Salomon Aero Blaze 4 GRVL GTX powstały dla biegaczy, którzy nie chcą przed każdym treningiem zastanawiać się, czy dzisiejsza trasa będzie prowadziła wyłącznie po asfalcie. Nowy model ma płynnie przechodzić pomiędzy chodnikiem, ubitymi ścieżkami i szutrem, a wodoodporna konstrukcja przygotowuje go również na mokrą i chłodniejszą część roku. Za amortyzację odpowiada nowa pianka optiFOAM2, natomiast podeszwa Gravel ContaGRIP czerpie inspirację z bieżnika opon rowerów gravelowych. Męska wersja waży 280 g, damska 239 g, a drop wynosi 8 mm.

Do tego dochodzi system Quicklace, który pozwala szybko dopasować cholewkę do stopy. Salomon przygotował też lżejszą wersję bez GTX, przeznaczoną przede wszystkim na cieplejsze i bardziej suche warunki. Pomysł jest więc prosty: zamiast budować trening wokół rodzaju nawierzchni, można po prostu biec tam, gdzie akurat prowadzi droga.
Salomon Aero Blaze 4 GRVL GTX nie chcą wybierać między asfaltem a szutrem
Cała koncepcja nowych butów bazuje na czymś, co świetnie znamy ze świata rowerów gravelowych. Nie chodzi o sprzęt perfekcyjny wyłącznie w jednym, bardzo konkretnym środowisku, lecz o możliwość swobodnego zmieniania nawierzchni podczas jednej trasy.
Salomon Aero Blaze 4 GRVL GTX mają więc poradzić sobie na asfalcie, ubitych drogach oraz luźniejszym szutrze. Nie próbują przy tym udawać modelu przeznaczonego do technicznego biegania po górach, głębokim błocie czy bardzo trudnym terenie. Wskazuje na to już bieżnik o głębokości 2,5 mm, znacznie bardziej uniwersalny niż mocno agresywne podeszwy typowych modeli trailowych.
Taki kompromis może być bardzo praktyczny dla osób mieszkających w mieście lub na jego obrzeżach. Trening często zaczyna się przecież przed drzwiami domu, prowadzi kilka kilometrów po asfalcie, a dopiero później przenosi się na parkową albo leśną ścieżkę. Zamiast zmieniać buty razem ze zmianą nawierzchni, lepiej mieć jedną parę, która poradzi sobie z całą trasą.

Bieżnik inspirowany rowerami gravelowymi
Za kontakt z podłożem odpowiada Gravel ContaGRIP. Salomon wprost wskazuje, że projekt bieżnika został zainspirowany oponami używanymi w rowerach gravelowych. I trudno wymyślić bardziej logiczne źródło inspiracji. Gravel na dwóch kołach opiera się przecież na podobnej filozofii: rower powinien sprawnie jechać po asfalcie, ale nie kończyć swoich możliwości wraz z pojawieniem się pierwszej szutrowej drogi. W przypadku butów chodzi dokładnie o to samo.
Salomon Aero Blaze 4 GRVL GTX mają zachować stabilny kontakt z nawierzchnią podczas przechodzenia z twardego asfaltu na ubite ścieżki czy luźniejszy teren. Ma to szczególne znaczenie jesienią i zimą, kiedy warunki potrafią zmieniać się z kilometra na kilometr. Bieżnik o głębokości 2,5 mm ma zapewniać przyczepność bez przesadnego obciążania buta agresywnym terenowym profilem.
Nie oznacza to oczywiście, że 2,5 mm bieżnika zamieni je w buty do każdego rodzaju terenu. Przy naprawdę błotnistych, stromych i technicznych trasach bardziej agresywna podeszwa nadal będzie miała przewagę. Tutaj priorytetem jest uniwersalność — możliwość płynnego przechodzenia między asfaltem, szutrem i ubitymi ścieżkami bez konieczności zmiany obuwia.

optiFOAM2 ma dać miękkie lądowanie i trochę energii z powrotem
Drugim ważnym elementem jest nowa podeszwa środkowa optiFOAM2. Według założeń ma łączyć miękkie lądowanie z dynamicznym, sprężystym zwrotem energii. Konstrukcję przygotowano zarówno z myślą o krótszych treningach, jak i dłuższych biegach.
Podeszwa ma 35 mm wysokości pod piętą i 27 mm w przedniej części, co daje 8-milimetrowy drop. Te wartości są takie same w wersji damskiej i męskiej. Przy butach przeznaczonych na mieszane nawierzchnie znalezienie odpowiedniego kompromisu nie jest proste. Zbyt twarda konstrukcja może męczyć na dłuższych odcinkach asfaltowych, a przesadnie miękka i wysoka platforma nie zawsze daje wystarczającą pewność na luźniejszym podłożu.
Dopiero praktyczny trening pokaże, gdzie dokładnie na tej skali znajdują się Salomon Aero Blaze 4 GRVL GTX, ale specyfikacja jasno sugeruje, że priorytetem nie był ekstremalny minimalizm, lecz komfort połączony ze stabilnością.

Wodoodporność ma największe znaczenie jesienią i zimą
Dopisek GTX nie pojawił się tutaj przypadkowo. Model został przygotowany przede wszystkim z myślą o wilgotnych, chłodniejszych i mniej przewidywalnych warunkach. To ważne szczególnie przy bieganiu poza asfaltem, ponieważ mokra trawa, kałuże czy rozmiękczona ścieżka potrafią bardzo szybko skończyć się przemoczonymi skarpetami, nawet jeśli sam deszcz już dawno przestał padać.
Cholewka ma stabilnie obejmować stopę, a jednocześnie podążać za jej naturalnym ruchem. Za szybkie dopasowanie odpowiada Quicklace, czyli charakterystyczny dla Salomona system sznurowania pozwalający regulować zacisk bez klasycznego wiązania sznurówek.
Na mokrej trasie to całkiem praktyczne rozwiązanie. Ostatnią rzeczą, którą chciałoby się robić w deszczu na środku szutrowej drogi, jest ponowne wiązanie nasiąkniętych wodą sznurówek.

280 gramów w wersji męskiej
Salomon Aero Blaze 4 GRVL GTX w męskiej wersji ważą 280 g dla rozmiaru 42,5. W wariancie damskim przy rozmiarze 38 masa wynosi 239 g. Nie są to więc ultralekkie buty startowe i trudno byłoby tego oczekiwać po modelu wyposażonym w wodoodporną konstrukcję oraz podeszwę przygotowaną również do biegania poza asfaltem.
Z drugiej strony masa nadal pozostaje na poziomie, który pozwala myśleć o nich jako o normalnych butach treningowych, a nie ciężkich terenowych konstrukcjach.
Tutaj znów wraca główny motyw całego modelu: kompromis. Wystarczająco dużo ochrony i przyczepności, żeby zjechać z asfaltu, ale bez robienia z buta małego terenowego czołgu.

Na cieplejsze miesiące jest też wersja bez GTX
Salomon przygotował również Aero Blaze 4 GRVL, czyli odmianę stworzoną z myślą o cieplejszych i bardziej suchych warunkach. Zachowano w niej optiFOAM2, podeszwę Gravel ContaGRIP, 8-milimetrowy drop oraz bieżnik 2,5 mm. Główna różnica dotyczy lżejszej i bardziej przewiewnej cholewki.
Od razu widać to również na wadze. Męski GRVL waży 254 g, czyli o 26 g mniej od wersji GTX. Damski wariant schodzi z 239 do 223 g.
Wybór jest więc dość prosty. Jeśli but ma pracować przede wszystkim jesienią, zimą i podczas mokrych treningów, Salomon Aero Blaze 4 GRVL GTX będą lepszym wyborem. Jeżeli szukamy tego samego charakteru na wiosnę i lato, lżejszy GRVL będzie lepszym rozwiązaniem.

Salomon Aero Blaze 4 GRVL GTX są stworzone pod trening bez planowania nawierzchni
I właśnie to jest najciekawsze w całej premierze. Nie każdy biegacz chce mieć osobną parę na asfalt, kolejną na parkowe alejki i trzecią na szuter. Czasami wychodzimy z domu i po prostu chcemy pobiec 10 czy 15 kilometrów, skręcając tam, gdzie akurat wygląda ciekawiej. Salomon Aero Blaze 4 GRVL GTX powstały dokładnie pod taki sposób biegania.
Na asfalcie nie mają przeszkadzać agresywnym terenowym bieżnikiem. Po opuszczeniu chodnika mają natomiast zapewnić większą pewność niż klasyczny model szosowy. Do tego dochodzi wodoodporność, która jesienią i zimą potrafi znacząco zwiększyć liczbę dni, w których pogoda nie staje się wymówką.
Salomon nie podaje jeszcze sugerowanej ceny ani dokładnej daty rozpoczęcia sprzedaży, dlatego nie będziemy ich zgadywać. Sama idea produktu jest jednak bardzo czytelna. Asfalt się kończy? Nie musisz zawracać. I chyba właśnie tak najlepiej można podsumować Salomon Aero Blaze 4 GRVL GTX.
Sprawdź również inne nasze artykuły w kategorii ubrania i obuwie.