora, ale został wpisany bezpośrednio w konstrukcję stylizacji.

To również dobrze pokazuje, że projekt nie miał stworzyć jednego mundurka dla całej ekipy. Poszczególne osoby dostały różne sylwetki, ale wspólny język wizualny pozostał czytelny. Niebieski jeans, przetarcia, patchwork oraz charakterystyczne znakowanie pojawiają się w różnych proporcjach, zamiast być kopiowane jeden do jednego.

Levi’s x 2115. Zdjęcie: Maciej Kowalski.
Levi’s x 2115. Zdjęcie: Maciej Kowalski.

Nie tylko ludzie na scenie

Jednym z ciekawszych ruchów było rozszerzenie projektu poza samych artystów. Własne customy otrzymał również team pracujący przy koncertach. Klasyczne katany zostały przebudowane w szersze bomberki oznaczone ksywkami, natomiast spodnie uzupełniono kieszeniami cargo.

Tutaj moda musi już spełniać znacznie więcej niż funkcję wizualną. Człowiek pracujący za sceną musi móc się swobodnie ruszać, przenosić sprzęt i funkcjonować w ubraniu przez wiele godzin. Projekt miał więc jednocześnie wyglądać spójnie z całą ekipą i pozostawać praktyczny w realiach koncertowych.

I właśnie to sprawia, że współpraca wychodzi poza typową relację marka–artysta. 2115 jest tutaj potraktowane dosłownie jako ekipa, a nie wyłącznie logo towarzyszące nazwisku najbardziej rozpoznawalnej osoby na scenie.

Levi’s x 2115. Zdjęcie: Maciej Kowalski.
Levi’s x 2115. Zdjęcie: Maciej Kowalski.

Każda rzecz została wykonana ręcznie

W czasach, gdy słowo „custom” potrafi oznaczać dodanie nadruku do gotowej bluzy, tutaj zakres zmian był znacznie większy. Poszczególne ubrania ręcznie pruto, farbowano i poddawano distressingowi. Tworzono nowe wykroje, łączono fragmenty różnych rzeczy, a dopiero później przechodzono do finalnego szycia.

To również wyjaśnia, dlaczego te ubrania wyglądają lepiej na scenie niż produkty zaprojektowane z myślą o regularnym wieszaku sklepowym. Nie muszą spodobać się wszystkim ani pasować do możliwie szerokiego grona odbiorców. Mają wyglądać dobrze na konkretnej osobie, w konkretnym świetle i w konkretnym momencie koncertu.

Bedoes był zresztą zaangażowany w powstawanie stylizacji już na etapie moodboardów i wybierał kierunki, które najbardziej odpowiadały jego wizji. To detal, ale ważny, bo tłumaczy, dlaczego finalny efekt wygląda bardziej jak rozwinięcie istniejącego stylu niż klasyczna kampania ubraniowa.

Levi’s x 2115. Zdjęcie: Szymon Kwolek.
Levi’s x 2115. Zdjęcie: Szymon Kwolek.

Levi’s x 2115 pokazuje, jak dziś nosić western

Najciekawsze w całym projekcie nie są same jeansy 501 ani nawet widowiskowy distressing. Levi’s x 2115 dobrze pokazuje, jak można korzystać z archiwum marki bez traktowania go z przesadną nabożnością.

Klasyczne elementy zostały pocięte, powiększone, połączone i dopasowane do ludzi, którzy faktycznie mają je nosić. Western przestał być rekonstrukcją przeszłości, a stał się częścią współczesnej scenicznej garderoby.

I być może właśnie dlatego najlepiej działa tutaj rzecz pozornie najbardziej oczywista: denim. Im bardziej jest poszarpany, przebudowany i niedoskonały, tym mniej przypomina produkt wyjęty prosto z kartonu. A znacznie bardziej ubranie, które ma własną historię. W modzie męskiej trudno dziś o coś bardziej wartościowego.

Jeśli masz chęć sprawdzić co nowego u marki, odwiedź stronę Levi’s. Zerknij również na Levi’s Workwear SS26.

Add a Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama